II GSK 1312/15

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-11-08

Skład orzekający: Gabriela Jyż, Andrzej Kisielewicz, Ewa Cisowska-Sakrajda

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana "umową o dzieło", której przedmiotem jest konfekcjonowanie i pakowanie kosmetyków, a która nie określa konkretnego rezultatu i jest wykonywana pod nadzorem zlecającego, podlega przepisom o umowie zlecenia, a tym samym czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana "umową o dzieło", której przedmiotem jest konfekcjonowanie i pakowanie kosmetyków, nie spełnia kryteriów umowy o dzieło, ponieważ nie prowadzi do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, a jedynie do wykonania powtarzalnych czynności starannego działania pod nadzorem zlecającego. W związku z tym, umowa ta powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego osoby wykonującej taką umowę.
Stan faktyczny
Spółka "B." zawarła z K. W. umowę nazwaną "umową o dzieło" dotyczącą wykonania zestawów promocyjnych. ZUS uznał, że umowa ta w rzeczywistości jest umową zlecenia i K. W. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Decyzję tę utrzymał Prezes NFZ. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę spółki, podzielając stanowisko organów. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, kwestionując kwalifikację umowy jako zlecenia.
Rozstrzygnięcie
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż Sędzia NSA Andrzej Kisielewicz Sędzia del. WSA Ewa Cisowska-Sakrajda (spr.) Protokolant Konrad Piasecki po rozpoznaniu w dniu 8 listopada 2016 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "B." Spółka z o.o. we W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 9 lutego 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 2298/14 w sprawie ze skargi "B." Spółka z o.o. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od "B." Spółka z o.o. we W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 180 (sto osiemdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego II GSK 1312/15 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 9 lutego 2015r., VI SA/Wa 2298/15, Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. oddalił skargę B. Sp. z o.o. z siedzibą we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2014r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. W uzasadnieniu tego wyroku – przedstawiając stan faktyczny i prawny sprawy – Sąd I instancji wskazał, iż w wyniku kontroli przeprowadzonej w skarżącej spółce przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. stwierdzono, że do zawartej przez skarżącą z K. W. (uczestnikiem postępowania) umowy, nazwanej "umową o dzieło", dotyczącej wykonania określonej partii zestawów promocyjnych, w okresie 25 marca 2005r. - 30 kwietnia 2005r., mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Z treści tej umowy wynika, iż nie zawierała ona określonej wymaganej ilości ani rodzajów zestawów, zatrudniony miał pełną swobodę co do czasu i ilości wykonywanych dzieł, a wynagrodzenie za ich wykonanie wyłącznie zależało od tempa pracy, tj. wykonanych ilości i typów zestawów. Z tych względów ZUS Oddział we W. wystąpił do Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji o stwierdzeniu objęcia K. W. ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartej ze skarżącą umowy. W konsekwencji decyzją z dnia [...] lipca 2013r. Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia ustalił, że K. W. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z B. Sp. z o.o. we W. w dniach 25 marca 2005r. - 30 kwietnia 2005r. Po rozpatrzeniu odwołania spółki od tej decyzji Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał ją w mocy decyzją z dnia 9 czerwca 2014r., wskazując jako podstawę prawną art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2008r., Nr 164, poz. 1027, z późn. zm.), zwanej ustawą o świadczeniach; oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r., poz. 267 ze zm.), zwanej k.p.a. Podkreślił, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. W ocenie organu odwoławczego w tej sprawie z treści zawartej z K. W. umowy, w szczególności zakresu i charakteru wykonywanych czynności, nie wynika oznaczony, konkretny i przyszły rezultat, a jedynie obowiązek starannego działania wykonawcy. Tym samym uznać należało, że wykonywane przez niego czynności w ramach zawartej "umowy o dzieło" były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. W skardze na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. B. Sp. z o.o. we W. zarzuciła naruszenie : 1. przepisów postępowania, mających wpływ na wynik sprawy, tj.: art. 7, art. 15, art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 78 § 1 i art. 80, art. 107 § 1 i § 3 k.p.a., poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań celem wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, a to charakteru wykonywanej przez "uczestniczkę postępowania" umowy, wskutek nie przeprowadzenia dowodów pozwalających na wyjaśnienie tych okoliczności, a to przesłuchania "uczestniczki" oraz zawnioskowanych świadków, a nawet nie ustosunkowanie się co do zgłoszonego przez skarżącą wniosku o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków; dowolną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wyrażającą się w pominięciu analizy treści całej spornej umowy i bezkrytycznym przywołaniu tylko i wyłącznie stanowiska wnioskodawcy - ZUS; brak ponownego merytorycznego rozpoznania sprawy, tj. nierozpatrzenia wszystkich zgłoszonych przez skarżącą zarzutów, a to uwzględnienia wszystkich podanych przez nią elementów umowy takich jak m.in. brak dyscypliny pracy, dowolność wyboru czasu pracy lub odpowiedzialność za wady dzieła; niezgodne z prawem uzasadnienie decyzji, w tym w szczególności brak uzasadnienia faktycznego; 2. przepisów prawa materialnego, tj.: art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez jego niewłaściwe zastosowanie wskutek błędnego uznania, że w niniejszej sprawie zawarto umowę o świadczenie usług (umowę zlecenia). W oparciu o te zarzuty spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu I instancji oraz zasądzenie od organu na rzecz skarżącej zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych. Oddalając tę skargę wyrokiem z dnia 9 lutego 2015r., VI SA/WA 2298/15, Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wskazał, iż kwestią sporną w sprawie pozostaje, czy umowa zawarta przez skarżącą spółkę z K. Wawrzyniakiem była umową o dzieło na co wskazuje jej nazwa, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zastosowanie znajdują przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964r. Kodeks cywilny (tekst jedn.: Dz.U z 2014r. poz. 121 ze zm.), zwanej k.c., dotyczące zlecenia. W ocenie tego Sądu ustalony przez organ administracji stan faktyczny sprawy oraz zgromadzony w aktach materiał dowodowy w sposób jednoznaczny pozwalał na stwierdzenie, że zawarta przez spółkę z K. W. umowa stanowiła o ciągu prostych czynności starannego działania złożenia zestawów promocyjnych kosmetyków, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci "wykonania zestawów promocyjnych", co sprowadzało się de facto do zapakowania do kartonika kosmetyków. Tym samym czynności wykonywane przez uczestnika postępowania, które miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci skompletowania zestawów promocyjnych, nie były charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały one bowiem z pewnych powtarzalnych prac, niewymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania, zgodnie z poleceniem zlecającego. W związku z tym za zasadne Sąd uznał stanowisko organu, zgodnie z którym w tej sprawie K. W. wykonywał czynności, do których zastosowanie znajdą przepisy o zleceniu. Tym samym w okresie wskazanym w umowie zawartej ze skarżącą, podlegał on – jak wywodził Sąd I instancji - obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Za bezzasadne Sąd ten uznał podniesione w skardze zarzuty naruszenia procedury administracyjnej. Wbrew bowiem twierdzeniom skarżącej, przedmiotem oceny organu była cała umowa, co wynika z jej analizy dokonanej przez organ. Dokonane przez organ administracji ustalenia faktyczne, jak i ocena materiału dowodowego były prawidłowe, a postępowanie przeprowadzone zostało z zachowaniem wyrażonej w art. 15 k.p.a. zasady dwuinstancyjności. Natomiast przedstawione w tym zakresie argumenty skarżącej stanowią według Sądu jedynie polemikę z oceną organu, ale jej skutecznie nie podważają w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Ponadto Sąd podkreślił, że ustalenia organu co do rzeczywistego charakteru zawartej z uczestnikiem postępowania umowy znajdują potwierdzenie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego. W wywiedzionej od tego wyroku skardze kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego B. Sp. z o.o. we W. reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika zarzuciła: 1. na podstawie art. 174 pkt 2 w zw. z art. 145 §1 pkt 1 lit. c) w zw. z art. 151 p.p.s.a naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: art. 7, art. 15, art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 78 § 1 i art. 80 k.p.a., poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań celem wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w szczególności charakteru zawartej przez spółkę umowy, nieprzeprowadzenie wnioskowanych dowodów pozwalających na wyjaśnienie tych okoliczności, w tym przesłuchania uczestnika postępowania, dowolną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego oraz naruszenie zasady dwuinstancyjności postępowania administracyjnego; 2. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a naruszenie prawa materialnego, tj.: art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach w zw. z art. 750 i art. 734 k.c., poprzez błędne uznanie, że strony umowy zawarły umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, podczas gdy strony nie były zobowiązane do sprecyzowania konkretnego dzieła, a doprecyzowały to w drodze wzajemnych ustaleń; art. 65 § 2 w zw. z art. 3531 k.c. poprzez nietrafną interpretację woli stron zawartej umowy, uznanie zawartej umowy za umowę o świadczenie usług, w sytuacji gdy zawarta umowa wykazywała przeważające cechy umowy o dzieło, w tym odpowiedzialność za wady dzieła, wskazane w umowie podstawy do ustalenia wynagrodzenia, czy też wykonanie dzieła w ściśle określonym terminie za wynagrodzeniem. Z tych względów spółka wniosła o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu sądowi oraz o zasądzenie od strony przeciwnej kosztów postępowania kasacyjnego. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia nie wniósł odpowiedzi na skargę kasacyjną, a biorący udział w rozprawie pełnomocnik Prezesa wniósł o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2012r. poz. 270 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie okoliczności enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania. W rozpoznawanej sprawie Naczelny Sąd Administracyjny nie stwierdził okoliczności skutkujących nieważnością postępowania przed Sądem I instancji, co oznacza, iż wniesiona przez B. Sp. z o.o. skarga kasacyjna podlega rozpoznaniu w jej granicach. Skarga ta oparta została na obydwu podstawach prawnych określonych w art. 174 p.p.s.a. Jednakże żaden z jej zarzutów nie jest zasadny, co oznacza, że skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionej podstawy i nie zasługuje na uwzględnienie. Zważywszy na zarzuty skargi kasacyjnej, obejmujące naruszenie prawa procesowego i materialnego, w pierwszej kolejności należałoby odnieść się do zarzutów prawa procesowego. W orzecznictwie i piśmiennictwie zgodnie bowiem przyjmuje się, że w sytuacji oparcia skargi kasacyjnej na obydwu podstawach ustawowych, podlegają rozpoznaniu najpierw zarzuty naruszenia przepisów postępowania. Dopiero bowiem po przesądzeniu, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony, można przejść do skontrolowania subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przez sąd przepis prawa materialnego (por. B. Gruszczyński (w:) B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Zakamycze 2006, s. 425). A zatem co do zasady dopiero ocena prawidłowości przeprowadzenia postępowania i poczynionych przez organy, a zaakceptowanych przez sąd, ustaleń faktycznych pozwala na ocenę prawidłowości zastosowania prawa materialnego. Jednakże stawiane przez kasatora w tej sprawie zarzuty prawa procesowego ściśle wiążą się z zarzutami naruszenia prawa materialnego, co uzasadnia łączne ich rozpoznanie. Zarzuty te sprowadzają się bowiem do wadliwie dokonanej przez Sąd I instancji oceny charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy skarżącą kasacyjnie a uczestnikiem postępowania, której przedmiotem było wykonanie zestawów promocyjnych kosmetyków, konfekcjonowanie i pakowanie kosmetyków, a w konsekwencji bezzasadnego zaaprobowania przez Sąd I instancji dokonanych przez organy administracji publicznej ustaleń faktycznych na okoliczność charakteru tej umowy i jej zakwalifikowania jako umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia, co stanowiło następnie podstawę do stwierdzenia przez organy podlegania zleceniobiorcy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Rozpoznanie tak sformułowanych zarzutów kasacyjnych wymaga uprzedniego zaprezentowania regulacji prawnej podlegania uczestnika postępowania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w tytułu wykonania spornej umowy. Stosownie do art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi. Zgodnie z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przez umowę zlecenia w myśl art. 734 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Według natomiast art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Na gruncie tych przepisów rozważyć zatem należy, czy zawarta między spółką a uczestnikiem postępowania umowa o konfekcjonowanie i pakowanie kosmetyków stanowi tak jak to podnosi kasator umowę o dzieło, czy też jest to jak wywodzą organy administracji publicznej, a co zaakceptował Sąd I instancji, umowa o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia. Oceniając tę kwestię przyznać należy rację kasatorowi, kiedy podnosi, że stosownie do art. 3551 k.c. strony umowy mają swobodę wedle własnego uznania układania łączącego je stosunku prawnego, a więc wyboru rodzaju stosunku prawnego, w ramach którego będą wykonywane za wynagrodzeniem określone czynności. Jednakże z tego przepisu wynika również, iż swoboda ta jest ograniczona m.in. właściwościami (naturą) danego stosunku, co z kolei jest przedmiotem sporu między kasatorem a organami administracji. O prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wola stron umowy nie może bowiem zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). A zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3551 k.c. W procesie badania natury stosunku prawnego podstawowe znaczenia ma nie dosłowne brzmienie umowy, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy. Te zaś częstokroć w obrocie gospodarczym wynikają nie z treści kontraktu, który zazwyczaj odpowiada kodeksowym wzorcom, lecz ze sposobu jego realizacji, ujawniającym rzeczywiste intencje stron. Cel umowy można określić, jako intencję stron, co do osiągnięcia pewnego stanu rzeczy. Zindywidualizowany dla danej konkretnej umowy i znany stronom jest wyznaczany jak wynika z art. 65 § 2 k.c. przez funkcję, jaką strony wyznaczają danej czynności w ramach łączącego je stosunku prawnego. Cel umowy, nie koniecznie wyartykułowany w treści umowy, a ustalany na podstawie okoliczności towarzyszących dokonaniu czynności prawnej, wpływa zatem pośrednio na kształt praw i obowiązków (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 5 maja 2016r., III AUa 1966/15, Lex nr 20655033). Oceniając charakter prawny spornej w sprawie umowy wskazać trzeba na odmienną istotę i konstrukcję prawną umowy o dzieło i umowy zlecenia (szeroko wykorzystywanej w stosunkach cywilnoprawnych do umów o świadczenie usług, nie uregulowanych innymi przepisami), na co w sposób prawidłowy zwrócił uwagę Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego skargą kasacyjną wyroku. Niezbędnym elementem umowy o dzieło, określanej jako umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich, jest to, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). Rezultat, o który umawiają się strony, musi być przy tym z góry określony i obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych, musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultat umowy o dzieło musi być konkretny, jednorazowy i indywidualnie oznaczony, zdefiniowany przez zamawiającego w momencie zawierania umowy i sprawdzalny (por. wyrok SN z dnia 27 marca 2013r. I CSK 403/12, LEX 1341643 i wyrok SN z dnia 12 sierpnia 2015r. I UK 389/14, LEX 1816587). Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (wyrok SN z dnia 3 października 2013r., II UK 103/13, Lex nr 1455433). Dzieło jednoznacznie jest określane w orzecznictwie jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, przyjmującego zamówienie (tak wyrok SN z dnia 18 czerwca 2003r., II CKN 269/01, OSNC 2004, z. 4, poz. 142). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej poprzez jej naprawienie, przerobienie lub uzupełnienie (por. np. wyrok SN z dnia 3 listopada 1999 r. IV CKN 152/00, LEX 45451). Dzieło może mieć także postać niematerialną. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednoznacznego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Możliwość poddania dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych nie jest zatem możliwe, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło (tak wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 kwietnia 2016r., VI SA/Wa 2971/15, Lex nr 2055976). Odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. W odniesieniu do umowy o dzieło istnieje związek wynagrodzenia z samym dziełem i jego wartością. Typowo wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015r., III AUa 1527/14, Lex nr 1916633). Natomiast umowa zlecenia, określana jako umowa starannego działania, wiąże się z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów o świadczenie usług (tak np. wyrok NSA z dnia 21 kwietnia 2016r., II GSK 2448/14, Lex nr 2081259, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015r., III AUa 1527/14, Lex nr 1916633). Elementem przedmiotowo wyróżniającym umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). W odróżnieniu od umowy o dzieło, w umowie zlecenia przyjmujący zlecenie nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje związek wynagrodzenia z ilością, jakością i rodzajem usługi (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015r., III AUa 1527/14, Lex nr 1916633). W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo że niekoniecznie osiągnięto określony cel umowy (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). Zważywszy na powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło Sąd I instancji - oceniając dokonaną przez Prezesa NFZ kwalifikację spornej w sprawie umowy - zasadnie uznał, że umowa ta odpowiada konstrukcji prawnej umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadzić musiało do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 109 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Uwzględniając treść umowy, jak i sposób jej wykonania nie ma bowiem podstaw do przyjęcia, że stosunek prawny z niej wynikający uregulowany został w art. 627 k.c., jak tego domaga się kasator. Przede wszystkim podnieść należy, iż przedmiot umowy, obejmujący konfekcjonowanie i pakowanie kosmetyków, został ujęty w sposób ogólny, wykluczając tym samym jego zindywidualizowanie oraz możliwość obiektywnego zweryfikowania efektu wykonanej pracy. W umowie tej nie zostały bowiem określone w żaden sposób elementy, które miałyby charakteryzować (wyróżniać) przedmiot umowy jako dzieła. Wszystkie zestawy kosmetyków w ramach danej umowy, wykonywanej w ramach zespołu wykonawców, były, co potwierdziła spółka, jednakowe. Przedmiot umowy był przy tym precyzowany dopiero w momencie rozpoczęcia wykonania umowy. Nie sposób zatem podzielić stanowiska kasatora, że w wyniku wykonania umowy powstał rezultat, będący cechą charakterystyczną dla umowy o dzieło. Choć każde działanie ludzkie prowadzi do jakiegoś rezultatu i wiąże się ze zmianą otaczającej rzeczywistości, powstaniem, unicestwieniem lub przerobieniem czegoś, to nie oznacza to, że zawsze rezultat działania człowieka odpowiada cechom dzieła w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Aby zatem możliwa była kwalifikacja stosunku zobowiązaniowego jako umowy o dzieło rezultat działań ludzkich musi spełniać kryteria, jakie ustawodawca stawia umowom o dzieło. Wobec tego nie sposób przyjąć, jak tego oczekuje kasator, że w okolicznościach faktycznych tej sprawy składanie według dostarczonego schematu tekturowych pudełek, w których następnie układane były kosmetyki, nosi jakieś indywidualne piętno osoby wykonującej te czynności, co z kolei uprawniałoby uznania rezultatu tych czynności za dzieło w rozumieniu k.c. Połączenie (skompletowanie) określonych kosmetyków w zestaw, jak słusznie podniósł Sąd I instancji, nie prowadzi do wytworzenia nowego, jako finalnego, materialnego efektu. W wyniku połączenia kosmetyki nie zmieniają swojego charakteru, lecz są połączone jedynie w zestaw. Wszystkie zestawy kosmetyków były wykonywane w jednakowy sposób, zgodnie z przyjętym schematem (instrukcją), a wykonawcy zestawów – wbrew twierdzeniom kasatora - nie mogli według własnego uznania, swobodnie i dowolnie w sposób twórczy i kreatywny komponować zestawów, lecz tylko i wyłącznie według ściśle określonych sztywnych zasad narzuconych przez kasatora jako zlecającego wykonanie zestawów. Twierdzeniom kasatora co do pozostawionej wykonawcy swobody przeczy pomijany w skardze kasacyjnej, a wynikający z zeznań prezesa spółki fakt wykonywania umówionych czynności pod nadzorem przedstawiciela spółki, który był obecny w każdym zakładzie, a który wskazywał miejsce wykonania umowy i odpowiadał za jakość towarów i terminowe wykonanie zestawów. Przedstawiciel spółki codziennie nadzorował wykonywanie przez członków zespołu umówionych czynności, a członkowie tych zespołów wykonywali czynności – po uprzednim przeszkoleniu BHP - w ściśle określonym przez kasatora miejscu, do którego dostęp był po okazaniu przepustki, a wstęp na teren zakładu co do zasady odbywał się o ściśle określonej godzinie. W tych okolicznościach nie sposób przyjąć, że wykonawcza miał jakąkolwiek swobodę w wykonaniu umowy, co jest typowe dla umowy o dzieło. Sporna w sprawie umowa nie zawiera też kryteriów (parametrów), w oparciu o które możliwa byłaby weryfikacja wykonania rzekomego dzieła, przez co należy rozumieć, że wykonujący powinien wiedzieć w oparciu o wskazane w umowie przesłanki, w jaki sposób dane dzieło ma być wykonane. Wykonywanie powtarzalnych czynności, zwłaszcza takich, które są wykonywane w ramach określonego zespołu osób (którego skład z założenia podlegał rotacji lub rozszerzeniu w przypadku zagrożenia terminu wykonania zlecenia zawartego przez kasatora z podmiotem zewnętrznym), nawet gdy prowadzi do pewnego wymiernego efektu w postaci zestawu kosmetyków, nie może być rozumiane jako jednorazowy rezultat i kwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. W konsekwencji zasadnie organ, a za nimi Sąd I instancji, przyjęli, że wykonawca zleconych czynności w ramach tej umowy nie przyjął do wykonania żadnego skonkretyzowanego i indywidualnie oznaczonego dzieła, lecz zobowiązał się do wykonania w określonym czasie powtarzalnych czynności, podlegających nadzorowi zlecającego i wykonywanych zgodnie z jego poleceniem. Czynności wykonywane przez zainteresowanych w sposób powtarzalny nie prowadziły do powstania w przyszłości konkretnego indywidualnie oznaczonego o szczególnych cechach rezultatu w rozumieniu u mowy o dzieło. Były to stosunkowo proste, ustandaryzowane, wielokrotnie i cyklicznie wykonywane umówione czynności. Nie wymagały one też – jak wywodził Sąd I instancji - posiadania szczególnych cech wykonawcy czy jego umiejętności i mogły być wykonywane przez każdą osobę, która przeszła odpowiednie przeszkolenie. Sam fakt wykonania nieokreślonej ilości tych samych zestawów kosmetyków dowodzi tego, że choć wykonanie umowy prowadziło do pewnego wymiernego efektu, to jednak efekt ten nie może być uznany za jednorazowy i zindywidualizowany rezultat, co stanowi istotę umowy o dzieło. W wyniku szeregu tych czynności nie doszło do powstania czegoś trwałego o cechach wyróżniających. Przedmiotem umowy było w istocie wykonanie kolejnych tożsamych przedmiotów, co z kolei jest charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, które definiuje obowiązek starannego działania. Nie sposób też pominąć i tej okoliczności, że wynagrodzenie z tytułu spornej umowy nie zostało, jak to powszechnie i zwyczajowo się przyjmuje, określone w sposób ryczałtowy czy kosztorysowy (art. 629 - art. 632 k.c.), lecz w wysokości z góry określonej. Zostało ono ustalone jako iloczyn stawki za wykonanie jednego zestawu kosmetyków i ilości wykonanych tych zestawów w uzgodnionym okresie obowiązywania umowy, "ilość wypłaconych pieniędzy zależała zawsze od ilości wykonanych zestawów, nawet gdy stawka na umowie była określona kwotowo". Było więc de facto uzależnione od ilości wykonanych przez poszczególnych członków zespołu zestawów w przyjętym okresie rozliczeniowym. Wykonawca za wykonaną usługę był rozliczany po wystawieniu rachunku przez zespół wykonawców. Podnieść też trzeba, że choć wykonywane przez wykonawcę zestawy były kontrolowane przez wyznaczonego przedstawiciela spółki, to jednak odpowiedzialność za wady wykonanych zestawów wobec kontrahentów skarżącej kasacyjnie spółki ponosiła spółka, która posiada również policę OC na wszystkie wykonywane w spółce usługi na rzecz kontrahentów spółki. Treść zawartej przez kasatora i uczestnika postępowania umowy, jak i okoliczności jej realizacji przez uczestnika nie pozwalają zatem uznać za zasadne zarzuty skargi kasacyjnej naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego poprzez błędną kwalifikację spornej umowy i nietrafną interpretację oświadczeń woli stron tej umowy. W konsekwencji nie sposób też zarzucić Sądowi dokonania wadliwej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, wiążącego się w istocie z zarzutem błędnej kwalifikacji umowy. Wobec celu i charakteru spornej umowy, wynikających jednoznacznie ze sposobu realizacji umowy, w tym zwłaszcza wykonywania uzgodnionych czynności pod nadzorem i w sposób ściśle wskazany przez kasatora, nie mogły również zostać uznane za skuteczne zarzuty naruszenia prawa procesowego a polegające na zaniechaniu przeprowadzenia niezbędnego postępowania wyjaśniającego na okoliczność charakteru wykonywanej przez uczestnika postępowania umowy. Skoro bowiem charakter i cel umowy wynikał z jej treści oraz ze sposobu wykonywania umówionych czynności a nadto nie budził on najmniejszych wątpliwości w okolicznościach faktycznych tej sprawy, to nie było konieczne przeprowadzanie na tę okoliczność dalszych czynności dowodowych, co zasadnie zaaprobował Sąd I instancji. Czynności takie byłyby nieracjonalne i niecelowe w świetle zasady ekonomiki i szybkości postępowania. Jak bowiem przyjmuje orzecznictwo sądowe postępowanie dowodowe nie jest celem samym w sobie (wyrok NSA z dnia 14 kwietnia 2015r., I GSK 830/13, LEX nr 1773230); przyjęta w postępowaniu administracyjnym zasada zupełności materiału dowodowego nie oznacza, że należy prowadzić postępowanie dowodowe nawet wówczas, gdy całokształt okoliczności ujawnionych w sprawie wystarcza do podjęcia rozstrzygnięcia, a zgłoszenie wniosków dowodowych nie powoduje automatycznie konieczności ich uwzględnienia i przeprowadzenia (wyrok WSA w Gdańsku z dnia 8 czerwca 2016r., I SA/Gd 95/16, LEX nr 2077594). Uprawnienie strony do zgłoszenia żądania przeprowadzenia dowodu podlega ograniczeniom a organ powinien każdorazowo rozważyć żądanie przeprowadzenia dowodu z uwagi na celowość i konieczność zapewnienia szybkości postępowania, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie ma dostatecznych argumentów przemawiających za zakwestionowaniem dotychczasowych ustaleń (wyrok NSA z dnia 11 lutego 2014r., II OSK 2191/12, LEX nr 1450898). Jeśli zatem organ na podstawie dowodów zebranych w toku postępowania, może dokonać ustalenia stanu faktycznego niebudzącego wątpliwości, wówczas dalsze prowadzenie postępowania dowodowego nie jest zasadne; nie ma obowiązku uwzględniania wszystkich wniosków dowodowych, jeśli w jego ocenie wniosek dowodowy strony dotyczy okoliczności dostatecznie wyjaśnionych w postępowaniu (wyrok NSA z dnia 21 lipca 2016r., I FSK 808/16, LEX nr 2100310, wyrok NSA z dnia 27 września 2011r., I FSK 1241/10, LEX nr 1068123, wyrok NSA w Warszawie z dnia 5 maja 1998r., III SA 193/97, LEX nr 35474, wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 kwietnia 2008r., VIII SA/Wa 617/07, LEX nr 516099). Stawiając analizowany zarzut procesowy kasator nie dostrzega też faktu, że prezes skarżącej spółki został przesłuchany na istotne dla prawidłowego rozstrzygnięcia tej sprawy okoliczności faktyczne sposobu wykonywania umów z poszczególnymi wykonawcami usług i udzielił wyczerpujących informacji na te okoliczności. Uczestnik postępowania, jak i sama skarżąca kasacyjnie byli również wzywani do złożenia pisemnych wyjaśnień na te okoliczności, a skarżąca kasacyjnie złożyła zastrzeżenia do protokołu kontroli, przedstawiając obszernie swoje stanowisko na okoliczność charakteru umowy. Wbrew zarzutowi kasacyjnemu naruszenia zasady dwuinstancyjności postępowania organy obu instancji nie pominęły też w swojej ocenie, na co wskazują uzasadnia podjętych w sprawie przez te organy decyzji, żadnego elementu spornej umowy, mającego znaczenie dla jej kwalifikacji. Kasator, stawiając ten zarzut, nie wskazał, jakie fragmenty (postanowienia) lakonicznej umowy zostały przez organ pominięte, a przykładowo wskazane przez kasatora okoliczności wykonania umowy nie wynikają z postanowień tej umowy, jak też nie znajdują potwierdzenia w sposobie wykonania umowy. Zasadnie zatem zauważył Sąd I instancji, kiedy podniósł, iż zarzuty naruszenia prawa procesowego przez organ odwoławczy stanowią jedynie polemikę z dokonaną przez organy oceną, a podnoszone przez spółkę argumenty nie podważają skutecznie dokonanej przez organy kwalifikacji spornej w sprawie umowy, co z kolei prowadzi do wniosku, iż zasadnie organy te stwierdziły, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornej umowy w okresie wynikającym z umowy. Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania kasacyjnego orzekł zaś na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło