I OSK 2455/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2015-05-22

Skład orzekający: Jolanta Rajewska, Małgorzata Pocztarek, Ewa Kwiecińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców, wykonywanej przez ucznia szkoły ponadpodstawowej, może zostać zaliczony do wysługi lat policjanta, od której zależy wzrost uposażenia zasadniczego?
Ratio decidendi
Okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców, wykonywanej przez ucznia szkoły ponadpodstawowej, może zostać zaliczony do wysługi lat policjanta, jeśli zostanie udowodnione, że praca ta miała charakter stały i była istotna dla funkcjonowania gospodarstwa. Samo uczęszczanie do szkoły nie wyklucza możliwości wykonywania pracy w charakterze domownika. Organy administracji mają obowiązek rzetelnie ocenić zebrany materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, i nie mogą dyskwalifikować dowodów bez przekonujących podstaw.
Stan faktyczny
M. P. zwrócił się o zaliczenie do wysługi lat okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców. Organy Policji odmówiły, uznając, że praca ta nie miała charakteru stałego i istotnego dla funkcjonowania gospodarstwa, ze względu na fakt, że M. P. był uczniem. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje organów, uznając, że organy nie ustaliły prawidłowo stanu faktycznego i bezzasadnie zdyskredytowały zeznania świadków. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną Komendanta Głównego Policji od wyroku WSA.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną Komendanta Głównego Policji.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Jolanta Rajewska (spr.) Sędziowie: Sędzia NSA Małgorzata Pocztarek Sędzia WSA del. Ewa Kwiecińska Protokolant starszy asystent sędziego Joanna Ukalska po rozpoznaniu w dniu 22 maja 2015 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Komendanta Głównego Policji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 8 lipca 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 877/13 w sprawie ze skargi M. P. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy ustalenia wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym oddala skargę kasacyjną Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 8 lipca 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 877/13 po rozpoznaniu skargi M. P. uchylił rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny [...] Komendanta Wojewódzkiego Policji [...] z dnia [...] stycznia 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy zaliczenia do wysługi lat okresu pracy w gospodarstwie rolnym. Wyrok zapadł w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy. M. P. raportem z dnia 23 listopada 2012 r. zwrócił się do Komendanta Wojewódzkiego Policji [...] o zaliczenie do wysługi lat okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców w okresie od dnia 23 sierpnia 1982 r. do dnia 7 września 1986 r. Komendant Wojewódzki Policji [...], po rozpatrzeniu powyższego wniosku, rozkazem personalnym z dnia [...] stycznia 2013 r. nr [...], wydanym na podstawie art. 101 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.), § 4 i § 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz. U. Nr 152, poz. 1732 ze zm. – dalej jako "rozporządzenie z dnia 6 grudnia 2001 r."), odmówił M. P. zaliczenia wnioskowanego okresu do wysługi lat uwzględnianej przy ustalaniu prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego. Organ stwierdził przy tym, że ze zgromadzonych w sprawie dokumentów bezspornie wynika, iż M. P. w okresie od 1981 r. do 1986 r. miał ukończone 16 lat, zamieszkiwał na terenie gospodarstwa rolnego rodziców oraz pozostawał we wspólnym gospodarstwie domowym z rolnikiem. W tym czasie M. P. uczęszczał do Technikum [...], oddalonego od miejsca zamieszkania o 17 km. Dojazdy do szkoły, nauka oraz przygotowywanie się do zajęć szkolnych, zdaniem organu, wykluczały realną możliwość wykonywania pracy w wymiarze znaczącym dla funkcjonowania gospodarstwa rolnego. Ponadto we wspólnym gospodarstwie domowym oprócz wnioskodawcy pozostawali jego rodzice i dwóch braci. Z tych względów za sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego należy uznać twierdzenie, że przeważający ciężar prowadzenia gospodarstwa spoczywał na niepełnoletnim początkowo wnioskodawcy. Zdaniem organu M. P. nie spełnił wszystkich warunków koniecznych do uznania go za domownika w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 14 grudnia 1982 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin (Dz. U. z 1989 r., Nr 24, poz. 133 ze zm.- dalej w skrócie "ustawa z dnia 14 grudnia 1982 r."), a tym samym brak jest podstaw do zaliczenia mu wnioskowanego okresu do wysługi lat, od której zależy wzrost uposażenia zasadniczego. Komendant Główny Policji, po rozpoznaniu odwołania M. P., rozkazem personalnym z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] utrzymał w mocy rozkaz personalny z dnia [...] stycznia 2013 r. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy wskazał, że M. P. nie przejął gospodarstwa rodziców i nie rozpoczął prowadzenia tego gospodarstwa osobiście lub wraz ze współmałżonkiem. Z informacji uzyskanej z Urzędu Gminy w [...] wynika bowiem, że w okresie od 1979 r. do 1987 r. właścicielami gospodarstwa rolnego nadal byli jego rodzice, to jest D. P. i K. P. Oczywistym zatem jest, że w sprawie art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310 - dalej jako "ustawa z dnia 20 lipca 1990 r.") nie mógł mieć zastosowania. Rozważając natomiast regulację zawartą w art. 1 ust. 1 pkt 3 tej ustawy oraz możliwość zaliczenia M. P. do wysługi lat okresu pracy, którą w okresie od dnia 1 stycznia 1983 r. do dnia 7 września 1986 r. miał on wykonywać w gospodarstwie rolnym rodziców, należy uwzględnić definicję domownika zawartą w art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 14 grudnia 1982 r. Przewidziane tam elementy definujące domownika muszą być spełnione łącznie. W okolicznościach niniejszej sprawy organ I instancji trafnie uznał, że wnioskodawca wszystkich tych warunków nie spełnia. Nie można przede wszystkim stwierdzić, że M. P. w okresie do dnia 1 stycznia 1983 r. do dnia 7 września 1986 r. w gospodarstwie rolnym rodziców wykonywał pracę w charakterze domownika, bowiem praca ta nie mogła być świadczona w wymiarze pozwalającym na uznanie jej za pracę w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników. W tym czasie M. P. był uczniem Technikum [...]. Wiązało się to z koniecznością dojazdu do szkoły (około 1 godz. w obie strony) oraz poświęcaniem czasu na domowe przygotowanie się do zajęć szkolnych. Wnioskodawca wobec konieczności wypełniania obowiązków szkolnych, co było wówczas jego głównym zadaniem i celem, nie miał możliwości wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym w wymiarze istotnym dla jego funkcjonowania. M. P. mógł doraźnie pomagać rodzicom w gospodarstwie rolnym, wykonując typowe obowiązki domowe zwyczajowo wymagane od dzieci - członków rodziny rolnika. Czynności wykonywane w gospodarstwie rolnym wymagają poświęcenia określonego czasu, jednakże nawet codzienne wykonywanie pewnych zadań w gospodarstwie nie może być utożsamiane z pojęciem pracy w rozumieniu art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. Praca w gospodarstwie rolnym polega na pewnej systematyczności i co najmniej na gotowości do wykonywania pracy rolnej, gdy jest to niezbędne rolnikowi prowadzącemu gospodarstwo a nie wyłącznie wówczas, gdy pomoc taką deklaruje domownik. O pracy w gospodarstwie rolnym można mówić tylko wtedy gdy stanowiła ona główny cel i zajęcie pracującej osoby oraz była jej głównym źródłem utrzymania. W rozpoznawanej sprawie taka sytuacja nie występuje. Organ odwoławczy zauważył również, że do akt sprawy dołączono zaświadczenie Urzędu Gminy [...] z dnia [...] listopada 2012 r., w którym stwierdzono, że M. P. w okresie od dnia 22 sierpnia 1982 r. do dnia 8 września 1986 r. pracował w gospodarstwie rolnym rodziców. Zaświadczenie to nie może być jednak uznane za wiarygodny środek dowodowy, gdyż zostało ono sporządzone na podstawie oświadczenia samego wnioskodawcy oraz zeznań dwóch świadków, a nie w oparciu o posiadane przez organ ewidencje, rejestry i inne zbiory danych, które potwierdzałyby fakt świadczenia pracy w gospodarstwie rolnym. Zdaniem Komendanta Głównego Policji niewiarygodne są również przedstawione przez wnioskodawcę zeznania świadków. Z zeznań tych wynika, że M. P. miał wykonywać pracę w gospodarstwie rolnym rodziców od dnia 22 sierpnia 1982 r. do dnia 8 września 1986 r. oraz że praca ta była stała i świadczona w pełnym wymiarze czasu. Powyższe zeznania świadków zawierają sprzeczne ze sobą informacje. Świadkowie wskazali bowiem, że M. P. wykonywał pracę w pełnym wymiarze czasu pracy, a jednocześnie zeznali, że wymieniony jedynie pomagał w gospodarstwie rolnym rodziców. Z powyższego wynika, że świadkowie pracę M. P. traktowali jedynie jako doraźną pomoc w wykonywaniu obowiązków domowych. Nie bez znaczenia jest ponadto fakt, że według świadków M. P. miał pracować w gospodarstwie rolnym aż do dnia 8 września 1986 r. Tymczasem tego dnia – jak wynika ze świadectwa pracy wydanego przez P.P. [...], podjął on zatrudnienie w tym właśnie przedsiębiorstwie. Tego samego dnia M. P. nie mógł zatem wykonywać pracy w gospodarstwie rolnym rodziców i jednocześnie pracować w P.P. [...]. Komendant Główny Policji dodał również, że funkcjonariusz w dokumentacji związanej z przyjęciem do służby w Policji nie zwarł żadnej informacji o swojej pracy w gospodarstwie rolnym rodziców. W ankiecie osobowej w punkcie dotyczącym źródeł utrzymania wskazał "na utrzymaniu rodziców" w charakterze ucznia. Z tych względów organ I instancji słusznie uznał, że brak jest podstaw do zaliczenia M. P. do wysługi lat okresu pracy w gospodarstwie rolnym oraz przyznania mu z tego tytułu prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego. Na powyższą decyzję Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2013 r. M. P. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o uchylenie tej decyzji. Zaskarżonemu rozkazowi personalnemu zarzucił naruszenie art. 7, art. 80 k.p.a. poprzez błędne przyjęcie, że skarżącego nie można uznać za domownika w rozumieniu art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników, a tym samym do wysługi lat zaliczyć mu okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców. W odpowiedzi na skargę Komendant Główny Policji, uznając że skarga nie jest zasadna, wniósł o jej oddalenie. Powołanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na mocy art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. – dalej jako "P.p.s.a."), uchylił zaskarżony rozkaz personalny oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny organu I instancji. W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji wyjaśnił, że policjantowi do wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego, zalicza się również okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym. W myśl art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. wliczeniu do stażu pracy podlegają przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Pojęcie "domownika" w ustawie z 20 lipca 1990 r. nie zostało zdefiniowane. Ustawodawca w tym zakresie odesłał do przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników. Praca w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika powinna być oceniana z punktu widzenia tych przepisów, które obowiązywały w całym czasie jej wykonywania. Skoro skarżący pracę w gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika miał wykonywać w okresie do dnia 7 września 1986 r., to – zdaniem WSA w Warszawie – w sprawie zastosowanie mają przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. Nr 7, poz. 24 ze zm.-powinno być Dz. U. z 1991 r. Nr 7, poz. 24 – dalej jako "ustawa z dnia 20 grudnia 1990 r."). Powołana ustawa w art. 6 pkt 2 zawiera definicję pojęcia domownika. Aby powyższe normy mogły w sprawie znaleźć zastosowanie, organ zobowiązany jest do prawidłowego i pełnego ustalenia stanu faktycznego sprawy. Ustalenie stanu faktycznego w sprawie jest bowiem niezbędnym elementem właściwego zastosowania normy prawa materialnego. Tymczasem organ, badając problematykę łączenia przez stronę obowiązków ucznia z wykonywaniem pracy w gospodarstwie rolnym rodziców, nie ustalił w sposób stanowczy i ponad wszelką wątpliwość, czy taka okoliczność miała miejsce czy też nie. Organ I instancji stwierdził, że w sprawie zarówno świadkowie, jak i sam wnioskodawca podają, że praca w gospodarstwie rolnym rodziców była świadczona przez niego w sposób stały. Mimo tego uznał, że praca skarżącego, w okresie uczęszczania do szkoły ponadpodstawowej, mogła stanowić jedynie pomoc rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego i miała charakter pracy doraźnej. Wysuwając powyższy wniosek, organ nie dokonał jednakże analizy zeznań świadków. Samo stwierdzenie, że zeznania te budzą wątpliwości z uwagi na to, że są sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym w sprawie, uznać należy za nietrafne. W ocenie WSA w Warszawie brak jest sprzeczności w zeznaniach świadków, którzy twierdzą, że skarżący pracował w gospodarstwie rolnym rodziców w pełnym wymiarze czasu pracy, a następnie podają, że skarżący pomagał rodzicom. Specyfika pracy świadczonej przez domownika polega właśnie na pomocy udzielanej rolnikowi. Praca świadczona przez domownika w pełnym wymiarze czasu pracy jest więc pomocą w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, świadczoną w czasie wolnym od obowiązków szkolnych. Zdaniem Sądu, o braku wiarygodności powyższych zeznań nie może także świadczyć fakt, że świadkowie określając czas, w jakim skarżący pracował w gospodarstwie rolnym rodziców, podali datę graniczną – 8 września 1986 r. Pomyłka dotycząca wyłącznie jednego dnia nie może dyskwalifikować jeszcze całości zeznań świadków. Świadkowie zeznawali na temat zdarzeń mających miejsce wiele lat temu. Trudno więc wymagać od świadków, aby po wielu latach byli w stanie dokładnie, co do dnia, określić zdarzenia mające charakter ciągły. WSA w Warszawie zwrócił również uwagę, że procedura dotycząca zaliczania do pracowniczego stażu pracy okresów pracy w gospodarstwie rolnym, nakłada na wnioskodawcę obowiązek udowodnienia powoływanych okoliczności. M. P. wywiązał się z tego obowiązku. Powołał on bowiem świadków, którzy - w ocenie Sądu I instancji - zeznając w sposób spójny, logiczny i wzajemnie się uzupełniający, potwierdzili okoliczności wskazywane przez funkcjonariusza. W takiej sytuacji organ mógł postąpić w dwojaki sposób. Mógł uwzględnić wniosek albo dokonać negatywnej oceny zeznań świadków. W niniejszej sprawie organ bezzasadnie zdyskredytował zeznania świadków. Organ, aby to uczynić winien dysponować takim materiałem dowodowym, z którego wynikałyby fakty przeczące twierdzeniom strony i świadków. Tymczasem organ odmówił wiary zeznaniom świadków, mimo że nie dysponował dowodami, z którego mógłby wywieść wnioski sprzeczne z twierdzeniami strony. Nietrafne są też konkluzje organu, sprowadzające się do twierdzenia, że oświadczenie skarżącego jest niezgodne z rzeczywistością, gdyż strona w materiałach składanych do organu na etapie ubiegania się o przyjęcie do służby w Policji, nie wspomniała o fakcie wykonywania w spornym okresie pracy w gospodarstwie rolnym rodziców. Takich informacji strona nie musiała podawać organowi, gdy starała się o przyjęcie do służby. Fakt wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym rodziców nie rzutował bowiem na możliwość przyjęcia do służby w Policji. Organ nie posiadał też materiału dowodowego, umożliwiającego skuteczne podważenie twierdzeń strony o wykonywaniu przez niego pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika w okresie, gdy pobierał naukę w szkole ponadpodstawowej. Sam fakt uczęszczania do szkoły ponadpodstawowej nie wyklucza jeszcze możliwości wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika. W sytuacji, gdy organ stanowczo stwierdza, że nie jest możliwe świadczenie spornej pracy przez ucznia szkoły ponadpodstawowej, winien dla takich konkluzji znaleźć oparcie w zebranych dowodach. Takiego materiału dowodowego organ jednakże nie zebrał. Przyjął jedynie a priori, że uczeń szkoły ponadpodstawowej, z uwagi na rozmiar obowiązków szkolnych, nie ma możliwości czasowych do tego, aby codziennie i systematycznie wykonywać stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Takie zaś wnioski należy uznać za gołosłowne. Dlatego należało uznać, że organ nie dokonał pełnej analizy zebranego materiału dowodowego, jak również nie dysponował materiałem dowodowym wystarczającym do skutecznego zdyskredytowania zeznań świadków, potwierdzających świadczenie przez skarżącego pracy w gospodarstwie rolnym rodziców. Ponadto organ winien dokonać oceny pracy skarżącego w gospodarstwie rolnym rodziców, przy uwzględnieniu wielkości i charakteru gospodarstwa oraz zakresu prac niezbędnych do jego funkcjonowania. Sąd I instancji dodał także, że charakter pracy domownika w gospodarstwie rolnym nie może być utożsamiany z charakterem pracy rolnika. Domownik nie prowadzi bowiem zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, lecz wyłącznie pomaga rolnikowi w prowadzeniu takiej działalności, zatem nie musi on pracować w takim samym wymiarze godzinowym jak rolnik i może pozwolić sobie na jednoczesne kształcenie się. Na takie rozumienie charakteru pracy domownika wskazuje sam fakt rozróżnienia przez ustawodawcę w art. 6 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. definicji rolnika i domownika. Gdyby zamiarem ustawodawcy było jednakowe traktowanie nakładu pracy domownika i rolnika oraz ich wkładu w rozwój gospodarstwa rolnego, to z pewnością nie wprowadzałby takiego rozróżnienia. Nie można zatem przyjmować, że skoro osoba, mając status domownika, realnie pomaga rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego oraz jednocześnie pobiera naukę w szkole, to jej praca w tym gospodarstwie nie ma z tego powodu charakteru stałego. Ocena "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" zawsze musi być dokonywana na tle okoliczności konkretnej sprawy. Pojęcie "wykonywanie pracy w charakterze stałym w gospodarstwie rolnym" wielokrotnie wyjaśnił Sąd Najwyższy. W wyroku z dnia 4 października 2006 r. o sygn. akt II UK 42/2006 (publ. OSNP 2007/19-20/292) Sąd Najwyższy wskazał na potrzebę odstąpienia od rozumienia "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" jako nieustannego, przez cały czas, ciągłego wykonywania pracy w gospodarstwie. Nieodzowne jest przy tym porównanie określenia domownika i definicji rolnika. Z takiego zestawienia wynika, że istota działań domownika, który nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, sprowadza się do pomocy rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa, czyli do wykonywania prac wskazanych mu przez prowadzącego gospodarstwo, leżących w zakresie jego decyzji gospodarczych. Należy więc zaaprobować stanowisko, że wystarczające dla uznania pracy domownika w gospodarstwie rolnym za pracę stałą jest wykonywanie w jej przebiegu wszystkich zabiegów agrotechnicznych związanych z prowadzoną produkcją w rozmiarze dyktowanym potrzebami i terminami tych prac oraz używaniem stosownego sprzętu. Stanowisko to nawiązuje do wyroku z dnia 21 kwietnia 1998 r., sygn. akt II UKN 3/98 (niepublikowanego), w którym Sąd Najwyższy przyjął, że praca domownika w gospodarstwie rolnym, wykonywana w wymiarze czasu stosownym do prawidłowego jego funkcjonowania, zgodnie ze strukturą gospodarstwa, przy uwzględnieniu jego obszaru oraz ilości pracujących w nim osób, jest pracą stałą. Wbrew twierdzeniom organu, o niezasadności wniosku nie mógł ponadto świadczyć fakt załączenia do tego podania zaświadczenia z urzędu gminy wydanego w oparciu o zeznania świadków. Nawet kwestionując wartość dowodową tego zaświadczenia, należy mieć na względzie to, że takie zaświadczenie nie jest elementem koniecznym dla możliwości uwzględnienia wniosku strony. Wystarczającym są bowiem zeznania świadków. Stąd więc przyjęcie toku rozumowania zaprezentowanego przez organ w sprawie spornego zaświadczenia, nie wpływa na zasadność zgłoszonego żądania. WSA w Warszawie podzielił natomiast rozważania organu odwoławczego dotyczące niezasadności żądania co do zaliczenia do wysługi lat okresu od dnia 23 sierpnia 1982 r. do dnia 31 grudnia 1982 r. W sytuacji, gdy nie doszło do objęcia przez skarżącego gospodarstwa rolnego jego rodziców, to zgodnie z treścią art. 1 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., nie zachodziła możliwość wliczenia okresu pracy, która miała być wykonywana przed 1 stycznia 1983 r. Zdaniem Sądu I instancji rozpoznając sprawę ponownie, organ będzie zobowiązany ustalić stan faktyczny w sposób kompletny, dokonując przy tym oceny zgromadzonych dowodów w taki sposób, aby ocena ta była swobodna, lecz nie dowolna. Organ jest uprawniony do zakwestionowania przedłożonych przez stronę dowodów, lecz musi to uczynić w sposób przekonywujący. Wyczerpujące rozpatrzenie materiału dowodowego polega bowiem na takim ustosunkowaniu się do każdego ze zgromadzonych w sprawie dowodów, z uwzględnieniem wzajemnych powiązań między nimi, aby uzyskać jednoznaczność ustaleń faktycznych. Dopiero prawidłowe ustalenie stanu faktycznego daje podstawę do przyjęcia, że wynikająca z art. 80 k.p.a. zasada swobodnej oceny dowodów nie została przekroczona. W skardze kasacyjnej Komendant Główny Policji zaskarżył wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 8 lipca 2013 r., sygn. akt II SA/Wa 877/13 w całości, wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w zw. z art. 1, art. 77, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. art. 3 ust. 1, 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. w zw. z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1647) poprzez nieprawidłowe przeprowadzenie kontroli legalności zaskarżonego aktu polegające na przyjęciu, że: 1. organ nie przeprowadził przewidzianych prawem czynności wyjaśniających i dowodowych w przedmiocie rozpoznania wniosku strony o zaliczenie jej do pracowniczego stażu pracy okresu pracy w gospodarstwie rolnym, tj. naruszył art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a.; 2. organ nieprawidłowo ustalił stan faktyczny, czym naruszył treść art. 107 § 3 k.p.a., co w rezultacie doprowadziło do nieprawidłowej kontroli legalności zaskarżonej decyzji poprzez błędną ocenę, że spełnione zostały przesłanki określone w art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. i uznanie, że stwierdzone naruszenia przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego miały istotny wpływ na wynik sprawy, co doprowadziło do bezzasadnego uchylenia obu decyzji, 3. naruszenie art. 141 § 4 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. poprzez dokonanie zbędnej wykładni przepisów prawa materialnego, tj. art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. w zakresie odkodowania pojęcia ustawowego "domownik rolnika", co wykracza poza wskazania co do dalszego postępowania oraz dyspozycję art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej jej autor stwierdził, że w jego ocenie Sąd I instancji błędnie uznał, że organ nie przeprowadził wszelkich możliwych czynności dowodowych. W każdej sprawie po pierwsze należy ustalić, jakie czynności dowodowe może i musi przeprowadzić organ. Po drugie należy rozważyć czy przepisy ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. nie zakreślają granic postępowania dowodowego i czy nie ograniczają katalogu środków dowodowych. W ocenie organu w toku przeprowadzonego postępowania administracyjnego zebrano dostępny materiał dowodowy i poczyniono niezbędne ustalenia faktyczne. Odmienna ocena tego samego materiału dowodowego nie może prowadzić do wniosku, że ustalony w sprawie stan faktyczny odbiega "rzeczywistego". Sąd I instancji zarzucił organowi, iż ten nie posiadał własnego materiału dowodowego pozwalającego na zdyskredytowanie dowodów strony. Okoliczność ta nie może przesądzać o naruszeniu zasady prawdy obiektywnej. Każdy materiał dowodowy podlega ocenie, a samo przedstawienie dowodów o wątpliwej wartości nie powinno przesądzać o wyniku sprawy. Stan faktyczny można ustalać w oparciu o dowody, które nie budzą żadnych wątpliwości. W omawianej kategorii spraw to na stronie ciąży obowiązek udowodnienia korzystnych dla niej okoliczności. Organ pełni rolę kontrolną z ograniczoną inicjatywą dowodową. Zakres czynności dowodowych oraz zakres ustalania istotnych dla sprawy okoliczności faktycznych wyznaczony jest treścią art. 3 ust. 1, 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. Natomiast Sąd I instancji w sposób nieuprawniony próbuje przerzucić na organ obowiązek udowadniania okoliczności korzystnych dla strony wbrew brzmieniu przepisów prawa. Gdyby Sąd I instancji wziął pod uwagę konsekwencje dowodowe płynące z treści art. art. 3 ust. 1, 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., to nie uchyliłby zaskarżonej decyzji z uwagi na naruszenie art. 7 k.p.a. Ponadto WSA w Warszawie błędnie przyjął, że organ nie zrealizował obowiązków określonych w art. 77 k.p.a. Organ przeprowadził czynności dowodowe, które mógł przeprowadzić w ramach przedmiotowego postępowania i w granicach art. 3 ust.1, 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. Fakt świadczenia pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym udowadnia się poprzez złożenie stosownego zaświadczenia organu jednostki samorządu terytorialnego lub można go udowodnić zeznaniami co najmniej dwóch świadków. W sytuacji, gdy organ jednostki samorządu terytorialnego nie może wydać zaświadczenia o żądanej treści, odpada możliwość obligatoryjnego zaliczenia jakichkolwiek okresów pracy w gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy. Nie zastępuje takiego zaświadczenia zaświadczenie wydane jedynie po uprzednim odebraniu zeznań świadków. W sprawie organ winien zatem zobowiązać stronę do przedłożenia zaświadczenia organu jednostki samorządu terytorialnego stwierdzającego, że strona wykonywała pracę w gospodarstwie rolnym, ewentualnie uzupełnić materiał dowodowy zeznaniami świadków. Treść art. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. zakreśla granice postępowania dowodowego oraz rodzaj środków dowodowych. Sąd I instancji nie wziął tej okoliczności pod uwagę i uznał, że organ winien przeprowadzić szeroko zakrojone postępowanie dowodowe z pominięciem ograniczeń ustawowych płynących z treści art. 3 ust. 1, 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. Do zakwestionowania wartości zeznań świadków – zdaniem organu – nie jest konieczne przeprowadzanie kontrdowodów, bo byłoby to niedozwolone. Wystarczająca jest ich weryfikacja w oparciu o doświadczenie życiowe, wiedzę, czy też ich ogólnikowość. Organ dokonał oceny zeznań świadków, mając na względzie powyższe kryteria. Zdaniem Komendanta Głównego Policji nie należy również zapominać o fakultatywnym skutku dowodowym z zeznań świadków w sprawie o zaliczenie okresów pracy w gospodarstwie rolnym. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "może" oznacza, że organ tylko wyjątkowo uwzględnia treść zeznań świadków, gdy treść tych zeznań nie budzi zastrzeżeń. W rezultacie błędne przekonanie, że na organie spoczywał obowiązek prowadzenia postępowania dowodowego w zastępstwie strony, spowodowało, że Sąd I instancji stwierdził naruszenie przepisów postępowania w sytuacji, gdy do takich uchybień nie doszło. W ocenie Komendanta Głównego Policji Sąd stosując podstawę prawną uchylenia decyzji z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a., nie powinien wypowiadać się w kwestii przepisów prawa materialnego. Zgodnie z art. 141 § 4 P.p.s.a. Sąd winien w uzasadnieniu wskazać motywy rozstrzygnięcia, wyjaśnić podstawę prawną i zwięźle przedstawić sprawę. Wyjaśnienie znaczenia przepisów prawa materialnego w przypadku uchylenia decyzji z powodu uchybień formalnych wykracza poza treść art. 141 § 4 P.p.s.a. Organ, w przypadku uchylenia decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a., związany jest kierunkiem postępowania wskazanym przez Sąd. Nie może być jednak związany wykładnią prawa. Wskazania co do dalszego postępowania nie powinny wykraczać poza podstawę uchylenia decyzji. Powyższe wskazuje na niezrozumienie istoty art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a., co nie pozostało bez wpływu na ostateczny wynik sprawy. Organ wobec brzmienia art. 153 P.p.s.a. nie będzie miał innego wyjścia jak wydać rozstrzygnięcie wbrew wynikom postępowania dowodowego, lecz w zgodzie z zaleceniami Sądu I instancji w zakresie wykładni przepisów prawa. Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje: Skarga kasacyjna nie mogła być uwzględniona. Zaskarżone orzeczenie, którym WSA w Warszawie uchylił rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji oraz rozkaz personalny Komendanta Wojewódzkiego Policji [...] odpowiada prawu, mimo iż uzasadnienie wyroku Sądu I instancji nie zostało prawidłowo skonstruowane oraz nie wszystkie przytoczone tam argumenty zasługują na aprobatę. Stosownie do treści art. 141 § 4 P.p.s.a. uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, to w pisemnych motywach orzeczenia należy ponadto zawrzeć wskazania co do dalszego postępowania. Uzasadnienie wyroku sporządza się już po rozstrzygnięciu sprawy i ma ono charakter sprawozdawczy. Z tych względów sama ta czynność nie wpływa na rozstrzygnięcie jako na wynik sprawy. Nie ulega jednak wątpliwości, że tylko uzasadnienie spełniające określone ustawą warunki pozwala na ocenę, czy będąca powinnością sądu administracyjnego kontrola legalności administracji publicznej rzeczywiście miała miejsce i czy prowadzone postępowanie sądowe odpowiadało przepisom prawa. W uzasadnieniu wyroku sądu szczególne miejsce zajmuje wskazanie podstawy rozstrzygnięcia i jej wyjaśnienie. Te elementy powinny mieć charakter zwięzły, ale pozwalający na prześledzenie toku rozumowania sądu. Uzasadnienie wyroku ma dawać gwarancję, że sąd przy podejmowaniu swego rozstrzygnięcia dołożył należytej staranności. Ma ono również pozwolić na weryfikację stanowiska sądu niżej instancji przez strony postępowania oraz sąd kasacyjny. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zasadniczą część rozważań WSA w Warszawie skoncentrował na wykładni i sposobie subsumcji art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników Sąd I instancji nie wyjaśnił jednak przyczyn takiej operacji logicznej. Było to zaś niezbędne, gdyż przy podejmowaniu kontrolowanych przezeń decyzji administracyjnych powyższy przepis – co Sąd pominął w swych rozważaniach - w ogóle nie był stosowany. Organy rozważając możliwość zaliczenia do wysługi lat pracy, którą M. P. miał wykonywać w gospodarstwie rolnym w okresie od 1 stycznia 1983 r. do 7 września 1986 r., oceniały status wnioskodawcy wyłącznie pod katem definicji domownika zawartej w art. 2 pkt 2 wówczas obowiązującej ustawy z dnia 14 grudnia 1982 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin, a nie w art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników. Zastosowany przez WSA w Warszawie zabieg jest tym bardziej zastanawiający, że ustawa z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników obowiązuje dopiero od 1 stycznia 1991 r., czyli weszła w życie już po zakończeniu wnioskowanego okresu. Ponadto Sąd we wcześniejszym fragmencie uzasadnienia jednoznacznie stwierdził, że praca w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika powinna być oceniana z punktu widzenia tych przepisów, które obowiązywały w całym czasie jej wykonywania. Niewyjaśnienie przyczyn odwołania się przez Sąd I instancji do treści 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. oraz brak jakiegokolwiek odniesienia się do zastosowanego przez organy Policji art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 14 grudnia 1982 r. wskazuje, że pisemne motywy zaskarżonego wyroku w tym zakresie są zbyt powierzchowne. Nie pozwalają one bowiem na jednoznaczne ustalenie wszystkich przesłanek, jakimi kierował się Sąd I instancji, podejmując swe orzeczenie. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia zatem wszystkich wymogów przewidzianych w art. 141 § 4 P.p.s.a. W okolicznościach niniejszej sprawy uchybienie to nie mogło jednak skutkować uwzględnieniem skargi kasacyjnej, gdyż samo rozstrzygnięcie WSA w Warszawie odpowiada prawu (art. 184 P.p.s.a.). Przechodząc do pozostałych zarzutów, należy najpierw przypomnieć, że uposażenie zasadnicze zależy między innymi od posiadanej przez policjanta wysługi lat (art. 101 ust. 1 ustawy o Policji). Do wysługi zalicza się przede wszystkim okresy służby w Policji (§ 4 ust. 1 pkt1 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r.) oraz okresy służby w innych formacjach mundurowych, wymienione w § 4 ust. 1 pkt 2 i 3 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r. W omawianym zakresie uwzględnia się również – najogólniej rzecz ujmując – wcześniejsze, zakończone okresy zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy (§ 4 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r.). W myśl § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r. do ogólnego stażu służby zalicza się ponadto inne okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresu pracy lub służby, od którego zależą uprawnienia pracownicze lub uprawnienia wynikające ze stosunku służbowego. Do tych odrębnych przepisów należy między innymi ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. Z przytoczonych unormowań wynika, że zasadą jest, iż przy ustalaniu stażu mającego wpływ na wysokość uposażenia zasadniczego uwzględnia się okresy służby w Policji i w innych formacjach mundurowych, a także okresy zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy. Wyjątkiem od tej zasady jest możliwość zaliczenia do wysługi lat także okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym. Takie uprawnienie może być zrealizowane tylko według reguł określonych w przepisach szczególnych. Te odrębne regulacje jako przepisy szczególne podlegają w całości ścisłej wykładni. Stosownie do art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. - ilekroć przepisy prawa lub postanowienia układu zbiorowego pracy albo porozumienia w sprawie zakładowego systemu wynagradzania przewidują wliczanie do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownika wynikające ze stosunku pracy, okresów zatrudnienia w innych zakładach pracy - do stażu tego wlicza się pracownikowi także przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników. Zaliczenie okresu pracy w gospodarstwie rolnym następuje na wniosek zainteresowanego, a zatem to on decyduje o tym kiedy zamierza skorzystać z przysługującego mu roszczenia. W orzecznictwie prezentowane są niekiedy poglądy, że ujawnienie przez pracownika (funkcjonariusza) pracy w gospodarstwie rolnym dopiero po wielu latach od podjęcia pracy (służby) może budzić wątpliwości, czy taka praca rzeczywiście była przez niego wykonywana. Jednakże wspomniana okoliczność może jedynie utrudniać należyte udokumentowanie charakteru i okresów pracy w gospodarstwie rolnym, ale sama nie dyskwalifikuje jeszcze zasadności zgłoszonego żądania. W omawianej kategorii spraw istotne jest przede wszystkim to czy funkcjonariusz w dostateczny sposób wykaże, że wykonywał on pracę w gospodarstwie rolnym, a nie to kiedy zdecyduje się na ujawnienie takiego faktu i wystąpienie z określonym roszczeniem. Odmienne stanowisko Komendanta Głównego Policji w tym zakresie jest zatem nieuprawnione, na co trafnie zwrócił uwagę Sąd I instancji. Przepis art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. przewidując zaliczanie do stażu pracowniczego okresów pracy w gospodarstwie rolnym, odwołuje się do pojęcia domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników. W niniejszej sprawie istotnym zagadnieniem jest sposób rozumienia pojęcia pracy w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika. W orzecznictwie sądów administracyjnych dominuje pogląd, że w analizowanej kategorii spraw inne formy aktywności osoby bliskiej rolnika nie wykluczają dopuszczalności kwalifikowania pracy domownika jako pracy w gospodarstwie rolnym. Przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. nie przewidują bowiem wymogu, aby praca w gospodarstwie rolnym stanowiła jedyne zajęcie domownika, ani nie warunkują możliwości zaliczenia do wysługi lat dla celów pracowniczych okresów pracy rolnej wykonywanej tylko w ściśle określonym rozmiarze. Należy zatem podzielić pogląd, że samo kształcenie w dziennej, wieczorowej czy zaocznej szkole ponadpodstawowej nie może stanowić jedynej przeszkody do uznania, że osoba bliska rolnika pracowała w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika. Uwaga ta odnosi się przy tym do pracy domownika w rozumieniu zarówno art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników jak i art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 14 grudnia 1982 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin (wyrok NSA z dnia 22 października 2010 r. sygn. akt I OSK 650/10 lex nr 1338917 i wyrok WSA w Kielcach z dnia 8 września 2011 r. sygn. akt II SA/Ke 428/11 lex nr 966370). O świadczeniu pracy w gospodarstwie rolnym z pewnością nie może być mowy tylko wówczas, gdy osoba bliska rolnikowi pobiera naukę w szkole znajdującej się w znacznej odległości od miejsca położenia gospodarstwa rolnego, co wiąże się z koniecznością zamieszkania na przykład w internacie lub akademiku. Zatem sam fakt łączenia nauki w szkole z pracą w gospodarstwie rolnym nie wyklucza jeszcze dopuszczalności zaliczenia okresu wykonywania takiej pracy do stażu pracowniczego, o ile zostanie wykazane, że taka praca w gospodarstwie była przez domownika faktycznie wykonywana. Pracy domownika – na co również trafnie wskazał WSA w Warszawie – nie można oceniać taką samą miarą jak pracy rolnika. Domownik nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek. Charakteru i rozmiaru jego pracy nie można więc porównywać z zakresem aktywności zawodowej osoby prowadzącej gospodarstwo rolne. Tym samym charakter pomocy świadczonej rolnikowi przez jego domownika należy analizować indywidualnie oraz na tle okoliczności konkretnej sprawy oceniać czy pomoc taką można uznać za pracę w celu uzyskania określonych uprawnień pracowniczych. Dla oceny czy pomoc w prowadzeniu gospodarstwa rolnego może być uznana za pracę rolną nie wystarczy jedynie ustalenie, że osoba bliska rolnikowi wykonywała czy mogła wykonywać jakiekolwiek zabiegi agrotechniczne związane z produkcją rolną, realizując w ten sposób dyspozycje rolnika prowadzącego dane gospodarstwo rolne. W rachubę nie może wchodzić każda pomoc i w każdym rozmiarze. Istotne znaczenie w zakresie możliwości zakwalifikowania pomocy jako pracy i na obowiązek zaliczenia okresu wykonywania takich czynności do stażu służby (pracy) ma również zakres pomocy świadczonej przez domowników. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do tak liberalnego traktowania osób bliskich rolnika by nawet drobne prace domownika wykonywane przez niego w gospodarstwie rolnym, w czasie wolnym od nauki czy innych zajęć zawodowych, należałoby bezwzględnie uznawać za pracę w omawianym znaczeniu. Stanowiłoby to nadmierne uprzywilejowanie osób świadczących jakąkolwiek pomoc w gospodarstwie rolnym w stosunku do pracowników (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 1997 r. sygn. akt II UKN 318/97 lex nr 33101 i z dnia 15 czerwca 2010 r. sygn. akt II CSK 37/10 lex nr 852536 oraz NSA z dnia 22 maja 2014 r. sygn. akt I OSK 1234/13 lex nr 1578853 i wyrok WSA w Warszawie z dnia 22 kwietnia 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 5/13 lex nr 1317090). W warunkach wiejskich dzieci rolnika na ogół pomagają swym rodzicom czy dziadkom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Nie oznacza to jednak, że każde z nich może w przyszłości skorzystać z omawianego przywileju. Gdyby taki był zamysł ustawodawcy, to określone profity pracownicze połączyłby on nie z pracą w gospodarstwie lecz w istocie z zamieszkiwaniem z rolnikiem na terenie jego gospodarstwa rolnego. Zakres świadczonej pomocy nie może być zatem obojętny dla oceny czy pomoc ta może być rzeczywiście uznana za pracę w gospodarstwie rolnym. Drobne czynności, nawet systematycznie wykonywane w ramach rodzinnego podziału obowiązków oraz inne, ale świadczone okazjonalnie, nie stanowią pracy w gospodarstwie rolnym. O pracy można mówić tylko wtedy, gdy pomoc na rzecz rolnika była świadczona w rozmiarach istotnych dla funkcjonowania gospodarstwa. Przy ustaleniu stażu pracowniczego nie uwzględnia się zatem każdej pomocy w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Zaliczeniu podlega tylko praca o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej. Doraźna pomoc, zwyczajowo świadczona przez członków rodziny rolnika, nie stanowi pracy w gospodarstwie rolnym mogącej mieć wpływ na wysokość wysługi lat ustalanej dla celów pracowniczych. Celem ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. nie było stworzenie dodatkowych przywilejów dla wszystkich członków rodziny rolnika pomagających mu w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Powołana ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. w swoim tytule i treści jednoznacznie odnosi się do okresów pracy w gospodarstwie, które podlegają zaliczeniu do stażu pracy, tak jak inne okresy służby i zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy. Dlatego też nie każda pomoc udzielana rolnikowi lecz wyłącznie praca w omawianym znaczeniu podlega zaliczeniu do stażu pracowniczego, z którym prawodawca wiąże określone uprawnienia pracownicze, w tym wymierne profity finansowe. Z powyższych względów dokonując oceny, czy osoba bliska rolnika faktycznie świadczyła pracę w gospodarstwie rolnym, należy przeanalizować przebieg czynności wykonywanych przez wnioskodawcę oraz ustalić, jaki był charakter gospodarstwa, ile osób – w całym wnioskowanym okresie – pracowało w nim na rzecz rolnika oraz jakie konkretnie czynności w gospodarstwie wykonywał zainteresowany, a następnie ocenić czy pomoc ta świadczona była w zakresie znaczącym dla funkcjonowania gospodarstwa rolnego, a jeżeli tak to, czy była ona wykonywana w takim rozmiarze przez cały rok czy jedynie sezonowo, a także czy z uwagi na profil gospodarstwa, stopień jego zmechanizowania, liczbę członków rodziny rolnika i liczbę zatrudnianych w gospodarstwie osób w całym wnioskowanym okresie zachodziła potrzeba wykonywania pracy o deklarowanym przez wnioskodawcę charakterze i rozmiarze. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na jednoznaczną ocenę, czy M. P. we wnioskowanym okresie rzeczywiście świadczył na rzecz swoich rodziców taką pomoc, którą obiektywnie można byłoby zakwalifikować jako pracę domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników. Dlatego też uchylenie przez WSA w Warszawie kontrolowanej przezeń decyzji i decyzji organu I instancji w istocie było uzasadnione. Dopiero po prawidłowym i jednoznacznym ustaleniu stanu faktycznego sprawy będzie możliwa ocena, w jaki sposób określone przepisy prawa materialnego powinny mieć w sprawie zastosowanie. Przy ponownym rozpatrzeniu sprawy organy powinny mieć również na uwadze, że zgodnie z art. 3 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym należy potwierdzić albo zaświadczeniem urzędu gminy albo zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących na terenie, na którym jest położone gospodarstwo rolne. W analizowanej kategorii spraw zasadnicze ustalenia muszą być udokumentowane w sposób wskazany w powołanych przepisach. Zeznania świadków mogą mieć taką samą wartość dowodową jak zaświadczenie właściwego urzędu gminy. Zeznania te nie powinny jednak budzić wątpliwości co do ich kompletności oraz wiarygodności stwierdzonych w nich faktów. Jeżeli dokumenty przedstawione przez wnioskodawcę nasuwają zastrzeżenia, w tym zeznania świadków są zbyt lakoniczne, to organ nie może z góry dyskwalifikować wartości takich dowodów. Prowadząc postępowanie w sprawie ustalenia prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego policjanta, organ może, a nawet powinien, rozważyć potrzebę samodzielnego, dodatkowego przesłuchania zawnioskowanych osób, co pozwoli dopiero na rzetelną ocenę wiarygodności ich zeznań. Niedopuszczalna jest natomiast stosowana przez organy Policji w wielu podobnych sprawach praktyka żądania od świadków i wnioskodawców jedynie pisemnych odpowiedzi na zadane pytania. Pisemne wyjaśnienia takich osób nie spełniają wymogów, o jakich mowa w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., a zatem na ich podstawie nie można dokonywać ustaleń mających kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Zauważyć również należy, że przesłuchani świadkowie powinni relacjonować znane im osobiście fakty a nie samodzielnie dokonywać ich kwalifikacji. Ocena czy pomoc świadczona rolnikowi przez wnioskodawcę miała charakter pracy w gospodarstwie rolnym należy organu prowadzącego postępowanie a nie osób przesłuchiwanych w charakterze świadków. W tym stanie rzeczy uchylenie przez WSA w Warszawie decyzji wydanych przez organy Policji obu instancji w istocie było prawidłowe. W sprawie niezbędna jest bowiem nie tylko ponowna ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego, ale także rozważenie zasadności uzupełnienia tego materiału dowodowego. Ustawowy wymóg by okres pracy domownika w gospodarstwie rolnym został potwierdzony zeznaniami przynajmniej dwóch świadków nie wyklucza możliwości ponownego przesłuchania takich świadków ani przeprowadzenia innych niezbędnych w sprawie dowodów. Dlatego też Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi kasacyjnej, gdyż zaskarżony wyrok odpowiada prawu. Z tych względów Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 - ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło