III PO 18/64

UchwałaIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1964-06-07

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przepis art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych ustanawia termin prawa materialnego, czy też procesowego?
Ratio decidendi
Przepis art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych ustanawia termin prawa procesowego. Termin ten wiąże się z przejściem z postępowania przed zakładowymi komisjami rozjemczymi na drogę postępowania sądowego i ma charakter czynności procesowej, a nie wpływa na byt samego roszczenia.
Stan faktyczny
Powód zgłosił sprawę do zakładowej komisji rozjemczej, która nie osiągnęła jednomyślności. Powód wniósł pozew do sądu po upływie 14 dni od zawiadomienia o braku jednomyślności. Sąd Wojewódzki przekazał zagadnienie prawne, czy termin 14-dniowy jest materialny czy procesowy, do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi, że przepis art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych ustanawia termin prawa procesowego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia F. Szczepański. Sędziowie: K. Piasecki (sprawozdawca), Ł. Grygołajtys.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Henryka B. przeciwko Przedsiębiorstwu Transportowemu Budownictwa w K. o odszkodowanie, po rozpoznaniu zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Kielcach do rozstrzygnięcia w trybie art. 388 k.p.c.:"Czy przepis art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych (Dz. U. Nr 10, poz. 35) ustanawia termin prawa materialnego, czy też procesowego?"udzielił następującej odpowiedzi prawnej:Przepis art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych (Dz. U. Nr 10, poz. 35) ustanawia termin prawa procesowego. Uzasadnienie faktycznePytanie prawne, czy przepis art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych (Dz. U. Nr 10, poz. 35) ustanawia termin prawa materialnego, czy też procesowego - nasunęło się Sądowi Wojewódzkiemu na tle następującego stanu faktycznego sprawy rozpoznawanej na skutek rewizji:Powód zgłosił wniosek o rozstrzygnięcie sprawy do właściwej komisji rozjemczej. Komisja zawiadomiła powoda o nieosiągnięciu jednomyślności. Następnie powód wniósł do Sądu Powiatowego pozew. Pozew ten został jednak wniesiony po upływie 14 dni od zawiadomienia powoda przez zakładową komisję rozjemczą o nieosiągnięciu jednomyślności. Sąd Powiatowy rozpoznał sprawę, uwzględniając powództwo.Przy rozpoznaniu rewizji pozwanego od tego wyroku Sąd Wojewódzki wziął z urzędu pod uwagę zagadnienie konsekwencji spóźnionego złożenia przez powoda pozwu wprost do sądu po upływie terminu określonego w art. 10 ust. 2 dekretu o zakładowych komisjach rozjemczych. Nasuwające się na tym tle zagadnienie prawne budzi poważne wątpliwości i uzasadnia przekazanie go do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu w trybie przewidzianym w art. 388 k.p.c.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego zagadnienie to nie znajduje w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego rozstrzygnięcia, które by usuwało wątpliwość, sam zaś przepis art. 10 ust. 2 dekretu nie daje podstawy do odpowiedzi na wymienione zagadnienie prawne. Rozstrzygnięcie tego zagadnienia ma decydujący wpływ na wynik sporu. W razie bowiem przyjęcia, że art. 10 ust. 2 ustanawia termin prawa procesowego, powstałaby - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - możliwość żądania przez powoda przywrócenia uchybionego terminu w drodze, której określenie również dotyczy sfery zagadnień wywołujących wątpliwość prawną.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy, rozpoznając zagadnienie prawne przedstawione przez Sąd Wojewódzki, miał na względzie, co następuje:Wstępnym zagadnieniem wymagającym rozstrzygnięcia jest zagadnienie wyrażające się w tym, czy przepis art. 10 ust. 2 cytowanego dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych nie wyłącza w ogóle możliwości rozpoznania przez sąd sprawy podlegającej, zgodnie z art. 1 cytowanego dekretu, rozpoznaniu przez zakładową komisję rozjemczą w wypadku, gdy pracownik - w razie nieosiągnięcia przez zakładową komisję rozjemczą jednomyślności - nie zgłosił w terminie 14 dni od zawiadomienia go wniosku o skierowanie sprawy do sądu.Na to pytanie wstępne należy odpowiedzieć w tym sensie, że warunkiem dopuszczalności rozpoznawania sprawy przez sąd w opisanym wypadku nie jest zgłoszenie przez pracownika żądania o skierowanie sprawy do właściwego sądu.Dekret w swoich przepisach, mających w większości charakter przepisów procesowych, pod żadnym względem nie ogranicza praw pracowników w zakresie ochrony ich praw związanych ze stosunkiem pracy. Temu też założeniu odpowiada unormowanie sytuacji powstających w wypadkach, gdy po wyczerpaniu drogi postępowania przed zakładowymi komisjami rozjemczymi sprawa nie zostanie rozstrzygnięta prawomocnie w postępowaniu przed komisją rozjemczą, a zwłaszcza w wypadku, gdy orzeczenie zakładowej komisji rozjemczej nie może być wydane jednomyślnie.Art. 10 ust. 2. cytowanego dekretu mówi, przy tym wyraźnie, wyłącznie o przekazywaniu sprawy do sądu przez zakładową komisję rozjemczą w razie braku jednomyślności. W ten sposób daje on wyraz przede wszystkim zasadzie, że po wyczerpaniu drogi przed zakładową komisją rozjemczą właściwy do rozpoznania sprawy staje się sąd. Wykładnia tego przepisu, mająca na względzie art. 2 k.p.c., uzasadnia wniosek, że w przepisie tym znalazły wyraz dwie zasady.Pierwsza zasada dotyczy dopuszczalności drogi sądowej. Zasada otwarcia drogi sądowej w razie nieosiągnięcia jednomyślności przez zakładową komisję rozjemczą jest zasadą oczywistą ze względu na to, że ani dekret, ani żaden inny przepis prawa nie mógł poprzestać na takim rezultacie postępowania przed zakładową komisją rozjemczą, który by nie polegał na rozstrzygnięciu sprawy w sposób ostateczny z wynikiem korzystnym lub niekorzystnym dla pracownika.Druga zasada znalazła wyraz w unormowaniu specyficznej instytucji skierowania sprawy na żądanie pracownika do właściwego sądu, jeżeli żądanie to zostało zgłoszone w terminie 14 dni od zawiadomienia stron o nieosiągnięciu jednomyślności. Wprowadzenie określonego terminu do przejścia sprawy z postępowania przed komisją rozjemczą do postępowania przed sądem jest normalną konsekwencją oparcia wszystkich systemów postępowania, a nie tylko postępowania przewidzianego w kodeksie postępowania cywilnego, na zasadzie prekluzyjnej, wyrażającej się w tym, że czynności stron i sądu muszą być dokonywane w określonych przez prawo terminach, co gwarantuje zakończenie postępowania. Tak pojmowana zasada skierowania sprawy do sądu na wniosek pracownika nie może pozbawić go sama przez się możliwości poszukiwania ochrony swych praw przed sądem, który stał się właściwy do jej rozpoznania. Omawiana bowiem zasada przekazywania sprawy przez zakładową komisję rozjemczą na żądanie pracownika nie może być interpretowana przy pominięciu pierwszej zasady, zgodnie z którą w razie nieosiągnięcia jednomyślności przez zakładową komisję rozjemczą właściwym do rozpoznania sporu staje się sąd zgodnie z art. 2 k.p.c. Oznacza to, że sąd staje się właściwy w rozważanej sytuacji niezależnie od tego, czy komisja rozjemcza skieruje sprawę do właściwego sądu. Wprowadzenie instytucji żądania przez pracownika skierowania sprawy do sądu i skierowania jej przez zakładową komisję rozjemczą musi być rozumiane przede wszystkim jako podyktowane w większości wypadków interesem pracownika, zaoszczędza mu bowiem czynności związanych z wniesieniem sprawy do sądu.Przyjęcie rozwiązania, że sąd staje się właściwy do rozpoznania sprawy w sytuacji określonej w art. 10 ust. 2 cytowanego dekretu tylko wtedy, gdy pracownik zgłosił żądanie o przekazanie sprawy, prowadziłoby do takiej sytuacji, że w pewnych wypadkach żądania pracownika nie zostałyby rozstrzygnięte co do istoty, mimo że istnieje taka możliwość według art. 2 k.p.c. Z jednej bowiem strony sprawy nie mogłaby już rozpoznać i rozstrzygnąć zakładowa komisja rozjemcza, gdyż cytowany dekret nie przewiduje możliwości rozpoznawania sprawy przez zakładową komisję rozjemczą w razie nieosiągnięcia przez nią jednomyślności, w tym zakresie brak poza tym przepisu podobnego do przepisu art. 11 ust. 3 dekretu, który wyraźnie przewiduje, że jeżeli wniosek o skierowanie sprawy do sądu nie zostanie zgłoszony w terminie 14 dni, to zarząd główny, który uchylił orzeczenie zakładowej komisji rozjemczej, kieruje sprawę do zakładowej komisji rozjemczej celem ponownego rozpoznania. Z drugiej zaś strony do rozpoznania sprawy również nie byłby - przy przyjęciu odmiennego poglądu niż reprezentowany w niniejszej uchwale - właściwy sąd, a to wobec braku skierowania sprawy przez komisję rozjemczą na żądanie pracownika do sądu, mimo że sprawa nie byłaby w ogóle rozstrzygnięta i mimo że właściwą drogą stała się droga sądowa na podstawie art. 2 k.p.c.Taka wykładnia art. 10 ust. 2 dekretu byłaby nie do przyjęcia, jako sprzeczna z zasadą, że każdy może poszukiwać ochrony przed sądem, jeżeli wyraźnie przepisy tego nie wyłączają.Wyłączenia możliwości zwrócenia się do sądu wprost z pominięciem zgłoszenia wniosku do zakładowej komisji rozjemczej o przekazanie sprawy w rozważanej sytuacji nie przewiduje wyraźnie żaden przepis prawa. Możliwość zaś taka wynika z art. 2 k.p.c. Wyraz tej zasadzie dawał już niejednokrotnie Sąd Najwyższy. Tak więc w orzeczeniu z dnia 23 maja 1956 r. III CR 505/55 (OSN 1957, poz. 22) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że przepis art. 10 ust. 2 dekretu z dnia 24 lutego 1954 r. o zakładowych komisjach rozjemczych daje pracownikowi uprawnienie tego rodzaju, iż zamiast wytaczać nowe powództwo może on żądać skierowania sprawy rozpoznawanej przez zakładową komisję rozjemczą do sądu, i w tym wypadku wniosek taki zastępuje pozew. Jeżeli natomiast pracownik z uprawnienia przewidzianego w art. 10 ust. 2 wymienionego dekretu nie skorzystał, lecz samodzielnie wytoczył w terminie 14 dni lub poprzednio powództwo do sądu, to należy uznać, że dopełnił on ustawowych warunków wymienionych w powołanym przepisie. Co więcej, później w orzeczeniu z dnia 28 kwietnia 1959 r. 4 CR 143/59 (OSN 1961, poz. 101) Sąd Najwyższy zasadę tę rozciągnął również na sytuację przewidzianą w art. 11 ust. 3 cytowanego dekretu.Dotychczasowe, niezbędne dla rozstrzygnięcia rozważanego pytania prawnego rozważania mają na względzie sytuację, kiedy pracownik samodzielnie wytoczył powództwo do sądu w terminie 14 dni w warunkach określonych w art. 10 ust. 2 dekretu o zakładowych komisjach rozjemczych. Na tym tle nasuwa się kwestia, jaki charakter ma wymieniony w cytowanym przepisie termin 14-dniowy i jak należy oceniać sytuację powstałą w razie niezachowania tego terminu przez pracownika, który samodzielnie wytoczył powództwo do sądu.Dekret o zakładowych komisjach rozjemczych wprowadził cały szereg krótkich terminów do dochodzenia roszczeń przed zakładową komisją rozjemczą w art. 6 ust. 1 dekretu, przewidując jednocześnie możliwość uwzględnienia spóźnienia zgłoszenia wniosku o rozpoznanie sporu. Terminy te mają charakter terminów prawa materialnego.Charakter materialnoprawny wspomnianych terminów wynika z faktu, że terminy te mają wpływ na kwestię samego bytu dochodzonych roszczeń - podobnie jak znane prawu cywilnemu przepisy o przedawnieniu i prekluzji. Wymaga jednak podkreślenia, że art. 6 ust. 1 dekretu mówi wyraźnie o tym, że "wniosek nie może być zgłoszony". Pozornie mogłoby to wskazywać na charakter procesowy tych terminów. Mogącą się nasuwać w tym względzie wątpliwość usuwa jednak położenie nacisku nie na redakcję tego przepisu, ale na jego rzeczywistą treść i sens. Wniosku tego nie podważa możliwość przywrócenia terminu z art. 6 ust. 1 dekretu.Art. 6 ust. 2 dekretu daje wyraz znanej prawu socjalistycznemu zasadzie możliwości przywracania również terminów prawnomaterialnych. Na tym tle staje się jasna kwestia, że odmienny charakter mają te terminy, które określają przejście z drogi postępowania przed zakładowymi komisjami rozjemczymi na drogę postępowania sądowego.Takim terminem jest przede wszystkim termin określony w art. 10 ust. 2 dekretu. W tym wypadku, odmiennie od sytuacji przewidzianych w art. 6 cytowanego dekretu, nie chodzi już o zagadnienie wpływu terminów na byt roszczenia w sensie wyżej określonym, ale o wpływ terminu na czynności związane z samym tokiem postępowania. W omawianym wypadku chodzi o sytuację typową dla tych wszystkich rozwiązań prawnych, w których dopuszczalność rozstrzygnięcia sprawy przez sąd zależy od uprzedniego wyczerpania drogi przed innym organem. Na taką konstrukcję składa się z istoty rzeczy szereg zagadnień związanych z przejściem na drogę postępowania sądowego. Do tej fazy postępowania należą wszystkie czynności stron i sądu o charakterze procesowym. Z tym właśnie tokiem postępowania, związanym z przejściem z drogi postępowania przed zakładowymi komisjami rozjemczymi na drogę postępowania przed sądem, wiąże się termin czternastodniowy wymieniony w art. 10 ust. 2 dekretu. Termin ten więc z istoty rzeczy ma charakter terminu o znaczeniu procesowym.Wniosek ten ma oparcie także w założeniu, że nie do pomyślenia byłoby dążenie ustawodawcy socjalistycznego do ograniczenia praw pracownika za pomocą podwójnych terminów materialnoprawnych, w miarę jak sprawa przechodzi z postępowania rozjemczego do postępowania przed sądem. O ile dekret o zakładowych komisjach rozjemczych dla terminów o charakterze materialnoprawnym (art. 6 ust. 1 dekretu) przewiduje możliwość przywrócenia tych terminów (art. 6 ust. 2 dekretu), o tyle nie przewiduje żadnej podobnej normy nawet na wypadek przez siebie unormowany w art. 10 ust. 2 dekretu, tj. gdy pracownik po upływie 14-dniowego terminu zgłosi wniosek o przekazani przez zakładową komisję rozjemczą sprawy do właściwego sądu.Przypisywanie ustawodawcy - w drodze wykładni - woli ograniczenia w ten sposób możliwości dochodzenia roszczeń przez pracownika w każdym wypadku tylko dlatego, że nie dokonał on czynności procesowej w określonym terminie, nie miałoby żadnego oparcia w zasadach wykładni obowiązującego prawa. Uzasadnia to przyjęcie poglądu, że dekret o zakładowych komisjach rozjemczych zawiera lukę nawet w zakresie, gdy pracownik zgłosi spóźniony wniosek z art. 10 ust. 2 dekretu do komisji rozjemczej. Podobną lukę w przepisach dekretu o zakładowych komisjach rozjemczych należy stwierdzić również w stosunku do rozważanej sytuacji wniesienia przez pracownika powództwa wprost do sądu po upływie terminu 14 dni.Przy wypełnianiu luki prawnej w zakresie ostatniego wypadku, aktualnego w sprawie niniejszej, należy mieć na względzie przede wszystkim fakt, że z chwilą nieosiągnięcia jednomyślności przez zakładową komisję rozjemczą przestaje ona być właściwa do rozstrzygania jakichkolwiek zagadnień związanych z wnioskiem pracownika (poza ewentualnym skierowaniem sprawy do sądu - art. 10 ust. 2 dekretu). Podkreślenie tej zasady ma to znaczenie, że przy wypełnianiu luki prawnej w omawianym przedmiocie mogą mieć jedynie znaczenie przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Sąd Najwyższy już niejednokrotnie dawał wyraz temu, że w wypadkach wątpliwych należy szukać rozwiązań w zasadach ustalonych przez naukę czy praktykę sądową opierającą się na przepisach k.p.c. Jednakże w danym wypadku nawet przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują żadnej normy mającej bezpośrednio zastosowanie do omawianego zagadnienia procesowego, związanego z przejściem z drogi postępowania przed zakładowymi komisjami na drogę postępowania sądowego. Kodeks postępowania cywilnego przewiduje natomiast instytucję uchybienia i przywrócenia terminu (art. 177-182). Skoro zaś w danym wypadku chodzi właśnie o czynność procesową, która ma być zgodnie z art. 10 ust. 2 dekretu dokonana w określonym terminie, to należy przyjąć, że w drodze analogii przepisy normujące instytucję uchybienia i przywrócenia terminu mają odpowiednie zastosowanie w rozważanym wypadku.W tym względzie będzie więc miała zastosowanie przede wszystkim reguła sformułowana w art. 178 § 1 k.p.c., według której jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności procesowej bez swej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Stosowanie w drodze analogii wspomnianych przepisów k.p.c. uzasadnione jest również tym, że nie chodzi w rozważanym wypadku o przywrócenie terminu do wniesienia pozwu we właściwym znaczeniu. Pozew bowiem został wniesiony do zakładowej komisji rozjemczej z tym skutkiem, że został już wówczas określony zakres przedmiotu sporu, decydujący o zakresie litispendancji w postępowaniu przed sądem.Opierając się na tych przesłankach prawnych, na przekazane przez Sąd Wojewódzki pytanie należało udzielić odpowiedzi, że przepis art. 10 ust. 2 dekretu o zakładowych komisjach rozjemczych ustanawia termin prawa procesowego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 388 KPCart. 10 ust. 2art. 1art. 2 KPCart. 11 ust. 3art. 6 ust. 1Art. 6 ust. 2art. 6art. 177art. 178 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.