I OSK 926/16

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2018-02-28

Skład orzekający: Małgorzata Pocztarek, Jolanta Rudnicka, Agnieszka Miernik

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy funkcjonariusz Policji, który opuścił salę sądową podczas konwoju w celu rozmowy telefonicznej, naruszył dyscyplinę służbową, a wymierzona mu kara nagany jest współmierna do popełnionego czynu?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo ocenił, iż funkcjonariusz Policji naruszył dyscyplinę służbową opuszczając salę sądową podczas konwoju w celu rozmowy telefonicznej. Sąd podkreślił, że takie zachowanie stanowiło zaniechanie czynności służbowej polegającej na wzajemnej asekuracji i stałym nadzorze nad osobą konwojowaną, a wymierzona kara nagany była współmierna do stopnia zawinienia i szkodliwości czynu.
Stan faktyczny
Funkcjonariusz Policji, będący dowódcą dwuosobowego konwoju, opuścił salę sądową podczas rozprawy, aby przez około 10 minut rozmawiać przez telefon komórkowy. Pozostawił tym samym drugiego funkcjonariusza samego z konwojowanym, naruszając tym samym obowiązek wzajemnej asekuracji i stałego nadzoru. Zarzucono mu naruszenie dyscypliny służbowej. Po postępowaniu dyscyplinarnym wymierzono mu karę nagany, którą utrzymał w mocy Komendant Główny Policji. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę funkcjonariusza na orzeczenie Komendanta Głównego Policji.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną T.S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zasądzono od T.S. na rzecz Komendanta Głównego Policji kwotę 360 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Pocztarek (spr.), Sędzia NSA Jolanta Rudnicka, Sędzia del. WSA Agnieszka Miernik, Protokolant starszy inspektor sądowy Kamil Wertyński, po rozpoznaniu w dniu 28 lutego 2018 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej t.S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 2 grudnia 2015 r. sygn. akt II SA/Wa 636/15 w sprawie ze skargi T.S. na orzeczenie Komendanta Głównego Policji z dnia 19 lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej nagany 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od T.S. na rzecz Komendanta Głównego Policji kwotę 360 (trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wyrokiem z dnia 2 grudnia 2015 r. o sygn. akt II SA/Wa 636/15, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę T.S. na orzeczenie Komendanta Głównego Policji z dnia 19 lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej nagany. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, iż Komendant Główny Policji orzeczeniem nr 6 z 19 lutego 2015 r., na podstawie art. 135n ust. 4 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.), po rozpatrzeniu odwołania T.S. (dalej jako skarżący) od orzeczenia Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu nr [...] z 29 grudnia 2014 r. o uznaniu winnym popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzeniu kary dyscyplinarnej nagany, utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie. Funkcjonariuszowi zarzucono, że w dniu 30 października 2014 r. w [...], jako dowódca konwoju odpowiedzialny za jego przebieg i sposób wykonywania, naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, iż w trakcie rozprawy sądowej w Sądzie Rejonowym w [...] z udziałem osadzonego T.S. nie podejmował czynności związanych z wykonywaniem konwoju w stosunku do osadzonego w ten sposób, iż wyszedł z sali sądowej i przez okres około 10 minut rozmawiał przez telefon komórkowy, przy czym w okresie tym nie udzielał asysty drugiemu funkcjonariuszowi z konwoju, polegającej na wzajemnej asekuracji oraz sprawowaniu stałego nadzoru nad osobą konwojowaną, co wynikało bezpośrednio z polecenia wydanego przez Kierownika Sekcji w trakcie odprawy do służby, czym naruszył dyscyplinę służbową określoną w art. 132 ust. 3 pkt 1 ustawy o Policji i art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 11 ust. 2 pkt 3 zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń (Dz. Urz. KGP Nr 6, poz. 29). Organ odwoławczy analizując treść zebranego materiału stwierdził, iż pozwala on na dokonanie oceny przedmiotowego zdarzenia. Stan faktyczny w niniejszej sprawie można odtworzyć na podstawie znajdującego się w aktach postępowania materiału dowodowego, a w szczególności wyjaśnień skarżącego, zeznań świadków st. post. P.Z., asp. S.D., st. asp. J.B. oraz protokołu oględzin monitoringu z Sądu Rejonowego w [...] z 30 października 2014 r. W niniejszej sprawie ustalono, że 30 października 2014 r. w godzinach 7:30-7:45 asp. S.D., kierownik Sekcji w [...] Wydziału Konwojowego KWP we Wrocławiu, przeprowadził odprawę do służby z załogą w składzie dowódca sierż. szt. T.S. i konwojent/kierowca st. post. P.Z.. W trakcie odprawy m.in. podał charakterystykę osoby konwojowanej podkreślając, iż usiłował on dokonać rozboju, wymierzono mu kary dyscyplinarne za niszczenie mienia na terenie Aresztu Śledczego w [...], koniec jego kary przypada na rok 2016 oraz zwrócił uwagę policjantom na konieczność sprawowania stałego nadzoru nad konwojowanym w celu zapobieżenia jego ucieczce lub samookaleczeniu. Po zakończonej odprawie skarżący i st. post. P.Z. udali się do Aresztu Śledczego w [...] i tam pobrali konwojowanego. Od funkcjonariuszy Służby Więziennej Aresztu Śledczego w [...] uzyskali informację, że zachowuje się on poprawnie i wykonuje polecenia. Po przyjechaniu do Sądu Rejonowego w [...] osadzili go w pomieszczeniu dla osób konwojowanych i oczekiwali na rozpoczęcie rozprawy sądowej. Około godz. 11:10 wprowadzili konwojowanego do sali nr 104 stosując wobec niego kajdanki oraz chwyty transportowe. Po wejściu na salę st. post. P.Z. zajął miejsce obok osoby konwojowanej na ławie oskarżonych, natomiast skarżący usiadł na ławce dla publiczności. Wykonując polecenie sędziego zdjęto kajdanki osobie konwojowanej. Po około 40-50 minutach rozprawy skarżący wstał i wyszedł z sali sądowej, nie zgłaszając bezpośredniemu przełożonemu lub asystentowi Zespołu Policji Sądowej Sekcji w [...] potrzeby opuszczenia sali rozpraw w trakcie wykonywania konwoju. Nie poinformował także st. post. P.Z. o przyczynach opuszczenia sali rozpraw oraz nie przekazał mu żadnych poleceń służbowych związanych z wykonywaniem konwoju. Po opuszczeniu sali rozpraw skarżący przez około 10 minut chodził po korytarzu przylegającym do sali w odległości około 10 metrów i rozmawiał przez telefon komórkowy. Po zakończeniu rozmowy wrócił na salę rozpraw, gdzie przebywał do końca rozprawy. W toku postępowania dyscyplinarnego skarżący został przesłuchany w charakterze obwinionego, nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że 30 października 2014 r. czekał na bardzo ważny telefon od lekarza związany z chorobą jednego z członków jego rodziny. W jego ocenie konwojowany nie miał możliwości ucieczki, zakłócenia porządku rozprawy oraz spowodowania innego wydarzenia nadzwyczajnego. Według skarżącego jako dowódca konwoju wykonał wszystkie czynności na tyle profesjonalnie, że nie dopuścił do zaistnienia wydarzenia nadzwyczajnego. Dalej organ wskazał, że zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. W myśl art. 132 ust. 3 pkt 1 ustawy o Policji naruszeniem dyscypliny służbowej jest odmowa wykonania albo niewykonanie rozkazu lub polecenia przełożonego, względnie organu uprawnionego na podstawie ustawy do wydawania policjantom poleceń, o których mowa w art. 58 ust. 2. Stosownie do przepisu art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji naruszeniem dyscypliny służbowej jest zaniechanie czynności służbowej albo wykonanie jej w sposób nieprawidłowy. Natomiast w myśl z § 11 ust. 2 pkt 3 zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń konwojentowi nie wolno podejmować czynności niezwiązanych z wykonywaniem konwoju. W ocenie organu odwoławczego bez wątpienia skarżący przeciwstawił się tej zasadzie opuszczając salę na około 10 minut i pozostawiając samego drugiego konwojenta. Okoliczności, w następstwie których doszło do zdarzenia wskazują, iż zachowanie skarżącego było zawinione. W świetle art. 132a ww. ustawy przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi, oraz gdy nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach mimo, że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Zdaniem organu skarżący jako doświadczony policjant z ponad jedenastoletnim stażem służby, pełniący od ponad sześciu lat służbę w Wydziale Konwojowym KWP we Wrocławiu powinien wiedzieć, że w trakcie konwoju może tylko wykonywać czynności związane z konwojowaniem osoby. Natomiast nie może bez uzasadnionej przyczyny opuszczać sali rozpraw, a gdy ją opuści, to musi o swym zamiarze wcześniej poinformować określone osoby, w tym innych konwojentów. Komendant Główny Policji uwzględniając charakter popełnionego przez skarżącego przewinienia dyscyplinarnego uznał, że wymierzona kara dyscyplinarna nagany jest współmierna do stopnia zawinienia popełnionego przez skarżącego czynu oraz ustalonych okoliczności opisanego zdarzenia. Nie podzielił przy tym argumentów skarżącego, iż skarżący opuścił salę sądową jedynie na krótki okres i nie wystąpiły żadne negatywne skutki jego zachowania. Skarżący zachował się nieodpowiedzialnie, ponieważ swoim postępowaniem mógł doprowadzić do wystąpienia wydarzenia nadzwyczajnego z udziałem osoby konwojowanej, takiego jak ucieczka lub usiłowanie uwolnienia się tej osoby. Ponadto był dowódcą tego konwoju, a zatem bezpośrednio odpowiadał za przebieg i sposób jego wykonania. W ocenie Komendanta Głównego Policji tłumaczenie prezentowane przez skarżącego w toku postępowania stanowi jedynie przyjętą przez niego linię obrony, a odebranie telefonu w trakcie rozprawy w okolicznościach faktycznych zaistniałych w sprawie nie jest okolicznością losową i życiową. Skargę na powyższe orzeczenie wniósł T.S.. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości dotychczasową argumentację. Sąd I instancji uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. W pierwszej kolejności Sąd I instancji wskazał, że stosownie do art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji Komendant Główny Policji określa m.in. metody i formy wykonywania zadań przez poszczególne służby policyjne, w zakresie nieobjętym innymi przepisami wydanymi na podstawie ustawy. W oparciu o powyższy przepis 26 marca 2009 r. wydane zostało przez Komendanta Głównego Policji rozporządzenie nr 360 w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń. Zarządzenie szczegółowo określa m.in. obowiązki konwojenta, stanowiąc w § 11 ust. 2 pkt 3, iż konwojentowi nie wolno podejmować czynności, które nie są związane z wykonywaniem konwoju. Dalej Sąd zauważył, że okoliczności faktyczne sprawy ustalone przez organ w toku postępowania wyjaśniającego w oparciu o zgromadzone w sprawie dowody, nie są sporne. Spór dotyczy natomiast możliwości ich zakwalifikowania jako przewinienia dyscyplinarnego. Według skarżącego, oceniając zaistniałe zdarzenie przez pryzmat jego przyczyn, nie można mówić o przewinieniu dyscyplinarnym. Sąd, po dokonaniu analizy okoliczności przedmiotowego zdarzenia i skonfrontowaniu go z obowiązującymi przepisami, w tym przepisami o charakterze wewnętrznym, oceny tej nie podzielił. Wyjaśnił, iż wbrew przekonaniu skarżącego, opuszczenia przez niego sali rozpraw w celu odbycia rozmowy telefonicznej, nie można zakwalifikować jako sytuacji losowej i życiowej. Wziąć należy bowiem pod uwagę, że skarżący oczekiwał na telefoniczną informację ze szpitala dotyczącą stanu zdrowia członka rodziny, nie był to zatem telefon nagły, który zaskoczył go. Mógł więc podczas odprawy do służby uprzedzić przełożonego o konieczności ewentualnego odbycia rozmowy telefonicznej i ustalić sposób postępowania w takiej sytuacji, czego jednak nie uczynił. Nadto zwrócić trzeba też uwagę, że z zeznań skarżącego nie wynika, aby w związku z oczekiwaną informacją należało podejmować jakieś niecierpiące zwłoki decyzje czy działania. Okoliczności życiowe i losowe, do których w swojej argumentacji nawiązuje organ, a które ewentualnie mogłyby usprawiedliwiać zachowanie skarżącego, to takie okoliczności, których nie można przewidzieć, wymagające natychmiastowej reakcji. W ocenie Sądu, organ prawidłowo zakwalifikował postępowanie skarżącego jako naruszające dyscyplinę służbową. Skarżący nie wykonał obowiązku służbowego, wynikającego z polecenia służbowego bezpośredniego przełożonego, które zostało przekazane na odprawie służbowej. Wynikało to z zaniechania czynności służbowej polegającej na wzajemnej asekuracji oraz sprawowaniu stałego nadzoru osoby konwojowanej i podjęciu w tym czasie czynności niezwiązanych z wykonywaniem konwoju. Wbrew twierdzeniom skarżącego, z dowodów zgromadzonych w sprawie wynika w sposób niebudzący wątpliwości, iż skarżący otrzymał szczegółowe polecenia związane z wykonywaniem konwoju. Wskazują na to zeznania P.Z., który wraz ze skarżącym realizował konwój i zeznania kierownika sekcji S.D., który dokonywał odprawy załogi konwoju do służby. P.Z. zeznał, że kierownik sekcji, wyznaczając skarżącego na dowódcę konwoju, polecił stosowanie wzajemnej asekuracji podczas obowiązków służbowych i sprawowanie stałego nadzoru nad osobami konwojowanymi. Świadek rozumiał to w ten sposób, że wzajemna asekuracja polega na wspólnym realizowaniu czynności służbowych, czyli wspólnym nadzorowaniu osoby konwojowanej i wzajemnej pomocy w przypadku wystąpienia sytuacji nieporządanych. Taka interpretacja otrzymanych poleceń służbowych jest logiczna i jak najbardziej uprawniona. Także S.D. zeznał, iż polecił stosowanie wzajemnej asekuracji podczas wszystkich czynności służbowych realizowanych z osobą konwojowaną, zabraniając pozostawiania osoby konwojowanej bez nadzoru. Podczas przewożenia pojazdem nadzór miał sprawować skarżący, gdyż drugi członek konwoju prowadził pojazd, zaś w budynku sądu nadzór mieli wykonywać obaj policjanci. Zeznania świadków są spójne i co do zasadniczych elementów istotnych w sprawie tożsame. Nawet gdyby przyjąć, jak twierdzi skarżący, że przełożony nie wydał polecenia zabraniającego opuszczenia sali, to powstaje pytanie jak miałaby wyglądać, przy założeniu, że jest to dopuszczalne, wzajemna asekuracja. Konwój był dwuosobowy i w takim składzie winien być wykonywany, a skarżący nie był uprawniony do zmiany poleceń w tym zakresie. I nie zmienia tego zapis § 26 ust. 1 i 2 ww. zarządzenia, dopuszczający wykonywanie konwoju przez jednego policjanta, skoro w tym przypadku został ustalony dwuosobowy skład konwoju. Skarżącemu jako dowódcy konwoju przysługiwało jedynie uprawnienie określenia innego sposobu wprowadzenia osoby konwojowanej, ale tego nie dotyczy przedmiotowa sytuacja. Nie do niego natomiast, wbrew twierdzeniom skargi, należała ocena czy zachodzą szczególne okoliczności, które wymagają nieustającej obecności obu konwojentów na sali rozpraw. Zwrócić przy tym należy uwagę, że skarżący, co sam eksponuje w sprawie, jest doświadczonym policjantem, znającym przepisy obowiązujące przy wykonywaniu konwoju, z których w sposób jednoznaczny wynika, że konwojentowi nie wolno wykonywać czynności, które nie są związane z realizowanym konwojem. Skarżący takie czynności, wbrew określonemu w przepisach zakazowi, wykonywał. Uwzględniając powyższe Sąd I instancji uznał, że przewinienie dyscyplinarne, którego popełnienia dopuścił się skarżący, było zawinione. Skarżący nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnił je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Zachowanie skarżącego, mimo jego przekonania w tym zakresie, cechowało się nieodpowiedzialnością, mogło doprowadzić do ucieczki lub usiłowania uwolnienia się konwojowanego, albo do powstania innej nieprzewidzianej sytuacji, tj. np. atak na orzekający w sprawie sąd, do którego dokonania wcale nie jest niezbędne dysponowanie niebezpiecznym narzędziem. Zwrócić należy uwagę, że konwojowany, inaczej niż twierdzi skarżący, nie był osobą po której w żadnym wypadku nie można było spodziewać się takiego zachowania. Zgodnie z przedstawioną policjantom charakterystyką był on sprawcą rozboju, niszczenia mienia, kradzieży z włamaniem, jazdy w stanie nietrzeźwym, niszczenia mienia w Areszcie Śledczym. Skarżący opuszczając salę rozpraw nie zabezpieczył konwoju, którego był dowódcą, pozostawiając osobę konwojowaną bez założonych kajdanek. Nie powiadomił drugiego policjanta dlaczego opuszcza salę rozpraw, ani na jak długo, pozbawiając go oczekiwanego przez niego wsparcia w sytuacji nieprzewidzianej. Skarżący pozostaje w mylnym przekonaniu, że czyn, za który został ukarany, stanowi przewinienia służbowe o znikomym stopniu szkodliwości. Skarżącemu zarzucono popełnienie czynu związanego z wykonywaniem obowiązków służbowych, polegających na konwojowaniu osoby osadzonej do sądu. Uchybienie obowiązkowi prawidłowego wykonania konwoju stanowi czyn o znacznym stopniu szkodliwości, będący złym przykładem dla młodego, niedoświadczonego funkcjonariusza realizującego ze skarżącym zadanie służbowe. Następnie Sąd I instancji wskazał, że artykuł 134h ust. 1 ww. ustawy o Policji wymienia kryteria, jakie organ dyscyplinarny Policji bierze pod uwagę przy wymiarze kary. Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu w swym orzeczeniu uwzględnił wszystkie dyrektywy wymiaru kary wskazane w powyższym przepisie. Uwzględnił bowiem rodzaj popełnionego przewinienia dyscyplinarnego (naruszenie dyscypliny służbowej polegające na niewykonaniu obowiązków służbowych i zaniechaniu czynności służbowej), okoliczności ich popełnienia (popełnienie przewinień dyscyplinarnych podczas służby), skutki czynu, w tym następstwa dla służby (narażenie na wystąpienie wydarzenia nadzwyczajnego), rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków (nieprzestrzeganie przepisów regulujących przebieg konwoju i poleceń służbowych), pobudki działania (brak ostrożności wymaganej w danej sytuacji), zachowanie policjanta po zaistniałym zdarzeniu (brak krytycznej oceny swojego postępowania, nieprzyznanie się do zarzucanego czynu) oraz dotychczasowy nienaganny przebieg jego służby. Wymierzona skarżącemu kara dyscyplinarna jest współmierna do stopnia zawinienia i wagi popełnionego przez niego czynu. Od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego złożył T.S., zaskarżając go w całości zarzucił Sądowi I instancji naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego tj. 1) § 26 ust. 1 i 2 zarządzenia nr 360 KGP poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż wskazane regulacje nie znajdują zastosowania w niniejszej sprawie a w konsekwencji nienależyte przyjęcie, iż skarżący dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego wskutek nierozważenia okoliczności wskazujących na możliwość podjęcia decyzji skarżącego o pozostawieniu konwojowanego pod nadzorem jednego konwojenta a w konsekwencji naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. na skutek braku uchylenia zaskarżonej decyzji wobec nienależytego rozpoznania zarzutu skargi w tym zakresie; 2) art. 132 ust. 4b, względnie art. 135j ust. 1 pkt 2 i ust. 5 ustawy o Policji poprzez ich niezastosowanie i niezasadne przyjęcie, iż wymiar kary wymierzony skarżącemu przez Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu uwzględnił wszystkie dyrektywy wymiaru kary, mimo, że okoliczności zdarzenia winny skutkować oparcie rozstrzygnięcia w sprawie o wskazane regulacje, a w konsekwencji naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit a) P.p.s.a. na skutek braku uchylenia zaskarżonej decyzji wobec nienależytego rozpoznania zarzutu skargi w tym zakresie. W konkluzji skargi kasacyjnej wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna jest znacznie sformalizowanym środkiem zaskarżenia określonych orzeczeń wojewódzkich sądów administracyjnych. Ze względu na wymagania stawiane skardze kasacyjnej, usprawiedliwione zasadą związania Naczelnego Sądu Administracyjnego jej podstawami, sporządzenie skargi kasacyjnej jest obwarowane przymusem adwokacko - radcowskim (art. 175 § 1 - 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm., dalej jako P.p.s.a.), opierającym się na założeniu, że powierzenie czynności sporządzenia skargi kasacyjnej wykwalifikowanym prawnikom zapewni jej odpowiedni poziom merytoryczny i formalny, umożliwiający Sądowi II instancji dokonanie kontroli zaskarżonego orzeczenia. Zgodnie z art. 176 P.p.s.a. skarga kasacyjna powinna spełniać wymogi formalne przewidziane dla pism procesowych w postępowaniu sądowym, a ponadto musi zawierać także wskazanie podstaw kasacyjnych oraz ich uzasadnienie. Przez przytoczenie podstaw kasacyjnych rozumie się wskazanie wszystkich przepisów, które – zdaniem strony skarżącej kasacyjnie – miał złamać Sąd I instancji. Z kolei uzasadnienie skargi kasacyjnej winno zawierać rozwinięcie zarzutów kasacyjnych przez wyjaśnienie, na czym miało polegać naruszenie przez Sąd I instancji wszystkich kwestionowanych przepisów. Prawidłowe sformułowanie i uzasadnienie zarzutów kasacyjnych ma istotne znaczenie z uwagi na zakres postępowania kasacyjnego wyznaczony art. 183 § 1 zdanie pierwsze P.p.s.a. W myśl tego przepisu Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, a z urzędu bierze pod rozwagę wyłącznie nieważność postępowania, której przesłanki enumeratywnie zostały wymienione w § 2 art. 183 P.p.s.a. Nie rozpoznaje on zatem sprawy na nowo, w takim zakresie, jak czyni to Sąd I instancji. Kierunek czynności kontrolnych, jakie Naczelny Sąd Administracyjny może podjąć w celu stwierdzenia ewentualnej wadliwości zaskarżonego orzeczenia, wyznaczają podstawy sformułowane w skardze kasacyjnej. Jeżeli zatem – tak jak w niniejszej sprawie – nie zachodzi nieważność postępowania sądowego, skuteczność omawianego środka zaskarżenia zależy od tego, w jaki sposób sformułowane oraz uzasadnione zostały postawione w skardze kasacyjnej zarzuty. Zgodnie z art. 174 P.p.s.a. skarga kasacyjna może być oparta na zarzucie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1), albo na zarzucie złamania przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Naruszenie prawa materialnego może przejawiać się w dwóch odrębnych postaciach, to jest błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu. Pierwsze polega na mylnym zrozumieniu poszczególnego zwrotu lub treści i tym samym znaczenia przepisu lub tylko jakiegoś określenia (zwrotu) występującego w jego treści, natomiast druga sprowadza się w istocie do wadliwego wyboru normy prawnej czyli mylnej jej subsumcji. Rozpatrując skargę kasacyjną w omówionych granicach, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że nie zasługuje ona na uwzględnienie, gdyż jej zarzuty nie zawierają usprawiedliwionych podstaw. Pozbawiony usprawiedliwionych podstaw jest zarzut naruszenia § 26 ust. 1 i 2 zarządzenia nr 360 KGP poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż wskazane regulacje nie znajdują zastosowania w niniejszej sprawie. Zgodnie z § 26 ust. 1 pkt 2 cyt. zarządzenia w przypadku konwojowania jednej osoby przez dwóch konwojentów do sali rozpraw najpierw wchodzi konwojent, za nim osoba konwojowana, a następnie dowódca konwoju. Z kolei § 26 ust. 2 tego zarządzenia stanowi, iż dowódca konwoju może określić inny niż określony w ust. 1 sposób wprowadzenia osób konwojowanych do sali rozpraw, jeżeli w jego ocenie wymagają tego szczególne okoliczności zaistniałe w budynku sądu. Przede wszystkim należy zauważyć, iż wskazany przepis nie miał zastosowania w przedmiotowej sprawie, bowiem jak słusznie wskazał organ w odpowiedzi na skargę kasacyjną, skarżący nie był uprawniony do zmiany polecenia służbowego przełożonego w zakresie sposobu konwojowania określonej osoby tj. przez dwóch policjantów. Skarżącemu przysługiwało jedynie uprawnienie określenia innego sposobu wprowadzenia osoby konwojowanej na salę rozpraw. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego ugruntowane jest stanowisko, zgodnie z którym w myśl art. 174 pkt 1 P.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na zarzucie naruszenia wyłącznie takich przepisów, które stosował lub miał zastosować Sąd (por. wyrok NSA z 3 kwietnia 2012 r., I OSK 1271/11 i przywołane w nim orzecznictwo). Skoro zatem Sąd I instancji rozpoznając sprawę nie stosował tego przepisu, to też nie mógł go naruszyć. Należy również podkreślić, iż co do zasady nie można skutecznie powoływać się na zarzut niewłaściwego zastosowania lub niezastosowania prawa materialnego (również w wyniku jego błędnej wykładni), o ile równocześnie nie zostaną także skutecznie zakwestionowane ustalenia faktyczne, na których oparto skarżone rozstrzygnięcie (zob. wyrok NSA z dnia 31 stycznia 2013 r., I OSK 1171/12, LEX nr 1298298). Próba zwalczenia ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd I instancji nie może nastąpić przez zarzut naruszenia prawa materialnego (zob. wyrok NSA z dnia 29 stycznia 2013 r., I OSK 2747/12, LEX nr 1269660; wyrok NSA z dnia 6 marca 2013 r., II GSK 2327/11, LEX nr 1340137). Ocena zarzutu prawa materialnego może być dokonana wyłącznie na podstawie konkretnego stanu faktycznego, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który skarżący uznaje za prawidłowy (zob. wyrok NSA z dnia 6 marca 2013 r., II GSK 2328/11, LEX nr 1340138; wyrok NSA z dnia 14 lutego 2013 r., II GSK 2173/11, LEX nr 1358369). Błędne zastosowanie (bądź niezastosowanie) norm prawa materialnego odkodowanych w procesie wykładni z przepisów prawnych zawierających te normy zasadniczo każdorazowo pozostaje w ścisłym związku z ustaleniami stanu faktycznego sprawy i może być wykazane pod warunkiem wcześniejszego obalenia tych ustaleń czy też szerzej - dowiedzenia ich wadliwości. Gdy skarżący nie podważa skutecznie okoliczności faktycznych sprawy zarzut niezastosowania prawa materialnego w wyniku jego błędnej wykładni jest zarzutem bezpodstawnym (por. wyrok NSA z dnia 4 lipca 2013 r., I FSK 1092/12, LEX nr 1372071; wyrok NSA z dnia 1 grudnia 2010 r., II FSK 1506/09, LEX nr 745674; wyroki NSA: z dnia 11 października 2012 r., I FSK 1972/11; z dnia 3 listopada 2011 r., I FSK 2071/09). Jeżeli w skardze kasacyjnej tego nie uczyniono, Naczelny Sąd Administracyjny jest obowiązany przyjąć, że wnoszący skargę kasacyjną nie podważa ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. W rozpoznawanej sprawie oznacza to, że stanowisko organów i Sądu I instancji co do tego, że § 26 ust. 1 i 2 zarządzenia nr 360 KGP nie miał w przedmiotowej sprawie zastosowania, nie zostało zakwestionowane. Wbrew stanowisku skarżącego kasacyjnie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie naruszył również przepisów prawa materialnego tj. art. 132 ust. 4b i art. 135j ust. 1 pkt 2 i ust. 5 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji. Zgodnie z art. 132 ust. 4b ustawy o Policji, w przypadku czynu stanowiącego przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi przełożony dyscyplinarny może odstąpić od wszczęcia postępowania i przeprowadzić ze sprawcą przewinienia dyscyplinarnego udokumentowaną w formie notatki rozmowę dyscyplinującą. Stosownie zaś do art. 135j ust. 1 pkt 2, na podstawie oceny zebranego w postępowaniu dyscyplinarnym materiału dowodowego przełożony dyscyplinarny wydaje orzeczenie o odstąpieniu od ukarania. Natomiast na podstawie art. 135j ust. 5 ustawy, przełożony dyscyplinarny może odstąpić od ukarania, jeżeli stopień winy lub stopień szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego dla służby nie jest znaczny, a właściwości i warunki osobiste policjanta oraz dotychczasowy przebieg służby uzasadniają przypuszczenie, że pomimo odstąpienia od ukarania będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej. W świetle przedstawionych wyżej uregulowań prawnych o rodzaju zastosowanej kary dyscyplinarnej decyduje przełożony dyscyplinarny. Do jego uznania pozostawiona została też możliwość odstąpienia od wszczęcia postępowania przewidziana w art. 132 ust. 4b, czy odstąpienia od wymierzenia kary o jakiej mowa w art. 135j ust. 5 ustawy. Wymienione uprawnienia przysługują wyłącznie przełożonemu dyscyplinarnemu i sąd administracyjny w ramach swoich kompetencji nie jest władny wkraczać w tę materię. Przyznanie sądowi administracyjnemu prawa kontroli legalności orzeczeń dyscyplinarnych wynikające z art. 138 ustawy o Policji, nie uprawnia Sądu do decydowania za właściwy organ o tym jaka kara dyscyplinarna powinna zostać zastosowana, oraz o tym czy należało odstąpić od wszczęcia postępowania z uwagi na mały ciężar gatunkowy przewinienia lub tez odstąpić od ukarania z uwagi na niski stopień zawinienia lub szkodliwości czynu. W takiej bowiem sytuacji Sąd orzekałby niejako za właściwy organ, podczas gdy nie posiada kompetencji w tym zakresie, a tylko uprawnienia do oceny orzeczenia wydanego przez przełożonego dyscyplinarnego. W ramach przysługujących uprawnień Sąd ma prawo do oceny czy kara dyscyplinarna została wymierzona słusznie, czy znajduje się w katalogu kar przewidzianych ustawą, czy jest współmierna do popełnionego czynu oraz oceny czy wymierzenie kary nastąpiło z zachowaniem reguł określonych ustawą o Policji. Dobór kary adekwatnej do przewinienia dyscyplinarnego należy do sfery uznania organów dyscyplinarnych, gdyż ustawodawca nie określił, jakiemu przewinieniu odpowiada każda z sankcji wymienionych w art. 134 ustawy o Policji. Sądowa kontrola orzeczenia dyscyplinarnego w części dotyczącej kary sprowadza się wyłącznie do oceny czy organy przestrzegały reguł procedowania, w tym ustawowych dyrektyw wymiaru kar. Sąd nie może natomiast ingerować w uprawnienia zastrzeżone wyłącznie dla organu prowadzącego postępowanie dyscyplinarne i oceniać celowości czy słuszności zastosowanych przezeń sankcji ( por. wyrok NSA z dnia 31 stycznia 2014r. I OSK 2687/12 LEX nr 1449900 ). Mając wszystkie powyższe względy na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na zasadzie art. 184 P.p.s.a., skargę kasacyjną jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw oddalił. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego zostało wydane w oparciu o przepis art. 204 pkt 1 P.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło