VI SA/Wa 2539/13

WyrokWSA w Warszawie2014-04-17

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Danuta Szydłowska, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy załadowca towaru ponosi odpowiedzialność administracyjną za przejazd pojazdem nienormatywnym, jeśli miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego?
Ratio decidendi
Załadowca ponosi odpowiedzialność administracyjną za przejazd pojazdem nienormatywnym, jeśli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. W przypadku stwierdzenia przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, załadowca, jako profesjonalny podmiot, powinien posiadać wiedzę o obowiązujących przepisach i dopuszczalnych parametrach wagowych, a umożliwienie wyjazdu pojazdu nienormatywnego na drogę publiczną świadczy o jego wpływie na powstanie naruszenia.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na spółkę K.S.A. w upadłości układowej jako załadowcę towaru (kruszywa) za przejazd pojazdu nienormatywnego z przekroczoną dopuszczalną masą całkowitą. Kontrola drogowa wykazała przekroczenie masy całkowitej pojazdu o 0,866 t. Spółka kwestionowała swoją odpowiedzialność, twierdząc, że załadunek odbywał się na jej terenie, ale zgodnie z dyspozycją kierowcy, a pracownicy kopalni nie mieli możliwości prawnej zatrzymania pojazdu ani zmuszenia kierowcy do rozładunku. Organy administracji uznały, że spółka jako załadowca miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 kwietnia 2014 r. sprawy ze skargi K.S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2013 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [...] lipca 2013 r., nr [...], Główny Inspektor Transportu Drogowego - działając na podstawie przepisów art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz. 267) oraz art. 13 ust. 1 pkt 2, art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt 2, art. 40c, art. 41 ust. 4, 5 i 6 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz. 260 - dalej także: "u.d.p.") oraz lp. 9 pkt 5 lit. b) załącznika nr 2 do u.d.p., a także art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm. – dalej także: "P.r.d.", art. 5 w zw. z art. 8 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U z 2011 r. Nr 222, poz. 1321) - utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2013 r., nr [...] o nałożeniu na K. S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. (dalej także: "skarżąca spółka" lub "strona skarżąca") kary pieniężnej w wysokości 600 (sześćset) złotych. Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawny. W dniu [...] stycznia 2010 r. w [...], na drodze krajowej nr [...], zatrzymano do kontroli pojazd członowy składający się z ciągnika marki [...] o nr rej. [...] wraz z naczepą marki [...] o nr rej. [...]. Pojazdem członowym kierował L. D., który wykonywał przewóz drogowy kruszywa w imieniu I. N. prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą [...]. Z okazanego w toku kontroli dokumentu WZ wynikało, że załadowcą przewożonego towaru była skarżąca spółka. Przebieg kontroli utrwalono protokołem nr [...] z dnia [...] stycznia 2010 r. Z protokołu kontroli wynika, że zespół pojazdów ważono na wadze posiadającej ważne badania legalizacyjne. Podczas kontroli stwierdzono przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu członowego składającego się z dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy powyżej 40,0 t do 50,0 t. W wyniku pomiaru nacisków osi stwierdzono przekroczenie dmc zespołu pojazdów o 0,866 t. Kierowca podpisał protokół bez uwag. Z protokołu przesłuchania kierowcy z dnia [...] października 2010 r. wynika, że za załadunek kruszywa odpowiedzialna była K. S.A. Opisał sposób załadunku kruszywa na przyczepę. Ponadto kierowca stwierdził, że nie miał zarówno wpływu na ilość przewożonego ładunku, jak również nie miał możliwości zmniejszenia ładunku. W dniu [...] kwietnia 2011 r. organ ponownie przeprowadził przesłuchanie kierowcy w charakterze świadka, podczas którego świadek stwierdził, że w trakcie przewozu kierowca nie zamieniał się na inny zestaw pojazdów, kierował nim od chwili załadunku do momentu kontroli. Wyjaśnił, że dokument WZ ( R. C.) kontroler WITD wziął przez pomyłkę razem z właściwym dokumentem WZ wydanym na kontrolowany przewóz. W odpowiedzi na wezwanie organu, skarżąca spółka K. S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. poinformowała, że nie dysponuje żadnymi dokumentami dotyczącymi przewożonego w dniu [...] stycznia 2010 r. przez [...] ładunku. Następnie pismem z dnia [...] czerwca 2011 r. strona skarżąca poinformowała, że w styczniu 2010 r. nie miała nawiązanej współpracy z I. N. prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą [...]. Skarżąca spółka wyjaśniła, że współpracę rozpoczęto w listopadzie 2010 r. Pismem z dnia [...] października 2011 r. I. N. oświadczyła, że nie posiada żadnych faktur ani dokumentów WZ świadczących o bezpośredniej współpracy ze skarżącą spółką. I. N. przyznała, że w dniu [...] stycznia 2010 r. faktycznie odbierała ładunek ze spółki K. S.A., ale na rzecz innej firmy. Jednocześnie oświadczyła, że dokumenty WZ i faktury zostały dołączone do dokumentów innej firmy. Wyjaśniła, że po zapłaceniu faktur nie przechowuje dokumentów źródłowych. Decyzją z dnia [...] października 2011 r., nr [...],[...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na skarżącą spółkę karę pieniężną w wysokości 600 złotych za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu członowego składającego się z dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy powyżej 40,0 t do 50,0 t. Pismem z dnia [...] listopada 2011 r. strona skarżąca wniosła odwołanie od ww. decyzji, w którym zarzuciła organowi pierwszej instancji naruszenie przepisów art. 7,art. 10, art. 77, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. i wniosła o wstrzymanie wykonania tej decyzji. Strona skarżąca podniosła, że organ nie zgromadził dowodów, które wskazywałyby, iż za załadunek w dniu [...] stycznia 2010 r. odpowiedzialna była spółka K. S.A. Decyzją z dnia [...] marca 2012 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego uchylił sporną decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy stwierdził, że z akt nie wynika, iż strona skarżąca brała udział w załadunku kontrolowanego zespołu pojazdów. Główny Inspektor Transportu Drogowego stwierdził ponadto, że znajdujący się w aktach dokument WZ nie był właściwym dokumentem, do okazania którego obowiązany był kontrolowany kierowca. Jednocześnie organ odwoławczy zwrócił uwagę, że kierowca oświadczył do protokołu przesłuchania go w charakterze świadka, że okazany dokument należał do innego kierowcy, z którym kontrolowany kierowca pił kawę w kabinie pojazdu podczas załadunku. Organ odwoławczy uznał, że fakt załadunku towaru przez skarżącą spółkę nie wynika z materiału dowodowego, gdyż informacja o załadowcy umieszczona w protokole kontroli zaczerpnięta była z dokumentu WZ należącego do innego kierowcy. Pismem z dnia [...] kwietnia 2012 r. [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego zawiadomił skarżącą spółkę o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w związku ze stwierdzonymi naruszeniami przepisów ustawy o drogach publicznych. W dniu [...] kwietnia 2013 r. przesłuchano w charakterze świadka kierowcę L. D., który oświadczył, że za załadunek kruszywa na kontrolowany w dniu [...] stycznia 2010 r. zespół pojazdów odpowiedzialna była firma K. S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. W toku przesłuchania kierowca stwierdził, że przewóz wykonywał na rzecz I. N. Wyjaśnił, że po to, by kruszywo mogło być załadowane na zespół pojazdów, podjechał kontrolowanym zespołem pojazdów do koparki, która to załadowała kruszywo na naczepę. Następnie udał się na wagę i dostał dokument WZ na ww. załadunek. Zdaniem świadka, skarżąca spółka miała wpływ na załadunek. Kierowca oświadczył jednocześnie, że nie doładowywał kontrolowanego zespołu pojazdów. W wyniku ponownie przeprowadzonego postępowania administracyjnego [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] maja 2013 r., r [...], nałożył na skarżącą spółkę karę pieniężną w wysokości 600 złotych. W uzasadnieniu decyzji organ pierwszej instancji, odwołując się do ratio legis normy prawnej zawartej w przepisie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych - stwierdził, że załadowca ponosi odpowiedzialność, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godzi się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Analizując treść art. 13g ust. 1b pkt 2 cyt. ustawy, organ podniósł, że dowody powinny w sposób jednoznaczny, a zatem niepozostawiający cienia wątpliwości, wskazywać na wpływ lub zgodę załadowcy na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Zdaniem Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, użyty w przepisie kwantyfikator "lub" nakazuje odbiorcom tego przepisu wnioskować, że obie przesłanki odpowiedzialności załadowcy mogą wystąpić rozłącznie. Dlatego też, w ocenie organu, zarówno działanie, jak i zaniechanie ze strony załadowcy mogą prowadzić do przyjęcia jego odpowiedzialności. Organ stwierdził, że wpływ przejawiać się może działaniem polegającym na załadowaniu zbyt dużej ilości ładunku, natomiast zgoda może wynikać z bezczynności załadowcy, który powziął wiedzę o ponadnormatywnym załadunku, ale nie podjął działania w celu niedopuszczenia do wyjazdu na drogę publiczną pojazdu ponadnormatywnego. Organ pierwszej instancji uznał, że w przedmiotowej sprawie zebrany i zabezpieczony podczas kontroli materiał dowodowy wskazywał jednoznacznie na wpływ lub zgodę załadowcy na ujawnione naruszenie. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego stwierdził, że złożone w toku postępowania zeznania wskazują na pochodzenie ładunku z kopalni należącej do K. S.A. Organ wskazał, że z zeznań świadka wynika, iż załadowca waży zespoły pojazdów przed wyjazdem z terenu kopalni. Ponadto Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego stwierdził, że I. N. prowadząca [...] oświadczyła w piśmie z dnia [...] lutego 2010 r., że za załadunek przewożonego w dniu kontroli materiału odpowiedzialna była skarżącą spółka K. S.A., która jako załadowca miał świadomość przekroczenia dopuszczalnych norm ładowności. Organ stwierdził, że wydając niniejszą decyzję, oparł się na dowodach w postaci zarówno protokołu kontroli, posiadającego cechy dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 76 § 1 k.p.a., jak również zeznania świadka, które wskazują, że załadowca jest odpowiedzialny za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej kontrolowanego pojazdu. Po trzecie, organ pierwszej instancji podniósł, że wyjaśniwszy rozbieżności danych zawartych w dokumencie [...], przy ustalaniu wagi ładunku oparł się na protokole kontroli. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego uznał, że zarówno protokół kontroli, jak i szczegółowo wyjaśnione okoliczności dokonania załadunku świadczą o wiedzy i świadomości załadowcy o przekroczeniu dopuszczalnej masy całkowitej. Załadowca zatem zgodził się na dopuszczenie do ruchu pojazdu nienormatywnego. Mając na uwadze tezę wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 7 lipca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 833/09 - organ pierwszej instancji stwierdził, że profesjonalnym charakterem swojej działalności powinien wykazać się zarówno przewoźnik, jak i załadowca. Organ podniósł, ze załadowca zatrudnia pracowników posiadających odpowiednie kwalifikacje i odpowiada za wykonywaną przez nich pracę. Pracownicy w sytuacji przeładowania zespołu pojazdów winni umożliwić rozładowanie przeciążonego samochodu. Zdaniem organu, załadowca powinien dysponować środkami, za pomocą których wykonywanie czynności załadunku nie będzie skutkować powstaniem naruszeń w postaci przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi, czy też przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej. Biorąc pod uwagę tezę wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 czerwca 2009 r., wydanego w sprawie VI SA/Wa 602/09 - Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego wskazał, że załadowca ponosi odpowiedzialność za ujawniony delikt administracyjny w sytuacji przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej kontrolowanego pojazdu. Zdaniem organu, podstawową rolą załadowcy jest wykonywanie ważenia i załadunku tak, aby nie doszło do przekroczenia dopuszczalnego całkowitego ładunku pojazdu. Organ wskazał, że w przedmiotowej sprawie ujawniono przekroczenie dopuszczalnej masy pojazdu w tonach o 0,866 (t), co było bezpośrednią przesłanką ustalenia odpowiedzialności strony skarżącej za powstałe naruszenia, z uwagi na jej bezsprzeczną winę jako załadowcy towaru. Zdaniem organu pierwszej instancji, strona skarżąca załadowała zbyt dużą ilość ładunku na poddany kontroli pojazd. Jednocześnie, w ocenie organu, brak jest jakichkolwiek dowodów wskazujących, że strona podjęła działania mające na celu niedopuszczenie do wyjazdu na drogę publiczną pojazdu nienormatywnego. Mając na względzie powyższe, [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego, powołując się na przepisy art. 13g ust. 1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych w związku z Ip. 9.5. lit. b) załącznika nr 2 do tej ustawy, uznał, że zachodzi podstawa do wymierzenia kary pieniężnej w wysokości 600 złotych. W piśmie z dnia [...] maja 2013 r. skarżąca spółka złożyła odwołanie od powyższej decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego. Wnosząc o uchylenie spornej decyzji organu pierwszej instancji, strona skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów art. 7 k.p.a., art. 10 k.p.a., art. 77 k.p.a., art. 80 k.p.a. oraz 107 § 3 k.p.a. Ponadto, powołując się na przepis art. 136 k.p.a., skarżąca spółka wniosła o przeprowadzenie przez organ odwoławczy dodatkowego postępowania dowodowego z oświadczenia kierownika Kopalni [...], które dołączone zostało do odwołania wniesionego od decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] kwietnia 2010 r. W uzasadnieniu odwołania skarżąca spółka podniosła, że organ pierwszej instancji, prowadząc postępowanie, nie dążył do osiągnięcia prawdy obiektywnej, albowiem ograniczył się jedynie do przesłuchania w charakterze świadka kontrolowanego kierowcy. Skarżąca podkreśla, że organ w żaden sposób nie dążyła do uzyskania od załadowcy wyjaśnień, jak przebiegał proces załadunku. Zdaniem strony skarżącej, mając na uwadze to, że kierowca jest zainteresowany odsunięciem odpowiedzialności od swojego pracodawcy, należy uznać jego zeznania za niemiarodajne. W konsekwencji, skarżąca spółka, odwołując się do zasady audiatur ei altera pars - stwierdziła, że organ administracji winien przesłuchać także przedstawiciela strony skarżącej, zadając mu analogiczne jak kierowcy pytania. Jednocześnie strona skarżąca zarzuciła, że z protokołu nie wynika, aby zatrzymany do kontroli samochód został rzeczywiście przeładowany w wyniku załadunku na kopalni należącej do skarżącej spółki. Strona skarżąca, powołując się na orzecznictwo sądowe, podniosła, że w judykaturze przywiązuje się istotne znaczenie do funkcji dowodowej protokołu z kontroli drogowej, podkreślając, że protokół kontroli jest dokumentem urzędowym, w rozumieniu art. 76 § 1 k.p.a. W związku z tym, zdaniem strony skarżącej protokół winien być sporządzony z odpowiednią starannością. W konsekwencji skarżąca spółka podkreśliła, że nie można przyjmować zeznań świadków, jako wiarygodnych, w sytuacji, kiedy pozostają one w sprzeczności z treścią dokumentu urzędowego. Zdaniem skarżącej, w szczególności chodzi tutaj o zeznania świadka L. D. w zakresie rozbieżności dotyczących dokumentu WZ wskazanego w protokole kontroli. Ponadto, na powyższą okoliczność przesłuchano tylko kierowcę, a więc - zdaniem strony skarżącej - osobę, która bezpośrednio zainteresowana, aby obciążyć załadowcę, co stanowi dodatkową okoliczność podważającą wiarygodność takich zeznań. Strona zarzuciła, że takie następcze dokonywanie ustaleń, które są sprzeczne z zapisami protokołu, jest niezgodne z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego, w szczególności podważa zasadę zaufania obywateli do organów administracji publicznej, zawartą w art. 8 k.p.a. Strona skarżąca uznała, że podjęcie przez organ pierwszej instancji działań zmierzających do uzyskania od załadowcy wyjaśnień, jak rzeczywiście przebiegał załadunek, było dodatkowo uzasadnione tym, że z dowodu w postaci dokumentu wydania towaru (dokumentu WZ) nie wynika, na jakiej podstawie załadowca ustala masę całkowitą i dopuszczalną ładowność pojazdu. Zdaniem strony skarżącej, na podstawie wyłącznie dokumentu WZ nie można stwierdzić, że skarżąca spółka zdawała sobie sprawę z nienormatywności pojazdu w momencie załadunku. Strona zauważyła zresztą, iż na potrzebę podjęcia przez organ administracji działań w powyższym zakresie wskazuje również Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 28 stycznia 2011 r., sygn. akt II GSK 120/10. Strona ponownie wyraźnie podkreśliła, że w kopalniach należących do skarżącej spółki załadunek kruszyw odbywa się według dyspozycji kierowcy oraz pod jego nadzorem. Kierowca bowiem wskazuje, jaką ilość kruszywa chce, aby mu załadować, podając przy tym masę całkowitą i dopuszczalną ładowność pojazdu. Zdaniem strony skarżącej, pracownicy kopalni, nie mając żadnej możliwości kontrolowania dowodów rejestracyjnych samochodów oraz innych dokumentów przewoźnika, dokonują załadunku kruszywa na podstawie oświadczenia kierowcy dotyczącego masy całkowitej pojazdu i dopuszczalnej jego ładowności oraz jego dyspozycji. Strona wskazała, że w czasie wspomnianych czynności załadunkowych obecny jest kierowca, który wskazuje operatorowi ładowarki, w jaki sposób ma dokonywać załadunku kruszywa tak, aby było ono równomiernie rozłożone, aby mógł je nakryć plandeką. Po zakończonym załadunku i dokonaniu ważenia, pracownicy kopalni jeszcze raz pytają kierowcę, czy załadowana ilość kruszywa jest odpowiednia i zgodna z jego dyspozycją oraz czy nie zostały przekroczone dopuszczalna ładowność i masa całkowita pojazdu. Równocześnie, jak wskazała strona skarżąca, pracownicy kopalni informują kierowcę o tym, że może dokonać częściowego rozładunku tak, aby nie doszło do przekroczenia masy całkowitej i dopuszczalnej ładowności pojazdu. Ponadto skarżąca spółka stwierdziła, że w przypadku, kiedy po ważeniu, okaże się, że w wyniku załadunku kruszywa została przekroczona zadeklarowana przez kierowcę masa całkowita oraz dopuszczalna ładowność pojazdu pracownicy kopalni podejmują działania, aby taki samochód nie opuścił kopalni do momentu dokonania rozładunku. Strona zaznaczyła jednak, że pracownicy kopalni nie mają żadnych możliwości prawnych, żeby zatrzymać kierowcę na kopalni i zmusić go do dokonania rozładunku. Strona wskazała, że w sytuacji, gdy po ważeniu, okazuje się, że ilość załadowanego kruszywa nie przekracza zadeklarowanej przez kierowcę masy całkowitej pojazdu oraz dopuszczalnej jego ładowności - samochód opuszcza kopalnię, po uzyskaniu wcześniej ponownego oświadczenia kierowcy, iż załadunek odbył się prawidłowo i zgodnie z jego dyspozycją. Strona skarżąca podkreśliła, że według jej wiedzy, w powyższy sposób odbywał się także załadunek kruszywa w rozpatrywanym stanie faktycznym. W tej sytuacji strona skarżąca uznała, że K. S.A. w upadłości układowej wykorzystały wszystkie dostępne możliwości prawne, aby na drogi publiczne nie wyjechał przeładowany samochód. Ponadto, strona skarżąca stwierdziła, że przewóz drogowy wykonuje przewoźnik i to on ponosi za niego odpowiedzialność. Zdaniem strony, załadowca nie ma żadnego wpływu na wykonywany przez przewoźnika przejazd i ciężar odpowiedzialności przewoźnika nie można przesuwać na załadowcę. W ocenie skarżącej spółki, załadowca nie ma także żadnej prawnej możliwości, aby uniemożliwić kierowcy opuszczenie kopalni i to jeszcze w sytuacji, kiedy nie zgłosił żadnych uwag do ilości załadowanego towaru. Ponadto strona skarżąca podniosła, iż nie miała żadnego interesu w tym, by przeładować pojazd, albowiem to przewoźnik otrzymuje wynagrodzenie za ilość przewiezionego towaru, a więc jest zainteresowany, by jak najmniejszą ilością kursów przewieść możliwie jego największą ilość. Mając powyższe na uwadze, strona skarżąca stwierdziła, że [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nie podjął w niniejszej sprawie wszystkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia jej stanu faktycznego i prawnego. W wyniku rozpatrzenia odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego - działając na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. - decyzją z dnia [...] lipca 2013 r., nr [...], utrzymał w mocy w/w decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2013 r., nr [...] nakładającą na skarżącą spółkę karę pieniężną w wysokości 600 złotych. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy podkreślił, że przesłuchany w charakterze świadka kierowca L. D. (vide: protokół przesłuchania w charakterze świadka z dnia [...] kwietnia 2013 r.) zeznał, iż w dniu [...] stycznia 2010 r. za załadunek kontrolowanego zespołu pojazdów odpowiedzialne były K. S.A. Organ podkreślił, że z zeznań tego świadka wynika, iż po załadunku towaru i wyjeździe na drogę publiczną kierowca nie doładowywał pojazdu. Organ odwoławczy wskazał, że strona skarżąca została powiadomiona o godzinie i terminie przesłuchania w charakterze świadka kontrolowanego kierowcy na co najmniej 7 dni przez czynnością, a więc skarżąca spółka miała możliwość udziału w czynności, zadawania świadkowi pytań, lecz z przysługującego jej uprawnienia nie skorzystała. Organ podkreślił, że kontrolowany kierowca zeznał, iż załadunku dokonał na terenie K. S.A., a po wyjeździe z miejsca załadunku nie doładował pojazdu. Zdaniem organu - wbrew twierdzeniom strony skarżącej - zeznań tych nie można uznać za próbę zrzucenia odpowiedzialności, gdyż przepisy nie przewidują karania kierującego pojazdem, natomiast przewidują odpowiedzialność m.in. podmiotu wykonującego przejazd, czy też właśnie załadowcy. W ocenie organu odwoławczego, materiał dowodowy wskazuje, że to skarżąca spółka, jako załadowca towaru, miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia warunków przewozu drogowego. Organ wskazał, że maksymalna dopuszczalna masa całkowita pojazdu składającego się z dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy dopuszczalna masa całkowita może wynosić do 40 t włącznie, natomiast kontrola wykazała przekroczenie masy całkowitej pojazdu (40,86 t po odjęciu błędów pomiarów 200 kg i 2%). Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, jakkolwiek załadowca nie ma możliwości ani uprawnień dotyczących wyboru i kontroli środka transportu, którym załadunek jest przemieszczany poza terenem przedsiębiorstwa, bezsprzecznym jest, iż skarżąca spółka, jako załadowca, powinna zwrócić uwagę, czy pojazd po załadunku nie będzie powodował przekroczenia dopuszczalnych norm. Organ odwoławczy wskazał jednocześnie, że dopuszczalna masa całkowita pojazdu wynika z zapisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz obowiązujących rozporządzeń wykonawczych. W ocenie organu odwoławczego, na załadowcy ciąży więc obowiązek zbadania możliwej dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, na który dokonano załadunku, wziąwszy pod uwagę przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2003 r. Nr 32 poz. 262). Organ podkreślił, że zasada wynikająca z art. 3 cyt. rozporządzenia wskazuje, iż dopuszczalna masa całkowita pojazdu, nie może przekraczać w przypadku dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy - 40 t. Tym samym, zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, załadowca posiadał odpowiednią wiedzę w zakresie możliwości przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej zespołu pojazdów w wielkości 40 t., a zatem był świadomy, iż wypuszczając z miejsca załadunku pojazd o takich parametrach, mogą zostać przekroczone dopuszczalne normy w zakresie masy całkowitej zespołu pojazdów. Mając na uwadze powyższe, organ odwoławczy uznał, że nie sposób zgodzić się z twierdzeniem strony skarżącej, że nie miała możliwości weryfikacji dopuszczalnej masy całkowitej ładowanego pojazdu. Organ uznał, że pomimo posiadanej wiedzy na temat ładowności (przeładowania) załadowanego na terenie kopani pojazdu - załadowca umożliwił wyjazd takiego pojazdu na drogę publiczną. Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, okoliczność ta jednoznacznie dowodzi, że załadowca miał znaczący wpływ na powstanie naruszeń przepisów dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu, wypuszczając na drogę pojazd nienormatywny. Organ odwoławczy stwierdził, że załadowca pośrednio miał swój wkład w pogorszenie stanu technicznego dróg (w tym drogi prowadzącej do swego przedsiębiorstwa), a także przyczynił się do pogorszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Organ odwoławczy uznał, że załadowca powinien tak konstruować swoje relacje z kontrahentami - podmiotami wykonującymi przejazdy, aby pozostać w zgodnie z obowiązującymi regulacji prawnymi. Zdaniem organu, osoby dokonujące załadunku towaru w imieniu załadowcy powinny mieć na uwadze, aby pojazd po załadunku był pojazdem normatywnym. W ocenie organu odwoławczego, zgoda na załadunek według samej dyspozycji kierowcy, potwierdza to, że załadowca godzi się, a także ma wpływ na powstanie naruszenia. Powołując się na obecnie obowiązujące orzecznictwo, organ wskazał, że załadowca powinien tak skonstruować wewnętrzne regulacje, a także relacje z kontrahentami, aby po załadunku pojazdu, w przypadku stwierdzenia przekroczenia dopuszczalnych wartości, kierowca dokonał odsypania jego nadmiernej ilości przed wyjazdem na drogę publiczną. Ponadto organ odwoławczy stwierdził, że nie stanowi okoliczności wyłączającej odpowiedzialność załadowcy przedstawione przez stronę skarżącą oświadczenie dołączone do odwołania, przedstawiające proces załadunku towarów na terenie kopalni. Organ odwoławczy wyjaśnił, że wartości dmc są jednakowe dla wszystkich rodzajów dróg. Nadto organ wskazał, że stosownie do art. 4 pkt 25 ustawy o drogach publicznych, pojazdem nienormatywnym jest pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach niniejszej ustawy, albo którego wymiary i masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach o ruchu drogowym, z wyłączeniem autobusów w zakresie nacisków osi. Organ zwrócił uwagę także na fakt, że pojazd załadowany w omówiony sposób jest nienormatywny na drogach wszystkich kategorii. Organ podzielił stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrażone w wyroku z dnia 8 lutego 2012 r. (sygn. akt. II GSK 1503/10), iż odpowiedzialność podmiotów wymienionych w art. 13g ust.1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych powstaje w ściśle określonych w tym przepisie warunkach, które przy stosowaniu tej normy prawnej muszą być wykazane w toku postępowania administracyjnego prowadzonego zgodnie z zasadami rzetelnej procedury. Powołując się na stanowisko NSA wyrażone w powyższym orzeczeniu, organ odwoławczy wskazał, że istotne jest, iż posługując się pojęciami nieostrymi: "godzenie się" jak i "wpływ", ustawodawca wprowadził wymóg, aby to godzenie się na powstanie naruszenia lub wpływ na jego powstanie wynikało jednoznacznie z okoliczności sprawy i dowodów w niej zgromadzonych. Organ odwoławczy, zgadzając się z NSA - przyjął, że niewątpliwie godzeniem się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę jest sytuacja, gdy załadowca nie podął żadnych działań celem ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym. Organ wyjaśnił ponadto, że z wpływem na naruszenie mamy do czynienia wówczas, gdy załadowca w taki sposób rozmieszcza ładunek, że powoduje to przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi pojazdu. Dla potwierdzenia swojego stanowiska organ odwoławczy powołał się na wyrok NSA z dnia 19 kwietnia 2012 r. (sygn. akt. II GSK 329/11), w którym NSA przyjął, że godzeniem się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę jest sytuacja, gdy nie podjął on żadnych działań celem ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym. Organ zauważył także, że z wpływem na naruszenie mamy do czynienia wówczas, gdy załadowca w taki sposób rozmieszcza ładunek, że powoduje to przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi pojazdu. Odwołując się do wspominanego wyroku NSA, organ odwoławczy wyraził opinię, że brak zważenia całego pojazdu po załadunku oraz udokumentowania podjęcia próby wglądu do dokumentów pojazdu, wypełnił zdaniem hipotezę art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. Powołując się z kolei na stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku WSA w Warszawie z dnia 13 lipca 2011 r., wydanym w sprawie sygn. akt VI SA/Wa 1013/11, organ odwoławczy uznał, że skoro zatem ustawodawca w powołanym przepisie art. 13g ust. 1 ustawy o drogach publicznych wprowadził możliwość nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia na załadowcę, to uznać należy, iż obowiązki załadowcy nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na jego teren w celu załadunku towaru, a więc rzeczą załadowcy jest podjęcie działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszeniem powołanego przepisu poprzez załadunek towaru w sposób powodujący przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, załadowca powinien zatem tak zorganizować pracę i relację z kontrahentami, by zapewnić przestrzeganie przepisów prawa także w powyższym zakresie. Organ odwoławczy uznał, że twierdzenia strony skarżącej, iż nie ma ona możliwości kontroli załadunku w powyższym zakresie, nie są uzasadnione i nie mogą stanowić uzasadnienia do przyjęcia, iż przesłanki odpowiedzialności, o których mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 cyt. ustawy nie zostały spełnione. Organ odwoławczy ponadto stwierdził, że poprzez wprowadzenie możliwości zastosowania sankcji w stosunku do załadowcy, ustawodawca pośrednio nakłada na niego pewne obowiązki związane z przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym i o drogach publicznych. Organ wskazał, że nie są one zapisane wprost w prawie, co oznacza, że ustawodawca dał wolną rękę podmiotom wymienionym w art. 13g ust. 1b pkt 2 cyt. ustawy w doborze środków umożliwiających zabezpieczenie się przed konsekwencjami finansowymi z tytułu zaistnienia przekroczenia parametrów pojazdu, w załadunku którego uczestniczyły. Niemniej jednak, w ocenie organu odwoławczego, w interesie tych podmiotów (w tym załadowcy) jest poznanie stosownych regulacji z zakresu szeroko pojętego prawa transportowego i ruchu drogowym oraz zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń tych norm nie dochodziło. Załadowca winien tak skonstruować relacje prawne ze swymi kontrahentami i odbierającymi ładunki przewoźnikami, by normy te były przestrzegane. Główny Inspektor Transportu Drogowego uznał, że w przedmiotowej sprawie organ pierwszej instancji wypełnił obowiązek wynikający z przepisów art. 7 k.p.a. oraz 77 k.p.a., gromadząc w aktach sprawy stosowne dowody, które konieczne są do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, a także dopuścił - jako dowód - wszystko, co może przyczynić się do jej wyjaśnienia, a nie jest sprzeczne z prawem. Ponadto zdaniem organu odwoławczego, zaskarżona decyzja organu pierwszej instancji zawiera niezbędne elementy określone w art. 107 k.p.a. W konsekwencji organ odwoławczy uznał, iż Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego dokonał prawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, nakładając karę pieniężną w wysokości 600 złotych zgodnie z przepisami prawa. Pismem z dnia [...] sierpnia 2013 r. skarżąca spółka K. S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na w/w decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2013 r. Wnosząc o uchylenie w całości decyzji organów obu instancji oraz zasądzenie kosztów postępowania strona skarżąca zarzuciła zaskarżonej decyzji: 1) obrazę przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych w zw. z art. 5 ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym - poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że w rozpatrywanym stanie faktycznym zaistniały przesłanki do nałożenia kary na załadowcę (w tym przypadku skarżącą spółkę) tylko na podstawie dokumentu WZ i zeznań kierowcy, a także pomimo tego, że organy administracji przeprowadziły postępowanie administracyjne z naruszeniem art. 7 k.p.a. i art. 77 k.p.a. nie dokonując np.: przesłuchania przedstawiciela skarżącej spółki na okoliczność przebiegu procesu załadunku, a także na okoliczność, czy w ogóle ten załadunek miał miejsce. W uzasadnieniu skargi strona skarżąca zarzuciła organowi, iż w niniejszej sprawie w ogóle nie podjął on czynności zmierzających do uzyskania od załadowcy wyjaśnień na okoliczność ustalenia przebiegu załadunku kontrolowanego w dniu [...] stycznia 2010 r. pojazdu. Zdaniem strony skarżącej, organ nie wyjaśnił w sposób jednoznaczny wątpliwości dotyczącej miejsca załadunku, tj. nie ustalił, czy rzeczywiście był on załadowany na terenie kopalni. Skarżąca spółka zarzuciła, że organy administracji obu instancji ograniczyły się tylko do wzywania K. S.A. w K. do złożenia wyjaśnień i wniosków dowodowych na podstawie art. 10 k.p.a. Strona skarżąca podkreśliła, że takie postępowanie organów administracji spowodowało przerzucenie ciężaru dowodu na stronę i konieczności udowodnienia, że nie naruszyła ona przepisów prawa. Natomiast, jak zauważyła strona skarżąca, zebranie dowodów uzasadniających odpowiedzialność odwołującego się, jako załadowcy, obciąża organ administracji, który przeprowadza dane postępowanie. Strona wskazała, że powyższe stanowisko znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądów administracyjnych (vide: wyrok WSA w Warszawie z dnia 25 marca 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 201/11). Jednocześnie skarżąca spółka zarzucając, że organ ograniczył się do przesłuchania w charakterze świadka kierowcy (zatrudnionego u przewoźnika) - stwierdziła, że organ winien przesłuchać także przedstawiciela skarżącej spółki na tą samą okoliczność. Strona podkreśliła, że zeznania kierowcy (reprezentującego przewoźnika), nieskonfrontowane z zeznaniami innych uczestników zdarzenia, nie są miarodajne do przeprowadzenia oceny odpowiedzialności skarżącej spółki. Zdaniem strony skarżącej, zeznania przesłuchanego świadka w żaden sposób nie potwierdzają, czy rzeczywiście zatrzymany do kontroli pojazd został załadowany na kopalni należącej do skarżącej. Ponadto strona skarżąca zauważyła, że z protokołu nie wynika, aby zatrzymany do kontroli samochód został przeładowany rzeczywiście w wyniku załadunku na kopalni należącej do skarżącej spółki. Strona skarżąca podkreśliła, że nie można przyjmować zeznań świadków, jako wiarygodnych, w sytuacji, kiedy pozostają one w sprzeczności z treścią dokumentu urzędowego - w szczególności chodzi tutaj o zeznania świadka L. D. odnoszące się do rozbieżności dotyczących dokumentu WZ wskazanego w protokole kontroli. W ocenie skarżącej spółki, podjęcie przez organ działań zmierzających do uzyskania od załadowcy wyjaśnień jak rzeczywiście przebiegał załadunek było zasadne, ponieważ z dowodu wydania WZ nie wynika wprost, na jakiej podstawie załadowca ustalił masę całkowitą i dopuszczalną ładowność pojazdu. Wskazała również, że na podstawie tylko ww. dokumentu WZ nie można stwierdzić, że skarżąca spółka zdawała sobie sprawę z nienormatywności pojazdu w momencie załadunku. Powołując się na wyrok NSA z dnia 28 stycznia 2011 r., sygn. akt II GSK 120/10 - strona skarżąca podkreśliła, że tego typu działania były potrzebne, ponieważ w rozpatrywanym stanie faktycznym istniały rozbieżności dotyczące dokumentu WZ. Skarżąca spółka podkreśliła, że w jej kopalniach załadunek kruszyw odbywa się według dyspozycji kierowcy oraz pod jego nadzorem. Strona wskazała, że kierowca wskazuje, jaką ilość kruszywa chce, aby mu załadować, podając przy tym masę całkowitą i dopuszczalną ładowność pojazdu. Skarżąca spółka wyjaśniła, że pracownicy kopalni, nie mając żadnej możliwości prawnej kontrolowania dowodów rejestracyjnych samochodów oraz innych dokumentów przewoźnika, w tym ewentualnego posiadania przez niego pozwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym, dokonują załadunku kruszywa na podstawie oświadczenia kierowcy dotyczącego masy całkowitej pojazdu i dopuszczalnej jego ładowności oraz jego dyspozycji. Strona podniosła, że w czasie wspomnianych czynności obecny jest kierowca, który wskazuje operatorowi ładowarki, w jaki sposób ma dokonywać załadunku kruszywa tak, aby było ono równomiernie rozłożone, aby mógł je nakryć plandeką. Skarżąca wskazała także, że po zakończonym załadunku i dokonaniu ważenia pracownicy kopalni jeszcze raz pytają kierowcę, czy załadowana ilość kruszywa jest odpowiednia i zgodna z jego dyspozycją oraz czy nie zostały przekroczone dopuszczalna ładowność i masa całkowita pojazdu. Pracownicy kopalni informują ponadto kierowcę o tym, że może dokonać częściowego rozładunku tak, aby nie doszło do przekroczenia masy całkowitej i dopuszczalnej ładowności pojazdu. Ponadto strona skarżąca wskazała, że w przypadku, kiedy po ważeniu okaże się, że w wyniku załadunku kruszywa została przekroczona zadeklarowana przez kierowcę masa całkowita oraz dopuszczalna ładowność pojazdu - pracownicy kopalni podejmują działania, aby taki samochód nie opuścił kopalni do momentu dokonania rozładunku. Skarżąca dodała jednocześnie, że pracownicy kopalni nie mają żadnych możliwości prawnych, żeby zatrzymać kierowcę na kopalni i zmusić go do dokonania rozładunku. Strona skarżąca podkreśliła, że w sytuacji, gdy po ważeniu okazuje się, że ilość załadowanego kruszywa nie przekracza zadeklarowanej przez kierowcę masy całkowitej pojazdu oraz dopuszczalnej jego ładowności - samochód opuszcza kopalnię. Strona stwierdziła, że samochód opuszcza kopalnię dopiero po ponownym oświadczeniu kierowcy, iż załadunek odbył się prawidłowo i zgodnie z jego dyspozycją. Zdaniem skarżącej spółki, na tak zorganizowany załadunek u skarżącego przedsiębiorcy bezpośrednio wskazuje oświadczenie kierownika Kopalni [...], które dołączone zostało do odwołania od decyzji organu pierwszej instancji, a z którego to dokumentu strona wnosiła o przeprowadzenie dowodu. Skarżąca podkreśliła, że tylko kierowca może, po otrzymaniu dokumentu WZ, podjąć decyzję, czy pojazd częściowo rozładować, czy też dokonać przewozu. Według skarżącej spółki, załadowca nie ma żadnej prawnej możliwości, aby uniemożliwić kierowcy opuszczenie kopalni i to jeszcze w sytuacji, kiedy nie zgłosił żadnych uwag do ilości załadowanego towaru. W konsekwencji, biorąc pod uwagę uwarunkowania prawne, strona skarżąca uznała, że zorganizowała u siebie pracę w taki sposób, aby dołożyć należytej staranności w zapewnieniu przestrzegania przepisów prawa w zakresie załadunku pojazdów, w tym umożliwiając dokonanie rozładunku przez kierowcę, w sytuacji, kiedy zostanie przekroczona zadeklarowana przez niego ilość kruszywa do załadunku. Jednocześnie strona skarżąca podniosła, że przy braku możliwości prawnych do zatrzymania kierowcy siłą na kopalni oraz żądania od niego dokumentów pojazdów, jedyną możliwością w praktyce jest oparcie wzajemnych realizacji na zaufaniu załadowcy do danych podawanych przez kierowcę przy jednoczesnym daniu możliwości kierowcy na dokonanie rozładunku materiału w przypadku przekroczenia dopuszczalnej ilości kruszywa. Zdaniem strony skarżącej, tak też postąpiły K. S.A. z siedzibą w K. w upadłości układowej. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.). W ocenie Sądu, analizowana pod tym kątem skarga spółki K. S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. nie zasługuje na uwzględnienie i podlega oddaleniu, albowiem zaskarżona decyzja Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia z dnia [...] lipca 2013 r., nr [...], nie narusza prawa. Przedmiotowa decyzja Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz utrzymana nią w mocy decyzja [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2013 r., nr [...] nakładająca na skarżącą spółkę karę pieniężną w wysokości 600 złotych nie naruszają zarówno przepisów prawa materialnego, w tym przede wszystkim unormowań wskazanych w ustawie z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, jak również przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, w tym w szczególności art. 6 k.p.a., art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na końcowy wynik sprawy. W działaniu organów Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji, wydających sporne decyzje, Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca. Decyzje te, zdaniem Sądu, nie naruszają prawa, albowiem postępowanie administracyjne w rozpoznawanej sprawie zostało przeprowadzone zgodnie z wymogami stawianymi przez kodeks postępowania administracyjnego, zaś zebrany w toku postępowania administracyjnego materiał dowodowy wskazuje ewidentnie na wpływ skarżącej spółki, jako załadowcy, na stwierdzone w toku kontroli na drodze naruszenia. Na wstępie należy wyraźnie stwierdzić, że w ocenie składu Sądu orzekającego w niniejszej sprawie, interpretacja przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (dodanego z dniem 3 listopada 2007 r. przez art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 19 września 2007 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw - Dz. U. z 2007 r. Nr 192, poz. 1381), dokonana przez organy Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji - była właściwa. Przepis ten nie budzi wątpliwości, że za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu nakładana jest także na załadowcę towaru kara pieniężna w wysokości podanej w załączniku nr 2 do ustawy o drogach publicznych (art. 13g ust. 2) i w takiej wysokości została ta kara nałożona na stronę skarżącą. W uprzednio obowiązującym stanie prawnym karę pieniężną nakładano tylko na dokonującego przejazd pojazdem nienormatywnym. Z uzasadnienia projektu ustawy zmieniającej ustawę o drogach publicznych wynika, że zaproponowana zmiana przepisów miała na celu m. in. zapobieżenie dewastacji dróg przez przeciążone pojazdy (vide: druk sejmowy nr 2106). Środkiem do realizacji tego celu jest prawna możliwość nakładania kar za przejazd pojazdem przeciążonym zarówno na podmiot wykonujący przejazd, jak i na inne podmioty mające wpływ lub godzące się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 sierpnia 2010 r., sygn. akt II GSK 717/09, powołując się na zasadę adekwatności tekstu prawnego, wyrażoną w § 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie zasad techniki prawodawczej (Dz. U. Nr 100, poz. 908) - uznał, że tak redagując przepis art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, ustawodawca osiągnął zamierzony, czytelny cel. Przechodząc do oceny merytorycznej niniejszej sprawy, należy wskazać, że definicja pojazdu nienormatywnego, zawarta w art. 4 pkt 25 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, stanowi, że pojazd nienormatywny to pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach niniejszej ustawy, albo którego wymiary i masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach o ruchu drogowym, z wyłączeniem autobusów w zakresie nacisków osi. W myśl art. 61 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdów na drogę (ust. 2 pkt 1). Jeżeli masa, naciski osi lub wymiary pojazdu wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych przewidzianych dla danej drogi, przejazd pojazdu jest dozwolony tylko pod warunkiem uzyskania zezwolenia (art. 61 ust. 1 cyt. ustawy). Stosownie do przepisów art. 41 ust. 4 i ust. 5 ustawy o drogach publicznych, wykaz dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t oraz wykaz dróg krajowych i dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, ustalone zostały stosownymi aktami wykonawczymi - rozporządzeniami Ministra Infrastruktury z dnia 19 października 2005 r. (odpowiednio opublikowanymi w: Dz. U. Nr 219, poz.1860 i poz. 1871). Za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu, zgodnie z art. 13g ustawy o drogach publicznych, wymierza się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej. Stosownie do art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na: 1) podmiot wykonujący przejazd, 2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Zgodnie z przepisem art. 40c ust. 1 cyt. ustawy, w przypadku stwierdzenia, że pojazd przekracza dopuszczalną masę całkowitą, naciski osi, wymiary lub przejazd pojazdu odbywa się bez zezwolenia wymaganego przepisami o ruchu drogowym, inspektor Inspekcji Transportu Drogowego oraz funkcjonariusz Policji mają prawo wymierzania i pobierania kary pieniężnej ustalonej, zgodnie z art. 13g ust. 1, ust. 1b i 2 ustawy, w załączniku nr 2. Załącznik ten odnosi kary pieniężne do trzech kategorii dróg, na których dopuszczony jest ruch pojazdu o naciskach osi do 8, 0 t do 10, 0 t oraz do 11,5 t i przyporządkowuje wysokość kar w kategorii danej drogi dla danego rodzaju osi, jednoznacznie określając dopuszczalne wartości nacisku danych osi na danej drodze, niepowodujące nałożenia kary. Załącznik stanowi integralną część ustawy o drogach publicznych i wraz z nią jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa, które użytkownicy dróg obowiązani są znać i stosować. Niewątpliwym w sprawie jest fakt, że doszło do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu (vide: Protokół kontroli z dnia [...] stycznia 2010 r. - w aktach administracyjnych). Jak wynika z powołanego wyżej przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, przesłanką odpowiedzialności nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami ustawy - Prawo o ruchu drogowym lub poprzez wskazanie okoliczności sprawy, bądź odpowiednich dowodów - jest to, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Odpowiedzialność wyżej wymienionych podmiotów, jest odpowiedzialnością dodatkową w stosunku do odpowiedzialności przewoźnika wykonującego przewóz - jest to odpowiedzialność równoległa w stosunku do przewoźnika, a warunkiem jej poniesienia jest spełnienie przesłanek wymienionych w art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. W niniejszej sprawie należało zatem wyjaśnić, czy postępowanie poprzedzające nałożenie kary pieniężnej zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy oraz czy organy Inspekcji Transportu Drogowego prawidłowo zastosowały przesłanki odpowiedzialności załadowcy. W ocenie Sądu, postępowanie administracyjne zostało przeprowadzone przez organy administracji publicznej obu instancji zgodnie z zasadami określonymi w k.p.a. Kontrola drogowa, w toku której dokonano w dniu [...] stycznia 2010 r. ważenia pojazdu, została przeprowadzona w sposób prawidłowy, miejsce ważenia legitymowało się dokumentem potwierdzającym spełnienie wszelkich warunków koniecznych do wykonywania pomiarów nacisków oraz masy pojazdów, wagi miały ważne świadectwo legalizacji, zaś kierowca zatrzymanego pojazdu został również poinformowany o sposobie przeprowadzenia pomiarów oraz przysługujących mu uprawnieniach. Po dokonaniu pomiarów, sporządzono protokół kontroli nr [...], który kierowca podpisał bez wnoszenia uwag zarówno co do treści protokołu, jaki i samej procedury ważenia pojazdu. Przechodząc do oceny zawartych w skardze zarzutów, podkreślić należy, że skarżąca spółka w istocie nie kwestionuje ustaleń faktycznych dokonanych przez organ pierwszej instancji w zakresie samego stwierdzenia przekroczenia masy całkowitej pojazdu, które ustalono w trakcie kontroli drogowej pojazdu przeprowadzonej w dniu [...] stycznia 2010 r. Skarżąca spółka, nie negując powyższych ustaleń, uważa jednakże, że organy Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji błędne uznały, że w niniejszej sprawie spółka K. S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. była załadowcą towaru i tym samym znajdowały do niej zastosowanie przepisy art. 40c w związku z art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Ponadto strona skarżąca zarzuciła, iż organy dopuściły się błędnej wykładni przepisów art. 40c w związku z art. 13g ust. 1b pkt 2 cyt. ustawy, albowiem mylnie przyjęły, że w świetle tych unormowań ustawodawca nałożył na skarżącą spółkę obowiązek wdrożenia procedur kontroli profesjonalnych przewoźników, polegającą na obowiązku nadzorowania całego procesu ładowania towaru, badania charakterystyki pojazdów podstawianych przez przewoźników, w tym ich ładowności oraz dokonywania szerokiej kontroli przestrzegania przepisów prawa przez przewoźników, skoro w świetle obowiązujących przepisów przewoźnicy ci zostali wyraźnie zobowiązani do odpowiedniego nadzoru nad załadunkiem, a także do przestrzegania w ramach tych czynności (załadunkowych) wszelkich norm dotyczących prawidłowego wykonywania transportu towarów po drogach publicznych. Skarżąca spółka stanęła na stanowisku, że przede wszystkim organy nie wykazały, iż była ona załadowcą przewożonego ładunku kruszywa, a ponadto nie stwierdziły w sposób prawidłowy, aby strona skarżąca miała wpływ na czynności związane z jego załadunkiem. Strona skarżąca podkreśliła, że w ramach załadunku towaru zakupionego w swojej kopalni, dochowuje wymaganej staranności, co – w jej ocenie - w konsekwencji powoduje, że cała odpowiedzialność spoczywa na profesjonalnych przewoźnikach i zatrudnionych przez nich kierowcach. Zdaniem Sądu, wbrew twierdzeniom skarżącej spółki, bezspornym jest, iż spółka K. S.A. w upadłości układowej z siedzibą w K. była załadowcą w przedmiotowej sprawie. Faktem jest bowiem, że towar przewożony kontrolowanym pojazdem (kruszywo) pochodził z należącej do skarżącej spółki Kopalni [...]. Bez znaczenia jest tu zatem fakt, iż przewoźnikiem była przedsiębiorca Iwona Nogaj, albowiem niewątpliwie proces załadunku towaru odbył się w miejscu będącym własnością strony skarżącej, a zatem zasadne jest stwierdzenie, iż stronę skarżącą traktować należy w przedmiotowej sprawie jako załadowcę. Ponadto należy zauważyć, że przesłuchany w charakterze świadka kierowca L. D. (vide: protokół przesłuchania w charakterze świadka z dnia [...] kwietnia 2013 r.) zeznał, iż w dniu [...] stycznia 2010 r. za załadunek kontrolowanego zespołu pojazdów odpowiedzialne były K. S.A. Bez znaczenia jest przy tym okoliczność, że w świetle obowiązków ustawowych przewoźnik (jego kierowca), jako profesjonalista, miał obowiązek nadzorować odpowiedni załadunek, skoro w świetle przepisów prawa, to załadowca, a więc skarżąca spółka (pracownicy kopalni, w której dokonano załadunku kruszywa) odpowiedzialni byli za cały proces załadunku towaru. Bezspornym jest również, iż doszło do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej kontrolowanego pojazdu. Wbrew twierdzeniom skarżącej spółki, powołane przez organy obu instancji dowody jednoznacznie wskazują na wpływ załadowcy na stwierdzone w sprawie naruszenia. Otóż, należy zauważyć, że skarżąca spółka, jako załadowca, dokonując ważenia na terenie kopalni, w której załadowano kruszywo, a także mając wiedzę o masie pojazdu wraz z ładunkiem w wysokości 40,86 t, przy dopuszczalnej masie całkowitej zespołu pojazdów, która powinna wynosić 40 t - miała (powinna mieć) pełną świadomość nienormatywności wspomnianego zespołu pojazdów, a tym samym godziła się na powstanie naruszenia. Zdaniem Sądu, organ odwoławczy słusznie przyjął, że dowodem potwierdzającym ową świadomość oraz godzenie się załadowcy na naruszenie norm dotyczących parametrów pojazdów mogących poruszać się po drogach publicznych były wskazane wyżej zeznania kierowcy, przesłuchanego w charakterze świadka. W ocenie Sądu, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, iż skarżąca spółka, jako załadowca towaru, miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Maksymalna dopuszczalna masa całkowita pojazdu składającego się z dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy może wynosić do 40 t włącznie, natomiast kontrola wykazała przekroczenie masy całkowitej pojazdu (40,86 t po odjęciu błędów pomiarów 200 kg i 2%). Zdaniem Sądu, jakkolwiek załadowca nie ma możliwości ani uprawnień dotyczących wyboru i kontroli środka transportu, którym załadunek jest przemieszczany poza terenem przedsiębiorstwa, bezsprzecznym jest jednakże, że to właśnie skarżąca spółka, jako załadowca, powinna zwrócić uwagę, czy pojazd po załadunku nie będzie powodował przekroczenia dopuszczalnych norm. Zdaniem Sądu, nie bez znaczenia jest, że dopuszczalna masa całkowita pojazdu wynika z zapisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz obowiązujących rozporządzeń wykonawczych. Na załadowcy ciąży więc obowiązek zbadania możliwej dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, na który dokonano załadunku, wziąwszy pod uwagę przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, z których wynika (art. 3 cyt. rozporządzenia), iż dopuszczalna masa całkowita pojazdu, nie może przekraczać w przypadku dwuosiowego ciągnika siodłowego i trzyosiowej naczepy - 40 t. Tym samym, zdaniem Sądu, organy Inspekcji Transportu Drogowego zasadnie przyjęły, że załadowca posiadał odpowiednią wiedzę w zakresie możliwości przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej zespołu pojazdów w wielkości 40 t., a zatem był świadomy, iż wypuszczając z miejsca załadunku pojazd o takich parametrach, mogą zostać przekroczone dopuszczalne normy w zakresie masy całkowitej zespołu pojazdów. Mając na uwadze powyższe, Sąd uznał, że nie sposób zgodzić się z twierdzeniem strony skarżącej, jakoby nie miała ona możliwości weryfikacji dopuszczalnej masy całkowitej ładowanego pojazdu. W tej sytuacji, skoro pomimo posiadanej wiedzy na temat ładowności (przeładowania) załadowanego na terenie kopani pojazdu, załadowca umożliwił wyjazd takiego pojazdu na drogę publiczną, to okoliczność ta jednoznacznie dowodzi, że załadowca miał znaczący wpływ na powstanie naruszeń przepisów dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu, wypuszczając na drogę pojazd nienormatywny. Organ odwoławczy słusznie uznał w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że załadowca, jako profesjonalista, powinien tak konstruować swoje relacje z kontrahentami - podmiotami wykonującymi przejazdy, aby pozostać w zgodnie z obowiązującymi regulacji prawnymi. Zdaniem Sądu, osoby dokonujące załadunku towaru w imieniu załadowcy powinny mieć na uwadze, aby pojazd po załadunku był pojazdem normatywnym. W ocenie Sądu, należy podzielić stanowisko organu odwoławczego i w konsekwencji uznać, że zgoda na załadunek według samej dyspozycji kierowcy, potwierdza to, że załadowca godzi się, a także ma wpływ na powstanie naruszenia. Nie ulega również wątpliwości Sądu, że załadowca powinien tak skonstruować wewnętrzne regulacje, a także relacje z kontrahentami handlowymi, aby po załadunku pojazdu, w przypadku stwierdzenia przekroczenia dopuszczalnych wartości, kierowca dokonał odsypania jego nadmiernej ilości przed wyjazdem na drogę publiczną. Zdaniem Sądu, nie stanowi okoliczności wyłączającej odpowiedzialność załadowcy przedstawione przez stronę skarżącą oświadczenie dołączone do odwołania, przedstawiające proces załadunku towarów na terenie kopalni. Z przepisów prawa wynika jasno, że wartości dmc są jednakowe dla wszystkich rodzajów dróg. Nadto, stosownie do art. 4 pkt 25 ustawy o drogach publicznych, pojazdem nienormatywnym jest pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach niniejszej ustawy, albo którego wymiary i masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach o ruchu drogowym, z wyłączeniem autobusów w zakresie nacisków osi. W tej sytuacji, warto zauważyć, że pojazd załadowany w omówiony sposób jest nienormatywny na drogach wszystkich kategorii. Sąd podzielił również stanowisko organu odwoławczego, który - wskazując na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 8 lutego 2012 r. (sygn. akt. II GSK 1503/10) - przyjął, że niewątpliwie godzeniem się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę jest sytuacja, gdy załadowca nie podął żadnych działań celem ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym. Z kolei z wpływem na naruszenie mamy do czynienia wówczas, gdy załadowca w taki sposób rozmieszcza ładunek, że powoduje to przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi pojazdu. Zdaniem Sądu, brak zważenia całego pojazdu po załadunku oraz udokumentowania podjęcia próby wglądu do dokumentów pojazdu, wypełnił hipotezę art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. Ponadto należy w pełni zgodzić się ze stanowiskiem wyrażonym w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji z dnia [...] lipca 2013 r., że skoro ustawodawca w powołanym przepisie art. 13g ust. 1 ustawy o drogach publicznych wprowadził możliwość nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia na załadowcę, to uznać należy, iż obowiązki załadowcy nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na jego teren w celu załadunku towaru, a więc rzeczą załadowcy jest podjęcie działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszeniem powołanego przepisu poprzez załadunek towaru w sposób powodujący przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego, załadowca powinien zatem tak zorganizować pracę i relację z kontrahentami, by zapewnić przestrzeganie przepisów prawa także w powyższym zakresie. Organ odwoławczy uznał, że twierdzenia strony skarżącej, iż nie ma ona możliwości kontroli załadunku w powyższym zakresie, nie są uzasadnione i nie mogą stanowić uzasadnienia do przyjęcia, iż przesłanki odpowiedzialności, o których mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 cyt. ustawy nie zostały spełnione. Organ odwoławczy słusznie przyjął również, że poprzez wprowadzenie możliwości zastosowania sankcji w stosunku do załadowcy, ustawodawca pośrednio nakłada na niego pewne obowiązki związane z przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym i o drogach publicznych. Obowiązki te nie są wprawdzie zapisane wprost w jakiś akcie normatywnym, jednak oznacza to, że ustawodawca dał wolną rękę podmiotom wymienionym w art. 13g ust. 1b pkt 2 cyt. ustawy w doborze środków umożliwiających zabezpieczenie się przed konsekwencjami finansowymi z tytułu zaistnienia przekroczenia parametrów pojazdu, w załadunku którego uczestniczyły. Niemniej jednak, jak słusznie zauważył organ odwoławczy, w interesie tych podmiotów (w tym załadowcy) jest poznanie stosownych regulacji z zakresu szeroko pojętego prawa transportowego oraz zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń tych norm nie dochodziło. Załadowca winien tak skonstruować relacje prawne ze swymi kontrahentami i odbierającymi ładunki przewoźnikami, by normy te były przestrzegane. Warto w tym miejscu dodać, iż organy administracji, wskazując na rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 19 października 2005 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t (Dz. U. Nr 219, poz. 1861), uczynił to w kontekście ewentualnych zarzutów skarżącej spółki o braku możliwości stosownego działania i wiedzy jej pracowników, gdyż wprawdzie, jak już podniesiono wyżej - załadowca, jako współodpowiedzialny za przejazd pojazdu nienormatywnego, mógł upewnić się co do prawidłowości załadowania innymi środkami, to stwierdzić należy również, że dobrze wyszkoleni pracownicy kopalni, kierując się normami zawartymi w cyt. rozporządzeniu, powinni wiedzieć, że kontrolowany pojazd, na który załadowali kruszywo będzie przekraczał stosowne normy dotyczące wagi pojazdu. W tej sytuacji, należy uznać, że organ pierwszej instancji miał pełne prawo wszcząć postępowanie również wobec podmiotu, który pełnił rolę załadowcy i nałożyć na skarżącą spółkę karę w oparciu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Sąd uznał, że niezasadna jest argumentacja strony skarżącej, iż wskutek ustawowej odpowiedzialności podmiotów zewnętrznych (kierowców firm przewozowych) możliwe jest uwolnienie się przez nią od odpowiedzialności administracyjnej (publicznoprawnej) w zakresie objętym dyspozycją przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Według Sądu, próba wykazania konstrukcji funkcjonowania skarżącej spółki na płaszczyźnie wydobywania i transportu kruszywa, prezentowana przez stronę zarówno na etapie postępowania administracyjnego, jak i sądowego, w ramach której skarżąca spółka, wskutek praktyki polegającej na załadunku pojazdu w obecności i na żądanie jego kierowcy, ma rzekomo prawo "czuć się" wolną od jakiejkolwiek odpowiedzialności - nie znajduje prawnego uzasadnienia na gruncie powszechnie obowiązujących przepisów ustawy o drogach publicznych. Sąd nie podziela prezentowanego w skardze stanowiska, albowiem w istocie przyjęcie takiego rozumowania prowadziłoby do niemożności zastosowania wobec załadowcy, nadawcy lub spedytora sankcji z art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych. Skoro ustawodawca w powołanym przepisie wprowadził możliwość nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia na załadowcę lub nadawcę, to uznać należy, iż jego rzeczą jest podjęcie działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszeniem powołanego przepisu, tj. w tym przypadku załadunkiem towaru w sposób powodujący przekroczenie dopuszczalnych nacisków na oś i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Zdaniem Sądu, profil prowadzonego przez spółkę przedsiębiorstwa (na który skarżąca powołuje się w skardze jako na przesłankę wyłączającą jej odpowiedzialność) nie ma znaczenia, skoro podejmuje się czynności objętych dyspozycją powyższych przepisów ustawy o drogach publicznych. W swej skardze skarżąca opiera swój wywód na próbie wykazania wyłączenia odpowiedzialności za delikt administracyjny wskutek relacji panujących pomiędzy kierowcami pojazdów nadzorującymi załadunek a pracownikami koparek ładującymi kruszywo na pojazdy, nie dostrzegając, że nie mogą one znosić odpowiedzialności załadowcy ukształtowanej przez przepisy szeroko rozumianego prawa transportu drogowego. Jeżeli w konsekwencji słusznie organ przyjął, iż skarżąca spółka była na gruncie niniejszej sprawy załadowcą, to tym samym okoliczność, iż wykonując w swoim imieniu ważenie pojazdów (o czym świadczą zarówno oświadczenie załączone przez stronę skarżącą do odwołania oraz stanowisko samej skarżącej zawarte w skardze), przesądza, że miała świadomość lub godziła się na powstanie naruszeń. Wyniki ważenia wskazywały bowiem na ewidentne przeciążenie pojazdu. Umożliwienie zatem przez stronę skarżącą (jej pracowników), jako załadowcę, wyjazdu takiego pojazdu na drogę publiczną stanowi spełnienie przesłanek do przyjęcia jej odpowiedzialności za przejazd tym nienormatywnym pojazdem w sytuacji, kiedy wykonujący transport drogowy nie miał zezwolenia na przejazd takim pojazdem. Kierowca, co wynika z protokołu, takim zezwoleniem nie dysponował, natomiast skarżąca spółka nie przedstawiła dowodu przeczącego ustaleniom organu, iż wykonywany był przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia. W konsekwencji uprawniony jest wniosek organu, że skarżąca miała wpływ na powstanie naruszenia w postaci przekroczenia dopuszczalnej masy pojazdu. Zdaniem Sądu, na etapie postępowania administracyjnego została dostatecznie wyjaśniona kwestia organizacji pracy w przedsiębiorstwie skarżącej, z której wynika, iż to pracownicy skarżącej spółki dokonywali załadunku pojazdów, co zostało w sposób jednoznaczny ustalony i poparty zgromadzonym materiałem dowodowym. W zaistniałej sytuacji, wbrew stanowisku skarżącej, organy obu instancji prawidłowo ustaliły fakt wpływu organizacji pracy w przedsiębiorstwie załadowcy, tj. tolerowania załadunku o takim tonażu, który musi spowodować przekroczenie dopuszczalnych norm, na stwierdzone w sprawie naruszenia. Niewątpliwie nałożona na skarżącą spółkę sankcja pieniężna ma charakter prewencyjny, a jej celem jest wymuszenie właściwej organizacji pracy w przedsiębiorstwie skarżącej tak, aby pojazdy nienormatywne nie wyjeżdżały z jej siedziby na drogi publiczne. Nie sposób również przyjąć, jak bezpodstawnie sugeruje wielu skarżących załadowców w podobnych sprawach toczących się przed tut. Sądem, że sporny przepis ustawy o drogach publicznych nakłada na załadowcę obowiązek użycia przymusu fizycznego, czy też psychicznego w celu wykonania obowiązku powstrzymania przewoźnika przed wjazdem na drogę publiczną pojazdem, którego dopuszczalna masa całkowita przekracza normy. Zdaniem Sądu, wbrew takim twierdzeniom, załadowca nie musi nikogo zmuszać do zachowań zgodnych z prawem, albowiem wystarczy, że podmiot dokonujący załadunku towaru na pojazd, kierując się stosownymi normami ustawowymi, a także wiedzą i zasadami logiki, w sposób kulturalny i spójny z dobrymi obyczajami kupieckimi (handlowymi) - najzwyczajniej w świecie nie pozwoli na wyjazd z terenu swojego przedsiębiorstwa pojazdu, którego wyniki ważenia (łączna waga pojazdu i towaru) świadczy o przekroczeniu stosownych norm dotyczących dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Takie zachowanie przedsiębiorcy, mające przecież wyraźną podstawę prawną, nie może być zakwalifikowane, jako bezpodstawne zmuszanie osoby trzeciej do pewnych zachowań, a jedynie - jako normalne działanie zmierzające do respektowania powszechnie obowiązujących norm prawnych. W ocenie Sądu, organy zasadnie przyjęły więc, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że skarżąca spółka godziła się, a nawet miała wpływ na powstanie naruszenia. Skarżąca spółka, jako profesjonalny podmiot prowadzący działalność gospodarczą, powinna mieć wiedzę o obowiązujących przepisach prawnych dotyczących m. in. dopuszczalnych parametrów wagowych pojazdu. Strona skarżąca ewidentnie godząc się na wykonanie przejazdu z naruszeniem prawa, miała pośrednio wkład w pogorszenie nie tylko stanu technicznego dróg, ale także przyczyniła się do zmniejszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ustosunkowując się do zarzutów skarżącej spółki, podkreślić wypada ponadto, że organy Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji nie twierdziły, iż przepisy ustawy o drogach publicznych nakładają bezwzględny obowiązek wdrażania procedur kontroli przewoźników, lecz zwróciły jedynie uwagę, że wprowadzenie przez ustawodawcę sankcji wobec nadawców, załadowców i spedytorów wskazuje, że podmioty te obowiązane są do przestrzegania przepisów ustawy o drogach publicznych, zaś w ich dobrze rozumianym interesie leży poznanie tych regulacji prawnych i zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń norm nie dochodziło. W tej sytuacji uznać więc trzeba, że w związku z dokonaną w listopadzie 2007 r. nowelizacją ustawy o drogach publicznych, załadowca powinien tak skonstruować swoje relacje z kontrahentami, czy też przewoźnikami, by nie dochodziło do naruszeń w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdów przewożących wydawany przez niego towar. Zdaniem Sądu, organy obu instancji wyczerpująco wyjaśniły wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, organy administracji, rozstrzygając sprawę, oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone w obu spornych decyzjach, organy uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Ustalona we wskazany sposób sytuacja faktyczna i jej implikacje prawne uzasadniały nałożenie na skarżącą spółkę kary za przejazd pojazdem nienormatywnym bez wymaganego zezwolenia. Również wysokość kary została ustalona w sposób prawidłowy, na podstawie właściwych przepisów załącznika do ustawy o drogach publicznych. Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło