II GSK 3768/17

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2021-12-02

Skład orzekający: Andrzej Kuba, Dorota Dąbek, Urszula Wilk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o dzieło, której przedmiotem jest weryfikacja nagrań audio i przygotowanie transkrypcji, może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, czy też powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług (zlecenie) dla celów ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowa, której przedmiotem jest weryfikacja nagrań audio i przygotowanie transkrypcji, nie może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, ponieważ nie prowadzi do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego i weryfikowalnego rezultatu. Jest to umowa starannego działania, kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług (zlecenie), co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego osoby wykonującej na rzecz A. S.A. (obecnie B. S.A.) czynności weryfikacji nagrań audio i przygotowania transkrypcji na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło. Organy administracji oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny uznały te umowy za umowy o świadczenie usług (zlecenie), co skutkowało objęciem wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. A. S.A. wniosła skargę kasacyjną, kwestionując tę kwalifikację prawną umów.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Kuba (spr.) Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia del. WSA Urszula Wilk Protokolant Jakub Wójcik po rozpoznaniu w dniu 24 listopada 2021 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. S.A. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 maja 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 94/17 w sprawie ze skargi A. S.A. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od B. S.A. w Warszawie (dawniej A. S.A. w Warszawie) na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wyrokiem z dnia 10 maja 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 94/17 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę A. S.A. z siedzibą w W. (obecnie: "B. S.A z siedzibą w W."; dalej jako: "skarżąca") na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2016 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym. A. S.A. z siedzibą w W. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) z dnia [...] listopada 2016r., którą utrzymano w mocy decyzję Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (w skrócie: MOW NFZ) z dnia [...] grudnia 2014 r. w przedmiocie ustalenia, że E.S. (dalej: wykonawca, uczestnik) podlegała od dnia [...] listopada 2013r. do dnia [...] listopada 2013r. oraz od dnia [...] grudnia 2013r. do dnia [...] grudnia 2013 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika A. S.A Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę i uznał, że zaskarżona decyzja Prezesa NFZ oraz utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora OW NFZ nie naruszają prawa w stopniu dającym podstawy do ich uchylenia. Wskazał, ze z akt sprawy wynika, że skarżący zawarł z ubezpieczoną E. S. dwie mowy, w ramach których ubezpieczona miała dokonać weryfikacji nagrań audio oraz przygotowania transkrypcji. Umowy zostały zawarte na okresy od dnia [...] listopada 2013r. do [...] listopada 2013r. oraz od [...] grudnia 2013r. do [...] grudnia 2013 r. W ramach zawartych umów uczestniczka (wykonawca) zobowiązywała się do osobistego wykonania dzieła. Podporządkowana była zamawiającemu co do szczegółowych warunków i terminów realizacji dzieła, a zwłaszcza określonych w instrukcjach badawczych wydawanych przez zamawiającego (skarżącą). Zobowiązana była do wydania dzieła w stanie poprawnym i rzetelnym oraz kompletnym oraz do przekazania skarżącej w formie określonej w instrukcjach badawczych. Wobec osób trzecich, za niewykonanie lub nienależyte wykonanie dzieła odpowiedzialność ponosił zamawiający. Podzielił stanowisko organów, że badanych umów mimo zatytułowania ich "umowa o dzieło", nie można zaliczyć do umów o dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. W ocenie WSA, w tak określonym zakresie czynności, do wykonania których zobowiązała się ubezpieczona, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Strony w zawartych, spornych umowach, nie określiły bowiem rezultatu (dzieła), w rozumieniu art. 627 k.c., który miałby konkretny charakter, był obiektywnie osiągalny i pewny. Wskazał, że istotą przeprowadzania jakichkolwiek badań społecznych poprzez dotarcie do odpowiadających wymogom zamawiającego respondentów, przeprowadzenie wywiadu oraz wypełnienie kwestionariusza/ankiety, jest poznanie opinii, czy też wiedzy respondentów na dany temat, którego dotyczy badanie. To właśnie ta opinia bądź wiedza respondentów stanowi cel badań wykonywanych przez ankietera, nie da się jej jednak z góry określić w postaci dzieła, o którym mowa w art. 627 k.c. Ten efekt pracy ankietera nie może być z góry znany, a zatem nie jest obiektywnie osiągalny i pewny. Jest on ponadto zależny jedynie od respondenta, z którym ankieter przeprowadza wywiad. W gestii ankietera pozostaje jedynie staranność oraz sumienność działania w doborze respondentów odpowiadających specyfikacji zamawiającego, przekonaniu ich do wzięcia udziału w badaniu oraz przeprowadzeniu samego wywiadu. Ponadto merytoryczna wartość wypełnionych ankiet nie poddaje się weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Trudno bowiem uznać, iż określona opinia respondenta na dany temat, czy też jego wiedza, może być oceniana w tej kategorii. Wszelkie natomiast wady ankiety czy osób pracujących na pewnych etapach np. dokonujących sprawdzenia, czy też transkrypcji (jak w niniejszej sprawie), wynikające z działań tych osób, np. zły dobór respondentów, czy też ich brak, albo nieścisłe dokonanie transkrypcji, mogą być jedynie oceniane z punktu widzenia braku staranności w wykonaniu uzgodnionej w umowie usługi. Tak więc, zdaniem Sądu, przedmiotem umów zawartych między uczestniczką i skarżącą było w istocie wyłącznie staranne działanie uczestniczki polegające na wykonywaniu standardowych czynności polegających na weryfikacji i transkrypcji, a czynności polegające na weryfikacji nagrań audio oraz przygotowanie transkrypcji, nie mogą być traktowane jako dzieło w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiodła skarżąca - spółka A. S.A., zaskarżając wyrok w całości. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. skarżąca zarzuciła temu wyrokowi naruszenie przepisów postępowania, tj.: a. art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i art. 3 § 1 p.p.s.a. oraz w zw. z art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.; dalej jako: "ustawa – Prawo o ustroju sądów administracyjnych"), poprzez oddalenie skargi, mimo naruszenia przez stronę przeciwną prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy w zakresie i w sposób określony w pkt 2 poniżej; b. art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. oraz w zw. z art. 1 § 1 i 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów administracyjnych, poprzez oddalenie skargi, mimo naruszenia przez stronę przeciwną przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: - art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80, a także art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257 ze zm.; dalej jako: "k.p.a.") poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz na dokonaniu dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i stanowiska skarżącej; - art. 78 § 1 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a., poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i przyjęcie, że głównym motywem zawierania umowy o dzieło było uniknięcie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, podczas gdy strony (skarżąca i wykonujący dzieło) preferowały tę formę współpracy z uwagi na swobodę wykonywania pracy; przy czym wszystkie powołane wyżej uchybienia sądu mają istotny wpływ na wynik sprawy. Skarżąca, na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a., postawiła również zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego, tj.: a. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że wykonujący umowę o dzieło zawartą ze skarżącą, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu podczas gdy wykonujący umowę o dzieło zawartą ze skarżącą nie spełnił przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadziłoby do objęcia go obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym; b. art. 627 k.c. polegające na jego błędnej wykładni i w konsekwencji jego niezastosowaniu, a w następstwie uznanie, że umowa zawarta przez skarżącą z uczestnikiem postępowania, polegała na wykonywaniu powtarzalnych, prostych i całkowicie pozbawionych inwencji twórczej czynności nie pozwalających na uznanie, iż była to umowa o dzieło, mimo woli stron oraz mimo sposobu realizacji umowy, które odpowiadaja znamionom umowy o dzieło; c. art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. polegające na ich niewłaściwym zastosowaniu i w konsekwencji przyjęciu, że zawarta przez skarżącą z uczestnikiem postępowania umowa o dzieło jest umową o świadczenie usług (do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu), z uwagi na to, że zamiarem stron nie było osiągnięcie samoistnego rezultatu, a raczej wykonanie czynności - pomimo iż dokładna analiza akt sprawy powinna prowadzić do wniosku, że skarżąca miała osiągnąć określony rezultat, a tym samym, że strony łączyła umowa o dzieło; d. art. 65 § 1 i § 2 k.c. polegające na niezastosowaniu w sprawie, skutkujące dokonaniem wykładni charakteru umowy, która jest sprzeczna ze zgodnym zamiarem i celem stron, poprzez uznanie, że strony (skarżąca i wykonujący dzieło) zawarły umowę o świadczenie usług, podczas gdy celem i zamiarem stron było zawarcie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.; przy czym powołane uchybienia sądu miały wpływ na wynik sprawy. Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie merytoryczne skargi, na podstawie art. 188 p.p.s.a., o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, a także o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie. W odpowiedzi na skargę kasacyjną, organ wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż zawarte w niej zarzuty okazały się nieusprawiedliwione. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez sąd pierwszej instancji. Skarga kasacyjna została oparta na obu podstawach kasacyjnych, wymienionych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., tj. naruszeniu prawa materialnego oraz naruszeniu przepisów postępowania. Stawiane przez kasatora zarzuty naruszenia prawa procesowego wiążą się ściśle z zarzutami naruszenia prawa materialnego sformułowanymi w pkt 2 lit. a-d petitum skargi kasacyjnej. Zarzuty te sprowadzają się bowiem do wadliwie dokonanej przez sąd pierwszej instancji oceny charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy skarżącą a uczestnikiem postępowania, których przedmiotem było wykonanie ankiet, a w konsekwencji bezzasadnego zaaprobowania przez sąd pierwszej instancji dokonanych przez organy administracji publicznej ustaleń faktycznych na okoliczność charakteru tej umowy i ich zakwalifikowania jako umowy o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia, co następnie skutkowało stwierdzeniem przez organy podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z tej przyczyny za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania pozostają w funkcjonalnym związku z zarzutami błędnej wykładni oraz niewłaściwego zastosowania przepisów Kodeksu cywilnego. To zaś oznacza, że zarzuty te, wobec komplementarnego ich charakteru, można i należy rozpoznać łącznie. Odnosząc się do tak zarysowanej istoty sporu należy podkreślić, że niezbędnym elementem umowy o dzieło, określanej jako umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich, jest to, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. wyrok NSA z dnia 18 września 2019 r., sygn. akt II GSK 2061/17). Rezultat, na który umawiają się strony, musi być przy tym z góry określony, obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych, musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultat umowy o dzieło musi być konkretny, jednorazowy i indywidualnie oznaczony, zdefiniowany przez zamawiającego w momencie zawierania umowy i sprawdzalny (por. wyroki SN z dnia: 27 marca 2013 r., sygn. akt I CSK 403/12; 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14). Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (por. wyrok SN z dnia 3 października 2013 r., sygn. akt II UK 103/13). Dzieło jednoznacznie jest określane w orzecznictwie jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, przyjmującego zamówienie (tak wyrok SN z dnia 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/01). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej poprzez jej naprawienie, przerobienie lub uzupełnienie (por. wyrok SN z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00). Dzieło może mieć także postać niematerialną. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednoznacznego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Możliwość poddania dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych nie jest zatem możliwe, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło (por. wyrok NSA z dnia 29 maja 2018 r., sygn. akt II GSK 2332/16). Odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. W odniesieniu do umowy o dzieło istnieje związek wynagrodzenia z samym dziełem i jego wartością. Typowo wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). Natomiast umowa zlecenia (umowa o świadczenie usług), określana jako umowa starannego działania, wiąże się z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów o świadczenie usług (por. wyrok NSA z dnia 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2448/14; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). Elementami przedmiotowo wyróżniającymi umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15). W odróżnieniu od umowy o dzieło, w umowie zlecenia przyjmujący zlecenie nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje związek wynagrodzenia z ilością, jakością i rodzajem usługi (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo że niekoniecznie osiągnięto określony cel umowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15). Zważywszy na powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło, sąd pierwszej instancji - oceniając dokonaną przez Prezesa NFZ kwalifikację spornej w sprawie umowy - zasadnie uznał, że umowy te odpowiadają konstrukcji prawnej umowy o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadzić musiało do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 109 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Każde działanie ludzkie prowadzi do jakiegoś rezultatu i wiąże się ze zmianą otaczającej rzeczywistości, powstaniem, unicestwieniem lub przerobieniem czegoś, nie oznacza to jednak, że zawsze rezultat działania człowieka odpowiada cechom dzieła w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Aby zatem możliwa była kwalifikacja stosunku zobowiązaniowego jako umowy o dzieło, rezultat działań ludzkich musi spełniać kryteria, jakie ustawodawca stawia umowom o dzieło. Nie sposób przyjąć, jak twierdzi skarżąca, że w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy wykonanie czynności będących przedmiotem umowy - nosi jakieś indywidualne piętno osoby wykonującej te czynności, co z kolei uprawniałoby do uznania rezultatu tych czynności za dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Skarżąca nie przedstawiła okoliczności świadczących o konieczności posiadania przez stronę spornej umowy szczególnych, wyjątkowych umiejętności niezbędnych do wykonania "dzieła". Ankiety przeprowadzane były według ściśle określonych zasad narzuconych przez skarżącą. W tych okolicznościach nie sposób przyjąć, że wykonawca miał jakąkolwiek swobodę w wykonaniu umowy, co jest typowe dla umowy o dzieło. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zasadnie Prezes NFZ, a za nim sąd pierwszej instancji, przyjęli, że praca uczestnika postępowania sprowadzała się do wykonywania określonych, powtarzalnych czynności, wymagających należytej staranności działania. Czynności uczestnika postępowania nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały od wykonawcy posiadania innych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Ponadto, czynności wykonywane przez uczestnika postępowania w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, charakterystycznego, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, skoro dzieło nie zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Wprawdzie czynności wykonywane przez uczestnika postępowania prowadziły do powstania określonego skutku, jednak te skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że wykonywanie powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do pewnego wymiernego efektu, nie może być rozumiane jako jednorazowy rezultat i kwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. W konsekwencji prawidłowo Prezes NFZ i sąd pierwszej instancji, uznali, że nie było samodzielności wykonawcy w jej realizacji. Praca uczestnika sprowadzała się do wykonywania określonych, powtarzalnych czynności, wymagających należytej staranności działania. Czynności uczestnika postępowania nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały od wykonawcy posiadania innych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta mogła zatem zostać wykonana przez każdą osobę posiadającą odpowiednie przygotowanie praktyczne. Należy bowiem zauważyć, że w ramach zawartej umowy (wykonawca) zobowiązywał się do osobistego wykonania dzieła. Podporządkowany był zamawiającemu co do szczegółowych warunków i terminów realizacji dzieła, a zwłaszcza określonych w instrukcjach badawczych wydawanych przez zamawiającego (skarżącą). Zobowiązany był do wydania dzieła w stanie poprawnym i rzetelnym oraz kompletnym oraz do przekazania skarżącej w formie określonej w instrukcjach badawczych. Wobec osób trzecich, za niewykonanie lub nienależyte wykonanie dzieła odpowiedzialność ponosił zamawiający. Ponadto, uwzględniając przedmiot spornej umowy, nie sposób jest twierdzić, że tak określony jej rezultat mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w sposób, w jaki wymaga tego art. 638 w zw. z art. 556 § 1 i § 2 k.c., a więc przy uwzględnieniu możliwości odpowiedniego zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady. Uczestnik postępowania w rzeczywistości nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła, ale zobowiązany był wykonać swoją pracę zgodnie z ustalonymi przez zamawiającego szczegółowymi warunkami i terminami realizacji, zwłaszcza określonymi w instrukcjach badawczych wydawanych przez zamawiającego i wydać ją w stanie kompletnym i dobrym jakościowo (§ 3 i § 4 umowy). Jak wynika z powyższego, również w świetle kryterium możliwości poddania ocenie uzgodnionego przez strony rezultatu, według odpowiednio stosowanych przepisów o rękojmi (art. 638 w zw. z art. 556 § 1 i § 2 k.c.), nie można uznać, że sporna umowa była umową rezultatu, to jest umową o dzieło. Zasadnie przyjął sąd pierwszej instancji, że była to umowa starannego działania, a więc umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Treść zawartej przez skarżącą i uczestnika postępowania umowy jak i okoliczności realizacji nie pozwalają zatem uznać za zasadne zarzutów skargi kasacyjnej naruszenia przez sąd pierwszej instancji przepisów prawa materialnego poprzez błędną kwalifikację spornej umowy i nietrafną interpretację oświadczeń woli stron tej umowy. W konsekwencji nie sposób też zarzucić sądowi pierwszej instancji dokonania wadliwej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, wiążącego się w istocie z zarzutem błędnej kwalifikacji umowy. Odnosząc się z kolei do postawionego w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia art. 80 k.p.a., należy stwierdzić, że wobec celu i charakteru spornej umowy, wynikających jednoznacznie ze sposobu jej realizacji, w tym zwłaszcza wykonywania uzgodnionych czynności w sposób ściśle wskazany przez skarżącą kasacyjnie, nie mógł on zostać uznany za skuteczny. Skoro bowiem charakter i cel umowy wynikał z jej treści oraz ze sposobu wykonywania umówionych czynności, a nadto nie budził on najmniejszych wątpliwości w okolicznościach faktycznych tej sprawy, to nie było konieczne przeprowadzanie na tę okoliczność dalszych czynności dowodowych, co zasadnie zaaprobował sąd pierwszej instancji. Czynności takie byłyby nieracjonalne i niecelowe w świetle zasady ekonomiki i szybkości postępowania. Jak bowiem przyjmuje orzecznictwo sądowe, postępowanie dowodowe nie jest celem samym w sobie (wyrok NSA z dnia 14 kwietnia 2015 r., sygn. akt I GSK 830/13, Lex nr 1773230); przyjęta w postępowaniu administracyjnym zasada zupełności materiału dowodowego nie oznacza, że należy prowadzić postępowanie dowodowe nawet wówczas, gdy całokształt okoliczności ujawnionych w sprawie wystarcza do podjęcia rozstrzygnięcia, a zgłoszenie wniosków dowodowych nie powoduje automatycznie konieczności ich uwzględnienia i przeprowadzenia (wyrok WSA w Gdańsku z dnia 8 czerwca 2016 r., I SA/Gd 95/16, Lex nr 2077594). Uprawnienie strony do zgłoszenia żądania przeprowadzenia dowodu podlega ograniczeniom, a organ powinien każdorazowo rozważyć żądanie przeprowadzenia dowodu z uwagi na celowość i konieczność zapewnienia szybkości postępowania, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie ma dostatecznych argumentów przemawiających za zakwestionowaniem dotychczasowych ustaleń (wyrok NSA z dnia 11 lutego 2014 r., II OSK 2191/12, Lex nr 1450898). Jeśli zatem organ na podstawie dowodów zebranych w toku postępowania może dokonać ustalenia stanu faktycznego niebudzącego wątpliwości, wówczas dalsze prowadzenie postępowania dowodowego nie jest zasadne; nie ma obowiązku uwzględniania wszystkich wniosków dowodowych, jeśli w jego ocenie wniosek dowodowy strony dotyczy okoliczności dostatecznie wyjaśnionych w postępowaniu (wyrok NSA z 21 lipca 2016 r., I FSK 808/16, Lex nr 2100310, wyrok NSA z 27 września 2011 r., I FSK 1241/10, Lex nr 1068123, wyrok NSA w Warszawie z 5 maja 1998 r., III SA 193/97, Lex nr 35474, wyrok WSA w Warszawie z 9 kwietnia 2008 r., VIII SA/Wa 617/07, Lex nr 516099). W konsekwencji skoro sporne umowy zostały prawidłowo zakwalifikowane przez organy administracji oraz sąd pierwszej instancji jako umowy o świadczenie usług, to jako niezasadny należało również ocenić zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, bowiem w świetle tego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają m.in. osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Organ prawidłowo zastosował zatem ten przepis w rozpoznawanej sprawie. W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło