II GSK 2589/14

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-02-24

Skład orzekający: Janusz Drachal, Krystyna Anna Stec, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych "LogosTour LT" i "Hotel Logos" w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia usług, a także czy został zgłoszony w złej wierze lub narusza prawo do firmy?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo ocenił, iż porównywane znaki towarowe, mimo wspólnego elementu słownego "logos", różnią się na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, a także w elementach graficznych i słownych (imię i nazwisko "Marek Śliwka"), co wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ponadto, nie stwierdzono złej wiary przy zgłoszeniu znaku ani naruszenia prawa do firmy.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" ze względu na jego podobieństwo do wcześniejszych znaków "LogosTour LT" i "Hotel Logos" oraz rzekomą złą wiarę przy zgłoszeniu. Urząd Patentowy RP pierwotnie unieważnił prawo ochronne, ale po uchyleniu tej decyzji przez NSA, w ponownym postępowaniu oddalił wniosek. WSA w Warszawie oddalił skargę na decyzję UP, a NSA oddalił skargę kasacyjną od wyroku WSA.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Janusz Drachal Sędzia NSA Krystyna Anna Stec Sędzia del. WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) Protokolant Patrycja Czubała po rozpoznaniu w dniu 24 lutego 2016 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "Biura Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego LOGOSTOUR Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością" w Warszawie od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 28 marca 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 2429/13 w sprawie ze skargi "Biura Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego LOGOSTOUR Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością" w Warszawie na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 5 grudnia 2012 r. nr Sp. 80/11 w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną. Wyrokiem z dnia 28 marca 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 2429/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu sprawy ze skargi Biura Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego Logostour Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (dalej: Biuro, wnioskodawca, skarżący) na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (w skrócie: UP) z dnia 5 grudnia 2012 r., nr Sp 80/11 w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" R-169 277 - oddalił skargę. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy: W dniu 9 lutego 2007 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął wniosek Biura Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego Logostour Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr R-169 277, udzielonego na rzecz spółki Logos Travel Marek Śliwka Sp.j. Magdalena Śliwka, Marek Śliwka z siedzibą w Poznaniu (dalej: uprawniony) i przeznaczonego do oznaczania usług: "usługi publikowania folderów i broszur reklamowych" - kl. 35, "usługi turystycznego biura podróży, organizowanie podróży, wycieczek, udzielanie informacji o transporcie, transport podróżnych wypożyczanie pojazdów, usługi kierowców, zwiedzanie turystyczne, wynajmowanie miejsc parkingowych, pilotaż" - kl. 39, "organizowanie, prowadzenie i obsługa zjazdów, sympozjów, kongresów, konferencji, seminariów, kursów, pracowni specjalistycznych, publikowanie książek z zakresu turystyki, organizowanie obozów sportowych i wakacyjnych, rezerwacja miejsc na spektakle, usługi tłumaczeń, organizowanie wypoczynku" - kl. 41 oraz "rezerwacja noclegów, wypożyczanie sprzętu turystycznego, udostępnianie terenu urządzeń na kemping, wynajmowanie sal na posiedzenia, usługi kawiarni" - kl. 43. W podstawie prawnej żądania Biuro powołało art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2001 r. Nr 49, poz. 508 z późn. zm., dalej: p.w.p.). Jako interes prawny wnioskodawca wskazał, że wspomniane prawo ochronne narusza posiadane przez niego prawa ochronne udzielone na znaki towarowe: - słowno - graficzny "LogosTour LT" nr R-74232 (zarejestrowane z pierwszeństwem od dnia 15 lipca 1991 r.), przeznaczony do oznaczania następujących usług: "usługi transportowe i komunikacyjne, wynajem środków transportu, organizacja przewozów, pośrednictwo w rezerwacji i sprzedaży dokumentów przewozowych" - kl.39; "usługi oświatowe i wychowawcze, organizacja szkoleń i kursów, w tym kursów językowych, działalność klubowa, artystyczna i sportowa, w szczególności dla środowiska nauczycielskiego i turystycznego" - kl. 41; "organizacja i obsługa ruchu turystycznego krajowego i zagranicznego, organizacja wypoczynku, w tym wczasowego i sanatoryjnego, prowadzenie hoteli i ośrodków wczasowych, usługi gastronomiczne, organizacja i obsługa konferencji, imprez i wystaw" - kl. 42, a także "usługi reklamowe, wydawnicze i poligraficzne", oraz - słowno -graficzny "Hotel Logos" nr R-124888 (zarejestrowany z pierwszeństwem od dnia 3 listopada 1997 r.), przeznaczony do oznaczania "usług hotelarskich" - kl. 39. Jego zdaniem wymienione znaki towarowe są przeznaczone do oznaczania tożsamych usług i przy tym do siebie podobne w sposób mogący wprowadzić odbiorców w błąd. Dominującą częścią porównywanych oznaczeń jest wyraz "logos". Pozostałe elementy wskazują na zakres działalności (travel, tour, hotel), a zastosowane w spornym znaku towarowym dane personalne mają wyłącznie charakter informacyjny. Użycie przez uprawnionego słowa "logos" do oznaczania świadczonych przez siebie usług zostało dokonane w złej wierze, ponieważ Marek Śliwka od 1994 r. współpracował z wnioskodawcą w charakterze lokalnego przedstawiciela w Poznaniu i na mocy umów sprzed zgłoszenia swego znaku mógł korzystać ze znaku "LogosTour LT". Marek Śliwka chciał w ten sposób wykorzystać renomę znaku wcześniejszego, należącego do innego podmiotu, używanego w obrocie od 1981 r., czym naruszył także prawa majątkowe wnioskodawcy, który przez lata poniósł znaczące nakłady na reklamę i promocję swojego oznaczenia. W odpowiedzi na wniosek uprawniony zauważył, że przeciwstawiony znak towarowy "LogosTour LT" nie jest trójczłonowy, a dwuczłonowy i nie obejmuje usług hotelarskich. Dominującym elementem spornego znaku jest imię i nazwisko oraz element graficzny w postaci śliwki w kolorze fioletowym. Sporny znak towarowy jest znany na rynku usług turystycznych i jest kojarzony z osobą uprawnionego, porównywane znaki towarowe opatrzone są różną grafiką i wywołują odmienne skojarzenia, a zatem nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ponadto podniósł, że współpraca między stronami nie świadczy o fakcie zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze, skoro oba znaki nie są podobne. Decyzją z dnia 20 czerwca 2008 r., nr Sp.78/07 Urząd Patentowy RP, na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 164 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr R-169 277 oraz przyznał Biuru zwrot kosztów postępowania. Zaistnienie przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., organ uzasadnił tym, że porównywane znaki towarowe są przeznaczone do oznaczania podobnych usług świadczonych przez oba biura, Biuro i uprawniony działają w tym samym sektorze rynku - turystycznego, a ich usługi są wobec siebie konkurencyjne. W porównywanych znakach występuje słowo "logos", które jest elementem dominującym i najbardziej charakterystycznym, a w odniesieniu do oznaczanych usług ma charakter fantazyjny. Pozostałe elementy, jak słowa: "travel", "tour" i "hotel", są powszechnie używane do oznaczania usług świadczonych przez biura podróży. Mają więc charakter informacyjny i nie posiadają znamion odróżniających, podobnie jak imię i nazwisko zawarte w spornym znaku towarowym. Ten ostatni element bowiem został umieszczony pod napisem "LOGOS TRAVEL", wykonany czcionką około cztery razy mniejszą. Podobnie należało potraktować element graficzny w kształcie owalu umieszczonego na fioletowym tle, stanowiący schematyczny rysunek śliwki. Organ wyjaśnił, że w znakach słowno-graficznych większą siłę oddziaływania mają elementy słowne, a występujące w omawianych znakach słowo "logos" łatwiej zapada w pamięć odbiorców. Nie miał znaczenia fakt łącznej pisowni "LogosTour", gdyż ze względu na znaczenie i pisownię wyrazy te będą odbierane, jako odrębne. Użycie słowa "logos", jako głównego elementu, przesądzało również o podobieństwie fonetycznym porównywanych znaków. Zastosowanie tego słowa powoduje ryzyko, że odbiorcy będą przypuszczać, iż towary lub usługi oznaczone spornym znakiem towarowym pochodzą od podmiotów ze sobą powiązanych. Podobieństwo towarów i usług oraz oznaczeń stwarza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Odnosząc się do podstawy unieważnienia prawa z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., UP stwierdził, że strony współpracowały ze sobą przez okres około ośmiu lat i w tym czasie uprawniony, na podstawie umów cywilnoprawnych, miał prawo do korzystania z oznaczenia "LogosTour LT". Zmieniając zaś w 2002 r. znak towarowy oraz nazwę, pod jaką zaczął prowadzić działalność gospodarczą, uprawniony po rozwiązaniu wspomnianych umów, przejął najistotniejszy element oznaczenia byłego partnera handlowego - słowo "logos", czym naruszył szczególny stosunek zaufania, wynikający z wieloletnich kontaktów handlowych obu firm. Urząd Patentowy RP uznał, że wnioskodawca nie wykazał natomiast, jakie jego prawo majątkowe lub osobiste (którego dotyczy art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p.), zostało przez uprawnionego naruszone. Od tej decyzji skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła Logos Travel Marek Śliwka Sp. j. Magdalena Śliwka, Marek Śliwka. Wnosząc o uchylenie decyzji, uprawniony zarzucił naruszenie prawa materialnego, to jest art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 23 czerwca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 249/09, oddalił skargę, gdyż uznał, że zaskarżona decyzja nie narusza prawa. Sąd stwierdził, że UP nie naruszył zasad procedury administracyjnej, w tym zasady dochodzenia do prawdy materialnej, wynikającej z art. 7 k.p.a., a działając w oparciu o przepisy art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w sposób wyczerpujący zebrał, rozpatrzył i ocenił materiał dowodowy oraz uzasadnił zaskarżoną decyzję zgodnie z wymogami z art. 107 § 3 k.p.a. Co do zarzutu naruszenia przez UP art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., Sąd I instancji stwierdził, że o zgłoszeniu w złej wierze znaku towarowego, takiego jak używany wcześniej przez konkurenta, decyduje ocena nieuczciwego zamiaru wobec osoby, która wcześniej samodzielnie zapewniła temu znakowi pewną pozycję na rynku ponadlokalnym. Sąd podzielił ocenę organu, że w dacie zgłoszenia wniosku o udzielenie prawa ochronnego istniała negatywna przesłanka udzielenia ochrony, polegająca na działaniu zgłaszającego w złej wierze. Zachowanie to bowiem polegało na świadomym zgłoszeniu przez uprawnionego do ochrony znaku towarowego używanego od lat przez Biuro, bez jego wiedzy i zgody w sytuacji, kiedy między uprawnionym a wnioskodawcą istniał stosunek szczególnego zaufania. Sąd I instancji podzielił też ocenę UP co do unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Powołując się na poglądy wyrażone w orzecznictwie dotyczące kryteriów badania podobieństwa towarów/usług i oznaczeń, Sąd stwierdził, że ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w zakresie, w jakim dotyczy ona wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa spornych znaków, należy oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, przy uwzględnieniu ich elementów odróżniających i dominujących. Wskazał, że przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali. Zatem, UP prawidłowo stwierdził, że porównywane znaki przeznaczone zostały do oznaczania usług z klas 35, 39, 41, 42 i 43, dotyczących branży turystycznej, świadczonych przez biura podróży. Krąg odbiorców tych usług obejmuje nie tylko profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży, ale także przeciętnych odbiorców wykupujących usługi turystyczne, co oznacza, że przy ocenie podobieństwa znaków towarowych, stosuje się surowsze kryteria oceny podobieństwa, zarówno samych znaków towarowych, jak i ich przeznaczenia (w tym przypadku usług). Sąd uznał za zasadną ocenę organu, że zachodzi podobieństwo porównywanych oznaczeń. Wyjaśnił, że w spornym znaku towarowym słowno-graficznym "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA", sformułowanie "Logos Travel" pisane jest czcionką Blake, natomiast napis "Marek Śliwka", umieszczony pod napisem Logos Travel - czcionką PL Ottawa. Element graficzny stanowi umieszczony na fioletowym tle owal symbolizujący śliwkę. Natomiast przeciwstawiony znak towarowy nr R-74232, jest znakiem słowno-graficznym składającym się z napisu "LogosTour LT" wykonanego stylizowaną czcionką oraz grafiką w formie uskrzydlonego pióra ręcznego. Z kolei drugi z przeciwstawionych znaków towarowych nr R-124888 składa się wyłącznie z napisu "Hotel Logos", wykonanego literami w kolorze niebieskim. W porównywanych znakach towarowych występuje więc identyczne pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym słowo "logos", które w odniesieniu do wskazanego zakresu ochrony we wszystkich omawianych znakach ma cechy dystynktywne, jest oznaczeniem abstrakcyjnym. Zauważył, że przy identycznych, abstrakcyjnych w stosunku do usług słowach, występujących w podobnych oznaczeniach, prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów/usług, jest bardzo duże. Ryzyko to, będące następstwem podobieństwa znaków i towarów, należy rozumieć, jako możliwość wywołania pomyłek, co do pochodzenia towarów. Zdaniem Sądu, nabywca w poszukiwaniu usług turystycznych sygnowanych porównywanymi znakami będzie przekonany, z uwagi na tożsame słowo "Logos", że oznaczenia te pochodzą z jednego źródła. Dodatkowe elementy słowne w postaci wyrazów "Tour LT", "Travel Marek Śliwka", czy też "Hotel" mogą być przez nabywcę w ogóle niebrane pod uwagę, tym bardziej, że słowa "travel", "tour", oznaczające podróżowanie, jak też słowo "hotel", powszechnie rozumiane przez korzystających z usług biur podróży, wskazują na zakres działalności podmiotu, który się nimi posługuje, a użycie danych personalnych ma charakter wyłącznie informacyjny. Sporne oznaczenie zaś może sugerować odbiorcy, że występujące dotychczas w obrocie usługi sygnowane znakami "logos" zostały odświeżone i aktualnie oznaczane są nową wersją lub odmianą znaków wcześniejszych. Występujące w porównywanych znakach różnice, nie czynią ich na tyle odmiennymi, aby zostało wykluczone ryzyko ich pomyłki w zwykłych warunkach obrotu. Zatem sporne oznaczenie nie będzie mogło pełnić funkcji indywidualizowania towarów/usług ze względu na ich pochodzenie. Za trafne Sąd uznał również stanowisko UP, że nie ma znaczenia fakt, że sporny znak towarowy stanowi jednocześnie nazwę firmy uprawnionego, gdyż w przypadku kolizji pomiędzy znakiem towarowym i nazwą firmy ochronę przyznaje się prawu powstałemu wcześniej. Uprawniony zmienił zarówno znak, jak i nazwę działalności gospodarczej na oznaczenie sporne w 2002 r., podczas gdy znaki przeciwstawione funkcjonowały w obrocie od 1991 r. i od 1997 r. Od powyższego wyroku skargę kasacyjną do NSA wniosła spółka Logos Travel Marek Śliwka. Uprawniony, powołując się na obydwie podstawy kasacyjne z art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm.), dalej: p.p.s.a., wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi, bądź wydanie orzeczenia na podstawie art. 188 p.p.s.a., a także o zasądzenie kosztów postępowania. Orzeczeniu temu uprawniony zarzucił mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie przepisów postępowania: art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) oraz art. 135 p.p.s.a., wskutek ich niezastosowania, mimo naruszenia przez UP art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Jego zdaniem, Sąd I instancji nie wyjaśnił, czy w sprawie zostały prawidłowo zastosowane art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zarzucił też Sądowi, że ten nie dokonał prawidłowej analizy podobieństwa oraz cech odróżniających przeciwstawionych znaków towarowych, zarówno co do metody, jak i stopnia szczegółowości porównania. Podobieństwo kolizyjnych wielowyrazowych znaków Sąd ustalił wyłącznie w oparciu o podobieństwo jednego słowa "logos", podczas gdy pozostałe słowa użyte w tym znaku nadają mu wystarczającą zdolność odróżniającą w zwykłych warunkach obrotu. Sąd I instancji marginalnie potraktował również elementy graficzne spornego znaku, podczas gdy pełnią one istotną, fantazyjną rolę odróżniającą. Zdaniem wnoszącego skargę kasacyjną, znak graficzny w postaci śliwki stanowi asocjację do wyrazów "Marek Śliwka", użytych w spornym znaku i wzmacnia walory dystynktywne tych słów. Uprawniony stwierdził, że przyjęcie za podstawę rozstrzygnięcia błędnych ustaleń faktycznych doprowadziło do naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego poprzez przyjęcie, że w sprawie prawidłowo zastosowano art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, uchylił zarówno zaskarżony wyrok WSA w Warszawie, jak i decyzję UP, a także zasądził od organu na rzecz uprawnionego zwrot kosztów postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił WSA naruszenie przepisów prawa materialnego wskutek akceptacji stanowiska UP o zaistnieniu podstaw unieważnienia z art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 164 p.w.p. Sąd kasacyjny uznał przede wszystkim, że WSA błędnie ocenił ustalenia UP co do istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd odnośnie pochodzenia towarów, będącego następstwem podobieństwa znaków i towarów. Sąd kasacyjny zauważył, że poczyniona przez WSA ocena ustaleń organu co do podobieństwa towarów oznaczonych przeciwstawionymi znakami, nie jest wadliwa. Jednakże, mimo zaakceptowania prawidłowego założenia co do całościowej oceny porównywanych znaków towarowych, Sąd I instancji w sposób nieprawidłowy skoncentrował się na roli użytego w tych znakach słowa "logos", przypisując mu decydujące, dystynktywne znaczenie. Wnioskowanie Sądu, co do dystynktywnego, decydującego znaczenia słowa "logos" w obu porównywanych znakach nie zostało uznane za przekonujące i nie mogło być zaakceptowane. Nie kwestionując stanowiska, że przypisanie elementom słownym w znaku towarowym słowno-graficznym dominującego znaczenia, zauważył, że takie założenie jest prawidłowe jedynie w odniesieniu do słów niosących jakieś wyraźne i zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy informacje, a więc słów dość dobrze znanych i zrozumiałych w języku polskim. Natomiast, w przypadku słowa "logos" pochodzącego z języka filozofii i religii i mającego wiele różnych znaczeń ("rozum", "słowo", "myśl", "prawo", "kolekcja", "liczyć", "zaliczać", "rozumować", "mówić", "zbierać", "łączyć", "układać"), NSA zauważył, że nie niesie jasnego i zrozumiałego przekazu treściowego, a dla przeciętnego odbiorcy nie jest zbyt zrozumiałe. Ta okoliczność wpływa na możliwość percepcji tego określenia przez przeciętnego odbiorcę. Zdaniem NSA, Sąd I instancji nie rozważył tej kwestii. Pogląd WSA, iż słowo "logos" ma cechy dystynktywne i tym samym ten element słowny stwarza ryzyko skojarzenia owych znaków, w ocenie NSA, mógłby zostać uznany za zasadny jedynie wówczas, gdyby sporny znak towarowy składał się z tego określenia, bądź gdyby to słowo dominowało wśród pozostałych elementów słownych i graficznych znaku. Natomiast ocena Sądu I nie uwzględniła innych istotnych elementów spornego znaku towarowego, z których składają się przeciwstawione znaki: tak słownych jak i graficznych. Sąd I instancji nie dokonał dostatecznie wnikliwie kompleksowej oceny podobieństwa znaków, uwzględniającej ich aspekty wizualne, to jest podobieństwa pisowni, elementów graficznych oraz pozostałych elementów słownych porównywanych znaków, a także oceny podobieństwa fonetycznego obu znaków. Sąd I instancji poprzestał na stwierdzeniu, że w zgłoszonym znaku słowno-graficznym sformułowanie "Logos Travel" pisane jest czcionką Blake, napis "Marek Śliwka", umieszczony pod napisem Logos Travel - czcionką PL Ottawa, a element graficzny stanowi umieszczony na fioletowym tle owal symbolizujący śliwkę. Ocenę przeciwstawionych znaków ograniczył do tego: znak słowno-graficzny "LogosTour LT" jest wykonany stylizowaną czcionką oraz grafiką w formie uskrzydlonego pióra ręcznego, a znak "Hotel Logos" składa się z liter w kolorze niebieskim. Zatem wypowiedź WSA sprowadzała się jedynie do uproszczonego opisu obu znaków. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że ocena wizualna znaku wymaga badania wyglądu oznaczenia, co ma szczególną doniosłość przy porównywaniu znaków graficznych, słownych i kombinowanych. Ma tu znaczenie liczba, kolejność liter i słów, prezentacja grafiki oraz kolorystyka i wreszcie kompozycja wszystkich tych elementów. Co do pisowni, NSA zauważył, że w spornym znaku "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" słowo "logos" pisane jest osobno, a w znaku "LogosTour LT" to samo słowo pisane jest razem ze słowem "tour". Tezę, iż odmienna pisownia może zezwalać na funkcjonowanie w obrocie znaków zawierających to samo słowo potwierdza bogate orzecznictwo ETS, które przykładowo wymienił. Zdaniem NSA, Sąd I instancji, koncentrując się na warstwie słownej porównywanych znaków towarowych, nie wyjaśnił dostatecznie powodów zmarginalizowania znaczenia pozostałych elementów słownych tych znaków - słów: "travel", "tour", "Marek Śliwka". Sąd I instancji podsumował tę kwestię stwierdzeniem, że dodatkowe elementy słowne mogą nie być brane pod uwagę przez odbiorcę, a użycie nazwiska (danych personalnych) ma charakter wyłącznie informacyjny". Sąd kasacyjny wyjaśnił, że nazwisko samo przez się ma dużą zdolność identyfikowania określonego podmiotu (przedsiębiorcy). Użyte w znaku towarowym, obok innych elementów słownych i graficznych, może jednak nie mieć dystynktywnego i dominującego charakteru, jeżeli całościowe wrażenie wywołane przez taki złożony znak zostanie zdominowane przez inny jego element (elementy), co potwierdzały wskazane przezeń wyroki ETS. Jednakże nie zgodził się z opinią WSA, że słowo "logos" odgrywa dominujące znaczenie w obu znakach. Uznał też, że WSA nie ocenił dostatecznie strony graficznej porównywanych znaków towarowych. Sąd I instancji nie wziął pod uwagę znacznych różnic między elementami graficznymi w obu znakach. Kwestia ta była przywołana w zaskarżonej decyzji i wyroku Sądu I instancji, ale nie doczekała się szerszego potraktowania. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że dokonując oceny ustaleń UP co do podobieństwa porównywanych znaków, Sąd I instancji, mimo że odwoływał się kilkukrotnie do pojęcia przeciętnego odbiorcy, nie wyjaśnił, jak należy to pojęcie prawidłowo rozumieć na gruncie tej sprawy. Choć według WSA krąg odbiorców usług turystycznych obejmuje nie tylko profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży, ale także odbiorców wykupujących usługi turystyczne dla siebie, co wymaga stosowania surowszych kryteriów oceny podobieństwa znaków i ich przeznaczenia, to jednak przyjęty wzorzec przeciętnego odbiorcy, który nie dostrzega istotnych wizualnych różnic w koncepcji przeciwstawionych znaków i różnic dotyczących ich istotnych elementów graficznych (pióro i śliwka), nie wyprowadza wniosków z tego, że jeden ze znaków zawiera imię i nazwisko, czy nie dostrzega różnicy pomiędzy słowami: "tour" i "travel", a swą uwagę skupia wyłącznie na słowie "logos", którego treści najprawdopodobniej nie rozumie, jest nie do przyjęcia. W opinii NSA przeciętnym konsumentem nie jest osoba bezkrytyczna, niezorientowana w rynku produktów lub usług, których poszukuje, niedbająca o własne interesy, a więc dokonująca zakupu bez zastanowienia i rozeznania na temat kontrahenta. Przeciętny poziom uwagi (spostrzegawczości i ostrożności) konsumenta różni się w zależności o kategorii towarów i usług. Usługi oferowane przez dwa występujące w sprawie biura podróży nie zaspokajają codziennych, standardowych potrzeb konsumentów. Dlatego decyzja o wyborze atrakcyjnej, egzotycznej i kosztownej wyprawy jest podejmowana z większą starannością i namysłem, niż decyzja o zakupie towaru codziennego użytku. Ten namysł i ostrożność, zdaniem NSA, obejmuje również wybór biura podróży, przy uwzględnieniu dość powszechnej od wielu lat wiedzy na temat różnej sytuacji finansowej biur podróży i związanego z tym ryzyka niepowodzenia w wyborze organizatora naszych urlopowych planów. W konsekwencji Sąd I instancji nie dokonał należycie całościowej oceny znaków (pełnych obrazów znaków, ze wszystkimi ich elementami słownymi i graficznymi), a co za tym idzie - całościowej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Dlatego za uzasadniony NSA przyjął zarzut błędnego uznania, że w rozpatrywanej sprawie zachodzi określona w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przesłanka unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Ponadto w ocenie Sądu kasacyjnego, WSA nie miał również dostatecznych podstaw do zaakceptowania stanowiska UP, że także zaistniała przesłanka unieważnienia prawa ochronnego, określona w art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., według którego, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony. Sąd I instancji bowiem przyjął za organem złą wiarę uprawnionego tylko na podstawie faktu wcześniejszej współpracy między tymi podmiotami, trwającej od 1994 r. i korzystania przez uprawnionego w tym czasie ze znaku "LogosTour LT". Sąd I instancji też błędnie uznał, że uprawniony ze spornego prawa ochronnego zgłosił do ochrony znak taki, jak używany wcześniej przez konkurenta, czyli cudzy znak towarowy, z zamiarem przechwycenia jego klientów, gdy tymczasem znaki te nie są identyczne, a nawet ich podobieństwo jest sporne. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że z akt sprawy nie wynika, by wnioskodawca przedstawił dowody na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły o zasadności zarzutu złej wiary. Nie był przy tym wystarczający sam fakt prowadzenia przez uczestnika i skarżącego działalności na rynku usług turystycznych, skoro UP nie widział przeszkód do rejestracji spornego znaku w 2002r., w sytuacji, gdy zarejestrowane były już wcześniej na rzecz innych podmiotów znaki towarowe ze słowem "logos", tj.: "Logos" nr R-589583 oraz "Logos Group" nr R-142947, również przeznaczone do oznaczania usług turystycznych. Wobec tego, konkluzja Sądu I instancji i organu co do złej wiary uprawnionego ze spornego prawa ochronnego wywiedziona jedynie z faktu wcześniejszej współpracy z Biurem i nie poparta wykazaniem, że podmiot uprawniony zarejestrował, jako swój znak towarowy, znak identyczny lub podobny do znaku Biura pozostawała błędna. Sąd I instancji bowiem w ramach tej przesłanki unieważnienia, nie rozważył kwestii identyczności lub podobieństwa znaków. W związku z powyższym orzeczeniem NSA sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia przez Urząd Patentowy RP w trybie postępowania spornego. W piśmie z dnia 24 maja 2011 r. Biuro, powołując się na art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., podtrzymało wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy słowno-graficzny "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA". Stanowisko to skarżący uzupełnił pismem z dnia 15 maja 2012 r. przedłożonym na rozprawie wraz z materiałem dowodowym. Na rozprawie przed UP, która odbyła się w dniu 27 listopada 2012 r., obie strony sporu podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska w sprawie. Urząd Patentowy decyzją z dnia 5 grudnia 2012 r., nr Sp. 80/11 w oparciu o art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. - oddalił wniosek Biura oraz przyznał uprawnionemu od wnioskodawcy zwrot kosztów postępowania. Organ odwołał się do art. 255 ust. 4 p.w.p., według którego rozpatruje sprawę w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę oraz art. 153 p.p.s.a., zgodnie z którym ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu (tutaj: wyrok NSA w sprawie II GSK 1010//09) wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia. Dlatego wniosek Biura o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nie zasługiwał na uwzględnienie. Urząd Patentowy RP, oceniając sporny znak towarowy w kontekście przesłanek unieważnienia z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., uznał za bezsporne, iż porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania identycznych i podobnych usług z branży turystycznej. Organ dokonał oceny podobieństwa znaków słowno-graficznych, tj. spornego znaku oraz przeciwstawionych znaków: "Hotel Logos" oraz "LogosTour LT" w trzech płaszczyznach: wizualnej, znaczeniowej i fonetycznej. Organ stwierdził, że we wszystkich znakach występuje wspólny element: "logos", w znaku "Hotel Logos" pisany oddzielnie, a w znaku "LogosTour LT" - łącznie z elementem słownym "Tour". Organ, odwołując się do wyroku w sprawie II GSK 1010/09, przyjął, że słowu "logos" nie można przypisać dystynktywnego, decydującego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach towarowych. W przeciwstawianych znakach, występują także inne, odmienne pod względem wizualnym i fonetycznym elementy słowne, tj. "Travel" i "MAREK ŚLIWKA" (w spornym znaku towarowym) oraz "Tour" i "Hotel" w przeciwstawionych znakach towarowych. W znakach tych słów "Travel", "Tour" i "Hotel" nie można uznać za dominujące i wyróżniające, gdyż wykazują ścisły związek z usługami turystycznymi i stanowią w istocie informacje o rodzaju świadczonej usługi. Z kolei wobec braku dominującego znaczenia słowa "logos", umieszczone w spornym znaku nazwisko "ŚLIWKA", choć nie wyeksponowane w grafice, ma dużą zdolność identyfikowania określonego podmiotu - uprawnionego. Organ, porównując elementy graficzne znaku spornego i przeciwstawionego "LogosTour LT", stwierdził, że znacznie się różnią, gdyż w spornym znaku występuje owoc symbolizujący śliwkę w kolorze fioletowym, a w znaku przeciwstawionym uskrzydlone wieczne pióro w kolorze białym z czarną obwódką, które tworzą wyraźnie różne kompozycje. Natomiast znak "Hotel Logos" nie zawiera żadnej grafiki, która mogłaby nawiązać do grafiki znaku spornego. W konsekwencji UP doszedł do wniosku, że pomimo wspólnego elementu słownego "logos", oznaczenia te różnią się na wszystkich trzech płaszczyznach w takim stopniu, że jako całość wywierają odmienne ogólne wrażenie. Analizując następnie krąg odbiorców usług, do sygnowania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe, UP stwierdził, że krąg ten obejmuje zarówno profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży oraz osoby dorosłe, które chcą spędzić urlop (czas wolny) na krajowej lub zagranicznej wycieczce turystycznej. Osoby te stanowią docelową grupę, do której skierowane są usługi, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Organ, odwołując się do zakresu przeciętnego odbiorcy usług (nie jest to osoba bezkrytyczna, niezorientowana na rynku produktów i usług, gdyż usługi oferowane przez dwa występujące w sprawie biura podróży nie zaspokajają codziennych, standardowych potrzeb konsumentów), uznał, że decyzja o wyborze atrakcyjnej, egzotycznej i kosztownej wyprawy jest podejmowana z większą starannością i namysłem, niż decyzja o zakupie towaru codziennego użytku. Namysł ten i ostrożność obejmuje również wybór biura podróży. Dlatego nie do zaakceptowania jest wzorzec przeciętnego odbiorcy, który nie dostrzega istotnych wizualnych różnic w koncepcjach przedstawieniowych znaków i różnic dotyczących ich istotnych elementów graficznych (pióro i śliwka), i nie wyprowadza wniosków z tego, że jeden ze znaków zawiera imię i nazwisko, czy nie dostrzega różnic pomiędzy słowami "tour" i "travel", a swoją uwagę skupia wyłącznie na słowie "logos", którego treści najprawdopodobniej nie rozumie. Organ, oceniając następną przesłankę z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - możliwość wprowadzenia w błąd, przyjął, że tylko występowanie kumulatywnie podobieństwa towarów (usług) oraz podobieństwa samych oznaczeń (w postaci zarejestrowanej w UP), może prowadzić do ewentualnego ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami. W niniejszej sprawie zaś wystąpił brak podobieństwa porównywanych oznaczeń, to tym samym nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd. Na odmienną ocenę odnośnie braku ryzyka wprowadzenia uważnego odbiorcy w błąd, nie mógł wpłynąć materiał dowodowy przedłożony przez wnioskodawcę, m.in.: badania opinii społecznej, oświadczenia pilota wycieczek Joanny Trzcińskiej, korespondencja z pilotami wycieczek, korespondencja w sprawie ofert turystycznych, korespondencja z kontrahentami. Zdaniem organu dokumenty te nie dotyczyły porównywanych znaków towarowych w takiej postaci, w jakiej są one chronione w UP, ale głównie dotyczą nazw biur podróży uprawnionego i wnioskodawcy. Organ nie znalazł podstaw do dopuszczenia dowodu z przesłuchania wnioskowanych przez Biuro świadków, na okoliczność tego, że dochodzi do rzeczywistych pomyłek nabywców usług, skoro wystarczające jest istnienie ryzyka pomyłki dla możliwości powodowania wśród odbiorców błędu. Dlatego przyjął, że nie doszło do naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Urząd Patentowy RP uznał jednocześnie, że wobec braku podobieństwa spornego znaku towarowego do znaków przeciwstawionych, należy również przyjąć za nieuzasadniony zarzut udzielenia prawa ochronnego na tenże znak z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. W ocenie organu wnioskodawca nie wykazał, aby uprawniony zgłosił sporny znak towarowy do ochrony w celu wykorzystania renomy znaku wcześniejszego, należącego do innego podmiotu i używanego w obrocie od 1981 r. Sporny znak nie jest bowiem podobny do znaku wcześniejszego. Dlatego brak podobieństwa znaku spornego do przeciwstawionych znaków z wcześniejszym pierwszeństwem rzutuje także na uznanie, iż uprawniony zgłaszając sporny znak towarowy do ochrony, nie działał z zamiarem wykorzystania renomy odmiennego znaku wcześniejszego, a tym samym nie działał w złej wierze. Organ nie dopatrzył się także naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., w świetle którego nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Nie kwestionując, że do tego rodzaju dóbr należy niewątpliwie firma/nazwa przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą, UP uznał, że nie zachodzi podobieństwo spornego znaku towarowego "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" do firmy wnioskodawcy: "Biuro Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego Logostour" Sp. z o.o. Jedynym wspólnym elementem w tych oznaczeniach pozostaje słowo "logos", które w firmie wnioskodawcy zostało zapisane razem ze słowem "tour". Przypomniał, że jego zdaniem słowo "logos" nie jest elementem dominującym w spornym znaku. Do tego umieszczono w spornym znaku nazwisko "ŚLIWKA", które ma dużą zdolność identyfikowania podmiotu (przedsiębiorcy). Dlatego za niezasadny uznał argument, że dominujący element spornego znaku jest identyczny z wyróżniającym i dominującym elementem firmy wnioskodawcy, a tym samym, aby użycie tego elementu słownego naruszało prawo do firmy wnioskodawcy. Wobec powyższego, w ocenie UP wnioskodawca nie wykazał, że sporny znak towarowy nie spełnia ustawowych przesłanek do uzyskania prawa ochronnego, określonych w art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Biuro Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego LogosTour Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie wniosło do WSA skargę na w/w decyzję Urzędu Patentowego, wnosząc o uchylenie jej w całości oraz o zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania sądowego według norm prawem przepisanych. Wśród zarzutów naruszenia przepisów postępowania oraz przepisów prawa materialnego skarżący podniósł m.in. naruszenie art. 153 p.p.s.a. poprzez brak zastosowania się organu do wskazań co do dalszego postępowania, wyrażonych przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010r., a w konsekwencji - brak podjęcia kroków zmierzających do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, brak wyczerpującego rozpatrzenia zgromadzonego materiału dowodowego, jak też brak rozpoznania istoty sprawy. W odpowiedzi na skargę UP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie powołanym na wstępie wyrokiem z dnia 28 marca 2014 r. przede wszystkim zakreślił granice rozpoznania sprawy wyjaśniając, iż ocenia decyzję administracyjną według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji, rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.), a w niniejszej sprawie dodatkowo - na mocy art. 153 p.p.s.a. - będąc związany oceną prawną i wskazaniami co do dalszego postępowania wyrażonymi w orzeczeniu NSA w sprawie II GSK 1010/09. Działając w opisanych granicach WSA oddalił skargę Biura na podstawie art. 151 p.p.s.a. Zdaniem Sądu Urząd Patentowy RP nie naruszył przepisów prawa, w tym: art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 164 p.w.p., jak również nie dopuścił się naruszenia przepisów postępowania, w tym: art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy oraz rozstrzygnął sprawę zgodnie z oceną prawną oraz wytycznymi sformułowanymi przez NSA w sprawie II GSK 1010/09. Bezsporne było, że w niniejszej sprawie po stronie wnioskodawcy występuje interes prawny, o którym mowa w art. 164 p.w.p. Oceniając zarzut naruszenia przez UP art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Sąd zauważył, że niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym zaś, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji (praw ochronnych) rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada zaś jednoczesne i kumulatywne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami/usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy i jest wypadkową tych elementów. Sąd podzielił stanowisko UP, że porównywane znaki towarowe są podobne jako przeznaczone do oznaczania identycznych i podobnych usług z branży turystycznej, co też potwierdził NSA w wyroku, sygn. akt II GSK 1010/09. Dokonując kontroli decyzji w zakresie oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, WSA wyjaśnił, że przedmiotem oceny na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy jako całość i nie bada jego różnych elementów. Przy czym, założenie to nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Odwołując się do orzecznictwa wspólnotowego, wyjaśnił, że w toku oceny podobieństwa szczególne znaczenie mają te elementy oznaczeń, które są jednocześnie odróżniające i dominujące. Zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest bowiem niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku. Kontrolując przeprowadzoną przez organ ocenę podobieństwa znaków towarowych, tj. spornego znaku słowno-graficznego "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" oraz przeciwstawionych znaków zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz skarżącego: znaku słowno - graficznego "Hotel Logos" oraz znaku słowno-graficznego "LogosTour LT" podzielił stanowisko UP i uznał, że omawiane znaki towarowe są odmienne we wszystkich trzech płaszczyznach, tj. w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej, jak i znaczeniowej. W ocenie Sądu, organ słusznie podkreślił, że porównywane znaki towarowe posiadają wspólny element słowny "logos", który w spornym znaku towarowym oraz przeciwstawionych mu znakach towarowych "Hotel Logos" pisany jest osobno, a w znaku "LogosTour LT" pisany jest razem ze słowem "Tour". Sąd wyjaśnił, iż - wbrew zarzutom skarżącego - w wyroku o sygn. akt II GSK 1010/09, NSA przesądził, że słowu "logos" nie można przypisać dystynktywnego, decydującego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach towarowych. Zatem UP zasadnie podkreślił, iż w znakach tych, oprócz wspomnianego wspólnego elementu słownego, występują także inne, odmienne pod względem wizualnym i fonetycznym elementy słowne, tj. "Travel" i "MAREK ŚLIWKA" w spornym znaku towarowym oraz "Tour" i "Hotel" w przeciwstawionych znakach towarowych. Za zasadne też uznał opinię UP, że o ile w porównywanych znakach towarowych nie można uznać elementów słownych "Travel", "Tour" i "Hotel" za dominujące i wyróżniające, gdyż wykazują one ścisły związek z usługami turystycznymi i stanowią w istocie informację o rodzaju świadczonej usługi, o tyle - zgodnie ze stanowiskiem NSA w wyroku II GSK 1010/09 - wobec braku dominującego znaczenia w porównywanych znakach słowa "logos", umieszczone w spornym znaku nazwisko "ŚLIWKA", choć nie zostało wyeksponowane w grafice, ma dużą zdolność identyfikowania określonego podmiotu - spółki uprawnionej z prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Ponadto, UP zasadnie, opierając się na wyroku NSA, sygn. II GSK 1010/09, uznał również, że elementy graficzne występujące w znaku spornym oraz przeciwstawionym znaku "LogosTour LT" znacznie się różnią. W spornym znaku występuje owoc symbolizujący śliwkę w kolorze fioletowym, zaś w znaku przeciwstawionym uskrzydlone pióro wieczne w kolorze białym z czarną obwódką, które tworzą wyraźnie różne kompozycje. Ponadto, co organ zauważył, jeśli chodzi o drugi z przeciwstawionych znaków towarowych - "Hotel Logos", oznaczenie to nie zawiera żadnej grafiki, która mogłaby nawiązywać do grafiki spornego oznaczenia. Reasumując, zdaniem Sądu, organ w sposób prawidłowy, a zarazem zgodny z poglądem wyrażonym w orzeczeniu NSA, wiążącym go na mocy art. 153 p.p.s.a. - stwierdził, że porównywane znaki towarowe, mimo wspólnego elementu słownego "Logos", różnią się na wszystkich trzech płaszczyznach w takim stopniu, że jako całość wywierają odmienne ogólne wrażenie. Przesądziła o tym w szczególności strona graficzna porównywanych znaków towarowych oraz element słowny występujący w spornym znaku zawierający imię i nazwisko "MAREK ŚLIWKA", które to elementy, dominując w znakach ze względu na sposób ich przedstawienia, wpływają na odbiór całości i dostatecznie rozróżniają porównywane znaki towarowe. Ponadto, zupełnie odmienny jest konkretny układ poszczególnych elementów graficznych znaków (ich forma przedstawieniowa, a także proporcje). Sama (wspólna dla wszystkich porównywanych znaków towarowych) idea zastosowania elementu słownego "logos" jest niewystarczająca, żeby można było mówić o konfuzyjnym podobieństwie analizowanych oznaczeń. Zdaniem WSA. organ słusznie uznał, że warstwa graficzna oraz element słowny ("MAREK ŚLIWKA"), są cechą silną spornego znaku (elementem dominującym i zarazem odróżniającym). Przywołując zasadę, że w znakach słowno-graficznych większą siłę oddziaływania mają elementy słowne znaku i to one przede wszystkim pozostają w pamięci przeciętnego odbiorcy, Sąd I instancji podniósł, że powyższe stanowisko nie może podważyć wyniku całej oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towarów i usług tego samego rodzaju. Nie znalazł podstaw do przyjęcia stanowiska skarżącego, że element słowny "logos" spornego znaku towarowego, oddziałuje tak mocno na odbiorcę, aby utrwalić się w pamięci konsumenta silniej, niż wskazana grafika oraz element słowny "MAREK ŚLIWKA". Zauważył, że przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków, z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy (dobrze poinformowanego, rozsądnie spostrzegawczego i w miarę ostrożnego), należy uwzględniać nie tylko to, że taka osoba rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania znaków i zachowuje w pamięci jedynie ich niedoskonały obraz, ale również fakt, że ocena dokonywana z punktu widzenia takiego odbiorcy, powinna uwzględniać stopień uwagi, jaki poświęca się poszczególnym kategoriom towarów lub usług. Kierując się stanowiskiem NSA, Sąd I instancji przyjął, że krąg odbiorców usług turystycznych obejmuje nie tylko profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży, ale także odbiorców wykupujących usługi turystyczne dla siebie, którzy także nie są osobami bezkrytycznymi, niezorientowanymi w rynku produktów lub usług, których poszukuje, niedbających o własne interesy, a więc dokonujących zakupu bez zastanowienia i rozeznania na temat kontrahenta. Usługi oferowane przez oba biura podróży nie zaspokajają codziennych, standardowych potrzeb konsumentów, a decyzja o wyborze atrakcyjnej, egzotycznej i kosztownej wyprawy jest podejmowana z większą starannością i namysłem, niż decyzja o zakupie towaru codziennego użytku. Ten namysł i ostrożność, jak zauważył NSA, obejmuje również wybór biura podróży, zwłaszcza, jeżeli uwzględni się dość powszechną od wielu lat wiedzę na temat różnej sytuacji finansowej biur podróży i związanego z tym ryzyka niepowodzenia w wyborze organizatora naszych urlopowych planów. Dlatego Sąd podzielił stanowisko organu, że brak podobieństwa porównywanych oznaczeń, a także model odbiorcy usług, do oznaczania których przeznaczone zostały owe znaki towarowe, skutkują tym, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia usług. Na odmienną ocenę nie mógł wpłynąć materiał dowodowy przedłożony przez skarżącego w postaci m.in. badania opinii społecznej, oświadczenia pilota Joanny Trzcińskiej, korespondencji z pilotami wycieczek, korespondencji w sprawie ofert turystycznych, czy też korespondencji z kontrahentami, co słusznie przyjął UP. Stwierdzony brak podobieństwa pomiędzy spornym znakiem towarowym a znakami przeciwstawionymi rzutuje bowiem bezpośrednio na brak ryzyka wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd, a ponadto wspomniane dokumenty nie dotyczą porównywanych znaków towarowych w takiej postaci, w jakiej są one zgłoszone (chronione) w UP, ale głównie dotyczą nazw biur podróży stron sporu. Sąd zaakceptował argumenty UP, że nie było podstaw do przeprowadzenia wnioskowanych przez Biuro dowodów z przesłuchania świadków, na okoliczność tego, że dochodzi do rzekomych rzeczywistych pomyłek nabywców usług. Możliwość powodowania wśród odbiorców błędu należy rozumieć, jako istnienie ryzyka pomyłki, a tym samym wskazać należy, że dla stwierdzenia możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd wystarczy podobieństwo oznaczeń i usług/towarów. W świetle powyższego, organ prawidłowo - zdaniem Sądu - uznał za niezasadną tezę skarżącego, iż udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nastąpiło z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Odnosząc się do zarzutu zgłoszenia spornego znaku w złej wierze, stanowiącego podstawę unieważnienia prawa ochronnego w myśl art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., Sąd I instancji wyjaśnił, że sama okoliczność, iż zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, że osobie trzeciej przysługuje prawo lub że osoba trzecia używa oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru (usługi) identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, nie jest jeszcze wystarczające, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Należało również wziąć pod uwagę zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji, a nie w bliżej nieoznaczonym czasie, choć można intencje zgłaszającego na dzień zgłoszenia znaku do ochrony wyprowadzać z faktów, jakie miały miejsce już po zgłoszeniu do ochrony znaku towarowego. Organ, prowadząc postępowanie w tym zakresie nie naruszył przepisów prawa, w szczególności art. 8 k.p.a. czy art. 6 k.p.a. Ponadto, Sąd zaakceptował ocenę UP, że wobec braku podobieństwa spornego znaku towarowego do znaków przeciwstawionych, należało przyjąć za nieuzasadniony zarzut skarżącego udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Wnioskodawca nie wykazał, że uprawniony zgłosił sporny znak towarowy do ochrony w celu wykorzystania znajomości znaku wcześniejszego, należącego do innego podmiotu i używanego w obrocie od 1981 r., albowiem - jak wskazał organ - sporny znak nie jest podobny do znaku wcześniejszego, zaś wspólnego elementu słownego "logos" nie można uznać za dystynktywny, co potwierdzić miał również NSA w wyroku II GSK 1010/09. Sąd I instancji także zauważył, że NSA w cytowanym wyroku przesądził, że zarówno WSA w wyroku z dnia 23 czerwca 2009 r., jak i UP w decyzji z dnia 20 czerwca 2008 r. błędnie przyjęli istnienie złej wiary podmiotu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego, odwołując się wyłącznie do faktu wcześniejszej współpracy Marka Śliwki z Biurem, trwającej od 1994 r. i korzystania w tym czasie przez tę osobę ze znaku "LogosTour LT". Ustosunkowując się z kolei do kwestii rzekomego naruszenia przez organ przepisu art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., według Sądu organ zasadnie wskazał w decyzji, że do tego rodzaju dóbr należy niewątpliwie firma/nazwa, pod którą przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą. Jednakże, skoro nie zachodzi podobieństwo spornego słowno-graficznego znaku towarowego "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" do firmy, pod którą prowadzi działalność skarżąca spółka - "Biuro Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego Logostour" Sp. z o.o., to brak jest podstaw do unieważnienia spornego prawa ochronnego w oparciu o art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Jedynym wspólnym elementem jest słowo "Logos", a Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku w sprawie II GSK 1010/09, wyraźnie stwierdził, że słowo to nie jest elementem dominującym w spornym znaku. Reasumując, Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyniku ponownej analizy zarówno zgromadzonego materiału dowodowego, jak i stanowiska UP wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, mając na względzie przepis art. 153 p.p.s.a. a tym samym wytyczne NSA zawarte w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., uznał, że skarżący nie wykazał, aby sporny znak towarowy nie spełniał ustawowych przesłanek do uzyskania prawa ochronnego, o których mowa w art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Ustosunkowując się do zarzutów obrazy przepisów postępowania, WSA podkreślił, iż UP, wydając zaskarżoną decyzję, uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania spornego, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Od wyroku powyższego skargę kasacyjną złożył wnioskodawca. Zaskarżył orzeczenie w całości. Kwestionowanemu orzeczeniu zarzucił: 1. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy: 1.1) naruszenie art. 141 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. poprzez niewyczerpujące rozpatrzenie sprawy i pominięcie zarzutów i argumentów skarżącego dotyczących nieprzeanalizowania pełnego materiału dowodowego w sprawie, co doprowadziło do nieprawidłowych ustaleń faktycznych, polegających na uznaniu, że w niniejszej sprawie nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia usług oznaczanych spornym znakiem; 1.2) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 i art. 135 p.p.s.a. - poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji wskutek niewłaściwego zastosowania przez UP art. 153 p.p.s.a., polegające na braku zastosowania się organu do wskazań, co do dalszego postępowania, wyrażonych przez Naczelny Sąd Administracyjny w orzeczeniu z dnia 24 listopada 2010 r. wyrażających się w braku podjęcia kroków zmierzających do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, braku wyczerpującego rozpatrzenia zgromadzonego materiału dowodowego, jak też braku rozpoznania istoty sprawy polegających w szczególności na rozważeniu nie tylko bezpośredniego ryzyka wprowadzenia w błąd przez sporny znak w stosunku do znaków wcześniej przeciwstawionych, ale i przeanalizowania ich podobieństwa pod kątem tworzenia mylnego wrażenia na odbiorcy, iż usługi pochodzą z przedsiębiorstw ze sobą powiązanych; 1.3) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji, która została wydana z naruszeniem prawa poprzez niewłaściwe zastosowanie przez UP art. 7, 77 k.p.a. polegającego na braku wyjaśnienia dokładnego stanu faktycznego w sprawie, braku rzetelnej i kompleksowej analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wskutek czego WSA błędnie uznał, iż organ prawidłowo stwierdził brak konfuzyjnego podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami oraz brak istnienia jakiegokolwiek ryzyka konfuzji w sprawie oraz brak złej wiary uprawnionego oraz brak naruszenia prawa do firmy skarżącego; 1.4) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji, wydanej z naruszeniem prawa przez niewłaściwe zastosowanie przez UP art. 80 k.p.a., polegającego na przekroczeniu zasady swobodnej oceny dowodów w wyniku błędnej oceny zgromadzonych w sprawie materiałów dowodowych, w szczególności wyników badań opinii społecznej, opinii na temat przeprowadzonych badań, w konsekwencji czego WSA nieprawidłowo stwierdził, iż organ właściwie ustalił stan faktyczny w sprawie, co doprowadziło do niewłaściwego uznania, ze pomiędzy spornym oznaczeniem a znakiem skarżącego nie zachodzi ryzyko konfuzji w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.; 1.5) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji, która została wydana z naruszeniem prawa przez niewłaściwe zastosowanie przez UP art. 107 § 3 k.p.a. polegającego na niewłaściwym uzasadnieniu wydanej decyzji oraz braku przekonującego wyjaśnienia przyczyn pominięcia zgromadzonych w sprawie materiałów dowodowych, w szczególności wyników badań opinii społecznej, opinii na temat przeprowadzonych badań, jak też odmowy przyznania im mocy dowodowej; 2. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: 2.1) naruszenie art. 129 ust. 1 pkt 2 oraz art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię, a mianowicie przyjęcie przez WSA, że w przeciwstawionym znaku: "Hotel Logos" przeznaczonym do oznaczania usług hotelarskich elementowi "Hotel" można przypisać zdolność odróżniającą, przez co Sąd nieprawidłowo uznał, iż może być to element dominujący w wyżej wymienionym znaku; 2.2) naruszenie art. 129 ust. 1 pkt 2 oraz art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędne zastosowanie przy analizie przeciwstawionego znaku "Hotel Logos", które doprowadziło do uznania, iż nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd poprzez skojarzenie spornego oznaczenia z wcześniejszym znakiem skarżącego; 2.3) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji pomimo błędnej wykładni przez UP art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wyrażającej się w przyjęciu, iż słowu "logos" nie można przypisać dystynktywnego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach, wskutek czego Sąd błędnie uznał brak ryzyka konfuzji w sprawie, 2.4) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji pomimo błędnej wykładni przez UP art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p, wyrażającej się w przyjęciu, że skoro uprawniony nie zgłosił spornego znaku towarowego z zamiarem wykorzystania renomy znaku wcześniejszego, nie działał w złej wierze, 2.5) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji mimo niezastosowania przez UP art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., w której z całościowo rozpoznanych okoliczności w niniejszej sprawie uzasadnione jest przyjęcie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło z naruszeniem prawa do firmy skarżącego; 2.6) naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji pomimo niezastosowania przez UP art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której z całościowo rozpoznanych okoliczności w niniejszej sprawie uzasadnione jest przyjęcie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło w złej wierze. We wnioskach skarżący wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez WSA oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego. W odpowiedzi na skargę kasacyjną uprawniony wnosił o jej oddalenie. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Należy zauważyć, że w myśl treści art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę tylko nieważność postępowania określoną w art. 183 § 2 p.p.s.a., która w niniejszej sprawie nie występuje. Z kolei stosownie do treści art. 153 p.p.s.a. ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia. Oznacza to, że orzeczenie sądu administracyjnego wywiera skutki wykraczające poza zakres postępowania sądowoadministracyjnego, a jego oddziaływaniem objęte jest także przyszłe postępowanie administracyjne w sprawie. Związanie samego sądu oznacza, iż nie może on formułować nowych ocen prawnych - sprzecznych z wyrażonym wcześniej poglądem, lecz zobowiązany jest do podporządkowania się mu w pełnym zakresie oraz konsekwentnego reagowania w razie stwierdzenia braku zastosowania się do wskazań w zakresie dalszego postępowania przed organem administracji publicznej. Zauważyć przy tym należy, że z art. 190 p.p.s.a. wynika, iż Sąd, któremu sprawa została przekazana związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Nie można oprzeć skargi kasacyjnej od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa ustaloną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Przepis art. 153 p.p.s.a. ma charakter bezwzględnie obowiązujący, wobec czego ani organ administracji publicznej, ani sąd administracyjny orzekając ponownie w tej samej sprawie, nie może pominąć oceny prawnej wyrażonej wcześniej w orzeczeniu, gdyż ocena ta wiąże go w sprawie (por. wyroki NSA z dnia 19 maja 2010 r., sygn. akt II GSK 503/09, Lex nr 596887, z dnia 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II FSK 1404/13, Lex nr 1774161). Przy tym rozwiązania zawarte w art. 153 i art. 190 p.p.s.a. mają na celu zapewnienie jednolitości orzecznictwa. Obowiązek podporządkowania się ocenie prawnej wyrażonej w wyroku sądu ciążący na organie i na sądzie może być wyłączony tylko w wypadku zmiany stanu prawnego, jeżeli to spowoduje, że pogląd sądu stanie się nieaktualny, jak i zmiany - po wydaniu orzeczenia sądowego - istotnych okoliczności faktycznych czy wzruszenia orzeczenia zawierającego ocenę prawną w przewidzianym do tego trybie (por. wyrok NSA z dnia 11 czerwca 2015 r., sygn. akt I OSK 596/15, Lex nr 1733578). W rozpoznawanej sprawie rozstrzygał już Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, uchylił wówczas wyrok sądu I instancji oraz rozpoznając skargę - uchylił decyzję Urzędu Patentowego z dnia 20 czerwca 2008 r., nr Sp. 78/07. Naczelny Sąd Administracyjny wydał swój wyrok w oparciu o art. 188 p.p.s.a. Oznacza to, że ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania zawarte w orzeczeniu reformatoryjnym sądu drugiej instancji wiążą w tej sprawie sąd, jak również organ administracji publicznej na podstawie art. 153 w zw. z art. 193 p.p.s.a. Ponieważ w sprawie orzekał Naczelny Sąd Administracyjny odpowiednie zastosowanie znajduje także art. 190 p.p.s.a., z którego wynika, że nie można oprzeć skargi kasacyjnej od orzeczenia wydanego po ponownym rozpoznaniu sprawy na podstawach sprzecznych z wykładnią prawa ustaloną w tej sprawie przez sąd drugiej instancji. Sąd I instancji rozpoznając skargę na decyzję UP z dnia 5 grudnia 2012 r. miał na uwadze to, że kontrolowane rozstrzygnięcie zostało wydane po zapadnięciu w tej sprawie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie II GSK 1010/09, co podkreślił w uzasadnieniu orzeczenia. Wskazywał też, że związanie oceną prawną i wskazaniami Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie II GSK 1010/09 obejmowało jego, jak i organ rozpatrujący ponownie sprawę. Nie dopatrzył się Sąd I instancji i słusznie, aby UP naruszył obowiązek wynikający z art. 153 p.p.s.a. Sam Sąd także nie naruszył tej zasady. Nie wystąpiły zaś okoliczności skutkujące utratą mocy wiążącej orzeczenia NSA w sprawie II GSK 1010/09. Sąd I instancji rozważył kwestię zgłoszonych przez wnioskodawcę nowych materiałów dowodowych i słusznie podzielił stanowisko organu, że dowody te nie powodowały zmiany wcześniej ustalonego stanu faktycznego. Dowody te, jak słusznie zauważył WSA, aprobując w tym zakresie argumenty UP, iż przedstawione dowody nie dotyczyły porównywanych znaków towarowych w postaci, w jakiej zostały zgłoszone w celu udzielenia prawa ochronnego, a odnosiły się do nazw biur podróży, należących do wnioskodawcy i uprawnionego. Podobnie zostały prawidłowo ocenione wnioski dowodowe wnioskodawcy co do przesłuchania świadków na okoliczność, że dochodzi do rzeczywistych pomyłek nabywców usług czyli też dotyczących funkcjonowania biur podróży stron sporu. Zasadnie Sąd I instancji przyjął, że znaki towarowe powinny być oceniane w postaci chronionej, a nie używanej przez strony w obrocie (por. wyrok NSA z dnia 27 sierpnia 2014 r., sygn. akt II GSK 873/13, Lex nr 1512722), co wynika z treści art. 164 w zw. z art. 120 ust. 1 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jednakże, co najistotniejsze, Biuro w ramach zarzutów naruszenia przepisów postępowania sformułowanych w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej nie podniosło uchybienia art. 153 p.p.s.a. w takim zakresie, że należało odstąpić od jego zastosowania z uwagi na odmienny stan faktyczny w porównaniu z tym, na podstawie którego orzekał NSA w sprawie II GSK 1010/09. Owszem w pkt 1.2) skargi kasacyjnej Biuro zarzuciło naruszenie art. 153 p.p.s.a. (bez powiązania jednak z art. 190 zd. pierwsze p.p.s.a.), ale polegające na niezastosowaniu się przez UP oraz Sąd do wskazań co do dalszego postępowania (w tym też błędnego odczytania wykładni dokonanej przez NSA) wyrażonych w wyroku II GSK 1010/09. Taki sposób rozumienia naruszenia art. 153 p.p.s.a. ponowiło przed obecnie rozpatrującym skargę kasacyjną składem NSA. Konsekwencją przedstawionego stanowiska skarżącego, zgodnie z zasadą, że sąd kasacyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej (art. 183 § 1 p.p.s.a.), a z drugiej strony wyrok w sprawie II GSK 1010/09 Naczelny Sąd Administracyjny wydał na podstawie art. 188 p.p.s.a. (Jeżeli nie ma naruszeń przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a zachodzi jedynie naruszenie prawa materialnego, Naczelny Sąd Administracyjny może uchylić zaskarżone orzeczenie i rozpoznać skargę. W tym przypadku Sąd orzeka na podstawie stanu faktycznego przyjętego w zaskarżonym wyroku.) było to, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku został uznany za prawidłowy, a przynajmniej nie został skutecznie podważony. Przyjmowało się bowiem w orzecznictwie i doktrynie na tle mającego zastosowanie w niniejszej sprawie brzmienia art. 188 p.p.s.a., że Naczelny Sąd Administracyjny mógł uchylić zaskarżone orzeczenie i rozpoznać skargę jedynie wówczas, gdy nie było naruszeń przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a zachodziło jedynie naruszenie prawa materialnego (por. wyroki NSA: z dnia 8 grudnia 2006 r., sygn. akt I OSK 700/06; z dnia 9 grudnia 2010 r., sygn. akt II GSK 1065/09; z dnia 21 października 2010 r., sygn. akt I GSK 262/09, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl; B. Dauter, B. Gruszczyński, Komentarz do art. 188 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, LEX, 2013). Oznaczało to, że podstawą rozstrzygnięcia NSA, jak i następnie organu (i ewentualnie ponownie kontrolujących sprawę sądów administracyjnych) pozostawał stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku, co do którego NSA skorzystał z instytucji art. 188 p.p.s.a. Ponadto z uwagi na treść art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a., uchylenie decyzji mogło nastąpić tylko w razie takiego naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy. Jednocześnie w orzecznictwie przyjmuje się, że wyprowadzenie wadliwych wniosków z przyjętego stanu faktycznego sprawy przez Sąd pierwszej instancji, które skutkowało w efekcie odmiennym niż podjętym w zaskarżonym wyroku rozstrzygnięciem, jest naruszeniem przepisów innym niż naruszenie przepisów postępowania, o którym mowa w art. 188 p.p.s.a. (por. wyroki NSA: z dnia 19 stycznia 2012 r., sygn. akt II OSK 2083/12, Lex nr 1109739, z dnia 7 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 2113/12, Lex nr 1496169, z dnia 11 czerwca 2015 r., sygn. akt I OSK 596/15, Lex nr 1733578). Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy rozpatrywanej wskutek skargi kasacyjnej Biura, należy podkreślić, że Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie II GSK 1010/09 jednoznacznie stwierdził: "Sąd I instancji zaakceptował, z naruszeniem prawa materialnego, decyzję Urzędu Patentowego o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr R-169277." (s. 8 uzasadnienia wyroku). Następnie także wyjaśnił, że "Sąd I instancji błędnie ocenił ustalenia Urzędu Patentowego, co do istnienia ryzyka." (s. 8 uzasadnienia wyroku), by na s.12 uzasadnienia podsumować: "Sąd I instancji nie dokonał należycie całościowej oceny znaków (pełnych obrazów znaków, ze wszystkimi ich elementami słownymi i graficznymi), a co za tym idzie - całościowej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd i przez to podniesiony w skardze zarzut błędnego uznania, że w rozpatrywanej sprawie zachodzi określona w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przesłanka unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy jest uzasadniony.". Podobnie co do zarzutu opartego na art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. (złej wiary uprawnionego) Naczelny Sąd Administracyjny w omawianym wyroku doszedł do wniosku: "Konkluzja Sądu I instancji i Urzędu Patentowego, co do złej wiary skarżącego wywiedziona jedynie z faktu wcześniejszej współpracy z uczestnikiem postępowania i nie poparta wykazaniem, że skarżący zarejestrował jako swój znak towarowy znak identyczny lub podobny do znaku uczestnika jest błędna. Sąd nie rozważył bowiem w ramach tej przesłanki unieważnienia kwestii identyczności lub podobieństwa znaków." (s. - 13 uzasadnienia). Z przedstawionych wywodów NSA wynika, że Sąd ten uznał, iż Sąd I instancji wyprowadził wadliwe wnioski z przyjętego stanu faktycznego, a nie jak próbuje sugerować skarżący kasacyjnie, że miał NSA zgłaszać zastrzeżenia, jakoby WSA nieprawidłowo ocenił do tego wadliwe i niepełne ustalenia faktyczne organu. Wymaga więc wyjaśnienia, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku II GSK 1010/09 nie zakwestionował stanowiska Sądu I instancji w sprawie VI SA/Wa 274/09 w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych, w tym kompletności zgromadzonego materiału dowodowego i jego oceny. Celem rozwiązania z art. 188 p.p.s.a. jest usprawnienie postępowania sądowego, przy jednoczesnym zapewnieniu stronom postępowania prawa do rzetelnego rozpoznania sprawy przez sądy dwóch instancji. Może być art. 188 p.p.s.a. zastosowany, jeżeli sąd I instancji bez istotnych naruszeń przeprowadził procedurę sądowoadministracyjną (por. NSA w sprawie II GSK 1065/09). Tak właśnie było w sprawie II GSK 1010/09. W tej sytuacji zarzuty sformułowane w skardze kasacyjnej w pkt 1.3), 1.4), 1.5) co do naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a., podważające prawidłowość opinii Sądu co do oceny przeprowadzonego przez UP postępowania dowodowego i uzasadnienia decyzji w tym zakresie, należało uznać za niezasadne, zwłaszcza ze zarzuty te nie zostały powiązane z naruszeniem art. 153 p.p.s.a. czy też art. 190 p.p.s.a. Podobnie należało ocenić zarzut z pkt 1.1) petitum skargi kasacyjnej podnoszący naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. Sformułowano w nim argumenty dotyczące nieprawidłowej oceny przez WSA postępowania dowodowego organu. Skarżący kasacyjnie nie dostrzegł, że wobec przyjętej przez NSA formy rozstrzygnięcia, kwestia ustaleń faktycznych i powiązanych z tym zasad prowadzenia postępowania wyjaśniającego została już przesądzona przez NSA w wyroku w sprawie II GSK 1010/09. Wobec tego brak jest podstaw do uznania naruszenia powołanych przepisów, albowiem Sąd I instancji w niniejszej sprawie nie zawęził granic rozpoznania sprawy, powołując się w tym zakresie na wskazówki NSA zawarte w uzasadnieniu wyroku w sprawie II GSK 1010/09 oraz odnosząc się do przedstawionego i wnioskowanego przez Biuro materiału dowodowego. Granice rozpoznania sprawy zostały bowiem zawężone na skutek wiążącej wykładni prawa i wskazówek sformułowanych w ww. wyroku NSA. Jako niezasadny należało także uznać zarzut ujęty w pkt 1.2) petitum skargi kasacyjnej, gdyż Biuro przyjęło, że Sąd I instancji naruszył przepis art. 153 p.p.s.a. w ten sposób, że nie uchylił decyzji organu, który nie zastosował się do wskazań wyrażonych przez NSA w sprawie II GSK 1010/09: co do dalszego postępowania w zakresie wyjaśnienia stanu faktycznego oraz rozpoznania istoty sprawy w zakresie ryzyka wprowadzenia w błąd (bezpośredniego i pośredniego) przez sporny znak w stosunku do przeciwstawionych oznaczeń. Jak już podkreślono Naczelny Sąd Administracyjny takich zaleceń nie sformułował, co także potwierdza oparcie tego orzeczenia na art. 188 p.p.s.a. Wynika z tego zarzutu, że skarżący kasacyjnie uważał, iż nie było podstaw do wyłączenia odstąpienia od wskazówek NSA wyrażonych w sprawie II GSK 1010/09 i należało się do nich zastosować, co też Sąd I instancji i Urząd Patentowy uczynili. Inną kwestią pozostawało, że Biuro prezentowało odmienną interpretację poglądów przedstawionych przez NSA w sprawie II GSK 1010/09, aniżeli wynikało to z uzasadnienia omawianego wyroku i przepisów stanowiących podstawę wydania tego orzeczenia. Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie II GSK 1010/09 odniósł się do wszystkich przesłanek wymienionych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a podlegających badaniu przy ustalaniu niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem (s. 8 - 13 uzasadnienia) i doszedł do konkluzji odmiennej aniżeli WSA w sprawie VI SA/Wa 274/09 i UP w decyzji z dnia 20 czerwca 2008 r. Jednocześnie stwierdził, że WSA w ww. sprawie nie dokonał należycie całościowej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Sąd kasacyjny nie wspominał, aby jego stanowisko odnosiło się jedynie do bezpośredniego ryzyka wprowadzenia w błąd, tym bardziej, że kontrolowany przezeń wyrok oceniał obie postacie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd (ryzyko wprowadzenia w błąd odnosił do źródła pochodzenia towarów). Również Sąd I instancji, za UP, w ocenianym obecnie wyroku wyjaśnił, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia usług (s. - 46 uzasadnienia). Przyjmuje się, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd wyrażające się w możliwości pomylenia źródła pochodzenia towarów obejmuje obie postaci wprowadzenia w błąd (por. R. Skubisz w: Prawo własności przemysłowej pod red. R. Skubisza, t. 14B, C.H.BECK 2012, s. 678-679). Wobec tego zarzut nieprzeanalizowania przez Sąd I instancji ryzyka wprowadzenia w błąd pod kątem mylnego wrażenia na odbiorcy, że usługi pochodzą z przedsiębiorstw ze sobą powiązanych jest nieuzasadniony. Sąd w tym zakresie także nie naruszył art. 134 i art. 135 p.p.s.a., gdyż granice orzekania Sądu I instancji zostały zawężone oceną prawną i wskazówkami wydanymi przez NSA w sprawie II GSK 1010/09. Odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa materialnego, należy ponownie przypomnieć, że organ i sąd ponownie rozpoznający sprawę, z uwagi na treść art. 153 p.p.s.a. były związane oceną prawną, w tym wykładnią przepisów prawa materialnego dokonaną przez Sąd kasacyjny w sprawie II GSK 1010/09. Dlatego zarzuty podważające ocenę charakteru elementu słownego "logos" w znakach: spornym i przeciwstawionym "LogosTour LT" zaprezentowaną wówczas przez NSA, a następnie konsekwentnie zastosowaną przez organ i Sąd I instancji, należało uznać za bezzasadne, zwłaszcza, że także nie zostały powiązane z naruszeniem art. 153 czy art. 190 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny jednoznacznie stwierdził, że nie podziela stanowiska WSA, że dominujące znaczenie odgrywa w obydwu znakach słowo "logos" (s. - 11 uzasadnienia), a wcześniej także nie zaakceptował stanowiska WSA co do dystynktywnego charakteru tego słowa (s. - 9 uzasadnienia). Jednocześnie zwrócił uwagę na odmienną koncepcję obu powyższych znaków, różnice w płaszczyźnie słownej, wizualnej, a zwłaszcza stronie graficznej porównywanych znaków, jak i wykorzystanie w zgłoszonym znaku imienia i nazwiska "Marek Śliwka" (s. 11, 12 uzasadnienia). Ocena tych elementów przy całościowym ujęciu porównywanych znaków, i przy uwzględnieniu stanowiska NSA, doprowadziła organ i kontrolujący jego decyzję Sąd I instancji do słusznych opinii, że porównywane oznaczenia nie są podobne, co z kolei wyklucza wystąpienie przesłanki unieważnienia prawa ochronnego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Przepis ostatnio powołany stanowi, że nie udziela się prawa ochronnego na identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Dlatego nie można było podzielić zarzutu ujętego w pkt 2.3) petitum skargi kasacyjnej. Skoro w oznaczeniach "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" i "LogosTour LT" słowo: "logos" nie miało dystynktywnego i dominującego znaczenia, to do prawidłowej konkluzji doszedł Sąd I instancji i UP, że w tej sytuacji sporny znak nie mógł zostać uznany za podobny do oznaczenia "Hotel Logos", mimo że NSA w sprawie II GSK 1010/09 nie wypowiedział się w tej kwestii. Bez względu, jaki charakter posiadał element "logos" w oznaczeniu "Hotel Logos", to spornego znaku nie można było uznać za podobny do oznaczenia "Hotel Logos", bo różniły się te oznaczenia na wszystkich trzech płaszczyznach. Kwestia, które w znaku "Hotel Logos" wyrazy miały charakter odróżniający i dominujący w powiązaniu jej z art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. (Nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które nie mają dostatecznych znamion odróżniających.) i art. 129 ust.2 pkt 2 p.w.p. (Z zastrzeżeniem art. 130 nie mają dostatecznych znamion odróżniających oznaczenia, które składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności) byłaby uzasadniona w postępowaniu o udzielenie (unieważnienie) prawa ochronnego dla znaku towarowego "Hotel Logos". Ponadto przepisy art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. i art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie były stosowane ani przez organ, ani przez Sąd I instancji, gdyż Biuro nie podnosiło ich naruszenia ani we wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak, ani w trakcie postępowania spornego przez Urzędem Patentowym. Zatem okazały się niezasadne zarzuty sformułowane w pkt 2.1) i 2.2) petitum skargi kasacyjnej. Sąd kasacyjny nie znalazł także podstaw do uwzględnienia zarzutów wyrażonych w pkt 2.4) i 2.6) petitum skargi kasacyjnej, dotyczących błędnej wykładni i niezastosowania art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. (Nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony). Naczelny Sąd Administracyjny wyraził pogląd na ten temat w wyroku w sprawie II GSK 1010/09. Stwierdził wówczas, że w ramach tej przesłanki należy zbadać kwestię identyczności, jak i podobieństwa porównywanych znaków. Jak już wcześniej stwierdzono, przeciwstawione oznaczenia nie są podobne, co wyłączało konieczność dalszego badania przesłanek z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Należy przy okazji zauważyć, że Biuro jedynie przy podnoszeniu tego zarzutu odwoływało się do renomy znaku "LogosTour LT", nie przedstawiając okoliczności i przesłanek pozwalających na ustalenie czy znak jego rzeczywiście spełniał te warunki. Niezasadny okazał się także argument przedstawiony w pkt 2.5) petitum skargi kasacyjnej zarzucający Sądowi brak uchylenia decyzji, mimo niezastosowania art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Przepis ten stanowi, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Na ocenę tej przesłanki miała wpływ ocena dokonana przez NSA w sprawie II GSK 1010/09, że słowo "logos" nie ma dystynktywnego i decydującego znaczenia w przeciwieństwie do nazwiska "Śliwka". Wobec tego umieszczenie słowa "logos" w znaku uprawnionego nie naruszało prawa do firmy Biura. Dlatego nie można podzielić argumentacji skarżącego, że Sąd I instancji zaakceptował decyzję, która błędnie oceniała, iż nie doszło do naruszenia praw osobistych Biura. Z powyższych względów skargę kasacyjną Biura Turystyki Związku Nauczycielstwa Polskiego Logostour Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie na mocy art. 184 p.p.s.a. jako bezzasadną należało oddalić.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło