VI SA/Wa 1643/17
WyrokWSA w Warszawie2017-12-14
Skład orzekający: Jakub Linkowski, Ewa Frąckiewicz, Grzegorz Nowecki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy dotyczące prowadzenia zajęć dydaktycznych, opracowywania konspektów oraz zapewnienia warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy, zawarte przez uczelnię wyższą z wykładowcą, mogą być uznane za umowy o dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji czy z tytułu ich wykonywania podlega się obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy dotyczące prowadzenia zajęć dydaktycznych, opracowywania konspektów oraz zapewnienia warunków technicznych i organizacyjnych do ich wykonania, zawarte przez uczelnię wyższą z wykładowcą, nie są umowami o dzieło. Czynności te stanowią świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a zatem osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Kluczowe jest, że umowy te nie przewidywały konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu w postaci dzieła, a jedynie zobowiązanie do starannego działania.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi uczelni wyższej (płatnika składek) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, który utrzymał w mocy decyzję ustalającą, że wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych. Uczelnia twierdziła, że zawarte umowy były umowami o dzieło, ponieważ dotyczyły opracowania autorskich konspektów i prowadzenia zajęć o charakterze twórczym. Organ administracji oraz sąd uznali, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług dydaktycznych, a nie umów o dzieło, ze względu na brak określonego rezultatu i charakter czynności jako starannego działania.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jakub Linkowski Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Grzegorz Nowecki (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2017 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ") decyzją z dnia [...] czerwca 2017 r. nr [...], wydaną na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r., poz. 1793 ze zm., dalej: "u.o.ś.") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm., dalej: "k.p.a.:), utrzymał w mocy decyzję z dnia [...] lipca 2015 r. Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Dyrektor [...] OW NFZ"), którą ustalono, że A. C. (dalej: "ubezpieczony") podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych zawartych ze Szkołą [...] w W. w okresach: od 10 marca 2011 r. do 17 czerwca 2011 r., od 20 maja 2011 r. do 10 czerwca 2011 r., od 23 września 2011 r. do 15 lipca 2012 r. oraz od 15 maja 2012 r. do 15 czerwca 2012 r.
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w następujących okolicznościach faktycznych oraz prawnych.
W dniu 27 kwietnia 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W. (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu A. C. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, zawartych ze Szkołą [...] w W. (dalej jako: "płatnik", "[...]",) w ww. okresach. ZUS wraz z wnioskiem przedłożył kopie następujących dokumentów:
• protokół przeprowadzonej u płatnika kontroli z dnia [...] października 2014 r. wraz z aneksem nr [...] z dnia [...] grudnia 2014 r.,
• zastrzeżenia wniesione przez płatnika do ww. protokołu kontroli wraz z informacją ZUS o sposobie rozpatrzenia tych zastrzeżeń,
• zawarte przez strony umowy wraz z rachunkiem wystawionym przez ubezpieczonego.
W wyniku kontroli, ZUS ustalił, że płatnik nie dokonał zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego ubezpieczonego w okresach od 10 marca 2011 r. do 17 czerwca 2011 r., od 20 maja 2011 r. do 10 czerwca 2011 r., od 23 września 2011 r. do 15 lipca 2012 r. oraz od 15 maja 2012 r. do 15 czerwca 2012 r., z tytułu zawartych umów cywilnoprawnych nazwanych "umową o dzieło". W ocenie ZUS umowy ta nie spełniają definicji z art. 627 k.c. i zostały zakwalifikowane przez inspektora kontroli ZUS jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia. Jednocześnie ZUS poinformował, że w okresie wykonywania przedmiotowych umów ubezpieczony podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu.
Dyrektor [...] OW NFZ wszczął wobec płatnika składek postępowanie administracyjne w przedmiocie ustalenia obowiązku podlegania przez ubezpieczonego obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania przez niego na rzecz płatnika umów zlecenia, o czym pismami z dnia 6 maja 2015 r. zawiadomił zarówno jego, jak i ubezpieczonego oraz pouczył strony o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach
W wyniku przeprowadzonego postępowania, decyzją z dnia [...] lipca 2015 r. Dyrektor [...] OW NFZ ustalił, że A. C. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz płatnika składek w okresach: od 10 marca 2011 r. do 17 czerwca 2011 r., od 20 maja 2011 r. do 10 czerwca 2011 r., od 23 września 2011 r. do 15 lipca 2012 r. i od 15 maja 2012 r. do 15 czerwca 2012 r.
Od powyższej decyzji płatnik składek złożył odwołanie, w którym wskazał m.in., że rodzaj zawieranych umów jest uregulowany przez przepisy wewnętrzne tj. Zarządzenie nr [...] Rektora Szkoły z [...] czerwca 2011 r. w sprawie zasad zawierania umów zlecenia, umów o dzieło, umów o przeniesienie praw autorskich oraz obiegu dokumentów związanych z tymi dokumentami. (...) Wskazał, iż wybór konkretnej umowy każdorazowo uzależniony jest od tego czy działania nauczyciela mają charakter twórczy czy też nie. W sytuacji, gdy wykładowca prowadzi zajęcia wg. przedstawionego mu schematu i zgodnie z przedstawionym sylabusem, posiłkując się powszechnie używanymi w Uczelni materiałami dydaktycznymi, zawierana z nim jest umowa zlecenia. Natomiast jeżeli zadanie wykonywane przez wykładowcę obejmować będzie zarówno przygotowanie autorskiego cyklu zajęć, a następnie ich przeprowadzenie - Uczelnia zawiera umowę o dzieło (...).
Zdaniem [...], opracowanie konspektu wykładów należy uznać za dzieło, gdyż wykładowca ma opracować niepowtarzalny program wykładów odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni (...) , zaś każdy wykład jest nieszablonowy, podyktowany obecnością innej grupy studentów i doboru różnych zagadnień, na każdych zajęciach prowadzący musi także odpowiedzieć na inne pytania i rozwiązywać inne kazusy, podać konkretne przykłady, a do tego zakres posiadanej wiedzy dostosować do zmieniającej się rzeczywistości i postępu technicznego. (...) W ocenie [...], w ramach zawieranych umów o rezultacie można mówić również w odniesieniu do konspektów, które miały formę elektroniczną lub pisemną i stanowiły namacalny, zindywidualizowany efekt pracy autora (...), przy czym sam Ubezpieczony przy zawieraniu umowy określił i uznał swoją "pracę" jako twórczą. W związku z tym, że wykonywane przez niego dzieło miało charakter oryginalny, indywidualny i twórczy, złożył on stosowne oświadczenie, iż przedmiot umowy stanowi utwór objęty prawem autorskim. (...) Uczelnia nie weryfikowała treści konspektów pod katem "twórczości", gdyż niejednokrotnie nie jest możliwe stwierdzenie ile treści wykładów i konspektu jest oparte na osobistych badaniach i doświadczeniu prowadzącego, a ile jest zaczerpniętych z innych materiałów i dostępnych publikacji.
Skarżoną decyzją z dnia [...] czerwca 2017 r. Prezes NFZ utrzymał w mocy rozstrzygnięcie podjęte przez organ I instancji. W obszernym uzasadnieniu skarżonej decyzji na wstępie organ odwoławczy wyjaśnił, kto i na jakich zasadach podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a następnie poddał analizie protokół kontroli ZUS.
Organ ustalił, że przedmiotem spornych umów było prowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotów: "Hydrologia", "Ocena zagrożeń powodziowych", "Ochrona przed powodzią", a także wg. programu autorskiego z przedmiotów "Hydrologia", "Hydrologia i gospodarowanie wodą" "Ocena zagrożeń powodziowych", utrwalonych w formie konspektu wraz z jego opracowaniem, a nadto zapewnienie odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy. W umowie określono wynagrodzenie należne na rzecz ubezpieczonego z powyższego tytułu.
Prezes NFZ oceniając charakter spornych umów z uwzględnieniem art. 627 k.c. oraz art. 734 § 1 k.c. wskazał na cechy różniące umowę o dzieło od umowy zlecenia oraz, że decydująca jest treść umowy, czyli zadania jakie zatrudniona osoba ma do wykonania i istota obowiązków umownych, które zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują charakterze współpracy. Na poparcie powyższego stanowiska organ przywołał wyroki: Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 10 stycznia 2012 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 1447/11, Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 6 listopada 2012 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 227/12, Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 25 kwietnia 2013 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 1435/12, Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2013 r. w sprawie o sygn. akt III AUa 1785/12.
Zdaniem Prezesa NFZ przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania, a następnie do wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, czy jak podnosi płatnik "koncepcji metod kształcenia", trudno uznać, że umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Dzieło powinno mieć bowiem byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeliby uznać, że ubezpieczony jako wykonawca dzieła miał pełną swobodę i samodzielność w jego wykonaniu, to trudno ostatecznie wskazać w ww. umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Dlatego też w ocenie organu nie można przyjąć, aby dydaktyk, nauczyciel prowadzący zajęcia, ćwiczenia oraz wykłady, nie posiadał wcześniej stworzonego programu, czy przygotowanych pomocy naukowych, choćby w postaci autorskiego programu nauczania, realizowanego dla studentów studiów stacjonarnych i niestacjonarnych na Wydziale [...][...] w W.. Zdobytej przez uczniów wiedzy, umiejętności czy informacji pozyskanych przez studentów, nie można również uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy.
Organ odwoławczy wskazał, iż strony badanych umów nie postanowiły w żadnym zapisie na czym miałoby polegać przygotowanie ćwiczeń, zajęć dydaktycznych oraz wykładów. Jeśli zatem strony nie określiły szczególnych wymagań dla tego etapu świadczenia, to należy zgodnie z treścią art. 354 § 1 k.c. domniemywać, iż dłużnik powinien wykonać świadczenie zgodnie z jego celem społeczno-gospodarczym oraz przyjętymi zwyczajami.
W konsekwencji tych rozważań Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Zatem badane umowy nie miały charakteru umów o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych.
Mając na względzie zadania płatnika jako Szkoły, zdaniem organu nie ma wątpliwości, że celem zawartych umów było przekazanie uczestnikom zajęć, ćwiczeń i wykładów wiedzy w ramach studiów stacjonarnych i niestacjonarnych na Wydziale [...][...] w W. z ww. zakresów. Przygotowanie i zaprezentowanie ćwiczeń i wykładów stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Podobnie również opracowanie ewentualnych zadań, tekstów, pytań do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), a jedynie za środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Zdaniem organu czynności te mogą również służyć ocenie prowadzącego wykład, do czego zatrudniający (Uczelnia Wyższa) jest zobowiązany, zgodnie z art. 132 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. z 2016 r. poz. 1842 ze zm., dalej: "ustawa o szkolnictwie"). Na poparcie swojego stanowiska organ przywołał orzeczenie Sądu Najwyższego z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13.
Odnosząc się do argumentów odwołującego, z których miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm., dalej: "u.p.a.") sporne umowy były umowami o dzieło, organ odwołał się do stanowiska prezentowanego przez Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt UK 420/136. Prezes NFZ wskazał, że wykład realizujący cechy wykładu naukowego, będącego utworem, powinien być jednorazowy. Tymczasem na gruncie niniejszego stanu faktycznego są to cyklicznie odbywające się zajęcia dydaktyczne bowiem płatnik wielokrotnie zawierał z ubezpieczonym umowy, dotyczące wielu godzin ćwiczeń, zajęć dydaktycznych oraz wykładów w ramach studiów podyplomowych z różnych zakresów. Tymczasem w wyrokach: z 6 kwietnia 2011 r. sygn. akt: II UK 315/10 oraz z 6 sierpnia 2014 r. sygn. akt: II UK 566/13 Sąd Najwyższy wskazał, że rezultat, o jakim mowa w umowie o dzieło, powinien być osiągnięty w konkretnym czasie i nie powinien powielać się w postaci stale zawieranych umów o dzieło, o tym samym przedmiocie. Ponadto przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu może mieć miejsce tylko raz w stosunku do danego utworu, w związku z czym przedmiotem takiej umowy i przeniesienia praw autorskich na Uczelnię nie może być zmodyfikowany, czy zmieniony już wcześniej istniejący utwór.
Przywołując stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z 18 czerwca 2003 r. sygn. akt II CKN 269/01 Prezes NFZ stwierdził, że żadna z przedmiotowych umów (poza wskazaniem ich formy w postaci konspektu ewentualnie postaci cyfrowej) nie wskazywała żadnego, konkretnego utworu, co potwierdza, że przedmiotem tych umów w rzeczywistości nie był utwór. Ponadto przedmiotem umów były zajęcia dydaktyczne, ćwiczenia oraz wykłady prowadzone w ramach studiów stacjonarnych i niestacjonarnych z ww. zakresów. Zatem takie zajęcia dydaktyczne, ćwiczenia oraz wykłady powinny odpowiadać programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie, co przeczy tezie, jakoby były to zajęcia dydaktyczne, ćwiczenia oraz wykłady. Cechy te ograniczają zaś twórczy charakter programu nauczania (brak przesłanki indywidualności), ale przede wszystkim wykluczają jego nowatorską, niepowtarzalną i twórczą naturę, której wystąpienie jest konieczne, w celu zakwalifikowania wykładu jako utworu.
Prezes NFZ nie kwestionując dorobku naukowego ubezpieczonego, jego kwalifikacji, czy osobistych właściwości, ze względu na które został on zatrudniony przez płatnika nie zgodził się ze stanowiskiem, że w przedmiotowej sprawie prowadząc zajęcia na uczelni wyższej w postaci wygłoszenia przygotowanych wcześniej wykładów i przeprowadzenia ćwiczeń, zostało przez ubezpieczonego wytworzone jakieś dzieło, na potwierdzenie czego przywołał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 4 lutego 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3191/14.
Ponadto organ wskazał, że autorskie umowy o dzieło nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór, w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności zgodnie z art. 55 ust. 1 u.p.a., który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Podkreślił, iż w § 1 spornych umów wyraźnie wskazano, że "Zamawiający ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich co do jakości i skutków przedmiotu umowy". Stąd Prezes NFZ uznał, że to płatnik, a nie ubezpieczony jako prowadzący zajęcia, ćwiczenia i wykłady, w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła ( zgodnie z art. 637 k.c. i nast.). Ubezpieczony zobowiązany był jedynie wykonać swoją pracę sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło.
W ocenie Prezesa NFZ wykonywanie przez ubezpieczonego badanych umów było zatem ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Zawarte umowy były zatem umowami o świadczenie usług dydaktycznych, polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu zajęć, ćwiczeń i wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Przedmiot omawianych umów nie koresponduje zatem ze specyfiką umowy o dzieło w całym jej zakresie, a tym samym strony ustalając charakter prawny tych umów przekroczyły ustanowione w art. 3531 k.c. granice swobody umów. Zarówno cel, jak i treść zawartych umów sprzeciwiają się w tym przypadku właściwości (naturze) umowy o dzieło.
Prezes NFZ stwierdził, że w tym przypadku strony nie sprecyzowały sposobu wykonania umów, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że ubezpieczony zobowiązany był do prowadzenia zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów na studiach podyplomowych z ww. zakresów. Strony umów nie ustaliły ponadto żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych wykładów, ćwiczeń i omawianych zagadnień.
Z uwagi na powyższe organ odwoławczy przyjął, że ubezpieczony miał wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. Tymczasem w obrocie gospodarczym ogólnie przyjęte jest, że działalność edukacyjną świadczy się w formie usług. Brak zawarcia przez strony w treści umów postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów, poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy cykl zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów ma się odróżniać od innych tego typu zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów o podobnej tematyce, determinuje okoliczność, że w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie konwencjonalnego cyklu zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów z ww. zakresów.
Płatnik składek - [...] w W. (dalej także: "skarżąca"), nie zgadzając się z decyzją Prezesa NFZ zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając:
1. naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy:
- art. 7, art. 77 § 1, art. 80 w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niepodjęcie działań celem ustalenia czy istnieje podstawa odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz poprzez niezbadanie zgodnego zamiaru stron;
- art. 75 § 1 k.p.a. poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, podczas gdy jako dowód może służyć jedynie to, co nie jest sprzeczne z prawem;
- art. 12 k.p.a. poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością tj. wydanie decyzji po upływie 2 lat od złożenia odwołania, podczas gdy organy administracyjne powinny działać szybko i bez zbędnej zwłoki;
- art. 10 § 1 k.p.a. poprzez bak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu, a także poprzez brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie na każdym etapie postępowania;
- art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez błędne utrzymanie w mocy decyzji wydanej przez organ I instancji, w sytuacji gdy w/w decyzja winna być uchylona w oparciu o 138 § 1 pkt 1 k.p.a.;
2. naruszenie prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy:
- art. 65 § 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na uznaniu, że zgodnym zamiarem stron objęte było niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i nieopłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, podczas gdy z treści zawartych umów, a także zgodnie z oświadczeniem skarżącej zgodnym zamiarem stron objęte było zawarcie umowy o dzieło;
- art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust 1 u.p.a. poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie, opracowanie i wygłoszenie cyklu zajęć autorskich, a także przygotowanie autorskiego opracowania w postaci konspektu nie stanowi przygotowania i wykonania dzieła (utworu);
- art. 750 k.c. w zw. z art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e) u.o.ś. poprzez błędne przyjęcie, że ubezpieczony realizował umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu, a zatem powinien podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu w sytuacji, gdy umowa ta winna być zakwalifikowana na podstawie art. 627 k.c. jako umowa o dzieło, która nie polega obowiązkowemu odprowadzaniu składek na ubezpieczenie zdrowotne.
W oparciu o powyższe zarzuty skarżąca wniosła o uchylenie zarówno zaskarżonej decyzji, jak i poprzedzającej ją decyzji Dyrektora [...] OW NFZ, a także o zasądzenie od organu na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania.
Skarżąca wskazała na wstępie, iż wniosła odwołania od decyzji ZUS-u i decyzje te nie są prawomocne, czego orzekające w sprawie organy w ogóle nie próbowały ustalić, a co jej zdaniem ma wpływ ostatecznie na kwestię ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Ponadto zdaniem skarżącej część materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie nie spełnia wymogów określonych w art. 75 § 1 k.p.a. ZUS nie miał bowiem uprawnień do kontroli zgłaszania lub nie przez nią jako płatnika osoby do ubezpieczeń zdrowotnych. Odwołując się do art. 86 ust 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (j.t. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.) wskazała, że kontrolerzy ZUS mieli jedynie uprawnienie do kontroli prawidłowości obowiązków wynikających z konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne, a nie na ubezpieczenie zdrowotne. W konsekwencji organy NFZ oparły się na dowodzie - protokole kontroli ZUS, który nie mógł stanowić podstawy dokonywania ustaleń faktycznych w tejże sprawie, albowiem był to dowód sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k.p.a., i jako taki nie powinien być dopuszczony.
Skarżąca podniosła, że przedmiotem spornych umów, niezależnie od przeprowadzenia wykładów, miało być konkretne zmaterializowane dzieło, które dodatkowo obie strony uznały za przedmiot praw autorskich. Zdaniem skarżącej opracowanie konspektu wykładów to dzieło, gdyż wykładowca ma przygotować niepowtarzalny program wykładów, odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni. Wskazała, że wykłady i zajęcia nie były prowadzone według narzuconego scenariusza, lecz to twórca konspektu swobodnie decydował co i w jakim zakresie będzie przedmiotem zajęć, w związku z czym indywidualnie dobierał treści, przykłady, kazusy i materiały oraz opracowywał kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia.
Dodatkowo skarżąca podkreśliła, że gdy dany wykład lub zajęcia mają być nagrywane, wówczas potrzebna jest zgoda prowadzącego na utrwalenie wykładu w postaci zapisu audio lub video.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2016 r., poz. 1066 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnym jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną – art.. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm., dalej: "p.p.s.a.")
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu nie narusza w istotnym stopniu przepisów postępowania, ani prawa materialnego. Sąd nie dopatrzył się w działaniu organu nieprawidłowości, zarówno w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy, jak i zastosowanych w wyniku jego subsumpcji przepisów. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wystarczająca.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowy zawarte przez skarżącego (Uczelnie Wyższą), jako płatnika A. C. z (wykładowcą) były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z regulacjami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia.
Wskazać należy na wstępie, iż zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Z akt sprawy i ustalonego przez organ stanu faktycznego wynika, że przedmiotem analizowanych umów było prowadzenie zajęć dydaktycznych, prowadzenie ćwiczeń ze wskazanych przedmiotów oraz opracowanie autorskich konspektów do wykładów na określone tematy. Rację ma zatem organ, że ubezpieczony wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych akademickich prac o charakterze edukacyjnym. Z treści ww. umów wynika ponadto, że skarżąca zobowiązała się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umów oraz, że strony ustaliły konkretny termin ich wykonania.
Zdaniem Sądu prawidłowa jest zatem ocena organu, że sporne umowy nie były umowami o dzieło, gdyż czynności, do których wykonania zobowiązywał się ubezpieczony, miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na uczelni, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, lecz przede wszystkim staranności działania. W konsekwencji za uprawnione należy uznać stanowisko, że zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywały określonego rezultatu, w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów k.c., czy też utworu w rozumieniu przepisów u.p.a. Obowiązki ubezpieczonego sprowadzały się bowiem do wykonywania typowych czynności związanych z pracą wykładowcy, a mianowicie: przygotowania materiałów szkoleniowych, konspektów na zadane tematy oraz przeprowadzenia wykładów.
W ocenie Sądu, w przypadku rozpoznawanej sprawy za dzieło nie można było w szczególności uznać opracowywania konspektów, co do których skarżąca twierdzi, że stanowiły one indywidualną formę utworu. Wskazać bowiem należy, iż w orzecznictwie ukształtował się pogląd, zgodnie z którym zajęciom dydaktycznym, w tym nawet wykładom w formie lektoratów języków obcych, nie można przypisać cechy umowy o dzieło (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 936/13). Skład orzekający WSA w Warszawie w niniejszej sprawie pogląd ten podziela. Ponadto ocena materiału dowodowego sprawy przez organ pod kątem rzeczywistego charakteru spornych umów znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Odmienna ocena ww. dowodów, do której skarżąca była uprawniona, nie ma zatem istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, nie doszło bowiem do naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. Stanowisko skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organ, przy czym jej skutecznie nie podważa.
Także wniesienie przez skarżącą odwołania od decyzji ZUS nie zmienia postaci rzeczy, bowiem nawet analogia do stanu faktycznego niniejszej sprawy, nie oznacza, że doszło do naruszenia art. 80 w zw. z art. 77 § 1 i art. 7 k.p.a. w sposób mogący mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie. Nie przedstawiono bowiem jakiegokolwiek wyroku sądu powszechnego zapadłego w sprawie A. C..
Sąd wskazuje, iż w najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12. Sąd ten stwierdził mianowicie, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Mając na uwadze przedstawioną wyżej argumentację, w sytuacji, gdy w rozpoznawanej sprawie przedmiotem umów było przeprowadzenie zajęć edukacyjnych, nie budzi wątpliwości, że ich wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy ubezpieczony nie miał żadnego wpływu na to, czy uczestnicy zajęć nabędą wykładaną wiedzę. Po drugie, osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umów, nie stanowiło również przedmiotu świadczenia.
W konsekwencji treścią i istotą spornych umów nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Przyjmujący określone zlecenie mógł jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności, tj. prawidłowego przeprowadzenia zajęć, czy ćwiczeń oraz przygotowania autorskich konspektów do tych zajęć. Ubezpieczony nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat tych czynności. Poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może ponadto być oceniany i traktowany jako rezultat, w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15).
Za dość oczywiste należy uznać, że w przypadku prowadzenia zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni, dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia dyskusji itp. jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest bowiem elementem obowiązku starannego działania (por. wyrok NSA z 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16).
Wskazać także można w tym zakresie na wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, w którym Sąd uznał, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych, przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.
Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego. Jednakże taka sytuacja nie miała miejsca w rozpoznawanej sprawie.
Odnosząc się także do zarzutu skargi, iż ZUS nie miał uprawnień do kontroli zgłaszania skarżącej jako płatnika do ubezpieczeń zdrowotnych lecz jedynie do ubezpieczeń społecznych, Sąd uznał ten zarzut za bezzasadny. Wskazać trzeba, że w orzecznictwie sądów administracyjnych nigdy nie została zakwestionowana kompetencja organów NFZ do ustalania podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, zaś postępowanie w tym przedmiocie wszczynane jest zazwyczaj na podstawie protokołów kontroli przekazywanych przez ZUS do NFZ. Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 listopada 2016 r. sygn. akt II GSK 3266/15:
1. "W odrębnym postępowaniu, prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ, rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dopiero w razie stwierdzenia, że dana osoba podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, możliwe jest wydanie w innym postępowaniu, prowadzonym przez ZUS, decyzji wymierzającej należną składkę na ubezpieczenie zdrowotne.
2. Organy NFZ nie powinny bezkrytycznie przyjmować danych zawartych we wniosku ZUS o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym, lecz powinny dążyć do dokładnego ustalenia i wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Postępowanie przed organami NFZ w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym jest odrębnym postępowaniem, w którym niewątpliwie istotną kwestią jest dokładne ustalenia okresu podlegania takiemu ubezpieczeniu. W tym zakresie organy NFZ powinny dokonać własnych ustaleń, tym bardziej w sytuacji, gdy przekazane przez ZUS dokumenty budzą wątpliwości."
Podzielając powyższy pogląd, zarzut skargi dotyczący naruszenia art. 75 § 1 k.p.a., poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, Sąd uznał za nieusprawiedliwiony. Wbrew stanowisku skarżącej, organ przeprowadził własne postępowanie dowodowe, oceniając sporne umowy pod kątem art. 65 k.c. i uczynił to w sposób wyczerpujący istotę zagadnienia.
W niniejszej sprawie nie został naruszony także art. 10 k.p.a. Skarżąca nie precyzuje na czym konkretnie naruszenie zasady czynnego udziału w postępowaniu miałoby polegać. W orzecznictwie sądowym istnieje bowiem ugruntowany pogląd, że zarzut naruszenia przepisu art. 10 § 1 k.p.a. przez niezawiadomienie strony o zebraniu materiału dowodowego oraz możliwości wypowiedzenia się co do tego i składania wniosków może odnieść skutek wówczas, gdy stawiająca go strona wykaże, że zarzucane uchybienie uniemożliwiło jej dokonanie konkretnych czynności procesowych. Na stronie stawiającej ów zarzut spoczywa zatem ciężar wykazania istnienia związku przyczynowego między naruszeniem przepisów postępowania, a wynikiem sprawy (tak m.in. wyrok NSA z 2 lutego 2011 r., I OSK 575/10, LEX nr 1070853, wyrok NSA z 12 października 2010 r., II OSK 1279/09, LEX nr 746442, wyrok WSA w Warszawie z 13 kwietnia 2011 r., LEX nr 996668, wyrok WSA w Rzeszowie z 25 listopada 2010 r., II SA/Rz 928/10, LEX nr 754715). Takich okoliczności skarżąca nie wykazała.
Również za niezasadny należało uznać zarzut naruszenia art. 12 k.p.a. poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością tj. wydanie decyzji po upływie 2 lat od złożenia odwołania, bowiem taka okoliczność pozostaje bez wpływu na merytoryczną ocenę decyzji organu.
W konsekwencji Sąd doszedł do przekonania, że w niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, mających na celu przeprowadzenie cyklu zajęć edukacyjnych wraz z konspektami na wybrane tematy. Jednocześnie nawet sam fakt odbycia tych szkoleń, zgodnie z zobowiązującymi ubezpieczonego umowami na podstawie opracowanych wcześniej konspektów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. Takiemu zobowiązaniu nie można bowiem przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12 oraz z 24 czerwca 2014 r. sygn. akt; II GSK 683/13 i II GSK 935/13).
Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest w ocenie Sądu usprawiedliwionych podstaw, aby w rozpoznawanej sprawie skutecznie podważyć zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło