VII SA/Wa 280/17

WyrokWSA w Warszawie2017-12-04

Skład orzekający: Włodzimierz Kowalczyk, Jolanta Augustyniak-Pęczkowska, Mirosława Kowalska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organy administracji publicznej są związane orzeczeniem lekarskim w sprawie choroby zawodowej i czy mogą je oceniać w kontekście zebranego materiału dowodowego?
Ratio decidendi
Organy administracji są związane orzeczeniem lekarskim w sprawie choroby zawodowej, jednakże nie zwalnia ich to z obowiązku dokonania własnej oceny tego orzeczenia jako dowodu, zgodnie z zasadami postępowania administracyjnego. Orzeczenie lekarskie musi być jednoznaczne, czytelne i wyczerpująco uzasadnione. W przypadku wątpliwości lub niewystarczających informacji, organ powinien podjąć kroki w celu uzupełnienia materiału dowodowego, w tym żądać dodatkowego uzasadnienia od lekarza lub wystąpić o konsultację do jednostki orzeczniczej II stopnia.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła odmowy stwierdzenia u M. M. choroby zawodowej – zespołu cieśni nadgarstka. Organy administracji, opierając się na orzeczeniach lekarskich, uznały, że brak jest związku przyczynowego między schorzeniem a sposobem wykonywania pracy, wskazując na niewykonywanie ruchów monotypowych. Strona skarżąca kwestionowała te ustalenia, powołując się na aktualną wiedzę medyczną i badania wskazujące na inne czynniki ryzyka, a także zarzucając nieprawidłowości w ocenie narażenia zawodowego.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Włodzimierz Kowalczyk, Jolanta Augustyniak-Pęczkowska (spr.), Sędzia WSA Mirosława Kowalska, Sędzia WSA, , Protokolant st. sekr. sąd. Ewa Sawicka-Bożek, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi M. M. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w W. z dnia [...] listopada 2016 r. znak [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia choroby zawodowej uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w W. (PWIS) decyzją z [...] grudnia 2016r. nr [...], na podstawie art. 138 § 1 k.p.a., art. 2351 i art. 235: ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks Pracy (Dz.U. z 2016 r. poz. 1666, dalej KP) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz.U. z 2013 r. poz. 1367), po rozpatrzeniu odwołania M. M. - utrzymał w mocy decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w [...] (PPIS) z [...] sierpnia 2016 r. nr [...] o braku podstaw do stwierdzenia u M. M. choroby zawodowej - przewlekłej choroby obwodowego układu nerwowego wywołanej sposobem wykonywania pracy - zespołu cieśni w obrębie nadgarstka, wymienionej w poz. 20.1 wykazu chorób zawodowych Organ wskazał m.in., że po dokumentacji o narażeniu zawodowym, [...] listopada 2015 r. wpłynęło z [...] Ośrodka Medycyny Pracy w K. orzeczenie lekarskie nr [...] o braku podstaw do rozpoznania u M. M. ww. choroby zawodowej z dokumentacją dot. stanowisk pracy. Jednostka orzecznicza II stopnia, podtrzymała powyższe stanowisko w orzeczeniu lekarskim nr [...], wydanym [...] maja 2016r. Dalej organ przytoczył art. 235' ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. KP i wyjaśnił pojęcie choroby zawodowej. Zaznaczył, że sprawa była dwukrotnie rozpatrywana przez uprawnione jednostki orzecznicze ([...] Ośrodek Medycyny Pracy w K. oraz Instytut Medycyny Pracy w L.), które przy rozpoznawaniu chorób zawodowych posiłkują się ścisłymi kryteriami diagnostyczno - orzeczniczymi. Jednostki orzecznicze I i II stopnia, w oparciu o przeprowadzone badania, a także po analizie dokumentacji medycznej oraz oceny narażenia zawodowego, nie znalazły podstaw do uznania zawodowej etiologii rozpoznanego u pacjentki schorzenia. Nie negując schorzenia zespołu cieśni w obrębie nadgarstka, zgodnie stwierdziły brak związku przyczynowego między rozpoznanym schorzeniem, a sposobem wykonywania pracy, co było warunkiem koniecznym do uznania zawodowej etiologii schorzenia. Organ przytoczył uzasadnienie orzeczenia lekarskiego z listopada 2015 r. cyt.: "Dokonana ocena narażenia środowiskowego, w której oceniano monotypowość ruchów roboczych - brano pod uwagę liczbę powtórzeń danych czynności oraz wielkość sil rozwijanych przez mięśnie będące w trakcie pracy oraz stopień ograniczenia ruchowego. Ocena ta nie potwierdza, aby pracownik w trakcie czynności zawodowych wykonywał seryjne ruchy zginania i prostowania nadgarstka prawnego, powtarzane wielokrotnie w krótkich odstępach czasowych i które spełniałyby kryteria ruchów monotypowych. Wprawdzie wykonywanie przez pracownika czynności na stanowisku pracy pracownika biurowego obciążały kończyny górne, jednak nie jest to równoznaczne z monotypią ruchów w zakresie stawów nadgarstkowych. Zgodnie z wiedzą medyczną praca przy obsłudze myszki i klawiatury komputera nie stanowi czynnika etiologicznego w rozwoju zespołu cieśnina nadgarstka. Biorąc pod uwagę wyżej wymienione (...) brak jest podstaw do rozpoznania choroby zawodowej obwodowego układu nerwowego zespół cieśni nadgarstka po stronie prawej. " Podobne stanowisko zajął Instytut Medycyny Pracy w Ł., że "W rozumieniu medyczno-prawnym, aby rozpoznać chorobę zawodową konieczne jest rozpoznanie kliniczne schorzenia wymienionego w aktualnym wykazie chorób zawodowych, a także potwierdzenie w środowisku pracy czynników ją wywołujących. Na podstawie analizy czynności zawodowych wykonywanych przez badaną ustalono, że w trakcie pracy nie wykonywała ona czynności powtarzalnych monotypowych, w wymuszonym tempie pracy, stwarzających warunki, w których dochodziłoby do zwiększenia ciśnienia w kanale nadgarstka i długotrwałego ucisku na pień nerwu pośrodkowego i w konsekwencji wystąpienia zespołu cieśni w obrębie nadgarstka. Według aktualnej wiedzy medycznej prace pisarskie ręczne a także obsługa komputera (...) nie są uznanym czynnikiem ryzyka rozwoju zawodowego zespołu cieśni nadgarstka ". Organ zaznaczył, że lekarze orzecznicy jako specjaliści medycyny pracy, posiadają wiedzę, kwalifikacje i kompetencje do oceny wpływu sposobu wykonywania pracy na zaburzenie funkcji przewodzenia nerwu pośrodkowego, co skutkować może powstaniem zespołu cieśni w obrębie nadgarstka. Przy rozpoznawaniu chorób zawodowych posiłkują się ściśle określonymi kryteriami diagnostyczno-orzeczniczymi. Zgodnie ze stanowiskiem NSA "sam fakt wystąpienia choroby wymienionej w wykazie chorób zawodowych nie jest wystarczającą przesłanką do uznania jej za chorobę zawodową, jeżeli nie pozostaje w związku przyczynowym z warunkami występującymi w środowisku pracy bądź gdy takiego związku nie można wywieść w wysokim stopniu prawdopodobieństwa. " (wyrok z 7.08.2013 r. II OSK 1754/13). Jednostki orzecznicze nie potwierdziły bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że rozpoznana u M. M. choroba obwodowego układu nerwowego ma związek z wykonywaną pracą, nie stwierdzono, by była ona narażona na ruchy monotypowe - ruchy jednorodne wykonywane przez cały czas zmiany roboczej i polegające na maksymalnym lub submaksymalnym zginaniu i prostowaniu nadgarstka z użyciem siły. Jedynie taki charakter ruchów może prowadzić do przewlekłego ucisku na pnie nerwów pośrodkowych. Wyraźnie wskazano, że wykonywane ruchy nie były monotypowe. Organ stwierdził, że odczucie skarżącej, iż choroba powstała podczas długoletniego wykonywania pracy zawodowej, nie może zanegować orzeczeń lekarskich. Istota powstania zawodowego zespołu cieśni nadgarstka sprowadza się bowiem do oceny, czy sposób wykonywania obowiązków zawodowych związany jest z ruchami monotypowymi, które mogą spowodować nadmierne obciążenie narządu ruchu. Dalej, opierając się na orzecznictwie sądowym wyjaśnił, że celem postępowania w sprawie chorób zawodowych jest orzeczenie o stwierdzeniu tej choroby lub braku podstaw do jej stwierdzenia, co wynika z § 8 ust. 1 rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych. Zatem uprawnione jednostki orzecznicze nie wypowiadają się w innych kwestiach niż te, które są celem postępowania administracyjnego w sprawie choroby zawodowej. W wyroku z 24 maja 2012 r., sygn. akt II OSK 6564/12 NSA stwierdził, że do zadań lekarskich jednostek orzeczniczych nie należy prowadzenie dalszych badań mających na celu ustalenie pozazawodowych przyczyn schorzenia. Organy inspekcji sanitarnej ani jednostki orzecznicze nie są zobowiązane do ustalenia pozazawodowych przyczyn schorzenia. Odnosząc się do zarzutów niedokonania oceny narażenia zawodowego przez jednostki orzecznicze oraz niestarannego przeprowadzenia oceny w miejscu pracy organ powołał § 6 ust. 3 pkt 2 i pkt 3, zgodnie z którym ocenę narażenia zawodowego przeprowadza: w toku ustalania rozpoznania choroby zawodowej - lekarz zatrudniony w jednostce orzeczniczej, o której mowa w § 5 ust. 2 i 3 a w toku podejmowania decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej lub decyzji o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej - właściwy państwowy inspektor sanitarny. W aktach znajduje się ocena narażenia zawodowego dotycząca: zakresu obowiązków i rodzaju wykonywanych czynności na stanowisku pracy ww. pacjentki oraz narażenia na ruchy monotypowe obciążające stawy nadgarstkowe. Organ poinformował również, że organa inspekcji sanitarnej nie mają obowiązku przesyłania do stron postępowania oceny narażenia zawodowego. Odnosząc się do zarzutów nieprzestrzegania zasad bhp na stanowisku pracy stwierdził, że przestrzeganie przez pracodawcę przepisów BHP rzutuje na ustalenie winy bądź braku winy pracodawcy w powstaniu choroby zawodowej, co rozstrzygają sądy powszechne, nie ma natomiast znaczenia dla ustalenia istnienia związku przyczynowego pomiędzy schorzeniem a warunkami pracy". Następnie podkreślił, że orzeczenie jednostki właściwej do rozpoznania choroby zawodowej ma charakter opinii biegłego, a organ prowadzący postępowanie jest nim związany. Nie ma prawa do samodzielnej oceny dokumentacji medycznej, prowadzącej do odmiennego rozpoznania schorzenia (wyrok NSA z dnia 12.07.2016 r. sygn. akt II OSK 2687/14). Analiza dokumentacji lekarsko-medycznej pracownika pod kątem ewentualnej zawodowej etiologii schorzenia należy do kompetencji lekarzy orzeczników. Organy nie mogą zatem wydać decyzji stwierdzającej istnienie choroby zawodowej wbrew lub niezgodnie z orzeczeniem lekarskim, jeżeli zostało ono wydane z zachowaniem norm zamieszczonych w rozporządzeniu, nie jest sprzeczne z materiałem dowodowymi oraz nie budzi zastrzeżeń co do rozpoznania choroby. Skargę na powyższą decyzję złożyła M. M. wskazują, że tak wyniki badań z maja 2014, jak i badań IMP im. [...] z maja 2016 potwierdzają, że skarżąca choruje na zespół cieśni nadgarstka. W opinii IMP im. [...] podano: "U Pacjentki zdiagnozowano kliniczne cechy zespołu cieśni nadgarstka prawego". PIS napisał: "Podczas wykonywania różnych czynności zawodowych zainteresowana wykonywała ruchy obciążające stawy kończyn górnych, w tym stawy nadgarstkowe i barkowe" i bezspornie potwierdził w ten sposób czynniki narażenia zawodowego, którym podlegała skarżąca. W świetle powyższego, stwierdzenie, że w przypadku skarżącej nie występowały czynniki ryzyka rozwoju zawodowego zespołu cieśni nadgarstka jest zdumiewające. W jaki bowiem inny sposób schorzenie to mogło powstać, i dlaczego przerwanie pracy zatrzymało rozwój choroby. Powołanie się na wyrok NSA z dnia 24 maja 201r, II OSK 654/12 strona uznała za nietrafione. Prowadzenie dalszych badań w celu ustalenia pozazawodowych przyczyn schorzenia nie należy do zadań lekarskich jednostek orzeczniczych, chyba, że jest jedynym sposobem na jednoznaczne i niebudzące wątpliwości ustalenie związku schorzenia z warunkami pracy. Aktualna wiedza medyczna nie jest zgodna i jednoznaczna w ocenie przyczyn zachorowania na zespół cieśni. Jak w każdej innej dziedzinie, tak i w tym przypadku obserwujemy ciągły rozwój orzecznictwa. Nie bez powodu zespół cieśni nadgarstka określa się, jako chorobę zawodową informatyków, sekretarek, pianistów i dziennikarzy. Monotypia nie jest już jedynym znanym czynnikiem ryzyka, jak wskazuje się w pracy naukowej Magdaleny Lewańskiej, Ewy Wągrowskiej-Koski i Jolanty Walusiak-Skorupy pracowników Instytutu Medycyny Pracy im. [...] w Ł[...] pt: "ANALIZA CZYNNIKÓW ETIOLOGICZNYCH ZESPOŁU CIEŚNI NADGARSTKA W POPULACJI OSÓB PRACUJĄCYCH ZAWODOWO Z UŻYCIEM KOMPUTERA" zespół cieśni nadgarstka jest klasyfikowany, jako najczęstsza choroba przeciążeniowa układu mięśniowo szkieletowego wskutek ekspozycji zawodowej, która jest związana z powtarzalnością, monotypowością ruchów, koniecznością użycia siły, wymuszoną pozycją ciała obciążającą stawy nadgarstkowe i narażeniem na drgania mechaniczne. W innym fragmencie napisano: "Długotrwała przymusowa pozycja ciała, w tym częste ruchy zwłaszcza prostowania nadgarstka, to wskazywane patomechanizmy wystąpienia zespołu cieśni kanału nadgarstka u regularnych użytkowników komputerów." "Długotrwała przymusowa pozycja ciała, w tym częste ruchy...", a nie tylko monotypia!! Dziś wiadomo, że każdy, kto spędza długie godziny pisząc na komputerze lub wykonuje inne powtarzające się ruchy rękami np. trzymając przez wiele godzin kierownicę samochodu lub roweru albo pracując przy taśmie montażowej jest zagrożony chorobą (na zespół cieśni nadgarstka dwa razy częściej chorują kobiety). Wobec wypowiedzi PIS, że: "lekarze orzecznicy jako specjaliści medycyny pracy, posiadają wiedzę, kwalifikacje i kompetencje do oceny wpływu sposobu wykonywania pracy na zaburzenia funkcji nerwu pośrodkowego" zdumiewające jest zatem, że ci specjaliści zaprzeczają pracy naukowej z własnej jednostki badawczej. Nie wiedzą, że praca na komputerze, również ta bez monotypii !! wiąże się z długotrwałym napięciem ścięgien utrzymujących nadgarstek nad klawiaturą oraz nieprzerwanymi drobnymi ruchami palców regularnie drażniącymi ściany kanału nadgarstka na wzór smyczka skrzypiec. To z czasem prowadzi do obrzęku, przerostu i pogrubienia elementów oraz zawartości kanału nadgarstka, zwiększając w nim ciśnienie i tym samym rozpoczynając chorobę. Zdaniem skarżącej, w tej sytuacji dla obalenia tezy o związku choroby z wykonywana pracą, opinia lekarzy IMP im. [...] powinna zawierać wyjaśnienie przyczyny powstania tej choroby u Powódki, pomimo, że nie ma takiego obowiązku. Wykluczenie przyczyn zawodowych choroby powinno polegać na wskazaniu innych czynników, które do tego schorzenia doprowadziły. Według strony, jedynymi czynnikami mogącymi spowodować chorobę była trwająca ponad dwadzieścia lat praca przy komputerze. Skarżąca była badana w IMP w Ł. W trakcie badań wykluczono pozazawodowe czynniki narażenia na ZCN (np. niedoczynność tarczycy lub cukrzyca itp.). W tej sytuacji, jeżeli lekarze pracujący w charakterze biegłych na podstawie przeprowadzonych badań nie potrafią wskazać innej przyczyny choroby, to należy uznać, że prawdziwa jest przyczyna wskazana przez skarżącą. Ponadto, badanie przebiegu pracy i narażenia w miejscu pracy przeprowadzono wyjątkowo niestarannie, a to ma ogromne znaczenie. Nie wykonano analizy sposobu wykonywania pracy, z całym spektrum oceny ergonomii pracy. Skarżąca zaznaczyła, że ww. pracy naukowej napisano "Pytania dotyczyły także warunków ergonomicznych na stanowisku pracy (zgodnie z minimalnymi wymaganiami bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe zawartymi w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 1 grudnia 1998 r., ze szczególnym uwzględnieniem typu klawiatury, lokalizacji klawiatury względem osi przedramienia, możliwości podparcia przedramion, ułożenia nadgarstków, możliwości regulacji ustawień fotela). W postępowaniu nie badano żadnego z ww. czynników. Dalej dodała, że w "Ocenę narażenia zawodowego przeprowadza, w toku ustalania rozpoznania choroby zawodowej, lekarz zatrudniony w jednostce orzeczniczej". Ocenę narażenia zawodowego przeprowadzono niezgodnie z prawem, a jej wyników nie udostępniono (wizję lokalną i ocenę wykonano bez obecności pacjentki). Lekarze medycyny pracy nie widzieli i nie badali stanowiska pracy. W świetle przywołanej pracy naukowej IMP ten fakt wymaga szczególnego podkreślenia: wydano opinię o braku czynników narażenia na stanowisku pracy, którego lekarz nie widział, a Powódka nie miała okazji zaprezentowania temu lekarzowi, na czym jej zdaniem to narażenie polegało. Nie respektowano również pisemnego żądania udostępnienia kopii dokumentacji oceny narażenia zawodowego. Skarżąca podnosiła w trakcie postępowania, że zgodnie z obowiązującym prawem, pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom łączenie przemienne pracy związanej z obsługą monitora ekranowego, z innymi rodzajami prac nieobciążającymi narządu wzroku i wykonywanymi w innych pozycjach ciała - przy nieprzekraczaniu godziny nieprzerwanej pracy przy obsłudze monitora, lub co najmniej 5 minutową przerwę, wliczaną do czasu pracy, po każdej godzinie pracy przy obsłudze monitora. Pracodawca nie przestrzegał tych zasad. Działanie to miało wpływ na powstanie schorzenia. Wyposażenie stanowiska pracy oraz sposób rozmieszczenia elementów tego wyposażenia nie może powodować nadmiernego obciążenia układu mięśniowo-szkieletowego i wzroku oraz być źródłem zagrożeń dla pracownika. Pracodawca nie przestrzegał tych zasad. Dalej strona obszernie przytoczyła fragmenty ww. pracy naukowej. Dodała, że oczywistym jest, iż dla powstania określonego schorzenia znaczenie ma także osobnicza wrażliwość na narażenie zawodowe, co też powinno zostać należycie ocenione i wyjaśnione. Na podstawie pracy naukowej IMP wykazano, że: monotypowość nie jest jedynym czynnikiem narażenia mogącym spowodować chorobę ZCN, a więc brak monotypowości nie może być podstawą do odrzucenia wniosku o uznanie choroby za zawodową. Organ odwoławczy wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w odpowiedzi na skargę stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Skarga jest zasadna, albowiem organy obu instancji, z naruszeniem podstawowych zasad postepowania administracyjnego, o których mowa w art. 7, 77 § 1, 80 k.p.a nie podały właściwej ocenie orzeczeń lekarskich wydanych przez jednostki orzecznicze: [...] Ośrodek Medycyny Pracy w K. oraz Instytut Medycyny Pracy w Ł., w konsekwencji doszło do naruszenia art. 107 § 3 k.p.a., co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Przypomnieć na wstępie należy, że choroba zawodowa została zdefiniowana w art. 2351 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 2016 r., poz. 1666 ze zm. dalej "K.p.") i oznacza chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym". Na podstawie art. 237 § 1 K.p. Rada Ministrów wydała rozporządzenie z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. z 2013 r., poz. 1367 ze zm. – stan prawny na dzień wydania zaskarżonej decyzji; dalej "rozporządzenie"). Zgodnie z § 8 ust. 1 decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej lub braku podstaw do jej stwierdzenia wydaje właściwy państwowy inspektor sanitarny na podstawie materiału dowodowego, a w szczególności danych zawartych w orzeczeniu lekarskim, wydanym na podstawie wyników przeprowadzonych badań lekarskich i pomocniczych, dokumentacji medycznej pracownika, dokumentacji przebiegu zatrudnienia oraz oceny narażenia zawodowego. Ponieważ rozstrzygnięcie w przedmiocie choroby zawodowej zapada w formie decyzji, to powinno być poprzedzone postępowaniem spełniającym wymogi określone w Kodeksie postępowania administracyjnego (art. 1 pkt 1 K.p.a.) oraz przepisami ww. rozporządzenia. W postępowaniu tego rodzaju, jak w każdym postępowaniu administracyjnym, organ orzekający musi zatem kierować się regułami określonymi w art. 7 i 77 § 1 K.p.a., dopuszczając jako dowód wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem (art. 75 § 1 zd. 1 K.p.a.) oraz oceniając na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona (art. 80 K.p.a.). Z kolei art. 107 § 3 K.p.a. wskazuje na konieczność należytego uzasadnienia decyzji z podaniem m.in. dowodów, na podstawie których określone fakty organ orzekający przyjął za udowodnione, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Jak słusznie wskazano w zaskarżonej decyzji, zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie sądów administracyjnych poglądem orzeczenie lekarskie, o którym mowa m.in. w § 8 ust. 1 rozporządzenia, dotyczące rozpoznania choroby zawodowej, jest opinią biegłego w rozumieniu art. 84 § 1 kpa. Bez takiej opinii bądź sprzecznie z nią organ nie może dokonywać we własnym zakresie rozpoznania choroby i ustalić, czy rozpoznane schorzenie mieści się w wykazie chorób zawodowych. Zaznaczyć jednak z całą mocą trzeba, że powyższe nie zwalnia organu od obowiązku dokonania własnej oceny opinii biegłego w granicach wskazanych w art. 80 K.p.a. (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z 12 lipca 2016 r. sygn. akt II OSK 2687/14; z 5 listopada 1998 r. sygn. akt I SA 1200/98 http://orzeczenia.nsa.gov.pl.). Orzeczenie lekarskie w sprawie choroby zawodowej jest bowiem dowodem i jako takie podlega ocenie organu administracji, który na jego podstawie wydaje decyzję administracyjną. W konsekwencji orzeczenie lekarskie, jako środek służący stwierdzeniu choroby zawodowej, nie może budzić żadnych wątpliwości w odniesieniu do diagnozowanej jednostki chorobowej (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 maja 2011 r. sygn. akt II OSK 9/11 http://orzeczenia.nsa.gov.pl.). Tym samym, pomimo iż organy inspekcji sanitarnej są związane ustaleniami orzeczeń diagnostycznych i nie mają w tym zakresie podstaw do przyjęcia, iż rzeczywisty stan zdrowia pracownika kształtuje się odmiennie od wyników badań stanowiących podstawę orzeczeń lekarskich, to nie są one całkowicie zwolnione z obowiązku kontroli orzeczenia. Jak każdy dowód, orzeczenie lekarskie powinno być bowiem przez organ wszechstronnie ocenione w granicach określonych przez K.p.a., a w szczególności przez art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 K.p.a. Organ powinien ustalić nie tylko, czy orzeczenie wydano we właściwej formie i przez uprawnionego lekarza, ale także, czy wyjaśnia ono istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, czy jest rzeczowe i przekonująco uzasadnione (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z 20 września 2012 r. sygn. akt II OSK 2041/12; z 4 listopada 2010 r. sygn. akt II OSK 1548/10; wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 13 września 2013 r. sygn. akt II SA/Po 752/13; wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 25 maja 2010 r. sygn. akt III SA/Łd 196/10 http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Skoro orzeczenie lekarskie stanowiące podstawę wydania decyzji w sprawie stwierdzenia istnienia choroby zawodowej ma walor opinii biegłego, to jak każda opinia musi ono być jednoznaczne i czytelne, a jego uzasadnienie wyczerpujące i zrozumiałe. W przeciwnym wypadku obowiązkiem właściwego inspektora sanitarnego jest zwrócić się do innych jednostek właściwych w zakresie diagnostyki chorób zawodowych w celu uzyskania dodatkowego uzasadnienia orzeczenia. Taką możliwość przewiduje § 8 ust. 2 rozporządzenia, zgodnie z którym jeżeli właściwy państwowy inspektor sanitarny przed wydaniem decyzji uzna, że materiał dowodowy, o którym mowa w ust. 1, jest niewystarczający do wydania decyzji, może żądać od lekarza, który wydał orzeczenie lekarskie, dodatkowego uzasadnienia tego orzeczenia, wystąpić do jednostki orzeczniczej II stopnia o dodatkową konsultację lub podjąć inne czynności niezbędne do uzupełnienia tego materiału. Nieprawidłowe jest stanowisko, że państwowy inspektor sanitarny pozbawiony jest kompetencji do przeprowadzenia oceny orzeczenia lekarskiego w przedmiocie rozpoznania choroby zawodowej i bezkrytycznie akceptuje zawartą w nim konkluzję. Prowadziłoby to bowiem do pozorności rozstrzygania, a w konsekwencji iluzoryczna byłaby również kontrola sądowoadministracyjna decyzji wydawanych w tym przedmiocie. A to sąd administracyjny dokonuje kontroli ww. władztwa administracyjnego, które musi obejmować ocenę, czy zgromadzony materiał dowodowy jest pełny, prawidłowo zebrany, wystarczający do ustalenia stanu faktycznego oraz czy rozstrzygnięcie sprawy jest zgodne z prawem. Sąd bada w szczególności, czy ustalenia faktyczne dokonane w postępowaniu przed organami administracyjnymi, odpowiadają prawu (zob. np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 stycznia 2007 r. sygn. akt II FSK 72/06, ONSA i WSA 2008, nr 2, poz. 31). Prawidłowo zredagowane pod względem merytorycznym i prawnym uzasadnienie decyzji administracyjnej ma podstawowe znaczenie dla stosowania zasady przekonywania wyrażonej w art. 11 k.p.a., a realizowanej na podstawie art. 107 § 3 k.p.a. Organ administracyjny jest zobowiązany do wyjaśnienia stronie zasadności przesłanek, którymi kierował się przy załatwieniu sprawy. Właśnie uzasadnienie decyzji winno być więc elementem decydującym o przekonaniu strony, co do trafności rozstrzygnięcia. Zasada przekonywania nie zostanie zrealizowana, gdy organ pominie milczeniem niektóre twierdzenia, nie odniesie się do faktów istotnych dla danej sprawy lub nie przedstawi w sposób wyczerpujący wykładni stosowanych przepisów prawa. Uzasadnienie zarówno zaskarżonej decyzji, jak i decyzji ją poprzedzającej, poza rozważaniami dotyczącymi w szczególności związania organów państwowej inspekcji sanitarnej orzeczeniem lekarskim w sprawie choroby zawodowej i stanowiskiem skarżącej tylko lakoniczne odnoszą się do całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego (kart narażenia zawodowego, a w części dotyczącej postępowania diagnostyczno-orzeczniczego ograniczają się wyłącznie do powtórzenia, że w trakcie tego postępowania nie znaleziono podstaw do rozpoznania ww. choroby zawodowej. W oparciu o zacytowane fragmenty opinii sanitarnych organ odwoławczy skonstatował, że zarówno jednostka orzecznicza I jak i II stopnia, nie rozpoznały u M. M. ww. choroby zawodowej z uwagi na niewykonywanie ruchów monotypowych, w wymuszonym tempie pracy. Organy nie przeprowadziły zatem własnej, niezbędnej do wydania prawidłowej decyzji analizy zgromadzonego materiału dowodowego, w tym uzasadnień orzeczeń lekarskich, w których lekarze orzecznicy powołują się na bliżej nieokreśloną wiedzę medyczną, zgodnie z którą praca przy obsłudze myszki i klawiatury komputera nie stanowi czynnika etiologicznego w rozwoju zespołu cieśni nadgarstka. Ponadto, o ile w orzeczeniu lekarskim jednostki orzeczniczej I stopnia wskazuje się na ewentualne istnienie schorzeń o charakterze reumatoidalnym wskazującym m.in. na etiologie pozazawodową schodzenia, to w orzeczeniu lekarskim jednostki orzeczniczej II stopnia brak rozważań w tym zakresie. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy rzeczą organów będzie zatem przeprowadzenie postępowania z uwzględnieniem stanowiska Sądu, z ewentualnym rozważeniem możliwości uzupełnienia orzeczenia lekarskiego w trybie § 8 ust. 2 cyt. rozporządzenia. Tylko przez właściwe motywowanie decyzji organ realizuje zasadę przekonywania, wyrażoną w art. 11 k.p.a. Uzasadnienie decyzji powinno być sporządzone tak, aby przekonać stronę co do trafności rozstrzygnięcia i służy realizacji ww. zasady. Zasada ta nie jest zrealizowana zarówno wówczas, gdy organ pominie milczeniem niektóre twierdzenia, jak też gdy nie ustali i nie odniesie się do wszystkich faktów istotnych dla danej sprawy. W przypadku decyzji odwoławczej naruszenie art. 11 k.p.a. w związku z art. 107 § 3 k.p.a. zaistnieje także wtedy, gdy organ nie dokona oceny w kontekście okoliczności i argumentów wskazanych w odwołaniu. W tym stanie rzeczy, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło