III SA/Łd 1313/13

WyrokWSA w Łodzi2014-03-25

Skład orzekający: Ewa Cisowska - Sakrajda, Janusz Furmanek, Irena Krzemieniewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Dyrektor Izby Skarbowej prawidłowo odmówił przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie o odmowie wyłączenia spod egzekucji kwoty zwrotu wpisu sądowego, uznając, że skarżąca uchybiła terminowi z własnej winy?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Dyrektor Izby Skarbowej prawidłowo ocenił, iż skarżąca nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia zażalenia. W ocenie Sądu, przedłożone zwolnienie lekarskie, wskazujące na możliwość chodzenia, oraz fakt sprawowania opieki nad rocznym dzieckiem, nie wykluczały możliwości złożenia zażalenia, zwłaszcza że skarżąca mogła skorzystać z pomocy innych osób lub poczty. Ponadto, Sąd stwierdził, że kwestia skuteczności doręczenia postanowienia była już prawomocnie rozstrzygnięta przez sądy administracyjne, a wniosek o przywrócenie terminu nie może być wykorzystywany do podważania skuteczności doręczeń.
Stan faktyczny
Skarżąca J. F.-K. wniosła skargę na postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł., które odmówiło przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego o odmowie wyłączenia spod egzekucji kwoty zwrotu wpisu sądowego. Skarżąca uważała, że zachorowała w ostatnim dniu terminu do złożenia zażalenia, co uniemożliwiło jej terminowe wniesienie środka zaskarżenia. Organ egzekucyjny uznał, że postanowienie zostało skutecznie doręczone ojcu skarżącej, który był domownikiem, a zażalenie zostało wniesione z uchybieniem terminu. Sprawa była wielokrotnie przedmiotem kontroli sądów administracyjnych, które uchylały postanowienia organu, wskazując na konieczność dokładniejszego wyjaśnienia statusu ojca skarżącej jako domownika oraz miejsca jego faktycznego zamieszkania.
Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Dnia 25 marca 2014 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – Wydział III w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Ewa Cisowska - Sakrajda (spr.) Sędziowie Sędzia NSA Janusz Furmanek Sędzia NSA Irena Krzemieniewska Protokolant specjalista Aneta Brzezińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 marca 2014 roku sprawy ze skargi J. F.– K. na postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia oddala skargę. Postanowieniem z dnia [...] r. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. odmówił J. F. – K. przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego Ł. – W. z dnia [...] r. w sprawie odmowy wyłączenia spod egzekucji, zajętej zawiadomieniem z dnia 22 listopada 2005 r. nr [...], kwoty zwrotu uiszczonego wpisu sądowego. W uzasadnieniu tego postanowienia podniósł, że Naczelnik Urzędu Skarbowego Ł. – W. w toku postępowania egzekucyjnego prowadzonego względem Polskiego Biura Finansowego "A." S.A. w Ł., dokonał w oparciu o zawiadomienie z dnia 22 listopada 2005 r. zajęcia wierzytelności z tytułu zwrotu uiszczonego wpisu sądowego w Izbie Skarbowej w Ł.. W dniu 25 kwietnia 2006r. do Naczelnika Urzędu Skarbowego Ł. – W. wpłynęło pismo J. F.-K., w którym zażądała ona zwolnienia kwoty 81.431.30 zł z tytułu zasądzonego zwrotu uiszczonego wpisu sądowego spod egzekucji administracyjnej i dokonania jej zwrotu wnioskodawcy. Postanowieniem z dnia [...]. Naczelnik Urzędu Skarbowego Ł. – W. odmówił wyłączenia spod egzekucji kwoty 81.431,30 zł. Rozstrzygnięcie to zostało doręczone stronie w dniu 11 października 2006r. w trybie art. 43 k.p.a. Na postanowienie to skarżąca złożyła w dniu 28 października 2006r., tj. z uchybieniem ustawowego terminu (który upłynął z dniem 18 października 2006 r.) zażalenie. W zażaleniu tym zawarty został również wniosek o przywrócenie terminu do jego złożenia. Uzasadniając żądanie przywrócenia terminu skarżąca wskazała, że w ostatnim dniu tego terminu zachorowała, co dodatkowo z uwagi na fakt samodzielnego sprawowania opieki nad rocznym dzieckiem, uniemożliwiło jej (bez jakiejkolwiek winy) zachowanie terminu do wniesienia zażalenia. Wniosek o przywrócenie terminu jest tym bardziej zasadny, że został wniesiony w ustawowym terminie siedmiu dni od daty ustania przyczyny uniemożliwiającej złożenie zażalenia, tj. ustania choroby. Ponadto skarżąca dołączyła kserokopię zaświadczenia lekarskiego, z którego wynika, iż była niezdolna do pracy w okresie od 18 do 27 października 2006r. Postanowieniem z dnia [...]r. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. odmówił przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie z dnia [...]. wskazując, że zwolnienie lekarskie od pracy nie jest potwierdzeniem braku winy zainteresowanego w uchybieniu terminu, ponieważ nie wyklucza ono możliwości dokonania przez niego czynności procesowej, np. sporządzenia zażalenia i nadania pisma przez pocztę osobiście lub przez domownika. Przedłożone przez skarżącą zwolnienie lekarskie nie stwierdza choroby obłożnej, która uniemożliwiła złożenie środka zaskarżenia w ustawowym terminie. W dniu [...] r. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. wydał postanowienie o pozostawieniu bez rozpatrzenia zażalenia z dnia 28 października 2006 r. na postanowienie z dnia [...] r. z uwagi na jego wniesienie z uchybieniem ustawowego terminu do jego złożenia. Rozstrzygnięcie to zostało doręczone skarżącej w dniu 3 stycznia 2007r. w trybie art. 43 k.p.a. Przesyłkę zawierającą wskazane postanowienie odebrał pełnoletni domownik, tj. ojciec skarżącej – K. F., który podjął się oddania jej adresatowi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi wyrokiem z dnia 29 maja 2007r., I SA/Łd 177/07, uchylił postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia [...]. W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazał, iż przy ponownym rozpatrywaniu sprawy Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. winien zbadać jaki był status ojca skarżącej w tym przypadku, tj. czy był on domownikiem, gdyż od tego zależy ocena prawidłowości doręczenia rozstrzygnięcia. Należy ustalić, czy postanowienie organu pierwszej instancji zostało doręczone w trybie art. 43 k.p.a. Dopiero po wyjaśnieniu powyższych okoliczności powinno zostać zbadane wystąpienie przesłanek, od których uzależnione jest przywrócenie terminu do złożenia zażalenia. Postanowieniem z dnia [...]. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. odmówił przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie Naczelnika Urzędu Skarbowego Ł. – W. z dnia [...]. Postanowienie to zostało doręczone skarżącej w dniu 26 marca 2008r. w trybie art. 43 k.p.a. Przesyłkę zawierająca postanowienie odebrał pełnoletni domownik, tj. ojciec skarżącej – K. F., który podjął się oddania jej adresatowi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi wyrokiem z dnia 24 maja 2010r., III SA/Łd 224/10, uchylił postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia [...]. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Sąd podniósł, iż w jego przekonaniu oparcie się jedynie na zebranych w toku postępowania dokumentach rejestracyjnych nie stanowi dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego. Okoliczność, iż K. F. podawał w zgłoszeniach NIP – 3 adres zamieszkania, tj. ul. P. nie może automatycznie oznaczać, iż mieszkał on tam w chwili odbioru postanowienia z dnia [...]. Ojciec skarżącej mógł podawać ten adres dla potrzeb organów skarbowych, choć faktycznie mógł tam nie mieszkać. Fakt, iż K. F. odebrał 8 przesyłek dla córki w okresie od 12 września 2006 r. do dnia 26 marca 2008 r. od organów skarbowych nie świadczy jeszcze, iż zamieszkiwał pod tym adresem. Skarżąca w skardze na postanowienie z dnia [...] r. podnosiła, iż w czasie jej nieobecności ojciec przychodził do niej, aby opiekować się dzieckiem, choć faktycznie mieszkał w G. Ojciec nie mieszkał u niej w dacie odbioru postanowienia z dnia [...] r. Skoro skarżąca podnosiła te okoliczność wcześniej, to obowiązkiem organu administracji było przesłuchanie K. F. i skarżącej na te okoliczności. W związku z powyższym w celu potwierdzenia złożonego w dniu 14 stycznia 2011 r. przez skarżącą oświadczenia o stałym zamieszkiwaniu przez K. F. w G. przy ul. O., organ podjął czynności zmierzające do przeprowadzenia dodatkowego postępowania wyjaśniającego. W ich wyniku Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Ł. w piśmie z dnia 26 września 2011r. poinformował, że świadczenie emerytalne przekazywane było na rachunek bankowy, natomiast wszelka korespondencja kierowana była na adres: Ł., ul. P.. Żadnego innego adresu K. F. nie zgłosił. Organ egzekucyjny z kolei przesłał dwa raporty poborców skarbowych z dnia 7 i 16 marca 2011 r. o niemożności dokonania ustaleń pod wskazanym adresem, tj.: G., ul. O.. Ze sporządzonej w dniu 28 marca 2011 r. notatki służbowej wynikało, że K. F. nie zamieszkiwał na stałe w G.. Najczęściej przebywał pod tym adresem w okresie wakacji i weekendów. Ponadto w dniu 3 listopada 2011 r. pracownicy organu egzekucyjnego Urzędu Skarbowego w G. – M. M. oraz S. P. ponownie udali się wraz z pracownikami Izby Skarbowej w Ł. – A. U. oraz A.N. pod wskazany adres, tj. G., ul. O.. Na miejscu dokonano ustaleń z osobami zamieszkującymi sąsiednie posesje przy ul. O. o numerach: [...] i [...]. Ze sporządzonej na tę okoliczność notatki służbowej wynika, iż informacji udzielili A. Ł. i K. T.. A. Ł. wskazała, że K. F. nie mieszkał pod wskazanym adresem i nie był to jego adres pobytu, ponadto oświadczyła, że zamieszkuje pod wskazanym adresem, tj. ul. O. od około 40 lat, dobrze znała rodziców K. F. i jego siostry A. F.. Dom w G., przy ul. O. stanowił własność rodziców K. F. i A. F.. Po śmierci rodziców domem opiekowała się A. F., która przeprowadziła tam remont, a następnie sprzedała tę nieruchomość. Ani A. F., ani też K. F. nie zamieszkiwali stale pod tym adresem, przy czym K. F. przyjeżdżał tam sporadycznie, na stałe mieszkał w Ł. na "[...]". Dom został około 5 lat temu sprzedany, nikt z sąsiadów nie pamiętał nazwiska nowych – obecnych właścicieli. Ustalono, że dom został sprzedany przez jego właścicielkę A. F. na podstawie aktu notarialnego z dnia 29 listopada 2006r. Z przyjętego w dniu 7 listopada 2011r. oświadczenia A. F. wynikało, iż faktycznie K. F. pomagał jej we wskazanym okresie w likwidacji majątku po rodzicach (która trwała do końca 2006r.), jednak nie mieszkał na stałe w G.. Co więcej, A. F. wskazała, iż H. i K. F. mieszkali na stałe w Ł. przy ul. P.. Z kolei z pisma z dnia 29 listopada 2011r. H. K.-F. wynika, iż ona i jej mąż K. F. po przejściu na emeryturę faktycznie zamieszkiwali w G.. Postanowieniem z dnia [...] r. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. odmówił przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie z dnia [...]. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi wyrokiem z dnia 20 czerwca .2012r., III SA/Łd 206/12, uchylił postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia [...]., wskazując na konieczność uwzględnienia w prowadzonym postępowaniu pełnomocnika skarżącej ustanowionego przez nią w dniu 14 stycznia 2011 r. w związku z jej przesłuchaniem. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. stwierdził następnie, że przesyłka zawierająca postanowienie z dnia [...]. została odebrana przez K. F.r, na co wskazują adnotacje dokonane na zwrotnym potwierdzeniu odbioru przez pracownika poczty oraz podpis K. F. wraz z datą 11 października 2006r. Doręczyciel zaznaczył, że postanowienie doręczył pełnoletniemu domownikowi, który własnoręcznym podpisem potwierdził tę czynność. Osoba odbierająca korespondencję wskazała, iż jest ojcem adresatki. Dla organów administracji dowodem jest dowód doręczenia listu przez urząd pocztowy jako instytucję do tego powołaną i organy te nie mogą kwestionować faktów przez urząd pocztowy potwierdzonych. Tym samym ostatnim dniem do złożenia środka zaskarżenia był dzień 18 października 2006 r. Tymczasem zażalenie zostało złożone przez skarżącą w dniu 28 października 2006r. (data stempla pocztowego na kopercie). Jedyną przesłanką, którą skarżąca przedstawiła we wniosku o przywrócenie terminu do złożenia zażalenia na postanowienie z dnia [...]r., była okoliczność, że w ostatnim dniu terminu zachorowała i z uwagi na samodzielne sprawowanie opieki nad dzieckiem nie mogła bez jakiejkolwiek swojej winy zachować terminu do złożenia zażalenia. W ocenie organu drugiej instancji skarżąca nie uprawdopodobniła w wystarczający sposób braku winy w uchybieniu terminu. Przedłożone zwolnienie lekarskie potwierdza fakt, iż skarżąca była niezdolna do pracy od 18 do 27 października 2006r. Jednakże w polu nr 12 zwolnienia lekarskiego wpisano symbol "2". Zgodnie zaś z objaśnieniem do zaświadczenia lekarskiego symbol ten wpisuje się w przypadku, gdy chory może chodzić. Dopiero w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 3 stycznia 2007r., uzasadniając brak możliwości dochowania terminu do złożenia zażalenia skarżąca podniosła, że nadanie "osobiste" na poczcie zażalenia uniemożliwiły jej niezwykle silne i uciążliwe bóle kręgosłupa oraz samodzielnie sprawowana opieka na rocznym dzieckiem. Uznając, że argumentacja skarżącej jest mało wiarygodna, organ drugiej instancji podniósł, iż bezspornie opieka nad rocznym dzieckiem polega głównie na podnoszeniu dziecka (np. z łóżeczka), pochylaniu się (np. podczas przewijania), braniu na ręce (np. podczas karmienia), co jak sama skarżąca wskazała, było przy silnych i uciążliwych bólach kręgosłupa całkowicie niemożliwe. Nawet przyjmując, że skarżąca sprawowała samodzielnie tę opiekę, to w opisanych przez nią okolicznościach udając się do lekarza, który wypisał jej zwolnienie lekarskie, bądź nawet korzystając z pomocy doraźnej w domu, dbając o swój interes mogła skorzystać z pomocy i poprosić o wrzucenie przesyłki do skrzynki pocztowej, tym bardziej, iż – jak sama wskazała – problem w nadaniu jej dotyczył jedynie złożenia w placówce pocztowej. Z wyjaśnień skarżącej z dnia 14 stycznia 2011 r. wynika, że w opiece nad dzieckiem oraz w trakcie choroby zawsze pomagał jej ojciec – K.F.. Ponadto wynika z nich, iż w lokalu nr [...] przy ul. P. – stanowiącym własność rodziców zamieszkiwała i nadal zamieszkuje matka skarżącej – H. K.-F., właściciel mieszkania. Złożenie zażalenia nastąpiło już następnego dnia po upływie siedmiodniowego zwolnienia lekarskiego z czego wynika, iż wraz z upływem okresu, na jaki zostało wystawione zwolnienie lekarskie, ustały wszelkie dolegliwości związane z bólem kręgosłupa. Przedstawiony przez skarżącą przebieg wydarzeń i ustalony na jego podstawie stan faktyczny nie pozwala na przyjęcie, że należycie zadbała o swój interes w złożeniu w terminie zażalenia. W wykonaniu wskazań zawartych w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 24 maja 2010r., III SA/Łd 224/10, organ drugiej instancji pismami z dnia 18 października oraz 15 grudnia 2010r. wezwał skarżącą do złożenia wyjaśnień dotyczących wskazania miejsca faktycznego zamieszkania jej ojca – K. F. w dacie odbioru postanowienia z dnia [...]. oraz przedstawienia dokumentów potwierdzających powyższe. W dniu 14 stycznia 2011r. skarżąca zeznała, że jej ojciec w czasie odbioru postanowienia z dnia [...] r. zamieszkiwał w G. K. F.był zameldowany w Ł. przy ul. P., ale nie przebywał w miejscu zameldowania stale, przyjeżdżał sporadycznie, odwiedzał ją w czasie jej choroby lub jej dziecka, które wymagało opieki od czasu do czasu. Na stale zamieszkiwał w G. przy ul. O. w domu, który był własnością jego siostry – A.F.. K. F. zmarł w dniu 26 sierpnia 2009r., czyli przed wydaniem przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w dniu 24 maja 2010r. wyroku w sprawie sygn. akt III SA/Łd 224/10. W tych okolicznościach niemożliwym było jego przesłuchanie. Okoliczność ta natomiast nie została przedstawiona przez skarżącą przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Łodzi. Z tych względów organ drugiej instancji uznał, że centrum życiowej działalności, ośrodek osobistych i majątkowych interesów K. F. znajdował się w Ł. przy ul. P.. Pełnomocnik skarżącej w dniu 25 października 2012 r. w siedzibie Izby Skarbowej w Ł. zapoznał się z aktami sprawy. W dniu 26 października 2012 r. wpłynęło natomiast pismo, w którym wniósł o powtórzenie z jego udziałem dowodów z przesłuchania świadków: A. F., A. Ł.. K. T., poborców skarbowych Urzędu Skarbowego w G. – M. M. i S. P., na okoliczność dokonanych przez nich ustaleń odnośnie stałego miejsca pobytu K. F. w drugiej połowie 2006r. W piśmie tym pełnomocnik wniósł również o zobowiązanie Urzędu Pocztowego [...] do złożenia do akt niniejszej sprawy kopii rejestru listów poleconych obejmujących potwierdzenia odbioru przesyłek poleconych kierowanych w okresie drugiego półrocza 2006 r. do K. F. na adres ul. P.. W związku z powyższym Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. ponownie w obecności pełnomocnika skarżącej przesłuchał wskazanych przez niego świadków. W ocenie organu drugiej instancji ani z materiału, z którym zapoznał się w dniu 25 października 2012 r. pełnomocnik skarżącej, ani też z dowodów z przesłuchań świadków zgromadzonych w związku z jego wnioskiem z dnia 26 października 2012r. nie wynika, aby centrum życiowym K. F.w 2006r. był dom siostry w G., przy ul. O.. Nie znajdując podstaw do uznania, iż w dniu 5 października 2006r. miejscem zamieszkania K. F. był dom jego siostry w G., organ drugiej instancji podniósł, że z oświadczenia A. F. z dnia 7 listopada 2011r. wynika, iż faktycznie K.F. pomagał jej we wskazanym okresie w likwidacji majątku po rodzicach (która trwała do końca 2006 r.), jednak nie mieszkał na stałe w G.. Co więcej A. F. w tym oświadczeniu wskazała, iż H. i K. F. mieszkali na stałe w Ł., przy ul. P.. Potwierdziła to także A. Ł., sąsiadka A. F. zamieszkująca od 40 lat pod wskazanym adresem, tj. G., ul. O.. W związku z powyższym – zdaniem organu drugiej instancji – jedynie adres Ł., ul. P. można uznać za centrum życiowej działalności K. F.. Za powyższym przemawiają bowiem jednoznacznie zgromadzone w tym zakresie dokumenty – urzędowe, oświadczenia składane przez K. F.r (tj. zgłoszenia aktualizacyjne NIP 3, w dniach: 24 marca 2003r., 30 marca 2004r., 19 kwietnia 2005r. oraz 7 listopada 2006r.) oraz m.in. fakt, że pozostająca z nim w związku małżeńskim H. A. K. – F. zamieszkiwała i nadal zamieszkuje pod wskazanym adresem. Dla obu tych osób jest i było to jedyne miejsce wskazane przez nich do odbioru korespondencji i prowadzenia spraw życiowych. H. A. K. – F. i K. F. byli jedynymi właścicielami mieszkania przy ul. P. i zgłosili ten adres jako adres zamieszkania od 1977r. Zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala natomiast na przyjęcie wniosku, że wskazany przez skarżącą adres: G., ul. O. był miejscem zamieszkania K. F.. Z dokumentów zgromadzonych na wcześniejszym etapie postępowania wynika, iż w dniu 30 maja 1996r. K. F. złożył zgłoszenie identyfikacyjne NIP – 3, w oparciu o które w dniu 9 lipca 1996 r. Drugi Urząd Skarbowy Ł. – Ś. wydał decyzję w sprawie nadania numeru identyfikacji podatkowej. Ponadto K. F. składał w Urzędzie Skarbowym Ł. – Ś. zgłoszenia aktualizacyjne NIP 3 w dniach: 24 marca 2003r., 30 marca 2004r., 19 kwietnia 2005r. oraz 7 listopada 2006r. We wszystkich zgłoszeniach K. F., w pozycjach dotyczących adresu zamieszkania, wskazał adres: [...] Ł., ul. P.. Ze zgłoszeń tych wynika, iż K. F. mieszka pod tym adresem od 14 marca 1977r. (co zostało wskazane w polach dotyczących daty zamieszkania). Poza tym był on współwłaścicielem mieszkania oraz głównym najemcą, a w związku z tym to skarżąca zamieszkiwała u swego ojca, a nie on przebywał u niej. Wobec powyższego, w ocenie organu drugiej instancji, ojciec skarżącej – K. F. był dorosłym domownikiem, a doręczenie postanowienia z dnia [...]. nastąpiło skutecznie w dniu 11 października 2006r. Ze zwrotnego potwierdzenia odbioru postanowienia wynika, iż K. F., podejmując się oddania tejże przesyłki adresatowi, potwierdził jej odbiór składając podpis z datą: "11.10.2006r. K. F. (ojciec)". Organ drugiej instancji wskazał przy tym, iż w toku postępowania K. F. podejmował się wielokrotnie oddania adresatce skierowanej do niej (na adres [...] Ł., ul. P.) korespondencji. Organ drugiej instancji podniósł też, iż dopiero w skardze na postanowienie z dnia [...] r. skarżąca podniosła, że ojciec doręczył jej przesyłkę zawierającą postanowienie w terminie nie pozwalającym na dochowanie terminu do złożenia na nie zażalenia. Okoliczność odebrania od ojca wymienionej przesyłki została w sposób bezsporny potwierdzona w zażaleniu z dnia 28 października 2006 r. Skarżąca wykazała się dużą starannością i świadomością w obliczeniu terminu do złożenia zażalenia, co jednocześnie potwierdza, iż przesyłka ta została jej doręczona przez ojca. Z oświadczenia złożonego przez pracownika Poczty Polskiej – listonosza S. J. w dniu 18 czerwca 2013 r. wynika, iż nie miał on żadnych wątpliwości co do prawidłowości doręczenia korespondencji. Wskazał przy tym, że korespondencję kierowaną do skarżącej odbierał najczęściej jej ojciec, który w związku z tym był również domownikiem. Jednocześnie S.J. wyjaśnił, iż pod pojęciem dorosły domownik rozumie dorosłą osobę, która przebywa pod danym adresem. K. F. znał od początku swej pracy, czyli od 1993r. Nie pamięta natomiast, czy K.F. w 2006r. również odbierał korespondencję kierowaną do J. F. – K.. K. F. nie zgłaszał innego niż Ł., ul. P. adresu do korespondencji. W większości przypadków korespondencja, którą odbierał K. F. była kierowana do J. F.-K.. Dodatkowo S. J.oświadczył, iż pod adresem, tj. Ł., ul. P. korespondencję kierowaną do J. K.-F. odbierała H. F.(matka) lub K. F. (ojciec). Organ drugiej instancji podniósł nadto, iż prawomocne jest postanowienie z dniu [...] r. w przedmiocie pozostawienia bez rozpatrzenia zażalenia z dnia 28 grudnia 2006r. na postanowienie z dnia [...]. W postanowieniu tym stwierdzono, że wniesienie zażalenia z dnia 28 października 2006r. nastąpiło z uchybieniem ustawowego terminu do jego złożenia. Na postanowienie to skarżąca złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, który wyrokiem z dnia 17 czerwca 2008r., I SA/Łd 1354/07, ją oddalił. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 7 marca 2010r., II FSK 1712/08, oddalił skargę kasacyjna skarżącej. W skardze na powyższe postanowienie J. F. – K. wniosła o jego uchylenie oraz zasądzenie do strony przeciwnej na jej rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Zaskarżonemu postanowieniu skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów postępowania w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy, a w szczególności: 1. art. 8 k.p.a. w zw. z art. 18 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (tekst jedn.: Dz.U. z 2005 r., nr 229, poz. 1954 ze zm.), zwanej dalej u.p.e.a., poprzez naruszenie zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do władzy publicznej, w szczególności poprzez: - rozstrzyganie wszelkich ewentualnych wątpliwości czy rozbieżności pomiędzy danymi dowodami wyłącznie na korzyść organu i w oderwaniu od całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie; - sugerowanie świadkom zeznającym w niniejszej sprawie przez przesłuchującego pracownika Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. odpowiedzi korzystnych dla organu; 2. art. 79 § 1 i 2 k.p.a. w zw. z art. 18 u.p.e.a. poprzez brak zawiadomienia skarżącej oraz jej pełnomocnika o terminie przesłuchania świadka A. F., A. Ł. i K. T.oraz uniemożliwienie skarżącej udziału w tej czynności dowodowej; 3. art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. w zw. z art. 18 u.p.e.a. poprzez: a. naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów: - jedynie fragmentaryczną ocenę zeznań złożonych przez świadków w niniejszej sprawie, w szczególności bez analizy rozbieżności pomiędzy tymi zeznaniami, które w ocenie skarżącej wprost wskazują na jakość i zakres spostrzeżeń tych świadków, co do okoliczności faktycznych na które zeznawali; - całkowicie dowolne uznanie, iż w 2006 r. centrum życiowym ojca skarżącej było mieszkanie położone w Ł. przy ul. P., a nie dom rodzinny położony w G. przy ul. O. w sytuacji, gdy nie tylko zaprzecza temu przede wszystkim zeznanie A. F. odnośnie tego, gdzie K. F. w 2006 r. przetrzymywał swoje osobiste rzeczy, ale także to, iż właśnie w tym samym okresie również żona K. F. – H. K.-F. nie mieszkała w mieszkaniu mieszczącym się przy ul. P. w Ł.; - całkowicie dowolne przyznanie waloru wiarygodności i mocy dowodowej notatce służbowej obejmującej rzekomą treść przyjętego w dniu 7 listopada 2011r. oświadczenia A. F., z którego ma wynikać, iż faktycznie K. F. pomagał jej we wskazanym okresie w likwidacji majątku po rodzicach (która trwała do końca 2006r.), jednak nie mieszkał na stałe w G., w szczególności w sytuacji, gdy nie tylko treści tego rzekomego oświadczenia zaprzeczają zeznania tego świadka złożone zgodnie z przepisami prawa i z zapewnieniem udziału stronie w tej czynności, ale przede wszystkim nie jest wiadomo na jakie pytania udzielała A. F. odpowiedzi, a przede wszystkim do jakiego okresu czasu odnosiła się rzekomo mówiąc, iż K. F. nie mieszał na stałe w G.; - całkowicie dowolne przyznanie waloru wiarygodności i mocy dowodowej notatce służbowej sporządzonej przez pracowników Izby Skarbowej w Ł. i obejmującej rzekomą treść przyjętego w dniu 7 listopada 2011 r. oświadczenia A. F. w sytuacji, gdy nie tylko nie odpowiada ona treści późniejszych zeznań tego świadka, złożonych już z zachowaniem prawa skarżącej do udziału w przesłuchaniu tego świadka, ale także w aktach sprawy jednocześnie znajduje się sporządzona również przez tych samych pracowników organu notatka służbowa z czynności dokonywanych w G. z dnia 3 listopada 2011 r., która jednak w sposób istotny różni się treścią, w stosunku do sporządzonej z tej samej czynności notatki służbowej pracowników Urzędu Skarbowego w G. – B. M. i S. P., co zdaniem skarżącej wprost wskazuje na brak odzwierciedlania rzeczywistego przebiegu czynności przez pracowników organu w treści sporządzanych przez nich notatek, zwłaszcza, iż świadek B. M. zeznał, iż sporządzona z jego udziałem notatka odwzorowuje rzeczywisty przebieg czynności; - całkowicie dowolne pominięcie faktu, iż tylko najbliższa rodzina K. F., jako znająca jego wolę, miejsce przechowywania przez niego osobistych rzeczy oraz miejsce najczęstszego przebywania przez K. F. w 2006r., w rzeczywistości wyłącznie znała miejsce jego zamieszkania, jako miejsce gdzie przebywał z zamiarem stałego pobytu; - całkowicie dowolne pominięcie faktu, iż ani świadek A. Ł., ani też świadek S. J. – listonosz, nie byli w stanie wskazać, jak często K. F. przebywał pod adresem w G. przy ul. W. w ostatnim kwartale roku 2006, a w związku z tym gdzie przebywał z zamiarem stałego zamieszkania; - całkowicie dowolne pominięcie w sprawie, iż zgodnie ze stanowiskiem skarżącej prezentowanym od początku niniejszej sprawy, K. F. w miarę możliwości również pomagał skarżącej w czynnościach codziennych odwiedzając ją pod adresem ul. P., opiekował się dzieckiem i odbierał korespondencję pod jej nieobecność w mieszkaniu, co jednak nie przesądza o tym, że to właśnie było jego miejsce pobytu, gdzie przebywał z zamiarem stałego zamieszkania, czy, że przybywając do domu rodzinnego w G. już wieczorami, nie mieszkał tam z zamiarem stałego pobytu; - całkowicie dowolne przyjęcie przez organ, iż skarżąca uchybiając terminu dopuściła się co najmniej niedbalstwa wyłączającego możliwość przywrócenia jej terminu do dokonania czynności, gdyż przy jej chorobie mogła się wyręczyć inną osobą tj. bądź to rzekomo mieszkającą wówczas ze skarżącą matką, bądź to sąsiadem, bądź to lekarzem, w sytuacji gdy matka skarżącej w tym czasie mieszkała nie z nią, lecz ze swoimi siostrami w K. w związku z ich ciężką i długotrwałą chorobą zakończoną ich śmiercią, sąsiedzi skarżącej nie są po prostu życzliwi, tak by móc się nimi wyręczyć, zaś lekarz zarówno prowadzący własną praktykę, jak i zatrudniony w Zakładzie Opieki Zdrowotnej, w czasie swojej pracy i wizyt chorych, nie ma czasu i nie zajmuje się sporządzaniem zażaleń za stronę, gdyż ma z góry zaplanowany terminarz wizyt i dokonanie takich czynności mogłoby wpłynąć zagrożenie życia i zdrowia innych osób; - całkowicie dowolne uznanie, iż wobec tego, że złożenie zażalenia nastąpiło już następnego dnia po upływie siedmiodniowego zwolnienia lekarskiego, to oznacza to, iż wraz z upływem okresu na jaki zostało wystawione zwolnienie lekarskie, ustały wszelkie dolegliwości związane z bólem kręgosłupa w sytuacji, gdy organ całkowicie pomija to czy wcześniej nie było także zwolnień z tego powodu, jaki charakter miało schorzenie kręgosłupa skarżącej, a przede wszystkim to, iż samo ustanie bólu kręgosłupa, nie skutkuje nagłym i cudownym zniknięciem schorzenia kręgosłupa skarżącej, lecz jedynie jego zewnętrznych objawów, które jednak także w późniejszym czasie pojawiały się za każdym razem po przedźwiganiu się przez skarżącą właśnie przy dźwiganiu swojego dziecka; - całkowicie dowolne uznanie, iż skarżąca w sposób zawiniony uchybiła terminu do wniesienia zażalenia; b. naruszenie zasady prawdy materialnej i nie wyjaśnienie: - rozbieżności pomiędzy zeznaniami świadka A. F. oraz A. Ł. odnoszących się do zakresu przeprowadzanego remontu dawnego domu rodzinnego położonego w G. przy ul. W., pomimo że wprost dowodzą one, iż świadek A. Ł. bądź to z uwagi na swój podeszły wiek bądź brak ciągłego obserwowania domu położonego w G. przy ul. W. nie tylko nie znała rzeczywistego zakresu prac remontowych dotyczących tego budynku, ale także rzeczywistego miejsca przebywania oraz zamieszkania K. F.. Trudno bowiem jeśli jest się cały okres w domu nie widzieć, że w domu sąsiednim jest, m.in. wykonywany remont dachu czy całego węzła cieplnego; 4. art. 153 p.p.s.a. poprzez naruszenie mocy wiążącej oceny prawnej wyrażonej w prawomocnym wyroku Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Łodzi z dnia 24 maja 2010 r., sygn. akt III SA/Łd 224/10 poprzez uznanie, iż: - okolicznością uzasadniającą odmowę przywrócenia terminu skarżącej do wniesienia zażalenia jest to, iż K. F. w zgłoszeniach NIP - 3 oraz na potrzeby ZUS wskazywał jako miejsce zamieszkania – ul. P., w sytuacji gdy okoliczność ta była już oceniana przez Sąd w powyższej sprawie i mimo to Sąd ten doszedł do wniosku o konieczności uchylenia zaskarżonego postanowienia uznając za podstawę wyroku, iż ojciec skarżącej mógł podawać ten adres dla potrzeb organów skarbowych choć faktycznie mógł tam nie mieszkać; - okolicznością uzasadniającą odmowę przywrócenia terminu skarżącej do wniesienia zażalenia jest to, iż K. F. w okresie od 12 września 2006 r. do 26 marca 2008 r. odbierał przesyłki dla córki pod adresem przy ul. P. w Ł., w sytuacji gdy Sąd przyjął, że powyższa okoliczność nie świadczy jeszcze, iż zamieszkiwał pod tym adresem i zauważył przy tym, że zobowiązana w skardze na postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia [...] r. podnosiła, iż w czasie jej nieobecności ojciec przychodził do niej aby opiekować się dzieckiem, choć faktycznie mieszkał w G.; 5. art. 43 u.p.e.a. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, iż doręczenie w dniu 11 października 2006 r. przesyłki zawierającej postanowienie z dnia [...] r. można było uznać za dokonane w trybie art. 43 u.p.e.a., w sytuacji gdy K.F. w tym okresie nie mieszkał pod wskazanym adresem, a zatem nie miał statusu domownika, któremu można było skutecznie doręczyć przesyłkę dla skarżącej; 5. art. 58 § 1 i 2 K.p.a. w zw. z art. 18 u.p.e.a. poprzez: - odmówienie skarżącej prawa do przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie z dnia [...] r.; - przyjęcie za podstawę zaskarżonego postanowienia, iż uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminu do dokonania danej czynności, o którym mowa w tym przepisie, wymaga uprawdopodobnienia, że osoba uchybiająca tego terminu nie mogła się wyręczyć w dokonaniu danej czynności jakimikolwiek osobami, w tym lekarzem, sąsiadem czy nawet przechodniem, w sytuacji gdy taka interpretacja zdaniem skarżącej prowadzi do tego, iż przepis ten byłby po prostu martwy. W odpowiedzi na skargę Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zajęte w zaskarżonym postanowieniu. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważy, co następuje: Zgodnie z art. 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2012r., poz. 270), zwanej dalej ppsa, ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażona w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia. Przez ocenę prawną rozumie się wyjaśnienie przez sąd pierwszej instancji istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich stosowania w rozpoznawanej sprawie, a więc nie tylko samą wykładnię w ścisłym tego słowa znaczeniu. Pojęcie to obejmuje zarówno krytykę sposobu zastosowania normy prawnej w zaskarżonym akcie (czynności), jak i wyjaśnienie, dlaczego stosowanie tej normy przez organ, który wydał ten akt (czynność) zostało uznane za wadliwe. Ocena ta może odnosić się do przepisów prawa materialnego, jak i prawa procesowego i dotyczy dotychczasowego postępowania organów administracyjnych w sprawie (por. np. wyrok WSA w Warszawie z dnia 20 grudnia 2006r., VII SA/Wa 1803/06, LEX nr 304131). Z kolei wskazania stanowią konsekwencję oceny prawnej, zwłaszcza oceny przebiegu postępowania przed organami administracyjnymi i rezultatu tego postępowania w postaci materiału procesowego zebranego w danej sprawie. Wskazania sądu administracyjnego co do dalszego postępowania mają wytyczać kierunek działania organu przy ponownym przyszłym rozpoznaniu sprawy, określają one sposób ich postępowania w przyszłości. Mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości. Między oceną prawną a wskazaniami co do dalszego postępowania zachodzi więc ścisły związek (por. wyrok NSA z dnia 25 października 2006r., I OSK 1377/05, LEX nr 281309 czy wyrok NSA z dnia 13 września 2006r., II FSK 1099/05, LEX nr 262073). W myśl art. 3 § 1 ppsa, sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, iż Sąd bada legalność zaskarżonej decyzji, tj. jej zgodność z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd rozpoznający sprawę nie może zmienić zaskarżonej decyzji, a jedynie uwzględniając skargę może uchylić ją, stwierdzić jej nieważność lub niezgodność z prawem, a może to uczynić, stosownie do unormowania zawartego w art. 145 § 1 ppsa, jeśli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy; naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego; inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W przypadku zaś, gdy nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 145 § 1 ppsa, skarga zgodnie z art. 151 ppsa podlega oddaleniu. Wedle przepisu art. 134 § 1 ppsa rozstrzygając daną sprawę, sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi, może zastosować przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach, prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 ppsa). Kontrolując w tak zakreślonej kognicji zaskarżoną decyzję oraz mając na uwadze wiążące wytyczne zawarte w podjętych w tej sprawie kolejnych trzech wyrokach WSA w Łodzi z dnia 29 maja 2007r., I SA/Łd 177/07, z dnia 24 maja 2010r., III SA/Łd 224/10, oraz z dnia 20 czerwca 2012r., III SA/Łd 206/12, Sąd uznał, iż skarga nie zasługuje na uwzględnienie, w sprawie nie doszło bowiem do mającego wpływ na wynik sprawy naruszenia przepisów prawa materialnego, jak i mogących mieć wpływ na ten wynik przepisów prawa procesowego, tj. przepisów ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r., poz. 267), zwanej k.p.a., w szczególności art. 58, art. 7, art. 77 i art. 80. W pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego jako, że zasadniczo na nich oparte zostały zarzuty skargi, a nadto dopiero ocena prawidłowości przeprowadzonego postępowania uprawnia dokonywanie oceny zastosowania przez organy prawa materialnego i jego wykładni. Zarzuty te dotyczą przy tym dwu kwestii, po pierwsze, naruszenia mocy wiążącej oceny prawnej wyroku WSA w Łodzi z dnia 24 maja 2010r., III SA/Łd 224/10, w zakresie tego, że ojciec skarżącej mógł podawać inny adres w zgłoszeniu NIP-3 i w ZUS niż faktyczny adres możliwego zamieszkania (pkt 4 skargi); oraz po drugie, nieprawidłowego przeprowadzenia postępowania dowodowego na okoliczność statusu ojca skarżącej jako dorosłego domownika z pominięciem strony i jej pełnomocnika, niewyjaśnienia rozbieżności w zeznaniach świadków co do zakresu przeprowadzonego remontu na nieruchomości w miejscowości G., a następnie dokonania wadliwej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego poprzez przyjęcie, że ojciec skarżącej był dorosłym domownikiem i w sprawie doszło do skutecznego doręczenia postanowienia w sprawie odmowy wyłączenia składnika majątkowego spod egzekucji. Jako, że wszystkie te zarzuty zmierzają w istocie do zakwestionowania skuteczności doręczenia wskazanego postanowienia odnieść się należy do sformułowanych w tym zakresie w powołanych wyrokach wytycznych dotyczących właśnie tej okoliczności. W uzasadnieniach tych wyroków sądy za niewątpliwą uznały okoliczność, że ojciec skarżącej nie jest jej osobą obcą, jest również osobą dorosłą, ich wątpliwość wzbudziła natomiast niewynikająca wówczas z akt administracyjnych okoliczność jego zamieszkiwania ze skarżącą w mieszkaniu przy ul. P. w Ł. Sąd uznał, że "organ powinien szczegółowo zbadać, jaki był status ojca skarżącej w omawianej sprawie, czy był on domownikiem J. F., czy też prawdziwe jest twierdzenie skarżącej, że przebywał on w jej miejscu zamieszkania wyjątkowo. Organ winien zatem dokonać ustaleń, czy postanowienie organu I instancji zostało prawidłowo doręczone. Dopiero po wyjaśnieniu powyższych okoliczności organ winien zbadać, czy zostały spełnione przesłanki, od których uzależnione jest przywrócenie terminu do złożenia zażalenia, określone w art. 58 k.p.a. Należy bowiem zauważyć, że jeżeli K. F. nie mógł być uznany w chwili odbioru przesyłki adresowanej do jego córki za domownika adresatki, to brak podstaw do przyjęcia, że postanowienie (...) zostało skarżącej doręczone w dniu 11 października 2006 r. w trybie art. 43 K.p.a. W takiej sytuacji należałoby ustalić kiedy rzeczywiście postanowienie doręczono skarżącej i w związku z tym, czy zażalenie zostało wniesione z uchybieniem terminu" (wyrok z 29 maja 2007r., I SA/łd 177/07). Uwzględniając kolejną skargę skarżącej sąd – zwracając uwagę na to, że organy oparły swoje ustalenia wyłącznie na zgłoszeniu identyfikacyjnym NIP-3 z dnia 30 maja 1996r. oraz zgłoszeniach aktualizacyjnych z dnia 24 marca 2003r, 30 marca 2004r., 19 kwietnia 2005r. i 7 listopada 2006r. - podniósł, że "okoliczność, iż K. F.podawał w zgłoszeniach NIP-3 adres zamieszkania ul. P. nie może automatycznie oznaczać, iż mieszkał on tam w chwili odbioru postanowienia z 5 października 2006r. Ojciec skarżącej mógł podawać ten adres dla potrzeb organów skarbowych choć faktycznie mógł tam nie mieszkać. Również fakt, iż K. F. w okresie od 12 września 2006r. do 26 marca 2008r. odebrał 8 przesyłek dla córki od organów skarbowych nie świadczy jeszcze, iż zamieszkiwał pod spornym adresem. (...) Wyjaśnienie tych okoliczności wymagało przesłuchania K. F. i jego córki. Nie można sobie wyobrazić aby wyjaśnienie tych kwestii było możliwe bez przesłuchania samego zainteresowanego i jego córki. Organ administracji winien zatem przesłuchać K. F. i jego córkę celem wyjaśnienia gdzie faktycznie mieszkał w tym czasie ojciec skarżącej, jak często przychodził do córki i na jakie okresy czasu, gdzie w tym czasie nocował, dlaczego podał w zgłoszeniach NIP – 3, iż jego miejscem zamieszkania jest lokal nr [...] przy ul. P. i dlaczego odbierał za córkę szereg przesyłek wysyłanych przez organy skarbowe" (wyrok z dnia 24 maja 2010r., III SA/Łd 224/10). Uwzględniając zaś kolejną skargę skarżącej sąd zwrócił uwagę na fakt ustanowienia przez skarżącą w dniu 14 stycznia 2011r. pełnomocnika, po czym stwierdził, że "pełnomocnik skarżącej brał udział tylko w czynności przesłuchania strony J.F. – K. w dniu 14 stycznia 2011r. W pozostałych czynnościach przeprowadzanych przez organ II instancji nie uczestniczył, ani nie był o nich zawiadomiony. Zawiadomienia o przedłużeniu terminu załatwienia sprawy organ doręczał skarżącej, a nie jej pełnomocnikowi. Ponadto Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. nie doręczył postanowienia (...) o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia pełnomocnikowi skarżącej, jak również nie umożliwił mu zapoznania się z materiałem dowodowym przed wydaniem postanowienia" (wyrok z dnia 20 czerwca 2012r., III SA/Łd 206/12). Z tych kluczowych fragmentów wyroków sądów administracyjnych, zawierających ocenę działań organów i formułujących wiążące wytyczne dla dalszego postępowania nie da się wywieść wynikającej z pkt 4 skargi tezy, wedle której sąd w sposób wiążący, kategoryczny przesądził to, że dokonane w organach skarbowych czy w ZUS zgłoszenia wyklucza przyjęcie podanego w tych zgłoszeniach adresu jako adresu zamieszkania ojca skarżącej. Sąd podniósł jedynie to, że oparcie się przez organy li tylko na tych zgłoszeniach celem ustalenia miejsca zamieszkania ojca skarżącej nie jest wystarczające, konieczne jest bowiem jeszcze przeprowadzenie dodatkowego postepowania wyjaśniającego i w tym zakresie zalecił przesłuchanie samej skarżącej i jej ojca oraz dokonywanie czynności wyjaśniających z czynnym udziałem strony i jej pełnomocnika. Analiza załączonych do obecnej skargi akt administracyjnych dowodzi niezbicie, iż organy nie tylko wykonały te zalecenia, ale wręcz w swoich ustaleniach faktycznych poszły dużo dalej niż zalecił sąd, gdyż nie tylko przesłuchały – czego dowodem są załączone protokoły przesłuchań – skarżącą, ale i świadków, w tym sąsiadów nieruchomości w G., oraz najbliższych członków rodziny skarżącej – ciotkę A.F., listonosza obsługującego rejon ul. P. od około 15 lat i doskonale znającego rodzinę skarżącej, a także pracowników organu skarbowego w G. i izby skarbowej, którzy w terenie próbowali ustalić miejsce pobytu ojca skarżącej, ustaliły również właściciela spornego mieszkania oraz uzyskały pisemne wyjaśnienia matki skarżącej, która z uwagi na zły stan zdrowia nie poddała się przesłuchaniu. Tylko ojciec skarżącej nie został zgodnie z zaleceniami sądu przesłuchany, niemniej w tym zakresie nie można organom postawić jakiegokolwiek zarzuty, skoro zmarł on w 2009r. Z tego powodu dokonanie czynności z tym świadkiem obiektywnie rzecz oceniając było niemożliwe i przekraczało możliwości organu. Z tego względu trudno zrozumieć zarzut naruszenia art. 153 ppsa w zakresie uznania jako miejsce zamieszkania ojca skarżącej w oparciu o wspomniane zgłoszenia, te bowiem – jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego rozstrzygnięcia – stanowiły jedynie dodatkowy (wspierający) argument, a nie zaś zasadniczy, kluczowy dla ustaleń faktycznych, co do okoliczności zamieszkania ojca skarżącego organy bowiem zasadniczo oparły się na pozostałych materiałach dowodowych. W ocenie Sądu przeprowadzone w ten sposób postępowanie spełnia wymogi art. 7 i 77 k.p.a. Analiza akt dowodzi, iż materiał dowodowy niniejszej sprawy został zgromadzony i rozpoznany w sposób wszechstronny i kompletny, a zakres postępowania dowodowego jest prawidłowy. W sprawie organy przeprowadziły wszelkie niezbędne i konieczne dla ustalenia (wyjaśnienia) istotnych okoliczności faktycznych, a dopuszczone (zgodne z prawem) w art. 75k.p.a., dowody, jakie obiektywnie rzecz oceniając mogły być zgromadzone lub pozyskane przez organy, tj. dowody nieprzekraczające fizycznych możliwości dowodzenia przez organy skarbowe. Organ powtórzył dowody z udziałem pełnomocnika i przesłuchał wnioskowanych świadków, jak również zwrócił się do poczty o nadesłanie kopii rejestrów listów poleconych kierowanych do K.F. w okresie drugiego półrocza na adres ul. P.. Nie sposób też zrozumieć, jak też zgodzić się z pełnomocnikiem, iż skarżącej i jej pełnomocnikowi uniemożliwiono czynny udział w postępowaniu poprzez uniemożliwienie udziału w przesłuchaniu świadka A. F., A. Ł. i K. T.. Dowodem udziału pełnomocnika w tychże czynnościach są protokoły przesłuchania tychże osób: jeden z dnia 26 lutego 2013r. oraz dwa z dnia 19 grudnia 2012r. Wynika z nich, że pełnomocnik był obecny w toku przesłuchiwania tychże osób, w protokole są podane jego dane oraz znajduje się jego podpis, co istotniejsze pełnomocnik zadawał pytania świadkom, nie składał jednakże żadnych zastrzeżeń do protokołu. W aktach znajdują się też zawiadomienia o przeprowadzeniu dowodu z zeznań tychże osób oraz dowody ich doręczenia pełnomocnikowi. Uwagi te dotyczą również udziału pełnomocnika w przesłuchaniu innych świadków, tj. M.M. czy S.P.. A skoro strona ustanowiła pełnomocnika, to stosownie do art. 40 § 2 k.p.a. organ obowiązany był doręczać pisma temu pełnomocnikowi. Skarżąca nie wykazała więc naruszenia zasady czynnego udziału w postępowaniu. Ten zarzut mógł dotyczyć poprzedniego postępowania, co znalazło wyraz w wyroku z dnia 20 czerwca 2012r., III SA/Łd 206/12, można zatem jedynie przypuszczać, że został on automatycznie skopiowany i przeniesiony do obecnej skargi. Z kolei zarzucana w pkt 3 druga lit. a skargi okoliczność nie wyjaśnienia rozbieżności w zeznaniach świadków A. F. (ciotki skarżącej) i A. Ł. (właścicielki nieruchomości sąsiadującej z nieruchomością w G.) co do zakresu prac remontowych w domu w G. nie ma istotnego znaczenia w świetle przesłanek przywrócenia terminu z art. 58 k.p.a. Ponadto, materiał dowodowy często zwłaszcza w zakresie osobowych źródeł dowodowych jest rozbieżny, a "usunięcie" rozbieżności w tego rodzaju dowodach następuje w ocenie Sądu w drodze analizy dokonywanej w ramach swobodnej oceny dowodów, o której mowa w art. 80 k.p.a. W sytuacji zatem, gdy organ dysponuje wzajemnie sprzecznymi dowodami zobowiązany jest nie tyle do powtórnego przeprowadzenia tychże dowodów, co rozważenia ich wiarygodności i przyjęcia tych treści, które w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego najbardziej odpowiadają rzeczywistości. Stanowisko swoje w tym zakresie, a zwłaszcza powody, dla których jedne dowody uznano za wiarygodne, podczas gdy drugim takiej wiarygodności odmówiono, organ jest oczywiście zobowiązany uzasadnić. Przy sprzeczności w zeznaniach i wyjaśnieniach składanych przez tę samą osobę w różnym czasie trudno uznać, by późniejsze czynności z jej udziałem eliminowało już istniejące wątpliwości. Wręcz przeciwnie, w takiej sytuacji w dalszym ciągu konieczne jest dokonanie oceny wiarygodności wszystkich "wersji" wydarzeń przedstawianych przez tę osobę. Trudno też sobie wyobrazić, a pełnomocnik tego nie wskazuje, w jaki jednoznaczny sposób możliwe byłoby usunięcie rozbieżności w zeznaniach różnych świadków a nawet tego samego świadka, składanych wszak pod groźbą odpowiedzialności karnej za fałszywe składanie zeznań. Zeznania świadków wszak opierają na ich spostrzeżeniach, wiedzy, którą powzięli będąc uczestnikami określonych zdarzeń czy ich obserwatorami. Zresztą pełnomocnik uczestniczył w przesłuchaniu świadków i mógł poprzez zadawane pytania nieścisłości na bieżąco usuwać. Oczekiwanie od organów spełnienia żądania pełnomocnika w tym zakresie w realiach tej sprawy wydaje się oczekiwaniem nierealnym, skoro organ podjął – jak wskazano – wszelkie możliwe środki dowodowe wyjaśnienia spornej okoliczności. Skoro zaś rozbieżności dotyczyły nie tylko zeznań między świadkami, ale i zeznań tego samego świadka, to zasadna była ocena okoliczności sprawy w całokształcie z uwzględnieniem dowodów z dokumentów. Natomiast za absurdalne uznać należy oczekiwanie od sąsiadów ciągłego obserwowania sąsiednich nieruchomości czy posiadania pełnej wiedzy o planach i zamiarach swoich sąsiadów. Z faktu rozbieżności zeznań świadków nie sposób też domniemywać, że świadek w sposób ciągły nie przebywał w swoim domu, stąd nie zna zakresu robót na sąsiedniej działce. Trudno też brać ową niewiedzę świadka na karb podeszłego wieku świadka, co z kolei musiałoby oznaczać, iż taka osoba raczej stale przebywa w domu, co jest powszechnie występującym i znanym zjawiskiem w warunkach polskich. Starsze osoby raczej rzadko opuszczają dom a jeśli ma to miejsce to zwykle na krótko. Trudno też oczekiwać by sąsiedzi mogli mieć wiedzę o robotach wykonywanych wewnątrz budynku, co mogło w pewnym zakresie dotyczyć węzła ciepłowniczego czy łazienki. Z oczywistych względów nie podlega też kontroli sądu administracyjnego twierdzenie pełnomocnika, według którego przesłuchując świadków organ sugerował odpowiedzi korzystne dla organu. Zdaje się temu przeczyć wspomniany już brak zastrzeżeń pełnomocnika do protokołów przesłuchań. Sąd nie podziela też argumentów skargi w zakresie notatek sporządzonych przez poborców skarbowych i pracownika izby skarbowej, z notatek tych jednoznacznie i zgodnie wynika, że K.F. nigdy nie mieszkał w G., nie był to jego adres pobytu, K. F. przyjeżdżał tam sporadycznie, były to krótkie pobyty, najczęściej latem, mieszkał w Ł. na [...]. Okoliczności te A.Ł. powtórzyła do protokołu przesłuchania. Użycie w notatce poborcy M. M. słów "ośrodek życiowy", w notatce pracowników Izby Skarbowej w Ł. zaś "stałe miejsce" nie stanowi istotnej rozbieżności, czyniącym je niewiarygodnymi. Jest to zapewne wynikiem tego, że ci ostatni notatkę sporządzili po powrocie do Izby, na co wskazuje komputerowe jej sporządzenie. Wynikające z tych notatek istotne dla sprawy dane znajdują też potwierdzenie w innych dowodach sprawy. Pozostałe zarzuty procesowe, a sprowadzające się najogólniej to ujmując do przekroczenia zasad swobodnej oceny dowodów, są niezasadne, przede wszystkim dlatego, że ocena ta – tak jak tego wymaga art. 80 k.p.a. – została dokonana na podstawie całokształtu materiału dowodowego z uwzględnieniem jego rozbieżności w tym materiale, nie zaś jak sugeruje pełnomocnik w oparciu o zgłoszenia identyfikacyjne w organach skarbowych i ZUS, a więc z naruszeniem wiążących wytycznych wyroku WSA w Łodzi z dnia 24 maja 2010r., III SA/Łd 224/10. Co prawda organ nie przytoczył tych fragmentów zeznań świadków, które zdaniem pełnomocnika mają potwierdzać tezę pełnomocnika co do zamieszkiwania ojca skarżącej w G.. Nie oznacza to jednakże, że ocena ta jest nielogiczna, niezgodna z doświadczeniem życiowym, a wywody organu nie są jasne, zrozumiałe i przekonujące. Pominięcie pewnych fragmentów zeznań nie musi – o czym będzie dalej szczegółowo - skutkować uwzględnieniem skargi, tym bardziej, że zeznania świadków nie były w tej sprawie jedynymi dowodami, a nawet owe korzystne w przekonaniu pełnomocnika zeznania nie koniecznie w ocenie Sądu taki skutek wywoływały. Za punkt wyjścia dalszych rozważań przyjąć należy spostrzeżenie, że materiał dowodowy w zakresie miejsca zamieszkania ojca skarżącego nie jest jednoznaczny, okoliczność ta sama w sobie nie oznacza jednakże obowiązku przyjęcia za wiarygodne właśnie wyjaśnienia skarżącej, tym bardziej jeśli budzą one uzasadnione wątpliwości, chociażby dlatego, że przeczą im dowody z dokumentów lub są nielogiczne i niezgodne z doświadczeniem życiowym, zaś owe korzystne w jej przekonaniu dowody są wewnętrznie sprzeczne. Akceptując dokonaną przez organy ocenę materiału dowodowego zwrócić należy uwagę na dwie wersje zdarzenia, jakim było miejsce zamieszkania ojca skarżącej w 2006r. Skarżąca i członkowie jej najbliższej rodziny w osobach jej ciotki A. F. oraz matki twierdzą, że K.F. – ojciec skarżącej – odbierając sporną przesyłkę nie był domownikiem skarżącej, nie mieszkał bowiem w 2006r. w mieszkaniu przy ul. P. w Ł., lecz w G. przy ul. O., a jedynie przyjeżdzał do Ł. do skarżącej, gdzie zajmował się sprawowaniem opieki nad jej dzieckiem. Organ uważa natomiast – powołując się na zeznania świadków: pracowników organ skarbowego, wizytujących nieruchomość w G., sąsiadów sąsiednich nieruchomości, listonosza obsługującego rejon ul. P., wyjaśnienia ZUS oraz dokonane przez K.F. zgłoszenia identyfikacyjne w organach skarbowych, fakt własności spornego mieszkania oraz obiór także innych przesyłek przez K.F. pod adresem przy ul. P. - iż ojciec był domownikiem skarżącej, odbierał w tym charakterze korespondencję adresowaną do skarżącej i skutecznie odebrał sporne postanowienie, a skarżąca mieszkała z ojcem, nie zaś odwrotnie. Analiza niezwykle obszernego jak na sprawę przywrócenia terminu materiału dowodowego niniejszej sprawy pozwala uznać za prawidłową ocenę organów okoliczności miejsca zamieszkania K.F. w 2006r. w Ł. przy ul. P.. Przede wszystkim już sama argumentacja skarżącej, że jej ojciec jedynie przebywał w jej mieszkaniu celem sprawowania opieki i przyjeżdżał z G. w tym celu, nie wydaje się wiarygodna w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego, zaś zeznania najbliższych członków rodziny w cale nie są tak jednoznaczne – jak stara się to – wykazać pełnomocnik. Sama skarżąca z jednej strony twierdzi, że samotnie sprawowała opiekę nad dzieckiem, a jej ojciec jedynie pomagał jej w sprawowaniu codziennej opieki nad dzieckiem, nie wskazuje jednakże gdzie ojciec mieszkał kiedy przyjeżdzał do Ł., skoro nie nocował w jej mieszkaniu. Dość nielogiczne i nieracjonalne jest to, by ojciec codziennie przyjeżdżał z oddalonego jednak ponad 30 kilometrów od Ł. G. i codziennie tam wieczorem – jak podnosi w skardze - wracał, nie będąc właścicielem nieruchomości w G. (tym była bowiem A.F.), a jedynie pomagając siostrze A. F. w jej sprzedaży i remoncie. Sama A. F. zeznała, że K.F. pomagał jej w likwidacji majątku po rodzicach, co prawda stwierdziła też, że przebywał on tam w 2006r. stale w celu nadzorowania prac remontowych, "posiadał tam swoje rzeczy osobiste, te które w aktualnym okresie były potrzebne", a do Ł. jeździł po odbiór korespondencji lub emerytury. Nie była już jednak w stanie powiedzieć, czy jeździł do córki, kiedy jeżdził do Ł. po korespondencję, jak bowiem stwierdziła "trudno mi powiedzieć, bo kiedy jeździł po korespondencję lub emeryturę, to kontaktował się prawdopodobnie z córką". Zeznania te, zaś pomocniczo także notatkę z oświadczenia tego świadka, organ poddał analizie i ocenie (s. 15 i 16 uzasadnienia zaskarżonego postanowienia). Nie można zatem przyjąć – jak twierdzi pełnomocnik - że organ oparł się tylko na owej nieprecyzyjnej notatce z pominięciem zeznań. Z tych zeznań wcale nie wynika ani, że zaprzeczają one treści tej notatki oraz notatek poborców, ani też, że jednoznacznie wskazują, że centrum życiowym K. F. w spornym okresie była nieruchomość w G., gdzie przebywał z zamiarem stałego pobytu. Sam już niewątpliwy i niekwestionowany fakt, iż nieruchomość ta była likwidowana i ostatecznie została też w 2006r. sprzedana wyklucza zamiar stałego w niej zamieszkania, na tej nieruchomości przebywał - co też nie jest sporne i kwestionowane - celem pomocy siostrze przy sprzedaży tej nieruchomości i remoncie, to zaś wyklucza inny zamiar tam pobytu. Siostra – przesłuchiwana w obecności pełnomocnika skarżącej - wprost w swoich zeznaniach wskazała taki cel pobytu, wprost też stwierdza, że posiadał tam swoje rzeczy osobiste, ale dalej dodała "te które w aktualnym okresie były potrzebne", to zaś jednoznacznie wskazuje jedynie na czasowy pobyt na tej nieruchomości. K.F. posiadał tam tylko swoje najpotrzebniejsze w danym momencie rzeczy. Powszechnie jest wiadomym, że opuszczając swoje stałe miejsce zamieszkania zabiera się tylko na czas wyjazdu (np. urop, służbowy wyjazd trwający wiele miesięcy) niezbędne rzeczy. Nie oznacza to obiektywnie rzecz oceniając opuszczenia tego miejsca na stałe. K.F.– co wprost stwierdza siostra – nie był w G. zameldowany, dodać można nawet na określony czas, nie podnoszono też, że zawarta została jakakolwiek umowa użyczenia tej nieruchomości do użytkowania K.F.. Na taką okoliczność nie wskazuje nawet A. F., jak też nie podnosi ona, iż miał on tam wydzieloną jakąś część tej nieruchomości do własnego tylko użytku. K. F. nie był też właścicielem/współwłaścicielem tej nieruchomości, nie miał więc żadnego tytułu prawnego do stałego tam pobytu. Zwrócić też należy uwagę na to, że A, F. – siostra K.F. – a więc osoba najbliższa nie potrafiła powiedzieć nic o kontaktach K.F. z córką kiedy ten jeździł do Ł.. Trudno natomiast przyjąć by najbliższa rodzina – a przecież pełnomocnik tak dużą wagę właśnie przywiązuje do relacji rodzinnych i wiedzy najbliższych członków rodziny - nie posiadała takiej wiedzy zwłaszcza razem rzekomo mieszkając z K.F.. Nie podnosi ona też, że opiekował się on wnuczką w Ł. i w tym celu tam jeździł. Natomiast ten fragment jej zeznań, w którym podaje, że brat jeździł do Ł. po emeryturę, wskazuje na niepełną jej wiedzę co do spraw osobistych brata. K. F. nie mógł jeździć do Ł. po emeryturę, bowiem z wyjaśnień ZUS, jak i zeznań samej skarżącej z dnia 14 stycznia 2011r., wynika, że była ona mu przekazywana na konto bankowe. Przypisywanie przez pełnomocnika tak dużej wagi do tychże zeznań, w których wszak uczestniczył i zadawał pytania, i wywodzenie z nich korzystnej okoliczności, nie jest przekonujące. Trzeba natomiast wziąć pod uwagę, iż jest to osoba bardzo bliska skarżącej, wobec tego z pewnością była ona zainteresowana pomóc bratanicy w uzyskaniu korzystnego dla niej rozstrzygnięcia. Należy więc szczególnie ostrożnie oceniać wiarygodność jej zeznań i to w całości materiału dowodowego sprawy. Zwrócić też uwagę należy na pewną niekonsekwencję twierdzeń pełnomocnika, który zarzuca A. Ł., której nieruchomość w G. sąsiadowała do daty jej zbycia z nieruchomością A.F., niewiedzę z powodu podeszłego wieku. Takich wątpliwości pełnomocnik już nie ma w stosunku do tej ostatniej. Tymczasem z protokołów przesłuchań obu tych świadków wynika, że obie one są w porównywalnym wieku, ta pierwsza (ur. w 1938r.) jest przy tym nieznacznie młodsza niż ta druga (ur. w 1932r.). Należy jednak stosować do świadków te same reguły, nie zaś jednych deprecjonować z uwagi na wiek tylko dlatego, iż ich zeznania są niekorzystne, zwłaszcza wobec znacznego odstępu czasu między zdarzeniem (2006r.) a przesłuchaniem świadków (2012 i 2013r.). Trudno też przyjąć, że uszłoby uwadze sąsiadki A. F. to, że K.F. – który wcześniej tam nie mieszkał i przebywał tylko okazjonalnie – tam zamieszkał w 2006r. i był stale tam widywany. A. Ł. zeznała, iż stale pod tym adresem mieszkała A. F. – siostra K. F., "mieszkała tam cały czas w okresie letnim, w zimowym mieszkała w Ł. w kawalerce", K. F. "nigdy nie przebywał dłużej, przebywał tylko kilka dni", "kiedy przeszedł na emeryturę może okresy pobytu były dłuższe, zwykle sam lub z córką, ale nigdy długie okresy (tj. 2 tygodnie, miesiąc)", "wiem, że mieszkali w Ł., chyba w 2006r. również w Ł.", "prawdopodobnie sama Pani A. F. nadzorowała, była inżynierem architektem", z K. F. co do zamiaru zamieszkania "nie rozmawiałam, wydaje mi się, że cały czas mieszkał na [...], cały czas tam mieszkał odkąd wyprowadził się z Ł., dobrze odpoczywało mu się w G., mówił, że jest lepiej niż w Ł.". Z powyższego wynika, iż świadek jednak znał dość dobrze rodzinę F., na co wskazuje dość duża wiedza o sprawach rodzinnych, zawodowych. Co prawda dalsze zeznania tego świadka nie są już tak kategoryczne, nie oznacza to jednakże, iż są one niewiarygodne, bowiem – jak wynika z protokołu- świadek był pytany o adres zamieszkania K. F. przy ul. P. lub na [...]. W tym zakresie świadek oświadczył, że nie ma wiedzy. Trudno oczekiwać od świadka, który nie mieszkał w sąsiedztwie ul. P. w Ł. by mógł potwierdzić czy K. F. pod tym adresem czy też może innym przebywał. Świadek ten dopytywany o miejsce zamieszkiwania K.F. w 2006r. też oświadczył, że "wszystko jest niepewne, ponieważ nie notowałam dat kiedy co się stało, każdy żyje swoim życiem". Kilkakrotnie natomiast świadek kategorycznie stwierdził, że w 2006r. w odniesieniu do pobytu w G. "nie przebywał pod tym adresem. Nie mieszkał, w tym roku właśnie nie, bo w 2006r. chyba nastąpiła sprzedaż tego domu", pytany o to, czy K. F. częściej przebywał w Ł. czy G. stwierdził "sądzę, że Pan K. F. w ogóle nie przebywał w G., bo w tym roku nastąpiła sprzedaż domu", opierając się na podstawie tego co widziała stwierdziła, że A. F. sama nadzorowała prace remontowe, a K. F. tam nie przebywał, "były małe odstępy między domami, słychać każde stuknięcie, kontakty były przez siatkę zwłaszcza latem, kiedy przebywa się na powietrzu". Z tych zeznań wynika – co ma też potwierdzenie w innych dowodach sprawy - że zarówno K. F., jak i A. F. posiadali stałe miejsce zamieszkania w Ł., zaś nieruchomość w G. – jako tzw. ojcowizna – była miejscem ich letniego odpoczynku, tzw. "domem letniskowym". To latem spędzali tu czas wolny od pracy czy będąc już na emeryturze. To że ten świadek nie pamiętała roku robót czy pełnego zakresu robót nie oznacza jeszcze, że jego zeznania są nieprawdziwe i nie mogą stanowić podstawy oceny miejsca stałego zamieszkania K.F. w 2006r. Może to jedynie świadczyć o tym, że upływ czasu spowodował zatarcie szczegółów. Co istotniejsze znajdują one potwierdzenie w pozostałych materiałach dowodowych, w tym z dokumentów. Zwrócić należy uwagę na tę istotną okoliczność, że dwaj poborcy skarbowi oraz pracownicy Izby Skarbowej w Ł. w miejscu położenia nieruchomości w G.przeprowadzili wśród sąsiadów w 2011r. wywiad środowiskowy celem ustalenia pobytu pod tym adresem K. F. w 2006r. Rozpytani na tę okoliczność sąsiedzi nie potwierdzili tego faktu. Trudno zatem przyjąć, że sąsiedzi mieszkający w sąsiedztwie tej nieruchomości ponad 10 (K.T.) czy 40 lat (A.Ł.) nie byliby w stanie potwierdzić faktu zamieszkiwania K. F.pod tym adresem gdyby rzeczywiście pod tym adresem stale przebywał, a nie tyko okazjonalnie. Także listonosz S.J. przesłuchiwany w dniu 18 czerwca 2013r. zeznał, że znał K. F. od początku swojej pracy od 1993r. (około 15 lat), najczęściej korespondencję adresowaną do skarżącej odbierał ociec, który był również dorosłym domownikiem. Przeprowadzone postępowanie wykazało też, że adres w Ł. przy ul. P. był od 1977r. jedynym adresem zamieszkania i korespondencyjnym K.F. jaki zgłosił, nie posługiwał się żadnym innym adresem. Wszelką korespondencję ZUS kierował na ten adres, nie jest znany inny adres. Trudno też przyjąć, że będąc właścicielem spornego mieszkania od 1977r. nie mieszkał w nim, zwłaszcza wobec jakiegokolwiek innego niebudzącego wątpliwości dowodu świadczącego o posiadaniu innego miejsca zamieszkania będącego jego centrum życiowym, ośrodkiem osobistych i majątkowych interesów. To skarżąca jako jego córka u niego zamieszkiwała, nie zaś odwrotnie. W aktach sprawy znajdują się również dowody potwierdzenia odbioru korespondencji adresowane do skarżącej podpisane przez jej ojca, co oczywiście samo w sobie jeszcze nie musi oznaczać, iż tam zamieszkiwał, jednakże uwzględniając całokształt zebranych w sprawie dowodów nie budzi wątpliwości, iż pod tym adresem właśnie zamieszkiwał. Słusznie także organ zauważył, że ustalenie istotnych okoliczności faktycznych następuje określonymi środkami dowodowymi, o ile są one zgodne z prawem. Kodeks dopuszcza jako dowód zeznania świadków, jednakże jak słusznie zauważa organ większą moc dowodową mają dowody z dokumentów, stanowiące dowód tego co wynika z ich treści i jest najpewniejszym ze środków dowodowych. Zgodzić się też należy z organem, że oceniając moc dowodową zeznań skarżącej należy mieć na uwadze to, iż jest ona zainteresowana treścią rozstrzygnięcia. A skoro jej ojciec był wraz ze swoją żoną, matką skarżącej, współwłaścicielem spornego mieszkania, był w nim zameldowany, wskazał ten adres jako adres w organach administracji publicznej, był znany doskonale listonoszowi od 15 lat i przez niego widywany pod tym adresem, to trudno jest nie uznać za jego centrum życiowe tego właśnie adresu, tym bardziej, że jest mało prawdopodobne by jeździł z G. do Ł. tam i z powrotem aby opiekować się wnuczką. Jak wynika z akt, w tym z zaświadczenia lekarskiego załączonego do wniosku o przywrócenie terminu, skarżąca w tym czasie pracowała w CFI Sp. z o.o. i pełniła tam funkcję prezesa. Okoliczność ta musiałaby więc oznaczać, iż codziennie – dwukrotnie pokonywałby on drogę między Ł. a G., skarżąca jako opiekuna swojego dziecka wskazywała tylko ojca. Skoro zatem K. F. był na emeryturze to należało przyjąć, iż – co jest powszechnie wiadome – sprawował opiekę nad wnuczką w czasie nieobecności matki. Zresztą w zarzutach skargi pełnomocnik podnosi okoliczność pomocy córce w codziennych czynnościach sprawowania opieki nad dzieckiem skarżącej. Rodzić się musi zatem pytanie: skoro nie był dorosłym domownikiem ani osobą upoważnioną do odbioru korespondencji to dlaczego odebrał korespondencję, przecież mógł poinformować listonosza, że nie ma uprawnień do odbioru, gdyż tam nie mieszka, tymczasem odebrał korespondencję, oświadczając jednocześnie, że jest dorosłym domownikiem i zobowiązał się oddać ją adresatowi. Okoliczność odbioru korespondencji przez ojca nie była kwestionowana, jak i to że korespondencja została skarżącej przekazana skoro wniosła ona zażalenie. Także skarżąca – składając zażalenie – nie kwestionowała tych okoliczności. Wręcz z treści wniosku wynika, że miała świadomość i wiedzę co do daty odbioru rozstrzygnięcia skoro stwierdziła, że "w ostatnim dniu tego terminu zachorowałam (...) uniemożliwiło mi bez jakiejkolwiek mojej winy zachowanie przysługującego mi 7 dniowego terminu do wniesienia niniejszego zażalenia". Dopiero w pierwszej skardze do sądu administracyjnego na postanowienia o odmowie przywrócenia terminu zarzuciła nieskuteczność doręczenia, wówczas też wywodziła, że ojciec, który podjął się oddania jej przedmiotowej przesyłki, doręczył ją skarżącej w terminie nie pozwalającym na dochowanie terminu do złożenia na nie zażalenia. Oznacza to, że w istocie to ta okoliczność była faktyczną przyczyną uchybienia terminu i powodem kwestionowania skuteczności doręczenia korespondencji. Zmianę tę należy więc rozpatrywać li tylko w kategoriach obranej taktyki obrony w sprawie, będącej konsekwencją uświadomienia sobie, iż przy argumentacji wniosku o przywrócenie terminu i okolicznościach jego uchybienia nie ma najmniejszych szans na jego przywrócenie. W uzasadnieniu postanowienia z dnia [...]. organ - dokonując wykładni przesłanki braku winy w uchybieniu i powołując się na orzeczenie sądu administracyjnego - stwierdził, że "zwolnienie lekarskie od pracy nie jest bowiem potwierdzeniem braku winy zainteresowanego w uchybieniu terminu, ponieważ nie wyklucza ono możliwości dokonania przez niego czynności procesowej, np. sporządzenia zażalenia i nadania pisma przez pocztę osobiście lub przez pełnomocnika". Uwzględniając natomiast przesłanki przywrócenia terminu z art. 58 k.p.a., w tym najistotniejszą z punktu widzenia spornej okoliczności uchybienia terminu do dokonania czynności procesowej, podnieść trzeba – co umknęło uwadze i skarżącej i pełnomocnika – że w ogóle rozważanie braku winy w uchybieniu terminu wymaga uprzedniego stwierdzenia uchybienia terminu, to zaś wymaga stwierdzenia, czy miało miejsce skuteczne doręczenie pisma. Jeśli bowiem nie doszło do skutecznego doręczenia pisma, to nie zaczął w ogóle bieg terminu związany z jego doręczeniem. A skoro tak to w ogóle nie mogło również dojść do uchybienia terminu. Za wewnętrznie sprzeczną należy zatem uznać argumentację, w której jednocześnie wnioskodawca domaga się przywrócenia uchybionego terminu i kwestionuje skuteczność czynności organu, polegającej na doręczeniu pisma, z którym to doręczeniem wiąże się ów termin. Jak bowiem zwraca uwagę ukształtowane sądownictwo nie tylko sądów administracyjnych postępowanie o przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej oraz zażalenie wzajemnie się wykluczają. Wyłączenie możliwości jednoczesnego uwzględnienia zażalenia i wniosku o przywrócenie terminu wynika nie tylko z konkurencyjności zawartych w nich wniosków zmierzających do wywołania przeciwstawnych skutków procesowych, ale i sprzeczności wewnętrznej ich podstaw. Zażalenie oparte jest bowiem na twierdzeniu, że termin został zachowany, a wniosek o przywrócenie terminu na przeciwnym, że do uchybienia doszło. Służą one różnym celom i opierają się na różnych podstawach (por. wyrok SN z dnia 7 lutego 2013r., II CZ 173/12, Lex nr 1293957, wyrok SN z dnia 13 marca 2009r., II CZ 10/09, Lex nr 599763, postanowienie NSA z dnia 14 lipca 2014r., II GZ 157/10, postanowienie NSA z dnia 17 grudnia 2009r., I GZ 120/09 czy wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 listopada 2012r., III SA/Wa 2796/12). Pełnomocnik – pomimo zapoznania się z aktami sprawy – pomija to, iż kwestia skuteczności doręczenia spornego postanowienia była przedmiotem odrębnego postępowania organów i sądów administracyjnych. W aktach tych znajdują się dwa orzeczenia sądów administracyjnych pierwszej i drugiej instancji. Najwcześniejsze to postanowienie WSA w Łodzi z dnia 19 listopada 2008r., III SA/Łd 282/08, oraz utrzymujące je w mocy postanowienie NSA z dnia 6 lutego 2009r., II FZ 625/08, w przedmiocie zawieszenia postępowania w sprawie odmowy przywrócenia terminu z uwagi na postępowanie w sprawie uchybienia terminu do wniesienia zażalenie i pozostawienia zażalenia bez rozpoznania prowadzone pod syg. I SA/Łd 1354/07. W uzasadnieniu postanowienia drugoinstancyjnego, NSA uznał za słuszne stanowisko sądu pierwszej instancji, że należy zawiesić postępowanie w sprawie przywrócenia terminu, gdyż zależy ono od wyniku sprawy zawisłej przed NSA pod sygnaturą II FSK 1712/08 (I SA/Łd 1354/07). Jak wywodził NSA w tym postanowieniu "rozstrzygnięcie NSA w tamtej sprawie będzie miało charakter prejudycjalny do postępowania toczącego się w przedmiotowej sprawie, przesądzenie bowiem kwestii skuteczności doręczenia postanowienia organu podatkowego skarżącej, będzie miało wpływ na rozpoznawaną w przedmiotowej sprawie skargę na postanowienie (...) w przedmiocie przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia. Wbrew zatem wywodom zażalenia (skarżącej-dopisek Sądu) kwestia skuteczności doręczenia zażalenia ma charakter prejudycjalny względem wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia". Kwestia uchybienia terminu do wniesienia zażalenia, z czym wiąże się skuteczność doręczenia rozstrzygnięcia, była przedmiotem postępowań sądów administracyjnych obu instancji, zakończonych wyrokiem z dnia 17 czerwca 2008r., I SA/Łd 1354/07, utrzymanym w mocy wyrokiem z dnia 17 marca 2010r., II FSK 1712/08, oddalającymi skargi skarżącej na postanowienie w przedmiocie uchybienia terminu i pozostawienia zażalenia bez rozpatrzenia. W pierwszym z nich sąd – uznając za niezasadny m.in. zarzut naruszenia art. 141 § 2 k.p.a. stwierdził, że "już z samego wniosku strony o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia (...) wynika, że przedmiotowy środek zaskarżenia został złożony z uchybieniem terminu przewidzianego w art. 141 § 2 Kodeksu postępowania administracyjnego, czego skarżąca na etapie postępowania administracyjnego nie kwestionowała i wnosiła o przywrócenie terminu", "gdyby skarżąca nie uchybiła terminu do wniesienia zażalenia od postanowienia wydanego przez organ egzekucyjny, nie byłoby podstaw do prowadzenia postępowania w zakresie przywrócenia terminu do wniesienia tego zażalenia" oraz "gdyby w przyszłości zostało wyeliminowane z obrotu prawnego postanowienie o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia, to postanowienie stwierdzające uchybienie temu terminowi, będące prawnym następstwem pierwszego z wymienionych postanowień, także nie będzie mogło wywoływać żadnych skutków prawnych (....)". W utrzymującym to orzeczenie w mocy, wyroku NSA - będąc związany zarzutami skargi kasacyjnej odnoszącymi się zasadniczo jednakże do przywrócenia terminu - za niezasadne uznał zarzuty skargi kasacyjnej skarżącej naruszenia art. 134 k.p.a., który to zaś stanowił podstawę stwierdzenia uchybienia terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie o odmowie wyłączenia składnika majątkowego spod egzekucji. NSA zwrócił też uwagę, że "opóźnienia w złożeniu zażalenia nie kwestionowała zresztą sama skarżąca". Podnieść też należy, że akceptując wyrokiem z dnia 17 czerwca 2008r., I SA/ŁD 1354/07, rozstrzygnięcie organu w przedmiocie uchybienia terminu do wniesienia spornego zażalenia, tym samym sąd uznał skuteczność doręczenia spornego postanowienia, w przeciwnym razie – pomijając treść przytoczonych wyżej fragmentów tego uzasadnienia – uchyliłby to postanowienie, uznając, iż nie doszło do skutecznego doręczenia postanowienia, a w konsekwencji i uchybienia terminu. W orzecznictwie sądów administracyjnych powszechnie też przyjmuje się, że uchybienie terminu jest kwestią uprzednią wobec jego przywrócenia. Na osi czasu najpierw jest uchybienie terminu, a następnie ewentualnie jego przywrócenie. Co istotniejsze uchybienie terminu jest okolicznością obiektywną, wynikającą z upływu czasu. Przywrócenie terminu nie powoduje, że termin zostaje zachowany, a jedynie to, że jego uchybienie nie powoduje negatywnych skutków w postaci niedopuszczalności merytorycznego rozpoznania środka zaskarżenia. Podnieść tylko na marginesie wypada, iż początkowo sądy administracyjne prezentowały pogląd, wedle którego stwierdzenie uchybienia terminu było uzależnione od jego przywrócenia, co jednak nie było równoznaczne z zachowaniem terminu, lecz jedynie uchyleniem skutków jego uchybienia. Wobec jednak tego, że wniosek o przywrócenie terminu jest konsekwencją uchybienia terminu, jednolicie orzecznictwo uznaje pierwszeństwo uchybienia terminowi przed jego przywróceniem. Zmiana ta ma jedynie znaczenie dla kolejności rozstrzygnięć, nie zaś dla meritum w postaci uchybienia terminu. Obszerny w sprawie materiał dowodowy nie może zatem powodować utraty z pola widzenia mających prawotwórczy charakter wyroków w sprawie uchybienia terminu do wniesienia spornego zażalenia. Pozostawiając na boku treść art. 153 i art. 190 ppsa zauważyć należy, iż zapadłe po podjęciu tychże orzeczeń wyroki WSA z dnia 24 maja 2010r. i 20 czerwca 2012r. w sprawie przywrócenia terminu nie uwzględniły faktu podjętego wcześniej prawomocnego wyroku WSA z dnia 17 czerwca 2008r. Za niepożądaną jednakże należy uznać sytuację, w której te same okoliczności faktyczne są przez sądy odmiennie oceniane, tylko dlatego, że zostały dokonane w sprawach mających inny przedmiot postępowania: uchybienie terminu do wniesienia środka zaskarżenia i przywrócenie terminu do wniesienia tegoż środka. Dla oceny miejsca stałego zamieszkania istotne znaczenie ma zamiar stałego przebywania w danej miejscowości. Pełnomocnik zapomina jednak o tym, że sam zamiar stałego pobytu w oznaczonym miejscu, nie przesądza o stałym jego charakterze, o zamiarze tym nie decyduje bowiem subiektywne przekonanie o takim zamiarze, twierdzenia najbliższych członków rodziny skarżącej, lecz obiektywne okoliczności pozwalające właśnie na taką ocenę. Okolicznościami tymi są zaś przebywanie pod oznaczonym adresem, które polega na skoncentrowaniu w nim swoich osobistych i majątkowych interesów, a także obiektywna możliwość realizacji woli przebywania w nim. Stwierdzenie, iż ktoś przebywa pod konkretnym adresem z zamiarem stałego pobytu może mieć miejsce wówczas, gdy, po pierwsze, w sposób faktyczny koncentruje tam swoje życie, po drugie zaś, po jego stronie istnieje zamiar kontynuacji takiego stanu. Samo przebywanie pod oznaczonym adresem, nawet jeśli ma charakter dobrowolny i trwały, nie przesądza o stałym charakterze pobytu. Musi być ono połączone z wolą przebywania (wyrok WSA w Gliwicach z dnia 11 lipca 2013r., II SA/Gl 142/13, LEX nr 1346843). Przy ustalaniu zamiaru nie można poprzestać wyłącznie na oświadczeniach zainteresowanej strony, ale należy wziąć pod uwagę obiektywne, możliwe do stwierdzenia okoliczności towarzyszące opuszczeniu czy nieprzebywaniu w sposób stały w lokalu. Wiarygodność deklaracji osoby zainteresowanej powinna zostać oceniona w kontekście wszystkich ustalonych w sprawie obiektywnych okoliczności (wyrok WSA w Białymstoku z dnia 16 kwietnia 2013r., II SA/Bk 53/13, LEX nr 1328890). Opuszczeniem lokalu jest nie tylko fizyczne nieprzebywanie, ale i zamiar opuszczenia danego lokalu, z jednoczesnym zerwaniem wszelkich związków z lokalem dotychczasowym i założeniem w nowym miejscu ośrodka swoich osobistych i majątkowych interesów. Przez "zamiar" należy przy tym rozumieć nie tylko wolę wewnętrzną, ale wolę dającą się określić na podstawie obiektywnych, możliwych do stwierdzenia okoliczności (wyrok WSA w Krakowie z dnia 7 marca 2013r., III SA/Kr 654/12, LEX nr 1305805). Dla oceny zamiaru istotne znaczenie będzie mieć, czy okoliczności istniejące w sprawie potwierdzają wolę wewnętrzną zainteresowanej osoby, czy też pozostają z nią w sprzeczności. Stwierdzić należy, że sam zamiar stałego pobytu pod oznaczonym adresem nie stanowi jeszcze o zamieszkaniu tam osoby, ale musi być połączony z przebywaniem, które polega na skoncentrowaniu w nim swoich osobistych i majątkowych interesów (wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 23 stycznia 2013r., LEX nr 1330157, IV SA/Wr 618/12). Nawet w razie długotrwałego przebywania danej osoby poza miejscem zameldowania i rzeczywistego przeniesienia jej centrum życiowego w inne miejsce zamieszkania nie można z góry wykluczyć, że osoba ta nie zmieniła swej woli i zamiaru, jednak składane w tym zakresie zapewnienia o chęci zamieszkiwania w miejscu zameldowania nie mogą być sprzeczne z przejawami tej woli znajdującymi potwierdzenie w obiektywnych okolicznościach faktycznych (wyrok WSA w Opolu z dnia 13 listopada 2012r., II SA/Op 373/12, LEX nr 1235207). W świetle tychże orzeczeń zarzut skargi, iż świadek A. Ł. i S. J. nie byli w stanie wskazać częstotliwości pobytu K.F. w G. nie ma decydującego znaczenia, gdyż o zamiarze pobytu w danym miejscu decyduje jego trwałość, a nie częstotliwość pobytu, potwierdzona obiektywnymi okolicznościami. Natomiast pierwszy świadek – w oparciu o własne obserwacje – nie dostrzegł tego, by K.F. przebywał w G. w sposób stały, drugi zaś – również o własne obserwacje – stwierdził, że K. F. przebywał w lokalu w Ł. i trwało to od 15 lat. Nie zasługują na uwzględnienie również zarzuty naruszenia prawa materialnego, tj. art. 58 k.p.a., w szczególności zaś wadliwa ocena spornej między stronami przesłanki braku winy skarżącej w uchybieniu terminu. Zasadnie organy przyjęły, że przy ocenie przesłanki braku winy należy brać pod uwagę obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy. Przywrócenie terminu może więc mieć miejsce wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez stronę lub jej pełnomocnika zalicza się przerwę w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź, pożar, nieprawidłowe doręczenie pisma. Tylko w takich warunkach można przyjąć brak winy w uchybieniu terminu. Przywrócenie terminu nie jest natomiast możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa (por. postanowienie NSA z 25 września 1998r., SA/Łd 575/98, LEX nr 36221; wyrok NSA z 13 października 1999r., III SA 1436/99, LEX nr 40057; wyrok NSA z 25 maja 1998r., IV SA 2162/96, LEX nr 43285; wyrok NSA z 20 maja 1998r., I SA/Ka 1718/96, LEX nr 33415). Przywrócenia uchybionego terminu nie uzasadniają niedostateczna staranność w prowadzeniu własnych spraw, czy też nieznajomość prawa (por.: postanowienia NSA z 8 lipca 2008r., II OZ 712/08 i z 9 czerwca 2011r., I OZ 402/11). Brak winy przy dokonywaniu czynności procesowej osoba zainteresowana winna uprawdopodobnić, tj. stosowną argumentacją powinna wykazać swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu (powstała w czasie biegu terminu do dokonania czynności procesowej i trwała po jego upływie aż do wystąpienia z wnioskiem). Uprawdopodobnienie braku winy jest środkiem zastępczym, słabszym niż dowód w ścisłym znaczeniu, niedającym pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie. Uprawdopodobnienie prowadzi do uzasadnionego przypuszczenia, że zdarzenie w rzeczywistości miało miejsce. Ustawodawca dopuszcza ten mniej pewny środek, aby w ten sposób ułatwić zainteresowanym przedstawienie swoich racji. Przyjęcie zaprezentowanej konstrukcji prawnej oznacza, iż od uznania organu administracji publicznej zależy ocena w jakim stopniu dana informacja uprawdopodabnia fakt przytoczony przez stronę (por. wyrok NSA z 14 maja 1999r., IV SA 1153/96, Lex nr 45637). Organ orzekający nie jest natomiast upoważniony w świetle powołanych przepisów do podejmowania czynności zmierzających do zebrania dowodów na okoliczności uprawdopodobnienia, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy strony. Z treści samego przepisu art. 58 § 1 k.p.a. wynika, że to strona powinna uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna (por. wyrok NSA z 13 czerwca 2002r., V SA 2320/01, LEX nr 109300). Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy podnieść przede wszystkim należy, że wniosek skarżącej o przywrócenie terminu, do którego załączyła zwolnienie lekarskie, jest krótki i lakoniczny, w prośbie o przywrócenie terminu powołała się jedynie w sposób ogólny na swoją chorobę, podnosząc, iż w ostatnim dniu terminu zachorowała i z uwagi na samodzielne sprawowanie opieki nad dzieckiem nie mogła bez jakiejkolwiek swojej winy zachować 7 dniowego terminu do złożenia zażalenia. Z uwagi na wyjątkowy charakter instytucji przywrócenia terminu, wnioskowy charakter postępowania w sprawie przywrócenia terminu, jak i przesłankę uprawdopodobnienia braku winy, to okoliczności podane we wniosku o przywrócenie terminu są tymi, które organ ocenia rozpoznając ten wniosek. Z tego względu podniesione w obecnej skardze, jak i pierwotnej, okoliczności nie mają znaczenia dla oceny uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu. Ale gdyby nawet – wbrew regulacji art. 58 k.p.a. – przyjąć, że wnioskodawca może rozszerzać w późniejszym czasie okoliczności braku winy w uchybieniu terminu, to podnoszone w późniejszym czasie okoliczności dotyczące schorzenia kręgosłupa, bóle kręgosłupa spowodowane podnoszeniem dziecka nie uzasadniają przywrócenia terminu. Zgodzić się należy z organem, że tego rodzaju niepodważalne dolegliwości zdrowotne nie stanowiły niemożliwej do przezwyciężenia przeszkody w terminowym złożeniu zażalenia oraz nie można było uznać, że skarżąca wykazała staranność w dbaniu o swoje interesy. Zasadnie też organ podniósł, że załączone do wniosku zaświadczenie lekarskie, wskazujące na niezdolność do pracy w okresie od 18 do 27 października 2006r., w polu nr 12 wskazuje cyfrę 2, oznaczającą zgodnie z objaśnieniami, że chory może chodzić. Bóle kręgosłupa nie są w ocenie Sądu takim stanem chorobowym, który uniemożliwia jakiekolwiek działanie. Nie powoduje bowiem utraty przytomności, świadomości, nie wyłącza też z funkcjonowania choć z pewnością stwarza pewne dolegliwości. Skarżąca sprawując też opiekę nad rocznym dzieckiem, podnosząc je musiała zapewne od dłuższego już czasu odczuć dolegliwości spowodowane tymi czynnościami, ich pojawienie się nie powinno być dla niej jakimś szczególnym zaskoczeniem. Nie po raz pierwszy też z pewnością bóle te nasiliły się. Tego rodzaju dolegliwości nie sposób zatem uznać za nagłą chorobę, wyłączającą pacjenta w jednej chwili z dokonywania jakichkolwiek czynności dnia codziennego. Zresztą schorzenia kręgosłupa we współczesnym społeczeństwie nie są czymś nadzwyczajnym, wielu pacjentów cierpi na bóle kręgosłupa, a mimo to funkcjonuje, a nawet pracuje. Zasadnie też organ nie dał wiary twierdzeniom skarżącej, że schorzenie to stanowiło przeszkodę w zachowaniu terminu. Jak bowiem podniósł organ w sytuacji silnych bólów kręgosłupa, które – jak strona podnosi – utrudniały nawet podnoszenie rocznego dziecka, niemożliwym i wręcz ryzykownym wydaje się samodzielne sprawowanie opieki na tym dzieckiem. Za bezsporne organ uznał to, iż opieka nad rocznym dzieckiem polega głównie na podnoszeniu dziecka (np. z łóżeczka), pochylaniu się nad nim (np. podczas przewijania), braniu na ręce (np. podczas karmienia) – co jak sama skarżąca przyznała - było przy silnych i uciążliwych bólach kręgosłupa całkowicie niemożliwe. Mało jest zatem prawdopodobne by w tym czasie sama przebywała i jednocześnie osobiście zajmowała się dzieckiem, tym bardziej, że w toku wielokrotnie powtarzanych postępowań, w tym do protokołu przesłuchania, podnosiła, iż ojciec pomagał jej w opiece nad dzieckiem, kiedy ona nie mogła się nim zająć. Jeśli zaś nawet przyjąć, że sama w tym okresie sprawowała opiekę nad dzieckiem, to z kolei musi to oznaczać, iż jednak dolegliwości kręgosłupa nie były aż tak silne czy uciążliwe. W jednym i drugim przypadku mogła zatem albo osobiście albo wyręczając się inną osobą złożyć zażalenie na poczcie z zachowaniem terminu. Z tego względu powoływanie się w skardze na niemożność wyręczenia się rzekomo przebywającą w tym czasie w K. matką czy nieżyczliwymi sąsiadami nie stanowi usprawiedliwienia i nie może być uznane za okoliczność niemożliwą do przezwyciężenia przy użyciu wszelkich dostępnych możliwości. Doświadczenie życiowe nie pozwala zatem i tej argumentacji uznać za wystarczającą. Można mieć co prawda pewne wątpliwości do argumentu organu, który wskazuje na możliwość wyręczenia się chociażby lekarzem. Niemniej jednak nie stanowi to istotnej wadliwości zaskarżonego postanowienia. Podnoszona w skardze przez skarżącą argumentacja nie stanowi wypełnienia obowiązku uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu, w stopniu graniczącym z pewnością, że nie było możliwe z powodu owych dolegliwości wniesienie zażalenia w terminie. Skarżąca nawet nie podała przebiegu choroby, nie podnosiła, że z tego powodu była hospitalizowana, że nie była w stanie podyktować innej osobie zażalenia czy że nie mogła go sporządzić osobiście. Słusznie też organ zwrócił uwagę na to, że pomimo twierdzeń co do uciążliwości bólów kręgosłupa skarżąca już pierwszego dnia po upływie terminu zwolnienia złożyła zażalenie, z czego wynika wniosek, że z upływem zwolnienia ustały owe bóle, co w przypadku schorzeń kręgosłupa musi budzić wątpliwości. Powyższe okoliczności wskazują, że skarżąca w sprawie nie działała z należytą starannością. Z pola widzenia nie można też tracić zdaniem Sądu przyznanej przez samą skarżącą w pierwotnej skardze okoliczności zbyt późnego przekazania jej przez ojca korespondencji, co uniemożliwiało jej dochowanie terminu do wniesienia zażalenia. Wniosek o przywrócenie terminu nie może być jednakże wykorzystywany do podważania skuteczności doręczenia aktów administracyjnych czy też do odwracania skutków zaniedbać osób trzecich. Jak bowiem słusznie podniósł organ w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia w orzecznictwie sądowym podnosi się, że data przekazania korespondencji przez dorosłego domownika adresatowi nie ma znaczenia na bieg terminu do dokonania czynności procesowej. A zatem Anie we wniosku o przywrócenie terminu ani nawet w późniejszym czasie skarżąca nie wykazała braku własnej winy w uchybieniu terminu. Uzasadnienie zaskarżonego postanowienia spełnia – pomimo drobnych wskazanych wadliwości - wymogi art. 107 § 3 k.p.a. Przedstawiono w nim szczegółowo stan faktyczny, przepisy prawne, dokonano ich wykładni, wskazano przyczyny odmownego rozpoznania wniosku skarżącej o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia. Organ odniósł się do podnoszonych przez skarżącą argumentów, zwrócił uwagę na rozbieżności w materiale dowodowym, wskazał przyczyny dla których dał wiarę określonym dowodom, innym zaś tej wiary odmówił, szczegółowo wskazał dlaczego nie daje wiary twierdzeniom skarżącej co do miejsca zamieszkania jej ojca w 2006r. w G. oraz braku jej winy w uchybieniu terminu. Wynikająca z przepisu 107 § 3 k.p.a. zasada informowania o motywach rozstrzygnięcia organu i przekonywania o zasadności tego rozstrzygnięcia, została więc w niniejszej sprawie zrealizowana, strona poznała motywy rozstrzygnięcia sprawy. O uchybieniu tych zasad nie stanowi podjęcie przez organ rozstrzygnięcia odmiennego od oczekiwanego przez skarżącą, w sytuacji, gdy organ prawidłowo zebrał materiał dowodowy, nie przekroczył zasady swobodnej oceny dowodów, oraz wskazał i wyjaśnił zastosowaną podstawę prawną. Okoliczność, iż strona nie została przekonana co do przyjętego w sprawie rozstrzygnięcia nie oznacza naruszenia zasady przekonywania. Strona ma bowiem prawo do własnego subiektywnego przekonania o zasadności jej zarzutów, zaś przekonanie to nie musi mieć odzwierciedlenia w obowiązujących przepisach prawnych i ich wykładni (por. wyrok WSA w Łodzi z dnia 29 kwietnia 2009r., I SA/Łd 1329/08). Nie sposób zatem postawić organom zarzutu naruszenia zasady pogłębiania zaufania od organów państwa (art. 8 k.p.a.). Mając powyższe na uwadze Sąd orzekł jak w sentencji. e.o.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło