II GSK 356/19

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2022-06-28

Skład orzekający: Gabriela Jyż, Andrzej Skoczylas, Mirosław Trzecki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wykłady akademickie przygotowane i wygłoszone na podstawie umów cywilnoprawnych mogą być uznane za umowę o dzieło w rozumieniu przepisów prawa cywilnego, co w konsekwencji wpływa na podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że wykłady akademickie, nawet jeśli mają charakter twórczy, nie zawsze mogą być kwalifikowane jako umowa o dzieło, jeśli nie posiadają cech indywidualnego, weryfikowalnego rezultatu. W przypadku umów o świadczenie usług dydaktycznych, gdzie nacisk kładziony jest na staranne działanie i przekazanie wiedzy, a nie na konkretny, samoistny rezultat, właściwe jest stosowanie przepisów dotyczących umowy zlecenia, co uzasadnia objęcie osoby obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez osobę wykonującą umowy o świadczenie usług, które strony nazwały 'umowami o dzieło'. Organy administracji uznały, że umowy te, dotyczące opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów, były w rzeczywistości umowami o świadczenie usług (zlecenie), a nie umowami o dzieło. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę na decyzję Prezesa NFZ, podzielając stanowisko organów. Skarżąca kasacyjnie kwestionowała tę ocenę, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym błędną wykładnię przepisów dotyczących umowy o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia NSA Mirosław Trzecki po rozpoznaniu w dniu 28 czerwca 2022 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej W. Sz. B. we W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 5 września 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 532/18 w sprawie ze skargi W. Sz. B. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2018 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od W. Sz. B. we W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 5 września 2018 r., oddalił skargę W. Sz. B. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 11 stycznia 2018 r., w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we Wrocławiu pismem z 5 lutego 2016 r. zwrócił się do dyrektora Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym M. B. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług nazwanych przez strony "umowami o dzieło" zawartych ze skarżącą w okresach: od dnia 24 lutego 2007 r. do dnia 30 czerwca 2007 r., od dnia 1 października 2007 r. do dnia 31 stycznia 2008 r., od dnia 1 lutego 2008 r. do dnia 15 lipca 2008 r., od dnia 27 września 2008 r. do dnia 15 lutego 2009 r., od dnia 16 lutego 2009 r. do dnia 30 czerwca 2009 r., od dnia 1 października 2009 r. do dnia 28 lutego 2010 r. Dyrektor Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia 18 kwietnia 2017 r., stwierdził, że M. B. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu jako osoba wykonująca umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 kodeksu cywilnego zawarte ze skarżącą w opisanych we wniosku okresach. Objętą skargą decyzją Prezes NFZ utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Organ uznał, że M. B. realizując umowy zawarte ze skarżącą, których przedmiotem było opracowanie i wygłoszenie cyklu wykładów na temat: "[...]", "[...]", "[...]" i "[...]", wykonywała obowiązki, które mieściły się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. Prezes podkreślił, że strony spornych umów nie postanowiły w żadnym ich zapisie, na czym miałoby polegać przygotowanie wykładu, ani tego, jaką wykład i jego wygłoszenie miało przyjąć formę. Wykonywanie przez zainteresowaną umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Umowy były zatem umowami o świadczenie usług dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Wskazał również, że strony nie sprecyzowały w umowach sposobu ich wykonania, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że zainteresowana zobowiązana była do opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów na określone tematy. Strony nie ustaliły przy tym żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych wykładów i omawianych zagadnień. Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję stwierdził, że istota sprawy sprowadzała się do oceny charakteru prawnego spornych umów i rozstrzygnięcia czy umowy te są umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia zainteresowanej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są one umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia zainteresowanej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd uznał, że organy obu instancji poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wyczerpującą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych wniosków, że zakwestionowane umowy, zawarte przez skarżącą z zainteresowaną, są umowami o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło, jak nazwały je strony. W ocenie Sądu I instancji zainteresowana na podstawie spornych umów wykonywała obowiązki, które mieściły się w ramach typowych prac edukacyjnych. Czynności do jakich się zobowiązała miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na uczelni, jednakże nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło, gdyż wynikały z podjęcia określonych czynności wymagających starannego działania; były więc determinowane starannością działania, a nie konkretnym, sprawdzalnym rezultatem. Sąd podzielił przy tym pogląd organu, że zawarte umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Obowiązki zainteresowanej sprowadzały się bowiem do wykonywania typowych czynności związanych z pracą wykładowcy i nie budziło wątpliwości, że ich wykonanie stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych rygorowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Sąd wskazał również, że żadna z zawartych umów nie precyzowała, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. W szczególności umowy te nie przewidywały rezultatu w postaci zagwarantowania, że studenci nauczą się wykładanej materii. Uczestniczka postępowania jako wykładowca mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności, prawidłowego przeprowadzenia wykładów, przy czym nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Podsumowując, Sąd I instancji stwierdził, że zainteresowana zobowiązała się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, przy czym fakt przeprowadzenia zajęć objętych zakwestionowanymi umowami na podstawie opracowanych wcześniej materiałów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. W podstawie prawnej wyroku podano art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. W. Sz. B. we W., skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu: I. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1. art. 1 p.p.s.a. oraz art. 3 § 1 p.p.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 w zw. z art. 134 § 1 i art. 135 p.p.s.a. poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku, nieodpowiadające wymogom art. 141 § 4 p.p.s.a., nieustosunkowanie się przez Sąd I Instancji w uzasadnieniu wyroku do zarzutów podniesionych w skardze oraz na całkowitym braku rozpoznania i dokonania oceny prawnej podniesionych zarzutów, skutkujące brakiem rozpoznania istoty sprawy, a zwłaszcza zarzutu: 1) "naruszenia (...) art. 109 ust. 4 zd. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (dalej: ustawa o świadczeniach) w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez jego niezastosowanie polegające na wydaniu i utrzymaniu w mocy decyzji wydanej przez organ I instancji po upływie ustawowego i nie podlegającego przedłużeniu terminu 30 dni od dnia wniesienia wniosku przez ZUS Oddział we Wrocławiu, podczas gdy, art. 109 ust 4 ustawy o świadczeniach stanowi lex specialis względem art. 35 k.p.a., a zastosowana w nim przez ustawodawcę formuła "organ rozpatruje sprawę w terminie", nie zaś "organ powinien rozpatrzyć" oznacza, że termin ustanowiony tym przepisem - w przeciwieństwie do terminu ustanowionego art. 35 k.p.a. - nie ma charakteru terminu instrukcyjnego, a terminu ustawowego, a zatem bezwzględnie obowiązującego, co oznacza, że jego przekroczenie powinno skutkować umorzeniem postępowania"; 2) naruszenia art. 8 k.p.a. w zw. z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 2 Konstytucji RP - poprzez ich niezastosowanie i w konsekwencji naruszenie zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów administracji publicznej polegające na merytorycznym rozpatrzeniu sprawy i wydaniu zaskarżonej decyzji, w sytuacji gdy postępowanie przed Narodowym Funduszem Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wszczęte zostało w sposób nieoczekiwany, po upływie wielu lat - tak od zakończenia wykonywania spornej umowy, jak i również od zakończenia postępowania kontrolnego prowadzonego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we Wrocławiu - wobec czego zarówno strona skarżąca, jak i uczestnik postępowania pozostawali w uzasadnionym przekonaniu, że w sposób prawidłowy ustosunkowali się do przepisanych obowiązków dotyczących zawarcia umowy o dzieło, co oznacza, że postępowanie w sprawie winno zostać umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość oraz brak proporcjonalności, która powinna cechować działania władcze organu ingerującego w sferę wolności i praw obywatela; 3) naruszenie art. 10 § 1 w związku z art. 86 w zw. żart. 138 § 1 pkt 2 k.p.a., poprzez ich niezastosowanie, w wyniku którego doszło do niewyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całokształtu materiału dowodowego i niepodjęcia wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, w szczególności nieprzeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron, na okoliczność ustalenia zakresu treści wyeksponowanego świadczenia, w sytuacji, gdy dowód ten ma kluczowe znaczenia dla określenia przedmiotu umowy; 4) zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego wskazanych w skardze inicjującej postępowanie, wskazanych i podniesionych także szczegółowo w dalszej części skargi; 2. art. 1 § p.p.s.a., art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 9 oraz art. 77 § 1 k.p.a. oraz art. 107 § 3 k.p.a. polegającego na oddaleniu zamiast uwzględnieniu skargi, a w konsekwencji braku stwierdzenia nieważności decyzji organów I i II instancji, pomimo iż: - wydanie decyzji z naruszeniem niepodlegającego przedłużeniu terminu 30 dni od dnia wniesienia wniosku przez ZUS Oddział we Wrocławiu zgodnie z art. 109 ust. 4 zd. 1 ustawy o świadczeniach, powinno skutkować umorzeniem postępowania (art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach stanowi lex specialis względem art. 35 k.p.a., a zastosowana w nim przez ustawodawcę formuła "organ rozpatruje sprawę w terminie", nie zaś "organ powinien rozpatrzyć" oznacza, że termin ustanowiony tym przepisem - w przeciwieństwie do terminu ustanowionego art. 35 k.p.a. instrukcyjnego, a terminu ustawowego, a zatem bezwzględnie obowiązującego): - wszczęcie postępowania przed organem I instancji w sposób nieoczekiwany, po upływie wielu lat wykonywania spornych umów, jak również od zakończenia postępowania kontrolnego prowadzonego przez ZUS Oddział we Wrocławiu - wobec czego zarówno strona skarżąca, jak i uczestnik postępowania pozostawali w uzasadnionym przekonaniu, że w sposób prawidłowy ustosunkowali się do przepisanych obowiązków dotyczących zawarcia umowy o dzieło - co oznacza, że postępowanie nie ma charakteru terminu tak od zakończenia winno zostać umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość oraz brak proporcjonalności, która powinna cechować działania władcze organu ingerującego w sferę wolności i praw obywatela; czym organ naruszył art. 8 k.p.a. w zw. z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 2 Konstytucji RP, a czego nie rozważył i nie rozpoznał Sąd wydający zaskarżony wyrok. 3. art. 1 p.p.s.a. oraz art. 3 § 1 p.p.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1,78 § 2 i 80 w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez przyjęcie, że "organy obu instancji poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wyczerpującą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych wniosków", oraz że "motywy podjętych rozstrzygnięć zostały wyjaśnione w uzasadnieniach obu decyzji, a argumentacja organów jest wyczerpująca i akceptowalna", podczas gdy decyzje organu I jak i II instancji były obarczone brakami, na które strona skarżąca zwracała uwagę w skardze inicjującej postępowanie; 4. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7 oraz art. 8, 77, 80 i 86 k.p.a. w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez załatwienie sprawy administracyjnej przez wydanie wyroku opartego na błędnie ustalonym stanie faktycznym sankcjonując w ten sposób naruszenia przepisów postępowania administracyjnego, przede wszystkim art. 7 k.p.a. oraz art. 86 k.p.a. poprzez niedopuszczenie dowodu z przesłuchania stron, pomimo iż po wyczerpaniu środków dowodowych pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, ale także innych przepisów tego Kodeksu normujących sposób dochodzenia do ustalenia rzeczywistego stanu faktycznego sprawy, tj. art. 8, 10 § 1 w zw. z art. 77, art. 78 § 2, art. 80 k.p.a. oraz 86 w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. dokonanych przez organy prowadzące postępowanie w pierwszej instancji i postępowanie odwoławcze; 5. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7 oraz art. 8, 77 i 80 k.p.a., poprzez przekroczenie granic prawa do oceny dowodów, w tym poprzez pozostawienie poza rozważaniami argumentów podnoszonych przez stronę i pominięcie istotnych dla sprawy materiałów dowodowych oraz dokonanie ich oceny wbrew zasadom logiki lub doświadczenia życiowego poprzez arbitralne przyjęcie, iż umowa zawarta w niniejszej sprawie nie mogła być zakwalifikowana jako umowa o dzieło, pomimo braku zbadania jej przedmiotu, a zwłaszcza: - bezpodstawne przyjęcie, że "wykonawca przedmiotowych umów wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych", a także, że "zawarte umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów k.c. czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego", podczas gdy przedmiotem umowy było opracowanie i wygłoszenie cyklu wykładów, a zatem wykład "sam w sobie", a nie przeprowadzenie egzaminów, czy jakakolwiek czynność świadcząca o tym, iż umowa miała charakter umowy o usługi edukacyjne: -bezpodstawne przyjęcie, że zamierzonym rezultatem umowy było przekazanie wiedzy uczestnikom wykładu, sprawdzanej poprzez zaliczenia i egzaminy, a rezultat ten nie odpowiada pojęciu dzieła w rozumieniu art. 627 KC, podczas gdy przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu "samego w sobie", co odpowiada pojęciu dzieła w rozumieniu art. 627 KC; - błędne założenie, że skoro pożądanym celem wygłoszenia wykładu było zwiększenie wiedzy u jego słuchaczy, to była to umowa o świadczenie usług a nie o dzieło (skutek), podczas gdy przedmiotem umowy było przygotowanie wykładu ustalonego w postaci wygłoszenia (przyczyna, cel zawarcia umowy), a nie skutek edukacyjny samego wykładu, analogicznie jak w przypadku umowy o koncert muzyczny, gdzie przedmiotem umowy jest wykonanie koncertu, a nie skutek koncertu w postaci wywołania doznań artystycznych u audytorium; II. naruszenia przepisów prawa materialnego, a to; 1. art. 627 KC w zw. z art. 1 ust. 1 prawa autorskiego poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie testu, zgodnie z którym wykład akademicki "sam w sobie" nie może być przedmiotem umowy o dzieło, podczas gdy z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego jednoznacznie wynika, że jeśli wykład jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego i poddaje się testowi na istnienie wad fizycznych (co miało miejsce w niniejszej sprawie), to wykład taki może stanowić przedmiot umowy o dzieło; 2. art. 627 KC w zw. z art. 1 ust. 1 prawa autorskiego poprzez jego błędną wykładnie i przyjęcie, ze "wykłady (...) mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego", podczas gdy zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą wykład może być przedmiotem umowy o dzieło, o ile zostanie ustalony w sposób pozwalający poddanie go testowi na istnienie wad fizycznych, a zatem chociażby w postaci wygłoszenia, co w niniejszej sprawie miało miejsce; 3. art. 627 KC poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że skoro świadczenie w ramach przedmiotu umowy było wykonywane cyklicznie, zawarte umowy nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o dzieło, w sytuacji, gdy okoliczność ta ma irrelewantne znaczenie dla oceny charakteru stosunku zobowiązaniowego łączącego strony umowy o dzieło; 4. art. 627 KC poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że charakter czynności polegających na przygotowaniu materiałów i wygłoszeniu wykładów na określony w umowach temat sprowadzał się do wykonywania pewnych czynności faktycznych w postaci świadczenia usług edukacyjnych, a nie wykonania dzieła w postaci wykładu "samego w sobie"; 5. art. 734 KC oraz 750 KC w zw. z art. 627 KC poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że skoro wykonawca umowy musiał podjąć staranne działanie, by ziścił się rezultat umowy, to przesądza to o zakwalifikowaniu umowy jako umowy o świadczenie usług, podczas gdy warunkiem wstępnym dla wykonania każdej umowy o dzieło jest podjęcie starannego działania, w związku z czym ustalenie, że elementem umowy był obowiązek podjęcia starannego działania nie może przesądzać o cywilnoprawnej kwalifikacji zawartej umowy; 6. art. 734 KC oraz 750 KC przez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że umowy zawarte między strona skarżącą a uczestnikiem postępowania były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, podczas gdy prawidłowa wykładnia i zastosowanie tych przepisów wskazuje, że umowy te ze względu na swoje essentialia negotii, jak i accidentalia negotii były umowami o dzieło; 7. art. 65 § 2 KC w związku z art. 3531 KC poprzez błędną wykładnię i pominięcie przy ocenie charakteru umowy woli stron wyrażonej w treści umowy oraz wynikającej z okoliczności towarzyszącej jej zawarciu i wykonywaniu; 8. art. 1 ust. 1 w związku z art. 16 i 17 prawa autorskiego w związku z art. 627 KC poprzez przyjęcie, że strony wiązała umowa zlecenia, w sytuacji gdy przedmiotem umowy było wykonanie dzieła o charakterze twórczym, a utwór ten ustalony został w formie wygłoszenia cyklu autorskich wykładów; 9. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez przyjęcie, że strona przyjmująca zamówienia była osobą wykonującą pracę na podstawie umowy o świadczenie usług; 10. art. 1 ust. 1 prawa autorskiego w zw. art. 627 KC w zw. z art. 354 § 1 KC poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że faktyczne regulowanie sposobu wykonania przedmiotu zawartej umowy przez akademickie zwyczaje odbierają przedmiotowi umowy twórczy charakter, podczas gdy wniosek ten pozostaje w sprzeczności z przepisami prawa autorskiego, a co więcej okoliczność ta dowodzi, że przedmiot umowy o dzieło poddawał się testowi na istnienie wad fizycznych; 11. art. 1 ust. 1 prawa autorskiego poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że wykład akademicki nie może stanowić utworu w rozumieniu prawa autorskiego; 12. art. 22 ust. 9 pkt 3 w zw. z art. 22 ust. 9b pkt 2 w zw. z art 22 ust. 1 w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 13 pkt 8 ustawy o PIT w zw. z art. 2 Konstytucji RP, poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że NFZ nie jest związany kwalifikacją umów cywilnoprawnych dla celów podatkowych oraz uznanie w związku z tym, że wykład akademicki nie może być przedmiotem umowy o dzieło, podczas gdy nie do pogodzenia z zasadą demokratycznego państwa prawnego, jest sytuacja w której istnieje osobna umowa o dzieło w rozumieniu prawa cywilnego, prawa podatkowego oraz prawa ubezpieczeń zdrowotnych. Skutkiem powyższych naruszeń było błędne przyjęcie, że umowa zawarta pomiędzy stroną skarżącą jako płatnikiem składek oraz zainteresowanym miała charakter umowy o świadczenie usług, do której odpowiednio stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, co doprowadziło do wydania wyroku utrzymującego w mocy decyzję organu II instancji utrzymującą w mocy decyzję organu I instancji o objęciu zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Tym samym, naruszenie ww. przepisów miało istotny wpływ na wynik sprawy. Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. strona wniosła również o zasądzenie kosztów postępowania w postaci kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., NSA rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiły okoliczności skutkujące nieważnością postępowania z art. 183 § 2 p.p.s.a., zatem spełnione zostały warunki do merytorycznego rozpoznania skargi kasacyjnej. Zgodnie z treścią art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy. Ze skargi kasacyjnej wynika, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zgodność z prawem decyzji Prezesa NFZ w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego stwierdził, że decyzja ta jest zgodna z prawem, co uzasadniało oddalenie skargi wniesionej na tą decyzję na podstawie art. 151 p.p.s.a. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że niewadliwe przeprowadzone przez organ administracji ustalenia faktyczne uzasadniały przyjęcie ich za podstawę wyrokowania oraz oceny, że do umów zawartych przez skarżącą z uczestnikiem postępowania, należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, bowiem były to umowy o świadczenie usług, nie zaś umowy o dzieło, co uzasadniało wniosek, że z tytułu wykonywania tych umów zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia. O braku zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie sposób wnioskować na podstawie zarzutu z pkt I ppkt 3 petitum skargi kasacyjnej – do którego trzeba odnieść się w pierwszej kolejności – i podnoszonego na jego gruncie naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Ocena zasadności tego zarzutu wymaga, aby w punkcie wyjścia podnieść, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. zasadniczo wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny, co tworzy po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda jego kontroli. Według NSA uzasadnienie kontrolowanego wyroku, gdy chodzi o analizę przedstawionych w nim argumentów, nie uniemożliwia przeprowadzenia kontroli prawidłowości tego orzeczenia i wolne jest od sugerowanych przez stronę wadliwości. Doprowadziło to do wniosku, że Sąd I instancji uczynił zadość obowiązkowi jego sporządzenia w sposób uwzględniający konsekwencje wynikające z ustawy. Zupełnie inną kwestią jest natomiast siła przekonywania zawartych w nim argumentów, co prowadzi z kolei do tego wniosku, że brak przekonania strony o trafności rozstrzygnięcia sprawy, w tym do przyjętego kierunku wykładni i zastosowania prawa, nie oznacza wadliwości uzasadnienia wyroku i to w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Fakt więc, że stanowisko zajęte przez Sąd Administracyjny I instancji jest odmienne od prezentowanego przez wnoszącego skargę kasacyjną nie oznacza, że uzasadnienie wyroku zawiera wady konstrukcyjne czy też, że jest wadliwe w stopniu uzasadniającym uchylenie wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy tak jak w rozpatrywanej sprawie, stanowisko to zostało umotywowane w stopniu wystarczającym, aby poddać je merytorycznej kontroli w postępowaniu wywołanym wniesioną skargą kasacyjną. Poprzez zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można skutecznie zwalczać ani prawidłowości przyjętego za podstawę orzekania stanu faktycznego, ani stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa (por. np. wyroki NSA: z 26 listopada 2014 r. sygn. akt II OSK 1131/13; z 20 stycznia 2015 r. sygn. akt I FSK 2081/13; z 12 marca 2015 r. sygn. akt I OSK 2338/13; z 18 marca 2015 r. sygn. akt I GSK 1779/13; cytowane orzeczenia dostępne na stronie internetowej w CBOSA). Jeżeli przy tym z art. 184 p.p.s.a. wynika, że NSA oddala skargę kasacyjną również wtedy, gdy zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu, to tym bardziej omawiany zarzut należy uznać za nieuzasadniony. W odniesieniu do zagadnienia, które podnoszone jest na gruncie zarzutu z pkt I ppkt 1 ppkt 1)–4) skargi kasacyjnej i odnosi się do braku rozpatrzenia przez Sąd I instancji zarzutów skargi, trzeba podkreślić, że brak odniesienia się przez WSA do niektórych zarzutów lub twierdzeń zawartych w skardze nie stanowi sam w sobie uchybienia skutkującego koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku. Może nim być pominięcie zarzutów i argumentów istotnych oraz wykazanie w skardze kasacyjnej takiego właśnie ich charakteru (por. np. wyroki NSA: z 17 lutego 2011 r. sygn. akt I OSK 1824/10; z 28 lipca 2015 r. sygn. akt II OSK 851/15; z 21 listopada 2014 r. sygn. akt II OSK 1084/13; z 28 czerwca 2016 r. sygn. akt II GSK 358/15; z 5 kwietnia 2017 r. sygn. akt II GSK 641/17). Innymi słowy nie każde naruszenie przepisów postępowania, nawet gdyby zaistniało, może skutkować uchyleniem zaskarżonego orzeczenia, lecz tylko i wyłącznie takie, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Wobec prawidłowego zidentyfikowania przez Sąd I instancji spornego w sprawie zagadnienia oraz jego istoty nie sposób jest twierdzić, że pominięcie rozpoznania przez WSA wskazywanych przez skarżącą zarzutów mogło skutkować nie dość, że naruszeniem przez ten Sąd art. 141 § 4 p.p.s.a., to również art. 134 § p.p.s.a. W odniesieniu do zarzucanego naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. należy wyjaśnić, że granice rozpoznania wojewódzkiego sądu administracyjnego określa sprawa administracyjna będąca przedmiotem zaskarżenia, której treść i zakres wyznaczają normy prawa. Jeżeli tak, to nie ma podstaw, aby twierdzić, że rozpoznając sprawę ze skargi na decyzję w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego sąd I instancji nie uwzględnił konsekwencji wynikających z przywołanego przepisu prawa. Mianowicie, że nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, nie wyszedł poza ich granice, mimo że w danej sprawie powinien był to uczynić lub rozpoznając skargę dokonał oceny pod względem zgodności z prawem innej sprawy (w znaczeniu przedmiotowym i podmiotowym), niż sprawa rozstrzygnięta zaskarżonym aktem lub rozpoznał skargę z przekroczeniem granic danej sprawy lub nie rozpoznał istoty sprawy, co gdyby nastąpiło mogłoby stanowić usprawiedliwioną podstawę kasacyjną (zob. np. wyroki NSA: z 13 marca 2019 r. sygn. akt II GSK 2349/17; z 3 listopada 2021 r. sygn. akt II OSK 3805/18). Z całą pewnością o naruszeniu art. 134 § 1 p.p.s.a. nie sposób jest również wnioskować na podstawie zarzutu z pkt I ppkt 2 skargi kasacyjnej oraz prezentowanej w jego uzasadnieniu argumentacji. Odpowiadając na ten zarzut trzeba przede wszystkim podnieść, że z art. 109 ust. 4 zdanie pierwsze u.ś.o.z. nie sposób jest wywodzić konsekwencje wskazywane przez skarżącą kasacyjnie. Z tego przepisu prawa wynika, że organ, o którym w nim mowa, rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym oraz ustalenia prawa do świadczeń, wydając decyzję w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia ich wniesienia, to jednak nie oznacza to, że skutkiem upływu, czy też przekroczenia przez organ administracji terminu, o którym w nim mowa, jest obowiązek wydania decyzji o umorzeniu postępowania prowadzonego w sprawie, a podjęta w jej miejsce decyzja merytoryczna jest obarczona kwalifikowaną wadą prawną, a mianowicie wadą nieważności. W tym miejscu trzeba podkreślić, że wymieniony przepis prawa ma charakter przepisu proceduralno-kompetencyjnego (zob. w tej mierze także wyrok NSA z 20 marca 2007 r. sygn. akt II GSK 318/06), o czym trzeba wnioskować na podstawie treści art. 109 u.ś.o.z. oraz jego systematyki wewnętrznej, co w analizowanym zakresie oznacza również potrzebę uwzględniania znaczenia konsekwencji wynikających z zawartego w ust. 6 art. 109 u.ś.o.z. odesłania do stosowania, a co za tym idzie stosowania w sprawach dotyczących objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym oraz ustalenia prawa do świadczeń, między innymi art. 36 i art. 37 k.p.a. Zważywszy na charakter przepisu prawa, którego naruszenie zarzuca skarga kasacyjna, zwłaszcza zaś na jego funkcje, nie sposób jest więc twierdzić, że celem ustanowienia terminu, o którym w nim mowa jest kształtowanie praw i obowiązków podmiotów w ramach stosunku prawnego wyznaczonego przepisami prawa materialnego, co miałoby mieć ten skutek, że po jego upływie miałoby następować wygaśnięcie praw lub obowiązków materialnoprawnych albo niemożność ich uzyskania lub nałożenia. Nic takiego z przywołanego przepisu prawa nie wynika. Zwłaszcza że decyzja podejmowana w sprawach, o których mowa w art. 109 ust. 1 u.ś.o.z. jest decyzją deklaratoryjną. Z przedstawionych powodów nie ma więc podstaw, aby twierdzić, że w rozpatrywanej sprawie doszło do naruszenia art. 109 ust. 4 u.ś.o.z. w sposób, w jaki przedstawiono to w skardze kasacyjnej. Nie jest również tak, jak podnosi skarżąca w zarzucie, że o braku zgodności z prawem zaskarżonego wyroku należałoby wnioskować na tej podstawie, że sąd I instancji nie rozważył okoliczności, że wszczęcie postępowania po upływie wielu lat od zakończenia wykonywania spornych umów, jak również od zakończenia postępowania kontrolnego, powinno powodować, że postępowanie winno zostać umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość oraz brak proporcjonalności, która powinna cechować działania władcze organu ingerującego w sferę wolności i praw obywatela, co miałoby również powodować naruszenie przez organy administracji przepisów art. 8 w związku z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. i art. 2 Konstytucji RP. Przede wszystkim należy stwierdzić, że podnoszona przez skarżącą kwestia czasu zakończenia kontroli nie uzasadnia twierdzenia, że postępowanie to powinno być umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość. Zwłaszcza że skarżąca w ogóle nie wyjaśnia dlaczego należałoby przyjąć, że prowadzone w sprawie postępowanie nie mogło zrealizować i nie zrealizowało swoich celów, a w tym kontekście, na czym miałoby polegać zaktualizowanie się w rozpatrywanej sprawie przesłanek bezprzedmiotowości postępowania w rozumieniu art. 105 § 1 k.p.a. Nie jest również tak, że akcentowana przez skarżącą okoliczność odnosząca się do zwłoki we wszczęciu i prowadzeniu postępowania zakończonego wydaniem zaskarżonej decyzji uzasadnia przyjęcie naruszenia zasady ochrony zaufania obywatela do państwa i prawa w stopniu, który miałby nie pozostawać bez wpływu na wynik sprawy (zob. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.). Uwzględniając istotę spornej sprawy, której rozstrzygnięcie wymagało odpowiedzi na pytanie o podleganie ubezpieczeniu zdrowotnemu albo niepodleganie temu ubezpieczeniu przez uczestnika postępowania we wskazanych w zaskarżonej decyzji okresach, w związku z wykonywaniem przez niego pracy na podstawie zawartych ze skarżącą umów, za niezasadne należało uznać zarzuty z pkt I ppkt 4 i 5 skargi kasacyjnej, na gruncie których skarżąca podnosi kwestię odnoszącą się do ustaleń faktycznych oraz ich oceny w świetle wymogów określonych w art. 80 k.p.a. Zważywszy na sposób skonstruowania tych zarzutów, których uzasadnienie nie wskazuje, o jakie konkretnie deficyty postępowania wyjaśniającego miałoby chodzić oraz jakie konkretnie miałoby być ich znaczenie dla wyniku tego postępowania, abstrahując od kwestii odnoszącej się do zastosowania w rozpatrywanej sprawie przepisu art. 65 § 1 § 2 k.c., jako wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji oraz przesłuchania stron umów co do ich zgodnego zamiaru, trzeba przede wszystkim podnieść, że ustaleń faktycznych nie można i nie należy mylić z ich oceną prawną. Jeżeli tak, a właśnie w ten sposób trzeba oceniać stawianą kwestię sporną, to omawiane zarzuty kasacyjne zmierzające do wykazania braku prawidłowości ustaleń faktycznych sprawy oraz braku prawidłowości ich oceny, nie mogą być uznane za skuteczne. Kwestionując ocenę Sądu I instancji, a co za tym idzie również organów administracji publicznej odnośnie prawnego charakteru spornych umów, skarżąca niezasadnie upatruje wadliwości tej oceny w naruszeniu wskazywanych w skardze kasacyjnej przepisów postępowania. Jeżeli bowiem postępowanie administracyjne w rozpatrywanej sprawie było prowadzone w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zaś art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) u.ś.o.z. stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi, to przedmiot postępowania w sprawie wyznaczała norma prawa materialnego rekonstruowana z przywołanego przepisu. Wskazana norma materialnoprawna wyznaczała więc ramy oraz zakres postępowania wyjaśniającego oraz koniecznych do przeprowadzenia w tym postępowaniu ustaleń. Ustalenia te, co trzeba podkreślić, nie zostały przez skarżącą skutecznie zakwestionowane, bowiem nie wskazała ona na żadne konkretne wady, czy też konkretne deficyty postępowania wyjaśniającego, w świetle których za uprawniony można byłoby uznać wniosek o nieprawidłowym kwalifikowaniu umów. Sporną w sprawie kwestią jest to, czy wymienione umowy stanowiły w rozumieniu przepisów obowiązującego prawa umowy o dzieło, czy też charakteru takiego nie miały. To stanowi ocenę formułowaną na etapie procesu stosowania prawa, związaną z ustaleniem stanu faktycznego sprawy. Omawiane zarzuty kasacyjne nie mogły być więc uznane za zasadne, bowiem – jak już wyżej zostało to powiedziane – ustaleń faktycznych nie można i nie należy mylić z prawną ich oceną. Przy tym, co nie mniej istotne, wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie mógł stanowić art. 65 § 2 k.c., a brak jego zastosowania w rozpatrywanej sprawie nie może uzasadniać twierdzenia o wadliwości przeprowadzonych w niej ustaleń. Kontrolując zgodność z prawem decyzji administracyjnej wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, Sąd I instancji nie był zobowiązany, aby legalność wymienionej decyzji kontrolować z pozycji oraz przy uwzględnieniu kryteriów, o których mowa w art. 65 § 1 i 2 k.c., a mianowicie zasad współżycia społecznego, ustalonych zwyczajów, czy też zgodnego zamiaru stron umowy oraz jej celu. Zwłaszcza, że przywołana regulacja prawna jednoznacznie i wprost odnosi się do reguł wykładni oświadczeń woli, co jakkolwiek ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego, to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (zob. wyrok NSA z 20 sierpnia 2021 r. sygn. akt II GSK 403/21). Przepis art. 65 § 2 k.c. w zakresie, w jakim przy badaniu umów daje pierwszeństwo kryterium zgodnego zamiaru stron, nie znajduje zastosowania przy kwalifikowaniu umów dla potrzeb ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Nie może i nie powinno bowiem budzić żadnych wątpliwości, że strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może bowiem prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok NSA z 3 lutego 2021 r. sygn. akt II GSK 1492/18 i przywołane tam orzecznictwo). Z przedstawionych powodów rozpoznawany zarzut należało uznać za nieusprawiedliwiony. Ponownie podkreślając, że przedmiot postępowania oraz zakres postępowania wyjaśniającego wyznaczają normy prawa materialnego, za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że w rozpatrywanej sprawie zakres ten wyznaczał przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.o.z., zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniami społecznymi rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Wobec treści tego przepisu prawa, zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie wyznaczały również stosowne przepisy Kodeksu cywilnego. Z przepisów regulujących umowę o dzieło wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu. Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego), co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło. Z kolei z przepisów Kodeksu cywilnego odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika, że przedmiotem tych umów jest wykonanie lub wykonywanie czynności dla innej osoby, które polega na zobowiązaniu do starannego działania, a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę. Takie ramy prawne, w których zobowiązany był działać organ administracji, zwłaszcza, że granica między usługami a dziełem może "bywać płynna" (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2000 r. sygn. akt IV CKN 152/00) powodowały, że ocena przedmiotowych umów z punktu widzenia art. 3531 k.c. wymagała skutecznego zaprzeczenia przez organ, że układając swą relację w formie umowy o dzieło strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 lipca 2014 r. sygn. akt II UK 454/13). Według NSA stanowisko skarżącej nie podważa oceny Sądu I instancji odnośnie do "skuteczności zaprzeczenia oraz skuteczności wykazania" przez organ administracji, że sporne w sprawie umowy nie są umowami o dzieło, to jest umowami o rezultat, lecz umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, co powadzi do wniosku o braku zasadności zarzutów odnoszących się do tej kwestii. Z przepisów Kodeksu cywilnego regulujących umowę o dzieło wynika również, co już wskazano wyżej, że przedmiot tej umowy może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu (w odniesieniu do spełniania warunku rezultatu zob. również wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2020 r. sygn. akt III UK 369/19). Jeżeli tak, to uwzględniając znaczenie tego charakterystycznego elementu umowy o dzieło, o istnieniu którego należy wnioskować na podstawie normatywnej treści art. 638 § 1 k.c., a więc i treści konkretnej umowy, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło, to prowadzi to do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Nie powinno też budzić żadnych wątpliwości to, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Jakkolwiek więc istotnie, możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, to jednak pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek – co trzeba podkreślić w relacji do przedmiotu spornych w sprawie umów – spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, co ma przecież swoje dalej jeszcze idące konsekwencje, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 czerwca 2014 r. sygn. akt II UK 548/13 i sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. sygn. akt IICKN 269/01; por. również wyroki NSA z: 24 października 2019 r. sygn. akt II GSK 2369/17; 6 sierpnia 2019 r. sygn. akt II GSK 2313/17; 20 listopada 2018 r. sygn. akt II GSK 846/17). Co więcej, nie można tracić z pola widzenia i tego, że obiektywnie nauczyciel akademicki podlega jednak pracodawcy w zakresie prowadzenia dydaktyki. To bowiem uczelnia, co do zasady, zobowiązuje do prowadzenia zajęć w określonym wymiarze rocznym (pensum), nakazując powtarzalne prowadzenie zajęć w określonych dniach i godzinach oraz precyzując ich miejsce. Nauczyciel akademicki w zakresie prowadzonych zajęć podlega także obowiązkom co do treści nauczania. Zarówno świadczenie zamawiającego, jak i wykonawcy dzieła uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła, determinowany przez jego wykonawcę, a nie zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 28 sierpnia 2014 r. sygn. akt II UK 12/14). Co więcej, z punktu widzenia celu umowy o dzieło, o którym stanowi art. 627 k.c., za ustalony, oczekiwany i wcześniej nieistniejący rezultat umożliwiający zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego, nie sposób jest uznać przeprowadzenia cyklu wykładów, albowiem nie stanowi to żadnego ucieleśnionego rezultatu. W rozpoznawanej sprawie nie można tracić z pola widzenia i tego, że wykłady stanowiące przedmiot sporny w sprawie umów, stanowiły cykl powtarzających się czynności, a ściślej rzecz ujmując cykl usystematyzowanych i powtarzających się zajęć dydaktycznych z przedmiotu. W świetle wszystkich przedstawionych argumentów uzasadniony jest zatem wniosek, że wykładom przygotowanym i wygłoszonym przez uczestnika postępowania na podstawie objętych kontrolą umów nie można przypisać cech utworów, bowiem spełniać je może tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Rozpoznawane zarzuty kasacyjne należało więc uznać za nieusprawiedliwione. Skutku oczekiwanego przez skarżącą nie mogą również odnieść zarzuty, na gruncie których podnoszone jest naruszenie przepisów prawa materialnego, które miałoby polegać na błędnej wykładni art. 1 ust. 1 prawa autorskiego oraz na błędnej wykładni wskazywanych przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych w związku z art. 2 Konstytucji RP. Z uzasadnienia kontrolowanego wyroku nie wynika bowiem, aby w odniesieniu do przywołanych przepisów prawa Sąd I instancji podejmował jakiekolwiek zabiegi interpretacyjne, a w konsekwencji, aby wyraził pogląd, który przypisuje mu skarżąca kasacyjnie, uznając go jednocześnie za nieprawidłowy. Jeżeli tak, to prowadzi to do wniosku, że na gruncie omawianych zarzutów kasacyjnych skarżącą podjęła polemikę z poglądem nieistniejącym, bo nie wyrażonym przez Sąd, co z kolei nie pozostaje bez wpływu na zasadność tego wniosku. W ocenie NSA zasadności oceny odnośnie do zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie można również skutecznie podważać z pozycji argumentu odwołującego się do prawa o szkolnictwie wyższym i nauce. W związku z powyższym, NSA oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a. (pkt 1 sentencji). O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 265 ze zm.). Zasądzona kwota 240 zł stanowi zwrot kosztów dla profesjonalnego pełnomocnika organu, który występował przed sądem pierwszej instancji, z tytułu sporządzenia i wniesienia w terminie przewidzianym w art. 179 p.p.s.a. odpowiedzi na skargę kasacyjną (pkt 2 sentencji).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło