VI SA/Wa 1224/11

WyrokWSA w Warszawie2011-12-09

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Zbigniew Rudnicki, Waldemar Śledzik

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo uznał, że prawo ochronne na znak towarowy zostało unieważnione z powodu zgłoszenia go w złej wierze, biorąc pod uwagę przebieg negocjacji między stronami i późniejsze działania?
Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP, stwierdzając, że organ nieprawidłowo ocenił materiał dowodowy i nie wyjaśnił wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w szczególności kwestii używania znaku towarowego oraz jego znaczenia dla oceny "złej wiary" zgłaszającego. Sąd podkreślił, że ocena "złej wiary" powinna uwzględniać całokształt zachowania stron, w tym na etapie negocjacji, oraz cel rejestracji znaku, jakim jest odróżnianie towarów.
Stan faktyczny
Spółka K. z Wielkiej Brytanii wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy KEYLITE, należący do polskiej spółki F. Sp. z o.o., zarzucając zgłoszenie znaku w złej wierze podczas negocjacji handlowych. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne. WSA w Warszawie uchylił tę decyzję, uznając naruszenie przepisów proceduralnych. NSA uchylił wyrok WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując na błędną wykładnię pojęcia "złej wiary" przez WSA. WSA, ponownie rozpoznając sprawę, uchylił decyzję Urzędu Patentowego, uznając, że organ nieprawidłowo ocenił materiał dowodowy i nie rozważył wszystkich istotnych okoliczności, w tym kwestii używania znaku i jego celu.
Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] października 2008 r. nr [...]. Stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu. Zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej F. Sp. z o.o. kwotę 1617 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Sędzia WSA Waldemar Śledzik Protokolant st. sekr. sąd. Paulina Paczkowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 listopada 2011 r. sprawy ze skargi F. Sp. z o.o. z siedzibą w N. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] października 2008 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy [...] 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej F. Sp. z o.o. z siedzibą w N. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] października 2008 r., nr [...], Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej - działając na podstawie art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm. - zwanej dalej także: p.w.p.) w zw. z art. 8 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 ze zm. – zwanej dalej także: u.z.t.) oraz art. 315 ust. 3 p.w.p. i art. 98 k.p.c. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. – po rozpoznaniu, w trybie postępowania spornego, na rozprawie w dniu [...] października 2008 r. wniosku K. z siedzibą w C., Wielka Brytania (dalej także: wnioskodawca lub uczestnik postępowania), o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy KEYLITE o numerze [...], udzielonego na rzecz F. sp. z o.o. z siedzibą w N. (dalej także: skarżąca spółka lub uprawniona) - unieważnił prawo ochronne na znak towarowy KEYLITE o numerze [...] (pkt 1 decyzji) oraz przyznał wnioskodawcy od skarżącej spółki kwotę 2.000 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania poniesionych w sprawie (pkt 2 decyzji). Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy: Decyzją z dnia [...] października 2002 r. Urząd Patentowy RP udzielił na rzecz F. R., F. K., K. K. F. s.c. (obecnie F. sp. z o.o. z siedzibą w N.) prawa ochronnego na znak towarowy słowny KEYLITE nr [...], przeznaczony do oznaczania okien dachowych metalowych i niemetalowych, zaliczanych do klas 6 i 19 – z pierwszeństwem od dnia [...] lipca 1999 r. W dniu [...] września 2006 r. spółka K. z siedzibą w C. w Wielkiej Brytanii zwróciła się do Urzędu Patentowego RP z wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego na w/w znak towarowy słowny KEYLITE, wskazując, jako podstawę prawną swojego żądania, przepis art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej oraz art. 8 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych w związku z art. 315 ust. 3 p.w.p. W uzasadnieniu wniosku spółka K. wskazała, że ma interes prawny w żądaniu unieważnienia spornego znaku towarowego KEYLITE, gdyż jest właścicielem wspólnotowej rejestracji znaku KEYLITE nr [...], który od dnia [...] maja 2004 r. korzysta z ochrony na terytorium Rzeczypospolitej, ale uprawniona spółka F. może mu zakazać używania tego znaku na rynku polskim, zatem unieważnienie prawa do znaku należącego do firmy polskiej będzie miało wpływ na sferę prawną firmy brytyjskiej. Wnioskodawca zarzucił skarżącej spółce F. sp. z o.o., jako uprawnionej z prawa ochronnego udzielonego na w/w znak towarowy, że dokonała zgłoszenia spornego znaku w złej wierze, ponieważ uprawniona w trakcie prowadzonych między stronami negocjacji handlowych dowiedziała się o zamiarze zgłoszenia przez spółkę brytyjską znaku KEYLITE w celu uzyskania prawa ochronnego, a następnie sama dokonała zgłoszenia tego znaku w Urzędzie Patentowym RP. Wnioskodawca wskazał, że omawiane negocjacje toczyły się pomiędzy stronami niniejszego sporu w 1999 r. i miały doprowadzić do umowy o dystrybucji przez firmę brytyjską w Wielkiej Brytanii okien dachowych produkowanych w Polsce przez polską spółkę F. Wnioskodawca stwierdził, że zamierzał oznaczać te towary wymyślonym przez siebie znakiem KEYLITE, który stanowi nawiązanie do jego nazwy - K. W związku z tym w dniu [...] lipca 1999 r. zlecił kancelarii patentowej zbadanie zdolności rejestrowej tego znaku w Wielkiej Brytanii oraz innych państwach Unii Europejskiej, a następnie w dniu [...] lipca 1999 r. zgłosił znak w brytyjskim urzędzie w celu uzyskania ochrony, zaś w dniu [...] grudnia 1999 r. wniósł o rejestrację znaku w trybie wspólnotowym. Wnioskodawca wskazał, że wspólnotowy znak towarowy KEYLITE został zarejestrowany pod numerem [...], z pierwszeństwem od dnia [...] lipca 1999 r. Wnioskodawca stwierdził ponadto, iż o zamiarze rejestracji tego znaku oraz o dokonaniu zgłoszenia na bieżąco informował uprawnionego, o czym świadczyć ma m.in. list S. C. z dnia [...] lipca 1999 r. do prezesa spółki F. R. F., w którym wnioskodawca w sposób wyraźny i jednoznaczny informował uprawnionego, że dokonał zgłoszenia znaku KEYLITE w celu jego zarejestrowania. Natomiast uprawniony - pomimo, że wiedział o dokonaniu zgłoszenia znaku KEYLITE w Wielkiej Brytanii przez wnioskodawcę w dniu [...] lipca 1999 r. oraz o zamiarze rejestracji tego znaku w trybie wspólnotowym CTM - zgłosił niezwłocznie identyczny znak w Urzędzie Patentowym RP. Zdaniem wnioskodawcy, świadczy to o zgłoszeniu spornego znaku złej wierze. Ponadto wnioskodawca wskazał, że pomimo uzyskania prawa ochronnego na przedmiotowy znak, skarżąca spółka znaku tego nie używała, co dowodzi, że jej celem było jedynie zablokowanie możliwości rejestracji znaku przez wnioskodawcę na terytorium Polski. Wnioskodawca twierdził, że pomysł nazwy KEYLITE powstał już w lutym i marcu 1996 r. na spotkaniach, które miały miejsce w jego siedzibie. Brali w nich udział pracownicy tej firmy oraz jej wspólnicy. Zdaniem wnioskodawcy, określenie Keylite miało być wykorzystane w znaku towarowym oraz w nazwie nowej spółki – K. W odpowiedzi na powyższy wniosek skarżąca spółka F. PP sp. z o.o., jako uprawniony ze spornego prawa ochronnego, nie zgodziła się z zarzutami wnioskodawcy i wniosła o oddalenie wniosku. W uzasadnieniu skarżąca spółka wyjaśniła, że nazwa KEYLITE została wspólnie uzgodniona podczas negocjacji handlowych prowadzonych przez strony w N. w dniu [...] czerwca 1999 r., kiedy to ustalono również, że znak będzie zarejestrowany na jej rzecz, zaś przez wnioskodawcę miał być wykorzystywany na zasadach uzgodnionych przez strony. Skarżąca wskazała, że w dniu [...] lipca 1999 r. zleciła przeprowadzenie badania zdolności rejestrowej tego oznaczenia w Polsce, a następnie w Wielkiej Brytanii, po czym zgłosiła ten znak w celu uzyskania ochrony w Urzędzie Patentowym RP, natomiast nie uczyniła tego w urzędzie brytyjskim, ponieważ uzyskała informację, że wnioskodawca - kierując się rzekomo dobrymi intencjami - zgłosił już wcześniej to oznaczenie. Według uprawnionej o nieprawdziwości oskarżeń wnioskodawcy świadczy fakt, że nie przedstawił on jakichkolwiek dowodów działań w kierunku uzyskania ochrony znaku w Polsce, mimo iż twierdzi, że było uzgodnione, iż to on dokona rejestracji znaku w Polsce na swoją rzecz. Zdaniem skarżącej spółki, strony nigdy nie ustaliły, że prawo do znaku KEYLITE będzie przysługiwać wnioskodawcy. W wyniku rozpoznania na rozprawie w dniu [...] października 2008 r. wniosku spółki K., Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 164 p.w.p. w zw. z art. 8 pkt 1 u.z.t. oraz art. 315 ust. 3 p.w.p. i art. 98 k.p.c. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. - decyzją z dnia [...] października 2008 r., nr [...]- unieważnił prawo ochronne na znak towarowy KEYLITE o numerze [...] (pkt 1 decyzji) oraz przyznał wnioskodawcy od skarżącej spółki kwotę 2.000 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania poniesionych w sprawie (pkt 2 decyzji). W uzasadnieniu Urząd Patentowy RP stwierdził, że wnioskodawca miał interes prawny w zgłoszeniu żądania unieważniania, który to interes podyktowany był możliwością zakazania mu przez skarżącą spółkę F. sp. z o.o. używania wspólnotowego znaku towarowego KEYLITE w Polsce. Organ wskazał, że w orzecznictwie i literaturze przyjęto, iż zła wiara obejmuje nie tylko elementy treściowe znaku, ale także intencje zgłaszającego. W konsekwencji analizy zgromadzonego materiału dowodowego organ uznał, że sporny znak towarowy został zgłoszony przez F. sp. z o.o. w złej wierze, ponieważ uprawniony w trakcie negocjacji handlowych prowadzonych z firmą brytyjską dowiedział się o zamiarze zgłoszenia przez nią znaku KEYLITE, a następnie – pomimo, że wiedział od wnioskodawcy o dokonaniu zgłoszenia znaku w Wielkiej Brytanii w dniu [...] lipca 1999 r. (o czym świadczy list podpisany przez S. C.) - zgłosił 3 dni później w Urzędzie Patentowym RP identyczny znak. Zdaniem organu, skarżąca spółka uczyniła to pomimo trwających wciąż negocjacji i nie poinformowała o swoim działaniu wnioskodawcy. Zatem, jak stwierdził organ, skarżąca spółka F. sp. z o.o. ukrywała zgłoszenie przed kontrahentem, podczas, gdy ten otwarcie informował ją o swoich działaniach i planach. Zdaniem organu, uprawniony miał świadomość, że zgłasza na swoją rzecz znak, który należy do innego podmiotu. Dlatego też nie informował niedoszłego wspólnika o swoich działaniach w tym zakresie, mimo, że był do tego zobowiązany zgodnie z zasadami uczciwości kupieckiej. W ocenie Urzędu Patentowego RP, o istnieniu złej wiary po stronie uprawnionego świadczy sprzeczność pomiędzy twierdzeniami zgłaszającego dotyczącymi okoliczności powstania oraz zgłoszenia spornego znaku a dowodami przedstawionymi przez wnioskodawcę w postaci korespondencji pomiędzy stronami. Organ uznał, że stanowisko wnioskodawcy, iż jest autorem spornego znaku, znajduje potwierdzenie w korespondencji jego pracowników oraz sporządzonych przez nich oświadczeniach. Organ zauważył z kolei, iż skarżąca spółka, jako uprawniony, zmieniała swoje stanowisko dotyczące powyższych zagadnień. Najpierw w piśmie z dnia [...] października 2006 r., stanowiącym odpowiedź na wniosek - twierdziła, że nazwa KEYLITE została wspólnie uzgodniona przez strony, które ustaliły, że to skarżąca spółka zarejestruje na swoją rzecz sporny znak, zaś przez wnioskodawcę znak miał być wykorzystywany na zasadach uzgodnionych przez strony. Natomiast w piśmie z dnia [...] lutego 2008 r. skarżąca spółka stwierdziła, że to jej przedstawiciele zaproponowali nazwę KEYLITE, lecz strony nie ustaliły, kto i na jakich zasadach dokona zgłoszenia tego znaku. Następnie w pisemnym oświadczeniu z dnia [...] czerwca 2008 r. pracownik uprawnionego P. S. stwierdził, że strony wspólnie ustaliły, że każda z nich podejmie kroki w celu zapewnienia we własnym kraju ochrony znaku. Natomiast zeznając na rozprawie P. S. stwierdził, że na wspólnym spotkaniu nie było dyskusji o tym, kto miałby to oznaczenie zgłosić na swoją rzecz. Ponadto, z dwóch pism P. S. do wnioskodawcy z dnia [...] i [...] sierpnia 1999 r. zawierających uwagi do projektu umowy o współpracy stron wynika, że uprawniony jako warunek podpisania umowy wskazał pozwolenie mu przez wnioskodawcę na używanie nazwy KEYLITE. Zatem, zdaniem organu, uprawniony miał świadomość tego, że pomysłodawcą znaku spornego jest wnioskodawca i dlatego zabiegał o jego oficjalną zgodę na używanie znaku. Według Urzędu Patentowego, z materiałów sprawy wynika, że pomysł nazwy KEYLITE powstał w 1996 r. w firmie K. Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na w/w decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] października 2008 r. o unieważnieniu prawa ochronnego udzielonego na sporny znak towarowy wniosła spółka F. sp. z o.o., zarzucając organowi m.in. wadliwe przyjęcie złej wiary uprawnionego z racji samego faktu odbywania spotkania w sprawie przyszłej współpracy między nim a wnioskodawcą. Wyrokiem z dnia 16 listopada 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1047/09, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając, że narusza ona przepisy procesowe (art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a.) w stopniu uzasadniającym uwzględnienie skargi. W uzasadnieniu wyroku Sąd pierwszej instancji stwierdził, że Urząd Patentowy RP niewłaściwie ocenił przedstawiony przez strony materiał dowodowy uznając, iż o złej wierze świadczy zmiana stanowiska skarżącego odnośnie autorstwa znaku oraz tego, na czyją rzecz miał on być zarejestrowany, jak również brak poinformowania wnioskodawcy o zgłoszeniu spornego znaku. W ocenie Sądu, organ odwrócił role w postępowaniu spornym, bowiem to wnioskodawca ma uzasadnić istnienie złej wiary a nie uprawniony. Tymczasem organ od uprawnionego ze spornej rejestracji oczekiwał wykazania autorstwa znaku, nakładał na niego obowiązek informowania o zgłoszeniu znaku stronę, z którą prowadził on tylko negocjacje, w trakcie których omawiał dopiero kwestie m.in. dotyczące rejestracji znaku. Organ nie dał wiary żadnemu z twierdzeń i dowodów przedstawionych przez skarżącego, wybiórczo odniósł się do dowodów i twierdzeń stron, zwłaszcza skarżącego, np. o zleceniu w dniu [...] lipca 1999 r. badań odnośnie możliwości rejestracji spornego znaku w Wielkiej Brytanii, używaniu spornego znaku przez dystrybutorów, z którymi zawarł umowy licencyjne. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że z akt sprawy nie wynika, iż znak był używany przez wnioskodawcę przed datą zgłoszenia spornego znaku do oznaczania okien dachowych. Zdaniem WSA, prowadzenie działalności w zakresie "inne materiały ścierne i budowlane" przez spółkę K. nie dowodzi używania znaku KEYLITE do oznaczania okien dachowych. Według Sądu, organ pominął również ważną okoliczność, że to skarżący, jako producent okien, miał oznaczać spornym znakiem towary, a wnioskodawca, który miał być tylko dystrybutorem, chciał te okna sprzedawać w Wielkiej Brytanii. WSA uznał, że prowadzenie negocjacji, które miały dopiero doprowadzić do podpisania umowy o współpracy, nie oznacza, jak chce Urząd Patentowy, iż strony łączył już stosunek zaufania, zgodnie z którym każda ze stron zobowiązana była do uczciwego informowania kontrahenta o swoich działaniach. Ponadto Sąd stwierdził, że organ, uznając złą wiarę skarżącego, nadmierne znaczenie nadał kwestii, kto wymyślił sporny znak towarowy, pomimo że sprawa autorstwa znaku nie stanowiła podstawy żądania unieważnienia prawa ochronnego. Sąd pierwszej instancji stwierdził jednocześnie, że skoro ustawa o znakach towarowych nie wymienia przykładowych sytuacji, w których zachowanie zgłaszającego należałoby zakwalifikować, jako dokonane w złej wierze, cenną wskazówką interpretacyjną może być interpretacja złej wiary w oparciu o rozwiązania w innych państwach. Sąd przytoczył przy tym treść art. 4 ust. 5 i 8 ustawy o znakach towarowych państw B., wskazującą, że w złej wierze jest osoba, która zgłaszając dany znak: a) wie lub nie posiada żadnego ważnego usprawiedliwienia dla braku wiedzy o tym, że przez okres trzech lat poprzedzających zgłoszenie osoba trzecia użyła znaku dla podobnych towarów na terytorium B. w dobrej wierze i w zwykły sposób, chyba, że osoba ta udzieliła zgody na dokonanie zgłoszenia; b) poprzez bezpośredni kontakt z osobą trzecią uzyskała wiedzę o tym, że osoba ta przez okres trzech lat poprzedzających zgłoszenie używała znaku dla podobnych towarów poza terytorium B. w dobrej wierze i zwykły sposób, chyba, że osoba ta udzieliła zgody na dokonanie zgłoszenia albo zgłaszający uzyskał wymaganą wiedzę dopiero po tym, kiedy zaczął używać znaku na terytorium B. (WSA powołał się w tym zakresie na monografię J. Piotrowska, Renomowane znaki towarowe i ich ochrona, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2001, s. 164). W konsekwencji WSA w Warszawie zobowiązał Urząd Patentowy RP, by przy ponownym rozpatrzeniu sprawy ocenił prawidłowo cały zgromadzony materiał dowodowy, odniósł się do wszystkich dowodów i twierdzeń obu stron i podjął stosowne rozstrzygnięcie. W zakresie przesłanki złej wiary Urząd Patentowy został zobligowany przez Sąd do oceny, czy i jakie znaczenie ma kwestia, że sporny znak - przed dokonaniem zgłoszenia przez skarżącego - nie był stosowany przez wnioskodawcę. Skargę kasacyjną od w/w wyroku Sądu pierwszej instancji z dnia [...] listopada 2009 r. złożyła spółka K. z siedzibą w C. w Wielkiej Brytanii. W wyniku rozstrzygnięcia skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 5 kwietnia 2011 r., sygn. akt II GSK 464/10, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. W uzasadnieniu orzeczenia Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, iż za częściowo uzasadniony uznać należy zarzut naruszenia prawa materialnego, tj. art. 8 pkt 1 ustawy o znakach towarowych z uwagi na błędną wykładnię pojęcia złej wiary. NSA uznał, że Sąd pierwszej instancji prawidłowo wskazał w uzasadnieniu wyroku, że złą wiarę rozumieć należy szeroko i odnosić nie tylko do treści znaku, ale także do działań zgłaszającego i ich skutku. Jednak, jak stwierdził NSA, dalsze wywody dotyczące samej treści pojęcia złej wiary nie zasługują na aprobatę, a poglądy Sądu pierwszej instancji w tej kwestii rzutują w sposób zasadniczy na rozstrzygnięcie, które oparte jest na zanegowaniu oceny zgromadzonego materiału dowodowego dokonanej przez organ. Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił uwagę, powołując się na art. 8 pkt 1 u.z.t., iż przy wykładni pojęcia "zasad współżycia społecznego" należy brać pod uwagę treść pojęcia "dobre obyczaje", użytego w ustawie z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji - Dz. U. Nr 47, poz. 211, ze zm. (por. Ryszard Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997 r., s. 75). NSA podniósł, że zgodność z zasadami współżycia społecznego jest kwestią faktów i może być stwierdzona wyłącznie na podstawie konkretnego stanu faktycznego i analizy wszystkich okoliczności związanych z daną sprawą. Według NSA, w określeniu pojęcia zasad współżycia społecznego mogą być pomocne m.in. przepisy prawa karnego, reguły prawa cywilnego, przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zdaniem NSA, działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (w złej wierze) to działanie w powszechnym odczuciu niegodziwe i takie, którego sam działający nie chciałby doświadczyć w stosunku do siebie. Ustanawianie wzorców właściwego zachowania w stosunkach między podmiotami gospodarczymi należy również do różnych dziedzin prawa, w tym także do prawa własności przemysłowej. Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że działanie w dobrej wierze, tj. w usprawiedliwionym okolicznościami przekonaniu, że nie narusza ono sfery prawnej innego podmiotu, jest godziwe i społecznie akceptowalne, powinno cechować wszystkie etapy postępowania między podmiotami gospodarczymi. Według NSA, także na etapie negocjacji strony mają prawo ufać, że samo przystąpienie do negocjacji i ujawnienie pomysłów na wspólne działania gospodarcze nie obróci się przeciwko jednej z nich i nie pozbawi jej pozycji, jaką posiadała przed rozpoczęciem negocjacji. W uzasadnieniu wyroku NSA stwierdził ponadto, że w sprawach dotyczących oceny rejestracji znaku towarowego należy mieć także na względzie fakt, iż rejestracja znaku towarowego nie jest celem samym w sobie. NSA wskazał bowiem, że zgodnie z art. 4 ust. 1 u.z.t., znak towarowy służy do odróżniania towarów (i usług) jednego przedsiębiorstwa od towarów (i usług) tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw, a zatem celem rejestracji znaku towarowego jest uzyskanie wyłączności na ten znak po to, aby opatrywać nim towary i usługi w celu odróżnienia ich od towarów i usług tego samego rodzaju, ale pochodzących z innych przedsiębiorstw. Według NSA, te ogólne wskazówki powinny towarzyszyć ocenie działań uprawnionego w sprawie związanej z unieważnieniem prawa z rejestracji znaku towarowego na gruncie u.z.t. Oceniając zebrany materiał dowodowy, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że w sprawie niniejszej jest niesporne, że strony dopiero rozpoczęły negocjacje na temat przyszłej współpracy i sprzedaży na rynku brytyjskim okien produkowanych przez F. W toku negocjacji strony osiągnęły porozumienie, że okna będą wprowadzane na rynek pod znakiem KEYLITE, niewątpliwie nawiązującym do nazwy firmy brytyjskiej K. NSA uznał, że z materiału dowodowego wynika, iż strony nie mogły osiągnąć porozumienia co do uprawnienia do znaku KEYLITE. Okoliczność ta była głównym punktem spornym między stronami. Strona polska zabiegała o zgodę, aby to jej przysługiwało prawo do znaku. Była to zatem okoliczność dla obu stron ważna, a jak wskazuje dalszy przebieg negocjacji, brak porozumienia w tej kwestii i brak zgody kontrahenta brytyjskiego doprowadził do zakończenia rozmów bez nawiązania współpracy. W tej sytuacji, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, zachowanie partnera polskiego, który w tajemnicy przed partnerem brytyjskim i bez ustaleń w tej kwestii zgłosił w Polsce znak towarowy nawiązujący do nazwy potencjalnego kontrahenta, wymaga szczególnie wnikliwej oceny. NSA stwierdził, że pojęcie tzw. "dobrych obyczajów kupieckich", choć nieco anachronicznie dziś brzmiące, jako ciągle aktualne i ważne - powinno być brane pod uwagę przy ocenie całokształtu zachowania zgłaszającego znak towarowy (uprawnionego) i skutków zgłoszenia. Tymczasem, zdaniem NSA, Sąd pierwszej instancji dokonał nie w pełni prawidłowej i zbyt wąskiej wykładni pojęcia złej wiary i nietrafnie uznał, że ocenie pod kątem złej wiary nie podlega początkowy etap negocjacji. Z uwagi na powyższe, zarzut naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t. - przez wadliwą wykładnię pojęcia złej wiary, uznać należy za częściowo usprawiedliwiony, bowiem Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, że zachowanie stron na etapie negocjacji, które potem nie doprowadziły do nawiązania stosunków gospodarczych, nie podlega ocenie z punktu widzenia zasad współżycia społecznego i dobrej wiary. Zdaniem NSA, każdy etap stosunków wzajemnych między potencjalnymi kontrahentami powinno cechować zachowanie godziwe, także wtedy, gdy strony dopiero zaczęły rozmowy i dopiero planują współpracę. W konsekwencji NSA uznał, że niewłaściwie (zbyt wąsko) rozumiana zła wiara doprowadziła Sąd pierwszej instancji do naruszenia prawa procesowego i błędnej oceny postępowania prowadzonego przez Urząd Patentowy. Zdaniem NSA, Sąd pierwszej instancji mimo uznania, że organ naruszył art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a., nie wskazał jednak braków w materiale dowodowym i kwestii wymagających dodatkowego wyjaśnienia, natomiast w istocie rzeczy zakwestionował ocenę materiału dowodowego i wyciągnięte z tej oceny wnioski co do zastosowania prawa materialnego. W tej sytuacji, NSA uznał, że zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące wadliwej oceny sposobu prowadzenia postępowania dowodowego i błędnego uznania, że organ naruszył art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. oraz błędnej oceny dokonanych przez organ ustaleń - są usprawiedliwione. Powołując się na przepisy zawarte m.in. w art. 255 ust. 1 i ust. 4 p.w.p., NSA uznał, że wskazane uregulowania nie niweczą jednak administracyjnego charakteru postępowania spornego i nie sprawiają, że strony wiodą spór przy biernej asyście organu. Stosowanie art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. nie zostało bowiem uchylone, a zgodnie z art. 256 ust. 1 p.w.p., przepisy te mają być stosowane odpowiednio. Takie uregulowanie powoduje, zdaniem NSA, że organ, z uwzględnieniem ciężaru dowodu i specyfiki postępowania spornego, odpowiada za wyjaśnienie sprawy i poczynienie prawidłowych ustaleń (por. wyrok NSA z dnia 20 grudnia 2006 r., sygn. akt II GSK 210/06). Oznacza to m.in., że jeżeli organ ma wątpliwości co do faktów i dowodów przedstawionych przez wnioskodawcę, może sugerować uprawnionemu przedstawienie dowodów przeciwnych, a przy czynieniu ustaleń może oprzeć się na tych dowodach, tak samo jak na dowodach wskazanych przez wnioskodawcę. W sytuacji takiej nie dochodzi do "odwrócenia ról" stron, albowiem – jak stwierdził wyraźnie NSA - nadal wnioskodawca ma udowodnić istnienie przesłanek unieważnienia, a uprawniony może bronić się przed ich wykazaniem wszelkimi dostępnymi środkami dowodowymi. Przenosząc powyższe rozważania na grunt ocenianej sprawy, NSA uznał, że wnioskodawca, żądając unieważnienia prawa, powinien dowodzić, że uprawniony działał w złej wierze, zaś uprawniony mógł i powinien wykazywać dostępnymi środkami, że twierdzenia wnioskodawcy są niezasadne i nieprawdziwe. W tej sytuacji, zdaniem NSA, Urząd Patentowy nie "odwrócił ról" (jak to określił Sąd pierwszej instancji), domagając się od uprawnionego ustosunkowania się do faktów podnoszonych przez wnioskodawcę i poparcia dowodami swego stanowiska. Według NSA, Sąd pierwszej instancji błędnie ocenił, że organ oczekiwał od uprawnionego wykazania autorstwa znaku lub nakładał na niego obowiązek wykazania, że informował kontrahenta o zarejestrowaniu spornego znaku w Polsce. Zdaniem NSA, organ chciał ustalić fakty (przebieg negocjacji, zachowania stron) i mając wątpliwości co do faktów mógł i powinien korzystać z wszelkich dowodów, także tych, które zgłaszał uprawniony. NSA zauważył, że obie strony, tj. wnioskodawca i uprawniony do znaku przedstawiły w postępowaniu administracyjnym cały dostępny im materiał dowodowy i nie są zasadne zarzuty naruszenia art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., tj. wadliwości postępowania dowodowego, ani co do sposobu jego prowadzenia, ani co do zakresu. Zdaniem NSA, istotny dla sprawy zespół faktów, który towarzyszył zgłoszeniu znaku do rejestracji był zresztą skromny i dotyczył krótkiego czasu między rozpoczęciem negocjacji a zgłoszeniem znaku do rejestracji w Polsce oraz ustaleń co do korzystania z zarejestrowanego znaku. Fakty zostały ustalone i są one, poza zmiennymi wyjaśnieniami świadka S., w zasadzie jednoznaczne. Konkludując, NSA uznał, że w sprawie niniejszej Sąd pierwszej instancji zbyt wąsko zinterpretował pojęcie złej wiary, co doprowadziło do nieprawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd błędnie ocenił, że stron w trakcie negocjacji nie łączy stosunek zaufania i nie muszą one przestrzegać zasad lojalności i na tym poglądzie oparł ocenę decyzji. Z tego względu, zdaniem NSA, wyrok Sądu pierwszej instancji podlega uchyleniu, a sprawa zostaje przekazana temu Sądowi do ponownego rozpoznania. Naczelny Sąd Administracyjny wskazał w uzasadnieniu wyroku, że w ponownie przeprowadzonym postępowaniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, mając na względzie wywody dotyczące wykładni zasad współżycia społecznego w rozumieniu art. 8 pkt 1 u.z.t., ponownie oceni, czy w świetle całego materiału dowodowego pochodzącego od obu stron, zakres prowadzonego postępowania był zgodny z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w związku z art. 255 ust. 4 p.w.p, art. 2551 ust. 3 pkt 4 i pkt 5 p.w.p. oraz art. 256 ust. 1 p.w.p., a także skontroluje, czy organ trafnie ocenił zachowanie uprawnionego, jako działanie w złej wierze. NSA wskazał przy tym wyraźnie, iż kontrolując decyzję Sąd będzie miał na względzie, że zgodnie z art. 4 ust. 1 u.z.t., znak towarowy służy do odróżniania towarów (i usług) jednego przedsiębiorstwa od towarów (i usług) tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw i oceni znaczenie tego uregulowania dla sprawy niniejszej, w której jest niesporne, że znak towarowy KEYLITE nie był używany w Polsce przynajmniej do czasu złożenia wniosku o unieważnienie ([...] września 2006 r.). Uchylając zaskarżony wyrok z powodów wyżej wymienionych, Naczelny Sąd Administracyjny uznał jednocześnie za nieusprawiedliwiony zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. przez wadliwe odwołanie się do ustawy państw B. Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił uwagę, że powołanie się przez Sąd pierwszej instancji na ustawę państw B., aczkolwiek niefortunne i niepotrzebne, nie stanowi wadliwości, która dyskwalifikuje uzasadnienie wyroku, ani też nie stanowi uchybienia procesowego, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie w dniu 28 listopada 2011 r. pełnomocnik skarżącej spółki, podtrzymując dotychczasowe stanowisko strony i zarzuty skargi – wskazał, iż strona skarżąca używała spornego znaku towarowego w obrocie handlowym po dacie zgłoszenia tego znaku do ochrony. Pełnomocnik skarżącej spółki podniósł jednocześnie, że kwestia używania tego znaku jest przedmiotem sporu przed Urzędem Patentowym RP. Ponadto dodał, iż wbrew twierdzeniom wnioskodawcy - nie jest prawdą, że strona skarżąca została poinformowana przez spółkę brytyjską o fakcie zgłoszenia znaku KEYLITE do ochrony na terytorium Wielkiej Brytanii przed datą zgłoszenia przez spółkę F. sp. z o.o. spornego znaku do ochrony w Urzędzie Patentowym. Obecny na rozprawie pełnomocnik uczestnika postępowania – spółki K., wnosząc o oddalenie skargi – podniósł, że wbrew twierdzeniom strony skarżącej, spółka F. sp. z o.o. została poinformowana przez uczestnika postępowania o fakcie zgłoszenia znaku KEYLITE do ochrony na terytorium Wielkiej Brytanii przed datą zgłoszenia spornego znaku do ochrony w Urzędzie Patentowym, o czym świadczą zarówno pismo uczestnika z dnia [...] lipca 1999 r. załączone do wniosku o unieważnienie, jak również pismo z dnia [...] lipca 1999 r. stanowiące odpowiedź strony skarżącej na w/w pismo z dnia [...] lipca 1999 r. Ponadto pełnomocnik uczestnika postępowania wskazał, że wbrew twierdzeniom strony skarżącej, sporny znak towarowy nie był używany przez skarżącą spółkę w obrocie handlowym po dacie zgłoszenia tego znaku do ochrony w Urzędzie Patentowym, co - zdaniem uczestnika - wynika z przedłożonych przez niego dokumentów załączonych do skargi kasacyjnej, odnoszących się do faktur skarżącej mających potwierdzać rzekome używanie tego znaku w obrocie handlowym. W ocenie uczestnika, faktury te nie mogą być wiarygodnym dowodem rzeczywistego używania spornego znaku towarowego w obrocie handlowym. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm., dalej także: p.p.s.a.). Należy przy tym zaznaczyć, iż od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego, interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. Wyraźnie wskazać należy w niniejszej sprawie, iż zgodnie z przepisem art. 190 p.p.s.a., wojewódzki sąd administracyjny, któremu sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Przyjmuje się, iż wykładnia prawa wyrażona w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego jest wiążąca w sprawie dla sądu pierwszej instancji zarówno wówczas, gdy dotyczy zastosowania przepisów prawa materialnego, jak również przepisów postępowania administracyjnego. Oznacza to, że wojewódzki sąd administracyjny jest obowiązany rozpatrzyć sprawę ponownie, stosując się do wykładni prawa zawartej w uzasadnieniu wyroku, bez względu na poglądy prawne wyrażone w orzeczeniach sądowych w innych podobnych sprawach. Przez wykładnię prawa rozumie się powszechnie wyjaśnienie istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich stosowania w rozpoznawanej sprawie, zaś wskazania co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencje oceny prawnej. Dotyczą one sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy i mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości w postaci np. braków w materiale dowodowym lub innych uchybień procesowych. Niewątpliwie wykładnia prawa, w rozumieniu art. 190 p.p.s.a., obejmuje zarówno prawo materialne, jak i procesowe. Sąd pierwszej instancji nie jest natomiast związany oceną Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczącą stanu faktycznego sprawy, bowiem ocena ta nie jest wykładnią przepisów prawa (tak: m.in. H. Knysiak-Molczyk /w:/ T. Woś (red.), H. Knysiak-Molczyk, M. Romańska, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Wydanie 4, LexisNexis, Warszawa 2011, s. 881 i powołane tam orzecznictwo; podobnie: J. P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2004, s. 268). Obowiązek podporządkowania się wykładni prawa wyrażonej w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, ciążący na wojewódzkim sądzie administracyjnym, może być wyłączony tylko w wyjątkowych sytuacjach, w szczególności w przypadku istotnej zmiany stanu prawnego lub faktycznego sprawy (vide: np. /w:/ Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, pod red. R. Hausera i M. Wierzbowskiego, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2011, s. 624 i cyt. tam wyrok NSA z dnia 10 września 2008 r., I OSK 1290/07). W konsekwencji należy uznać, iż związanie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w rozumieniu art. 190 p.p.s.a., oznacza, iż nie może on formułować nowych ocen prawnych - sprzecznych z wyrażoną wcześniej opinią prawną NSA, a zobowiązany jest do podporządkowania się jej w pełnym zakresie, co niewątpliwie determinuje treść nowego wyroku. Mając na względzie powyższe zauważyć trzeba, iż w niniejszej sprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie związany był wykładnią prawa zawartą w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 kwietnia 2011 r., sygn. akt II GSK 462/10. W orzeczeniu tym Naczelny Sąd Administracyjny, dokonując wykładni pojęcia złej wiary (naruszenia zasad współżycia społecznego), w rozumieniu przepisu art. 8 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych, zarzucił Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, rozstrzygającemu sprawę w postępowaniu zakończonym wyrokiem z dnia 16 listopada 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1047/09, iż Sąd ten, uchylając zaskarżoną decyzję organu - dopuścił się zarówno obrazy przepisów prawa materialnego, tj. art. 8 pkt 1 u.z.t. – przez błędną wykładnię pojęcia złej wiary, jak również naruszenia prawa procesowego – poprzez wadliwą ocenę sposobu prowadzenia przez Urząd Patentowy RP postępowania dowodowego i błędne uznanie, że organ ten naruszył art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a., a także poprzez błędną ocenę dokonanych przez organ ustaleń stanowiących podstawę orzekania. Przede wszystkim Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił we wskazanym wyroku, iż Sąd pierwszej instancji zbyt wąsko zinterpretował pojęcie złej wiary, co doprowadziło do nieprawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego. Zdaniem NSA, rozstrzygając sprawę w dniu 16 listopada 2009 r. WSA w Warszawie błędnie ocenił, że stron w trakcie negocjacji nie łączy stosunek zaufania i nie muszą one przestrzegać zasad lojalności i na tym poglądzie oparł ocenę spornej decyzji Urzędu Patentowego RP. NSA uznał w konsekwencji, iż Sąd pierwszej instancji błędnie przyjmując, że zachowanie stron na etapie negocjacji, które potem nie doprowadziły do nawiązania stosunków gospodarczych, nie podlega ocenie z punktu widzenia zasad współżycia społecznego i dobrej wiary - dopuścił się błędnej oceny postępowania prowadzonego przez Urząd Patentowy. W związku ze stwierdzonymi zarzutami, Naczelny Sąd Administracyjny, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, nakazał, aby uwzględniając wywody dotyczące wykładni zasad współżycia społecznego (działania w złej wierze), w rozumieniu art. 8 pkt 1 u.z.t., ponownie ocenić, czy w świetle całego materiału dowodowego pochodzącego od obu stron, zakres prowadzonego przez organ postępowania był zgodny z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w związku z art. 255 ust. 4 p.w.p, art. 2551 ust. 3 pkt 4 i pkt 5 p.w.p. oraz art. 256 ust. 1 p.w.p., a także skontrolować, czy organ trafnie ocenił zachowanie uprawnionego, jako działanie w złej wierze. NSA wskazał przy tym wyraźnie, iż kontrolując ponownie sporną decyzję, Sąd powinien mieć na względzie, że zgodnie z art. 4 ust. 1 u.z.t., znak towarowy służy do odróżniania towarów (i usług) jednego przedsiębiorstwa od towarów (i usług) tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw. W tej sytuacji NSA nakazał ocenić znaczenie uregulowania zawartego w przepisie art. 4 ust. 1 u.z.t. dla niniejszej sprawy, wskazując przy tym, że w sprawie jest niesporne, że znak towarowy KEYLITE nie był używany w Polsce przynajmniej do czasu złożenia wniosku o unieważnienie w dniu [...] września 2006 r. Mając na względzie powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, rozstrzygając sprawę ponownie, będąc związany dyspozycją art. 190 p.p.s.a., a więc kierując się zarówno wykładnią prawa jak i wytycznymi sformułowanymi przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 5 kwietnia 2011 r. - uznał, iż skarga spółki F. sp. z o.o. z siedzibą w N. zasługuje na uwzględnienie. Zdaniem Sądu, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] października 2008 r., nr [...], Urząd Patentowy RP dopuścił się - mającego zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. – polegającego na niewyjaśnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy na podstawie art. 8 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych w zw. z art. 315 ust. 3 p.w.p. Naruszenie wspomnianych przepisów procedury administracyjnej mogło mieć - w ocenie Sądu - istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy, a więc stanowi dostateczną podstawę prawną do uchylenia przez sąd administracyjny spornej decyzji Urzędu Patentowego RP. Przechodząc do merytorycznej oceny niniejszej sprawy należy wskazać na wstępie, iż w myśl art. 8 pkt 1 ustawy o znakach towarowych, stanowiącego podstawę materialnoprawną działania organu, niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, który jest sprzeczny z obowiązującym prawem lub zasadami współżycia społecznego. Należy przy tym wyraźnie wskazać, iż w świetle przepisu art. 8 pkt 1 u.z.t, nie chodzi wyłącznie o sprzeczność z zasadami współżycia społecznego samego znaku (jego treści), lecz także o sprzeczność z tymi zasadami określonych działań zgłaszającego i ich zamierzonego skutku (tak również: Naczelny Sąd Administracyjny /w:/ wyrok z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1011/09; podobnie w literaturze - por. m.in. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, s. 74-75, a także R. Skubisz, E. Traple /w:/ Glosa do wyroku SN z dnia 23 czerwca 1989 r., sygn. akt I CR 236/89, Przegląd Sądowy nr 2/1992). W świetle orzecznictwa, nie jest ani możliwa ani celowa pełna obiektywizacja kryterium naruszenia zasad współżycia społecznego, o którym stanowi art. 8 pkt 1 cyt. ustawy, albowiem naruszenie zasad współżycia społecznego może uzewnętrzniać się w rozmaitych działaniach. Dlatego też ocena zaistnienia tej przesłanki musi być ukierunkowana na wartościowanie konkretnych stanów faktycznych (vide: m.in. wyrok NSA z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1011/09). Zdaniem Sądu, "zasady współżycia społecznego", w rozumieniu art. 8 pkt 1 u.z.t., są pojęciem pozostającym w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy i w takim całościowym ujęciu wyznaczają podstawy, granice i kierunki jej rozstrzygnięcia. Dlatego do zastosowania tego przepisu konieczna jest ocena całokształtu szczególnych okoliczności danego rozpatrywanego wypadku w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym. Z tej przyczyny, w świetle art. 8 pkt 1 u.z.t., podobnie jak na gruncie przepisu art. 5 Kodeksu cywilnego, na podstawie zasad współżycia społecznego, nie można konstruować dyrektyw o charakterze ogólnym. Sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, usprawiedliwiająca zastosowanie art. 8 pkt 1 u.z.t., nie musi - w świetle tego przepisu - być zawiniona przez stronę i może istnieć nawet w razie subiektywnie nienagannego jej zachowania się w okresie poprzedzającym wystąpienie tej sprzeczności. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, kierując się wyraźnym stanowiskiem Naczelnego Sądu Administracyjnego zawartym w uzasadnieniu orzeczenia z dnia 5 kwietnia 2011 r., sygn. akt II GSK 464/10 - uznał, że działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (w złej wierze) to działanie w powszechnym odczuciu niegodziwe i takie, którego sam działający nie chciałby doświadczyć w stosunku do siebie. Z kolei, jak zauważył Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu wspomnianego wyroku, działanie w dobrej wierze, tj. w usprawiedliwionym okolicznościami przekonaniu, że nie narusza ono sfery prawnej innego podmiotu, jest godziwe i społecznie akceptowalne, powinno cechować wszystkie etapy postępowania między podmiotami gospodarczymi. Także na etapie negocjacji, strony mają prawo ufać, że samo przystąpienie do negocjacji i ujawnienie pomysłów na wspólne działania gospodarcze nie obróci się przeciwko jednej z nich i nie pozbawi jej pozycji, jaką posiadała przed rozpoczęciem negocjacji. Zdaniem Sądu, z akt sprawy wynika jednoznacznie, iż strony po rozpoczęciu negocjacji handlowych na temat przyszłej współpracy i sprzedaży na rynku brytyjskim okien produkowanych przez skarżącą spółkę F. sp. z o.o., w toku negocjacji osiągnęły porozumienie, że okna będą wprowadzane na rynek pod znakiem KEYLITE, niewątpliwie nawiązującym do nazwy firmy brytyjskiej K. Jak wynika z materiału dowodowego, strony nie mogły osiągnąć porozumienia co do uprawnienia do znaku KEYLITE. Okoliczność ta była rzeczywiście głównym punktem spornym między stronami. Strona polska zabiegała o zgodę, aby to jej przysługiwało prawo do znaku. Była to zatem okoliczność dla obu stron ważna, a jak wskazuje dalszy przebieg negocjacji brak porozumienia w tej kwestii i brak zgody kontrahenta brytyjskiego doprowadził do zakończenia rozmów bez nawiązania współpracy. W tej sytuacji bez znaczenia jest tak naprawdę, kto wymyślił sporny znak towarowy, lecz istotne jest, jakie były dalsze konsekwencje działań obu stron. Otóż, w ocenie Sądu, z akt sprawy wynika w sposób jednoznaczny, że wbrew twierdzeniom strony skarżącej, spółka F. sp. z o.o. została poinformowana przez uczestnika postępowania – spółkę K. o fakcie zgłoszenia znaku KEYLITE do ochrony na terytorium Wielkiej Brytanii przed datą zgłoszenia spornego znaku do ochrony w Urzędzie Patentowym, o czym świadczy przede wszystkim pismo S. C., dyrektora zarządzającego w spółce brytyjskiej, z dnia [...] lipca 1999 r. (vide: załącznik do wniosku z dnia [...] września 2006 r. o unieważnienie spornego prawa ochronnego). W konsekwencji należy uznać, że skoro strona skarżąca miała świadomość działań swojego kontrahenta brytyjskiego (wcześniejszego zgłoszenia przez niego znaku do ochrony), to jej zachowanie polegające na zgłoszeniu w Polsce znaku towarowego nawiązującego do nazwy potencjalnego kontrahenta, które nastąpiło w tajemnicy przed partnerem brytyjskim i bez ustaleń w tej kwestii, może być ocenione jako działanie z naruszeniem tzw. "dobrych obyczajów kupieckich". Działanie takie, zdaniem Sądu, samo w sobie nie musi świadczyć jeszcze o złej wierze zgłaszającego znak towarowy do ochrony (tu: skarżącej spółki), niemniej winno być ono brane pod uwagę przy ocenie całokształtu zachowania zgłaszającego znak towarowy (uprawnionego) i skutków zgłoszenia. W tym miejscu należy wskazać, iż w świetle stanowiska doktryny oraz orzecznictwa sądów zarówno krajowych, jak i wspólnotowych (unijnych), przyjmuje się, że sama okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, że osobie trzeciej przysługuje prawo lub że osoba trzecia używa oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru (usługi) identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, nie jest jeszcze wystarczające, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Z tego względu, aby dokonać oceny istnienia złej wiary, należy wziąć pod uwagę również zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji. Należy zauważyć, iż z uwagi na istotny dla bezpieczeństwa obrotu skutek prawny, dobra bądź zła wiara winna być oceniana na dzień zgłoszenia znaku do ochrony, nie zaś przesunięta na bliżej nieoznaczony czas. Trafność tego stanowiska znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądowym. Przykładowo, Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1011/09, wyraźnie wskazał, że brak przesłanek do rejestracji znaku towarowego należy ocenić na dzień jego zgłoszenia, co odnosi się także do zarzutu zgłoszenia do ochrony znaku w złej wierze, z naruszeniem art. 8 pkt 1 u.z.t. Tym niemniej, zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, nie ma przeszkód, aby takie intencje zgłaszającego na dzień zgłoszenia znaku do ochrony wyprowadzać z faktów, jakie miały miejsce już po zgłoszeniu do ochrony znaku towarowego. I tak, ustalenie, że zgłaszający zarejestrował jako znak towarowy oznaczenie bez zamiaru używania go, wyłącznie po to, aby uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek, możliwe jest bowiem poprzez ocenę zachowania uprawnionego już po dokonaniu rejestracji, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności mających znaczenie dla sprawy (tak m.in. Naczelny Sąd Administracyjny /w:/ wyrok z dnia 28 września 2011 r., II GSK 885/10). Należy zauważyć, iż powyższe stanowisko znajduje również potwierdzenie w orzecznictwie wspólnotowym. Przykładowo Trybunał Sprawiedliwości WE w wyroku z dnia 11 czerwca 2009 r., wydanym w sprawie C-529/07, Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, stwierdził, że zamiar zgłaszającego w odnośnej chwili jest elementem subiektywnym, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Tak więc zamiar uniemożliwienia osobie trzeciej wprowadzania do obrotu towaru może w pewnych okolicznościach stanowić o złej wierze zgłaszającego. Tak jest zwłaszcza w przypadku, gdy okazuje się później, że zgłaszający zarejestrował jako znak towarowy oznaczenie bez zamiaru używania go wyłącznie po to, by uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek. W takim przypadku, jak stwierdził ETS, znak towarowy nie spełnia bowiem podstawowej funkcji polegającej na zagwarantowaniu konsumentowi czy końcowemu użytkownikowi tożsamości pochodzenia danego towaru lub usługi, co umożliwia mu – bez ryzyka wprowadzenia w błąd – odróżnienie tego towaru lub usługi od towarów i usług mających inne pochodzenie (Trybunał Sprawiedliwości WE przywołał również wyrok ETS z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawach połączonych C-456/01 P i C-457/01 P, Henkel przeciwko OHIM, Rec. s. I-5089, pkt 48). Mając powyższe na względzie należy uznać, iż zasadniczą kwestią, która ma istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, a której Urząd Patentowy RP nie rozważył w toku postępowania i w uzasadnieniu spornej decyzji z dnia [...] października 2008 r., jest kwestia wpływu uregulowania zawartego w przepisie art. 4 pkt 1 u.z.t. dla całościowej oceny zachowania skarżącej spółki w kontekście zarzutu działania w złej wierze (naruszenia zasad współżycia społecznego), w rozumieniu art. 8 pkt 1 u.z.t. Zgodnie z art. 4 ust. 1 u.z.t., znak towarowy służy do odróżniania towarów (i usług) jednego przedsiębiorstwa od towarów (i usług) tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw. Zdaniem Sądu, wydaje się oczywistym, że zasadne jest odwołanie się do zarzutu sprzeczności ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa w sytuacji, gdy zgłaszający nie tylko nie używa, ale i nie ma w ogóle zamiaru używać swojego zarejestrowanego znaku towarowego w celu odróżnienia towarów na podstawie ich pochodzenia (w charakterze znaku towarowego). Zarzut sprzeczności wykonywania prawa podmiotowego z zasadami współżycia społecznego wydaje się być uzasadniony, gdy uprawniony nie ma zamiaru używać znaku, a zachowanie się tego podmiotu uzasadnia twierdzenie, iż prawo z rejestracji (prawo ochronne) stanowi jedynie pretekst do uzyskania dodatkowych korzyści (np. sprzedaży prawa, zawarcia przez pozwanego licencji na używanie znaku towarowego). Powyższe stanowisko oznacza, iż brak zamiaru używania znaku towarowego stanowi postać zgłoszenia w złej wierze, a zarazem wykonywanie prawa z rejestracji znaku towarowego (prawa ochronnego) przy braku zamiaru używania znaku towarowego stanowi nadużycie prawa podmiotowego. Warto zauważyć, że skoro ustawodawca uzależnia ochronę znaku od jego używania (vide: instytucja obowiązku używania zarejestrowanego znaku towarowego - art. 169 ust. 1 pkt 1 p.w.p.), to tym samym zakłada też, iż zgłaszający ma zamiar używania. Dlatego warunkiem udzielenia wyłącznego prawa do znaku towarowego jest zamiar zgłaszającego używania znaku. Ten zamiar może być zrealizowany samodzielnie przez zgłaszającego lub przez osobę trzecią. Brak takiego zamiaru oznacza, iż zgłaszający działa niezgodnie z ratio legis przysługującego mu prawa. Takie działanie, zdaniem Sądu, może być więc zakwalifikowane, jako zgłoszenie znaku w złej wierze. Rzecz jasna, wykazanie braku zamiaru używania jest bardzo trudne w praktyce. To jednak nie może być podstawą do kwestionowania wymogu zamiaru używania znaku towarowego przez zgłaszającego lub inną osobę za jego zgodą. W przeciwnym razie system prawa znaków towarowych mógłby być wykorzystywany w sposób sprzeczny ze swoim ratio legis. Brak zamiaru używania znaku towarowego stanowi również postać nadużycia prawa z rejestracji na znak towarowy (prawa ochronnego). W tym miejscu warto zauważyć, iż pojawia się oczywiście pewna uzasadniona wątpliwość, jak rozumieć i oceniać zamiar używania znaku towarowego, którego brak może w ostateczności stanowić o zgłoszeniu znaku w złej wierze. Wydaje się jednak, iż chodzi o potencjalny zamiar używania znaku towarowego w możliwie najbliższej przyszłości. Kwestie "potencjalności", a więc prawdopodobieństwa zamiaru używania, oraz możliwie najbliższego momentu rozpoczęcia używania muszą być oceniane według kryteriów obiektywnych i przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności faktycznych. Niewątpliwie wskazany zamiar używania powinien być poważny, podobnie jak poważne powinno być używanie zarejestrowanego znaku towarowego. Nawet bowiem sam fakt użycia znaku w obrocie dla określonych towarów nie oznacza jeszcze per se wypełnienia obowiązku jego używania. W konsekwencji, możliwość nieużywania znaku towarowego przez okres pięciu lat od rejestracji nie wyklucza konieczności istnienia zamiaru używania znaku, i to przez cały okres od chwili rejestracji. To powoduje, iż kwestia zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze, w szczególności z uwagi na brak zamiaru jego używania, może być podniesiona, jako zarzut procesowy, m.in. w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy (vide: R. Skubisz, Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) /w:/ L. Ogiegło, W. Popiołek, M. Szpunar (red.), Księga Pamiątkowa ku czci Prof. Maksymiliana Pazdana, Zakamycze 2005.). Należy zauważyć, iż NSA wskazał wprawdzie w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 kwietnia 2001 r., sygn. akt II GSK 464/10, że w sprawie niniejszej rzekomo "jest niesporne, że znak towarowy KEYLITE nie był używany w Polsce przynajmniej do czasu złożenia wniosku o unieważnienie (29 września 2006 r.)" (s. 15 uzasadnienia cyt. wyroku NSA), niemniej jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, nie będąc w świetle art. 190 p.p.s.a związany powyższym ustaleniem NSA, zmuszony jest zauważyć, że zarówno z akt sprawy, jak również ze zgodnych oświadczeń pełnomocników obu stron sporu, złożonych na rozprawie przed Sądem w dniu 28 listopada 2011 r. - wynika, iż kwestia używania spornego znaku towarowego przez skarżącą spółkę jest przedmiotem sporu zawisłego przed Urzędem Patentowym RP w sprawie o wygaszenie tego znaku, w toku którego skarżąca spółka F. sp. z o.o. wyraźnie twierdzi, iż – wbrew zarzutom strony brytyjskiej - używała sporny znak towarowy w obrocie handlowym po dacie zgłoszenia tego znaku do ochrony. W tej sytuacji należy stwierdzić, że wydając sporną decyzję z dnia [...] października 2008 r., Urząd Patentowy RP w żaden sposób nie odniósł się do powyższej kwestii, pomimo, że może ona mieć rzeczywiście w niniejszej sprawie kluczowe znaczenie dla oceny zasadności zarzutu działania skarżącej spółki F. sp. z o.o. w złej wierze. Biorąc pod uwagę powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, iż brak odniesienia się przez organ do przywołanej kwestii, istotnej dla oceny prawidłowości zastosowania norm prawa materialnego, nie daje obu stronom, a przede wszystkim skarżącej spółce - możliwości ustosunkowania się do zarzutów (stanowiska) organu. W tej sytuacji uchybienie to nie pozwala również sądowi administracyjnemu na pełne skontrolowanie legalności spornej decyzji Urzędu Patentowego RP. Z tej przyczyny należy uznać, iż uchybienia formalne poczynione w toku niniejszego postępowania przez organ, uniemożliwiły Sądowi prawidłowe ustosunkowanie się do zarzutów skargi. W ocenie Sądu, aby rozstrzygnięcie organu administracji ocenić w sposób prawidłowy i odpowiedzialny, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym odniesienie do wszystkich istotnych elementów (przesłanek oceny), które należy sprawdzić, analizując, czy dany znak towarowy został zgłoszony do ochrony przez skarżącą spółkę w złej wierze. Wyraźnie należy przy tym wskazać, iż sąd administracyjny nie czyni własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpującego dokonania przez organ ustaleń faktycznych. Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie doszedł do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP nie spełnia wymogów stawianych przez normę prawną zawartą w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem nie zawiera wyjaśnień wszystkich ważnych okoliczności, które należy brać pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy KEYLITE w kontekście zarzutu naruszenia zasad współżycia społecznego (działania w złej wierze) przez skarżącą spółkę. Mając powyższe na względzie należy uznać, iż w toku ponownego postępowania Urząd Patentowy RP zobowiązany będzie dokonać jeszcze raz pogłębionej analizy całego materiału dowodowego, w tym przede wszystkim odnieść się do kwestii używania spornego znaku towarowego przez skarżącą spółkę F. sp. z o.o. w obrocie handlowym po dacie zgłoszenia tego znaku do ochrony, analizując wspomnianą okoliczność w kontekście zarówno przepisów art. 8 pkt 1 u.z.t. w zw. z art. 4 ust. 1 u.z.t., jak i dokonanej przez NSA wykładni prawa. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Stwierdzając, że sporna decyzja Urzędu Patentowego RP nie podlega wykonaniu, Sąd działał zgodnie z przepisem art. 152 p.p.s.a. Orzekając o zwrocie kosztów postępowania sądowego w wysokości 1.617 złotych, Sąd oparł swoje rozstrzygnięcie na przepisach art. 200 p.p.s.a. i art. 205 § 2 i § 3 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 2 pkt 1 lit. b) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1349 ze zm.).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło