II SA/Wr 266/21

WyrokWSA we Wrocławiu2021-12-16

Skład orzekający: Halina Filipowicz-Kremis, Adam Habuda, Marta Pawłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo utrzymało w mocy decyzję odmawiającą nakazania zmiany stanu wody na gruncie i wydania decyzji nakazującej przywrócenie poprzedniego stanu wód lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, pomimo istnienia sprzecznych opinii biegłych i prawomocnego wyroku sądu cywilnego?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo utrzymało w mocy decyzję odmawiającą nakazania zmiany stanu wody na gruncie. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było prawomocne orzeczenie sądu cywilnego, które przesądziło, że właściciel działki sąsiedniej (J. J.) nie spowodował zmiany stosunków wodnych ani szkody na działce skarżącego (J. Ż.). Sąd administracyjny uznał, że ustalenia sądu cywilnego, oparte na opinii biegłego sądowego, są wiążące dla organu administracji, a wcześniejsza opinia z postępowania administracyjnego budziła wątpliwości co do rzetelności i obiektywizmu.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi J. Ż. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu, która utrzymała w mocy decyzję Burmistrza Gminy P. odmawiającą nakazania właścicielowi sąsiedniej działki (J. J.) przywrócenia poprzedniego stanu wód lub wykonania urządzeń zapobiegających szkodom. J. Ż. zarzucał, że działania J. J. spowodowały zmianę stosunków wodnych i zalewanie jego nieruchomości. W toku postępowania pojawiły się sprzeczne opinie biegłych, a także prawomocny wyrok sądu cywilnego, który oddalił powództwo J. Ż. o odszkodowanie za szkody spowodowane podtopieniami, uznając, że J. J. nie spowodował naruszenia stosunków wodnych.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia NSA Halina Filipowicz-Kremis (spr.) Sędziowie: Sędzia WSA Adam Habuda Asesor WSA Marta Pawłowska po rozpoznaniu w Wydziale II w trybie uproszczonym na posiedzeniu niejawnym w dniu 16 grudnia 2021 r. sprawy ze skargi J. Ż. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu z dnia 17 marca 2021 r. nr SKO 4212/3/21 w przedmiocie odmowy nakazania zmiany stanu wody i wydania decyzji nakazującej przywrócenie poprzedniego stanu wód, ewentualnie wykonanie urządzeń zapobiegającym szkodom oddala skargę w całości. Decyzją, wydaną z upoważnienia Burmistrza Gminy P. przez Sekretarza Gminy P. z dnia 22 grudnia 2020 r. (OŚ.630.2.33.2017) odmówiono "nakazania zmiany stanu wody na gruncie tj. na działkach nr [...] objętej księgą wieczystą nr [...] oraz [...] objętej księgą wieczystą nr [...], położonych w miejscowości P.(1), w Gminie P. i wydanie decyzji nakazującej właścicielowi gruntu - działki nr [...] przywrócenie poprzedniego stanu wód, ewentualnie wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom na działce nr [...] wyrządzonym zmianą stanu wód na gruncie". Uzasadniając takie rozstrzygnięcie organ I instancji stwierdził, że zebrany materiał dowodowy, a w szczególności "pisma J. Ż." świadczą o tym, że "istnieje podstawa prawna postępowania w trybie art. 29 ust. 3 ustawy Prawo wodne". Do akt sprawy załączono "Ekspertyzę Hydrologiczno- Hydrogeologiczną obejmującą obszar działek ewid. nr [...] i [...] obręb P.(1), gmina P.", sporządzoną w postępowaniu w sprawie odmowy nakazania J. Ż. przywrócenia stosunków wodnych i akta tej sprawy. Organ pierwszej instancji stwierdził, że posiada również opinię biegłego sądowego wydaną w sprawie cywilnej, którą J. Ż. wytoczył J. J. o zapłatę. Opinie te zostały jednak wydane w innych niż obecnie prowadzone postępowaniach i ,jakiś czas temu". Wobec tego nałożył na J. Ż. "obowiązek zapłaty zaliczki, ponieważ jest wnioskodawcą i ma interes prawny w sprawie. W związku z powyższym organ do wydania decyzji potrzebuje sporządzić opinię biegłego, która będzie niezależna od tych opinii i pozwoli wyjaśnić wszystkie wątpliwości i wydanie decyzji". Zaliczka, w kwocie 4 000 zł, miała zostać wpłacona w terminie 30 dni od wezwania - na konto Gminy P., na poczet kosztów związanych z powołaniem biegłego i przygotowaniem opinii która pozwoli rozstrzygnąć przedmiotową sprawę. Wnioskodawca nie wpłacił zaliczki na poczet kosztów". Burmistrz uznał, że brak wpłaty zaliczki uniemożliwia powołanie biegłego "który sporządził by opinię rozstrzygającą w sprawie i umożliwiającą rozwianie wszelkich wątpliwości. Przepisy KPA nie rozstrzygają fazy zakończenia postępowania w przypadku braku zapłaty zaliczki. Zatem należy uznać, iż pomimo tego, że brak zaliczki ma charakter formalny, ale nastąpił na etapie merytorycznym sprawy, należało wydać decyzję odmowną". Od decyzji z dnia 22 grudnia 2020 r. odwołał się J. Ż., wnosząc o jej uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. Omówiwszy instytucję ponoszenia kosztów w postępowaniu administracyjnym odwołujący się stwierdził, że nieuiszczenie zaliczki nie może powodować ani zwrotu podania, ani zaniechania czynności, których zaliczka dotyczy (powołano się w tym zakresie na orzecznictwo sądowo- administracyjne i literaturę przedmiotu). Decyzją z dnia 17 marca 2021 r. (SKO 4212/3/21) Samorządowe Kolegium Odwoławcze we Wrocławiu, po rozpatrzeniu z odwołania J. Ż. od opisanej decyzji, na podstawie: - art 138 § 1 pkt 1 k.p.a., -art. 29 ust. 3 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne (Dz. U. z 2015 r. poz. 469, z późn. zm., zwanej dalej głównie ustawą), w związku z art. 545 ust. 4 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. -Prawo wodne (Dz. U. poz. 1566, z późn. zm.) utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję. Na uzasadnienie kolegium wskazało, że zgodnie z art. 29 ust. 1 ustawy - Prawo wodne (przepis ten nadal znajduje zastosowanie w tej sprawie ze względu na brzmienie art. 545 ust. 4 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. - Prawo wodne), właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może: 1) zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu znajdującej się na jego gruncie wody opadowej ani kierunku odpływu ze źródeł - ze szkodą dla gruntów sąsiednich; 2) odprowadzać wód oraz ścieków na grunty sąsiednie. Wskazane w art. 29 ust. 3 ustawy, określone uprawnienia wójta (burmistrza, prezydenta miasta), który - jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie - może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. Jednoznaczne brzmienie art. 29 ust. 3 ustawy oznacza, że aby wydać decyzję nakazową na jego podstawie konieczne jest ustalenie: - po pierwsze, że właściciel gruntu dokonał zmiany stanu wody na gruncie, - po drugie, że zmiany te szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie. Zastosowanie przepisu art. 29 ust. 3 ustawy jest więc uzależnione od wystąpienia skutku w postaci szkody (szkodliwy wpływ dokonanych zmian na grunty sąsiednie). Pomiędzy zmianą stanu wody na gruncie, a szkodliwym oddziaływaniem musi istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Konsekwentnie, dokonanie zmiany stanu wody na gruncie, która nie oddziałuje szkodliwie na grunty sąsiednie, wyklucza możliwość zastosowania przepisu art. 29 ust. 3 ustawy. Postępowanie prowadzone w tym trybie nie może więc ograniczyć się do stwierdzenia wykonania prac powodujących np. podwyższenie gruntu. Dopiero w razie stwierdzenia wyrządzenia tym działaniem szkody dla gruntów sąsiednich, właściwy organ może alternatywnie albo nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego albo wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. Oczywiście kolegium w pełni zgadza się z poglądem odwołującego się, że nieuiszczenie zaliczki na poczet kosztów związanych z powołaniem biegłego nie może powodować ani zwrotu podania, ani zaniechania czynności, których zaliczka dotyczy. Zasadniczą (relewantną) przesłanką decydującą o obciążeniu strony kosztami postępowania administracyjnego jest "wina strony". Chodzi tu o "winę" rozumianą tak materialnie, jak i formalnie. Ustalenie winy strony powinno być oceniane także w kontekście całej materii będącej przedmiotem postępowania administracyjnego, nie ograniczając się wyłącznie do kwestii formalnych związanych z tokiem postępowania. W postępowaniu administracyjnym zasadą jest rozdział kosztów tego postępowania na stronę (strony) i organ prowadzący postępowanie. Wynika to jednoznacznie z treści postanowień art. 262 § 1 k.p.a., który określa, jakie koszty postępowania obciążają stronę. Wyliczenie to ma charakter zamknięty, co oznacza, że stronę obciążają tylko koszty wymienione w tym przepisie. Z treści tego przepisu można także wywieść wniosek, że inne koszty postępowania, niewymienione w tym przepisie, obciążają organ administracyjny. Zasada ta w szczególności odnosi się do postępowań wszczynanych z urzędu (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, dalej jako NSA, z dnia 15 listopada 2012 r., II OSK 1269/11; to i pozostałe powoływane w niniejszej decyzji orzeczenia dostępne są m.in. na stronie www.orzeczenia.nsa.gov.pl). W piśmiennictwie i orzecznictwie za koszty wynikłe z winy strony zazwyczaj uznaje się m.in. nieusprawiedliwione niestawiennictwo stron (np. na rozprawie), powodujące konieczność odroczenia czynności postępowania dowodowego i obowiązek pokrycia kosztów stawienia się świadków, biegłych bądź pozostałych stron postępowania. Kosztami wynikłymi z winy strony są również koszty wywołane pieniactwem strony (por. Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, pod red. prof. M. Wierzbowskiego i prof. A. Wiktorowskiej, Warszawa 2011 r., s. 1094). Jeżeli jednak koszty nie powstały z winy strony, obciążanie jej tymi kosztami jest niedopuszczalne (wyrok NSA z dnia 10 grudnia 1999 r., I SA/Gd 1599/97, LEX nr 40370). "W sprawie zakłócenia stosunków wodnych na gruncie, koszty sporządzenia opinii biegłego hydrologa obciążają stronę, która zakłóciła stosunki wodne na gruncie, gdy wynikły z jej winy" (za wyrokiem NSA z dnia 15 listopada 2012 r., II OSK 1 1269/11). Skoro w rozpatrywanej sprawie - zdaniem organu pierwszej instancji - dopiero opinia biegłego miałaby przesądzić, czy J. J. naruszył stosunki wodne ze szkodą dla działki należącej do J. Ż., oczywiście niedopuszczalne było zakładanie, że stroną, który zakłóciła stosunki wodne na gruncie jest J. Ż. i nakładanie na niego obowiązku wpłaty zaliczki poczet kosztów powołania biegłego. Powyższe nie przesądza jednak o uwzględnieniu odwołania J. Ż., poprzez uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. Kolegium nie znalazło bowiem przesłanek do wydania decyzji kasacyjnej. Powodem wydania rozstrzygnięcia na podstawie art. 138 § 2 k.p.a. nie może być bowiem błędne uzasadnienie przez organ pierwszej instancji prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Ponowne rozpatrywanie sprawy przez organ pierwszej instancji nie może sprowadzać się tylko do sporządzenia nowego uzasadnienia decyzji. Jeżeli więc "organ pierwszej instancji wadliwie uzasadnił rozstrzygnięcie, które w ocenie organu odwoławczego jest prawidłowe, organ odwoławczy nie może tylko z tego powodu uchylić takiej decyzji. Na gruncie obowiązujących przepisów dopuszczalne jest zatem utrzymanie w mocy rozstrzygnięcia organu pierwszej instancji, pomimo wadliwości jego uzasadnienia. Uchybienie polegające na wadliwości uzasadnienia musi być jednak usunięte przez organ odwoławczy (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, dalej jako WSA, we Wrocławiu z dnia 28 grudnia 2007 r., I SA/Wr 191/07, LEX nr 351277). Konsekwentnie, za WSA w Warszawie (wyrok z dnia 16 grudnia 2020 r., VII SA/Wa 2094/20) kolegium powtarza, że nie jest również powodem do wydania decyzji kasacyjnej rozbieżność ocen zagadnienia z zakresu meritum sprawy. W wyroku z dnia 23 października 2020 r. (I GSK 231/18) NSA wyjaśnił z kolei, że organ odwoławczy nie jest związany stanowiskiem organu niższego stopnia i rozpoznaje sprawę na nowo, a zatem może - z pominięciem treści art. 8 k.p.a. - inaczej stosować normy prawne w ramach zasady dwuinstancyjnego postępowania administracyjnego. Tylko bowiem niewyjaśnienie istotnych okoliczności faktycznych zapisanych w hipotetycznym stanie faktycznym daje podstawy do wydania decyzji kasacyjnej (wyrok NSA z dnia 10 września 2020 r., II OSK 1660/20). To organ odwoławczy ma podjąć wszelkie możliwe kroki w celu merytorycznego załatwienia sprawy, a nie uwalniać się od obowiązku orzekania, przekazując sprawę organowi pierwszej instancji. Jednocześnie ma prawo do tego, aby własne orzeczenie, którego nieodłączną częścią jest uzasadnienie, sformułować w taki sposób, który doprowadzi do usunięcia wad rozstrzygnięcia i uzasadnienia orzeczenia organu pierwszej instancji (wyrok WSA w Poznaniu z dnia 7 lipca 2020 r., IV SA/Po 320/20; por. wyroki WSA w Poznaniu z dnia 10 lipca 2014 r., II SA/Po 229/14, WSA w Lublinie z dnia 18 marca 2013 r., II SA/Lu 44/13, czy WSA we Wrocławiu z dnia 5 września 2013 r., II SA/Wr 349/13). Zdaniem kolegium, prawidłowym rozstrzygnięciem rozpatrywanej sprawy było odmówienie wydania nakazu, o którym mowa w art. 29 ust. 3 ustawy, na wniosek J. Ż., ponieważ dalsze prowadzenie postępowania wyjaśniającego, a tym bardziej powoływanie biegłego jest całkowicie zbędne. Kolegium zdaje sobie sprawę że w orzecznictwie sądowo-administracyjnym ukształtowało się stanowisko, iż z reguły w sprawach z zakresu stosunków wodnych konieczne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. Podobnie jednak jak sądy administracyjne, kolegium stoi na stanowisku, że wobec treści art. 84 § 1 k.p.a. nie jest to powinność bezwarunkowa. Jak wskazał WSA w Białymstoku w wyroku z dnia 12 czerwca 2014 r. (II SA/Bk 282/14, LEX nr 1512950), organy winny dopuszczać stosowny dowód z opinii biegłego rzeczoznawcy wszędzie tam, gdzie zachodzi taka potrzeba wynikła z faktu, że nie można stanu faktycznego ustalić na podstawie innych zebranych w sprawie materiałów dowodowych. Gdy natomiast stan faktyczny da się ustalić bez biegłego i nie zachodzi podstawa do nałożenia obowiązków z art. 29 ust. 3 ustawy, to dowód taki nie jest bezwzględnie wymagany. "Ocena potrzeby takiego dowodu analizowana musi być w oparciu o to, że na gruncie omawianego przepisu organy nie są zobligowane do ustalania i poszukiwania wszelkich powodów ujemnego dla danej osoby spływu wód, lecz tylko powinny zbadać, czy pomiędzy konkretnym działaniem właściciela jednej nieruchomości istnieje związek przyczynowo-skutowy na innych gruntach". Z kolei NSA w wyroku z dnia 15 stycznia 2019 r. (II OSK 2667/17, LEX nr 2629800) podkreślił, że "biegły nie jest powoływany do ustalenia stanu faktycznego sprawy, lecz naświetlenia i wyjaśnienia okoliczności wskazanych przez organ administracji publicznej z punktu widzenia posiadanych przez niego wiadomości specjalnych." Podobnie w wyroku z dnia 9 stycznia 2019 r. (I GSK 3363/18, LEX nr 2622851) NSA wywodził, że "udział biegłego w sprawie podyktowany jest zatem wymaganiem w tej sprawie wiadomości specjalnych. To zaś, czy w sprawie są konieczne takie wiadomości uzależnione jest od szeregu czynników, w tym w szczególności od okoliczności, z którymi mają wiązać się wskazane wiadomości. Ponadto przepis ten pozostawia organowi administracyjnemu swobodę w korzystaniu z tego środka dowodowego. Granice korzystania z tej swobody wyznacza zasada prawdy obiektywnej, gdyż z niej wypływa obowiązek organu podjęcia wszelkich czynności mających na celu ustalenie rzeczywistego stanu faktycznego sprawy podatkowej. Organ administracyjny obowiązany jest wykorzystać ten środek dowodowy w sprawie o zawiłym stanie faktycznym, który można wyjaśnić dopiero wówczas, gdy dysponuje się specjalnymi wiadomościami." Aby wyjaśnić, dlaczego kolegium uznało, że dalsze prowadzenie postępowania wyjaśniającego z wniosku J. Ż., a tym bardziej powoływanie biegłego w rozpatrywanej sprawie jest zbędne, musi cofnąć się kilka lat. Decyzją z dnia 28 lutego 2017 r. (SKO 4212/2/17) - orzekając na podstawie art. 29 ust. 3 ustawy, po rozpatrzeniu odwołania R. J. (posiadającego dożywotnią służebność odnośnie do działki nr [...]) - kolegium utrzymało w mocy decyzję Burmistrza Gminy P. z dnia 15 grudnia 2016 r. (OŚ.630.1.39.2014), odmawiającą "nakazania właścicielowi działki nr [...] J. Ż.: zaprzestania odprowadzania wód oraz ścieków na sąsiednią działkę nr [...]; przywrócenia stanu wód gruntowych do stanu sprzed zalewania działki sąsiedniej nr [...] oraz wykonanie na swojej działce [...] urządzeń odprowadzających wody opadowych i roztopowych oraz innych do rowu przydrożnego (melioracyjnego) znajdującego się przy drodze gminnej, co zapobiegnie szkodom w postaci zalewania działki sąsiedniej nr [...]". W uzasadnieniu decyzji z dnia 28 lutego 2017 r. (SKO 4212/2/17) kolegium wskazało m.in., że w rozpatrywanej wówczas sprawie sporządzona została opinia biegłego, pt. "Ekspertyza Hydrologiczno-Hydrogeologiczna obejmująca obszar działek ewid. nr [...] i [...] obręb P.(1), gmina P." (zwana dalej głównie opinią lub opinią z 2016 r.). Opinia została sporządzona przez osobę posiadającą uprawnienia hydrogeologiczne, a także dwie inne osoby posiadające stosowne wykształcenie (wyższe studia magisterskie z zakresu geologii). Orzekając w 2017 r. kolegium uznało opinię za spójną, rzetelną i niedającą podstaw do kwestionowania ustaleń w niej zawartych. Kolegium zauważyło, że biegli stwierdzili, iż "zmiana odpływu wody opadowej z terenu działki nr [...] oraz działek wyżej ległych tj. [...]-[...] została spowodowana podniesieniem poziomu gruntu działki ewid. nr [...] w części przylegającej do działki ewid. nr [...]. Doszło tu do nadsypania terenu działki ewid. nr [...] o ok. 0,3 m do 1,1 m i tym samym zagrodzenia kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych" (str. 32 opinii). Stwierdziło również, że "biegli faktycznie potwierdzili, iż na skutek działalności J. Ż. (odpompowywania wody opadowej na własny grunt za stodołą) może dochodzić do okresowego podtapiania terenu działki nr [...]. Podtapianie to jednak jest konsekwencją podniesienia poziomu działki ewid. nr [...] i tym samym zagrodzenia kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych" (zob. str. 32 opinii). Wyrokiem z dnia 23 października 2017 r. (II SA/Wr 534/17) WSA we Wrocławiu oddalił skargę R. J. na decyzję kolegium z dnia 28 lutego 2017 r. (SKO 4212/2/17). WSA we Wrocławiu stwierdził, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie potwierdził wywodów R. J. co do zmiany stanu wód na działce J. Ż. Zdaniem WSA we Wrocławiu, w postępowaniu prowadzonym na podstawie art. 29 ust. 3 ustawy udowodnione winny być takie okoliczności, "które wskazują, że właściciel gruntu spowodował zmiany stanu wody na gruncie i zmiany te szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie. Owe zmiany stanu wody na gruncie mogą przybrać postać zmiany kierunku odpływu znajdującej się na gruncie wody opadowej ze szkodą dla gruntów sąsiednich albo odprowadzania wód oraz ścieków na grunty sąsiednie". Udowodnienia wymagało zatem, że J. Ż. spowodował zmiany stanu wody na swoim gruncie i zmiany te szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie. Za prawidłowe WSA we Wrocławiu uznał powołanie biegłych i uznanie ich opinii za dowód w postępowaniu, podkreślając, że organ administracji publicznej nie jest związany opinią biegłego w zakresie ustalania stanu faktycznego sprawy administracyjnej ani w zakresie określania konsekwencji prawnych ustalonego stanu faktycznego. "opinia biegłego jest dla organu tylko materiałem, który powinien mu pomóc w rozstrzygnięciu kwestii faktycznej. Organ administracji publicznej ocenia swobodnie opinię biegłego na podstawie zasad wiedzy i doświadczenia życiowego. Dlatego przyjmuje się, że opinia biegłego ze swej istoty powinna zawierać uzasadnienie, które pozwala dokonać analizy logiczności i poprawności wniosków bez wkraczania w sferę wiedzy specjalistycznej. Z opinii powinno wynikać czym kierował się specjalista, wskazując określone tezy i z jakich materiałów źródłowych i opracowań korzystał. Co więcej, dowód w postaci opinii biegłego można skutecznie obalić przez dowód przeciwny bądź przez żądanie powołania innego biegłego." WSA we Wrocławiu stwierdził także m.in., że "strona skarżąca powołuje się na przypadki wylewania gnojowicy czy też na kierowanie wód na jego działkę przez J. Ż. na przykład z lat 1998 czy 1999; prezentuje też w tym zakresie filmy itp. Kwestie te nie mają jednak znaczenia w postępowaniu, które organ prowadzi na podstawie art. 29 Prawa wodnego i dlatego organy nie badały szczegółowo kwestii nie zmierzających do ustalenia istoty sprawy. Przedmiotem tego postępowania było bowiem ustalenie zmiany stanu wód na gruncie, a więc pewnej stałej okoliczności i jej sprawcy, a nie badanie zaszłości historycznych i roztrząsanie konfliktów sąsiedzkich. W sytuacji, gdy na podstawie analizy zgromadzonego materiału dowodowego, w tym opinii biegłego organ ustalił, że nie doszło do zmiany stanu wody na gruncie J. Ż., powodującej szkody na gruntach sąsiednich, nie mógł wydać żadnego z nakazów, o których mowa wart. 29 ust. 3 Prawa wodnego. Postępowanie administracyjne może być prowadzone na podstawie ww. przepisu tylko wtedy, gdy łącznie zostaną spełnione dwie przesłanki - doszło do zmiany stanu wód i zmiana ta spowodowała szkody na gruntach sąsiednich. Brak którejkolwiek z tych przesłanek uniemożliwia prowadzenie postępowania administracyjnego. Ewentualne wydanie przez właściwy organ decyzji nakazującej właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom bezwzględnie wymaga zatem uprzedniego wykazania, iż właściciel gruntu istotnie zmienił stan wód na gruncie a nadto, że zmiana ta szkodliwie wpływa na grunty sąsiednie. Okoliczności tego rodzaju w toku postępowania administracyjnego zakończonego zaskarżoną decyzją nie wykazano." Wyrokiem z dnia 13 grudnia 2018 r. (II OSK 494/18) NSA oddalił skargę kasacyjną R. J. od wyroku WSA we Wrocławiu z dnia 23 października 2017 r. (II SA/Wr 534/17), w sprawie ze skargi na decyzję Kolegium z dnia 28 lutego 2017 r. (SKO 4212/2/17). NSA przyjął, że opinia była wystarczająca do rozstrzygnięcia sprawy. Zaznaczył m.in., że rzędne wysokości na mapach geodezyjnych, jakimi posługiwali się biegli powołani przez organ pierwszej instancji oraz ekspert wyznaczony przez R. J. jednoznacznie wskazują, że teren w miejscowości opada w kierunku działki skarżącego kasacyjnie. Oznacza to, że nieruchomość J. Ż. położona jest wyżej niż nieruchomość R. J., a zatem naturalnie wody opadowe kierują się w stronę działki nr [...] (R. J.), gdzie blokowane są przez konstrukcję wzniesioną w granicy nieruchomości skarżącego kasacyjnie. Jeszcze przed wydaniem przez kolegium decyzji z dnia 28 lutego 2017 r. (SKO 4212/2/17), wnioskiem z dnia 23 lutego 2017 r. J. Ż. (działając przez pełnomocnika) zwrócił się do Burmistrza Gminy P. "o wszczęcie postępowania administracyjnego z art. 29 ust. 3 ustawy Prawo wodne", w przedmiocie zmiany stanu wody na działkach nr [...] i nr [...] oraz o "wydanie decyzji nakazującej właścicielowi gruntu - działki nr [...] przywrócenie poprzedniego stanu wód, ewentualnie wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom na działce nr [...] wyrządzonym zmianą stanu wody na gruncie". J. Ż. wniósł o przeprowadzenie dowodów z dokumentów znajdujących się w aktach organu pierwszej instancji, a mianowicie omawianej opinii oraz decyzji Burmistrza Gminy P. z dnia 15 grudnia 2016 r. Wnioskodawca stwierdził, że na działkach nr [...] i nr [...] "nastąpiła zmiana stanu wody na gruncie spowodowana działaniem właściciela działki nr [...]. Właściciel działki wykonał bowiem przy granicy działki nr [...] nadsyp z gruzu, piasku, gliny i gleby i tym samym zagrodził kierunek naturalnego spływu wód powierzchniowych. Największe nadsypanie z gruzu miało miejsce w roku 2014. W wyniku zmiany stosunków wodnych tworzy się zastoisko wodne - niecka bezodpływowa, do której spływają wody opadowe z terenu działek o numerach [...]-[...] i części działki nr [...]. Dochodzi również do zalewania działki Pana J. Ż., w wyniku której naruszana jest konstrukcja posadowionych na nieruchomości budynków". J. Ż. stwierdził, że treść opinii "w całości potwierdza twierdzenie wnioskodawcy zawarte we wstępie uzasadnienia niniejszego wniosku. Zdaniem biegłego właściciel działki nr [...] jest sprawcą zmiany stanu wód na gruncie". Wskazał także, że "spowodowane przez właściciela działki nr [...] zmiany stanu wody szkodliwie wpływają na grunt wnioskodawcy. W wyniku zalań w ciągu ostatnich dwóch lat posadowione na nieruchomości J. Ż. budynki uległy zniszczeniu. Na skutek podtopień osiadły fundamenty, zapadły się posadzki, opadły tynki i kafelki. Łączny koszt usunięcia szkody, tj. wykonania remontu domu, stodoły i stajni opiewa na kwotę 184.170,80 zł. Ponadto - jak zauważył biegły - tworzenie zalewiska implikuje konieczność odpompowywania wody z zalewiska, a więc ponoszenia nakładów finansowych związanych z używaniem pompy. Prawidłowy sposób odprowadzania wód opadowych i roztopowych, a tym samym zlikwidowanie zalewiska poprawi komfort życia J. Ż., zmieni wizerunek jego gospodarstwa". Do wniosku załączono m.in. "kosztorys remontu domu". Jak wynika z uzasadnienia - znajdującego się w aktach sprawy - wyroku Sądu Okręgowego we W. XII Wydział Cywilny z dnia [...] września 2020 r. (XII [...]), wcześniej, pismem z dnia 1 lutego 2017 r., doręczonym w dniu 15 lutego 2017 r., J. Ż. wezwał J. J. do zapłaty kwoty 184 170,80 zł, tytułem odszkodowania za spowodowanie w wyniku zmiany stosunków wodnych zalewania należących do J. Ż. budynków. Następnie wytoczył przeciwko J. J. powództwo o zapłatę. W 2017 r. organ pierwszej instancji zawiesił postępowanie administracyjne z wniosku J. Ż., na podstawie art. 97 § 1 pkt 4 k.p.a. postanowieniem z dnia 22 maja 2019 r., po otrzymaniu prawomocnego wyroku WSA we Wrocławiu z dnia 23 października 2017 r. (II SA/Wr 534/17) i akt sprawy, postępowanie zostało podjęte. Kolejno dołączono do akt opinię i akta opisanej sprawy z 2017 r. Wraz z pismem z dnia 25 czerwca 2019 r. J. J. (działający przez pełnomocnika) przedłożył m.in. sporządzoną na etapie omawianego wyżej postępowania przed NSA, "Ekspertyzę budowlaną dotyczącą ustalenia stanu i przyczyn zawodnienia terenu w granicznej strefie działek nr [...] i nr [...] w P.(1)", z listopada 2017 r. Ustosunkował się również do argumentacji J. Ż. Pismem z dnia 3 lipca 2019 r. organ pierwszej instancji m.in. "zobowiązał pełnomocnika" J. J. do "sprecyzowania poprzez przyporządkowanie kolejnych wniosków dowodowych (strona 5 i 6) do twierdzeń zawartych na stronach 1 do 4", wykazania, "iż opinia biegłego (...) nie może i nie powinna stanowić rozstrzygnięcia niniejszej sprawy", a także wyjaśnienia, czy żąda powołania biegłego. Wezwany pełnomocnik R. J. swoją odpowiedź zawarł w piśmie z dnia 22 lipca 2019 r. W piśmie z dnia 13 sierpnia 2019 r. J. J. wniósł o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego Sądu Okręgowego w Warszawie w zakresie budownictwa, melioracji i hydrologii, sporządzonej w dniu 18 lipca 2019 r. na potrzeby toczącego się przed Sądem Okręgowym we W. postępowania pod sygn. akt XII [...]. Stwierdził, że wynika z niej, iż naruszenie stosunków wodnych nastąpiło na działce J. Ż. (nr [...]) i zostało wywołane brakiem należytego zagospodarowania wody opadowej i roztopowej przez właściciela działki nr [...]. Postanowieniem z dnia 22 września 2020 r. Burmistrz Gminy P. wezwał J. Ż. "do zapłaty zaliczki w kwocie 4000,00 zł. w terminie 30 dni od dnia otrzymania niniejszego pisma (...), na poczet kosztów powołania biegłego i przygotowania opinii która pozwoli rozstrzygnąć przedmiotową sprawę". W piśmie z dnia 5 października 2019 r. J. Ż. wyjaśnił dlaczego - jego zdaniem - nie zachodzi konieczność zasięgnięcia opinii kolejnego biegłego w sprawie naruszenia stosunków wodnych. Uważał, że miarodajna winna być w tym zakresie opinia z 2016 r. Pismem z dnia 26 listopada 2019 r. organ pierwszej instancji wezwał pełnomocnika J. Ż. do przedłożenia orzeczenia kończącego sprawę cywilną wytoczoną J. J., a także "sprecyzowania zarzutów w zakresie niecelowości powołania nowego biegłego" oraz niecelowości brania pod uwagę opinii biegłego sądowego. W piśmie z dnia 16 grudnia 2019 r. pełnomocnik J. Ż. stwierdził, że opinia z 2016 r. została uznana za rzetelną, jasną i kompletną przez kolegium i sądy obu instancji oraz "wystarczającą do rozstrzygnięcia sprawy". Wraz z pismem z dnia 20 lipca 2020 r. J. J. wniósł o przeprowadzenie dowodu ze zdjęcia lotniczego wsi P.(1), wykonanego w dniu [...] października 1964 r., pochodzącego z zasobu archiwalnego Wojskowego Biura Historycznego we W., które "pokazuje jednoznacznie, że teren dzisiejszego rozlewiska na działce nr [...] był w momencie wykonania zdjęcia płaski i suchy, a na granicy działek nie było żadnego poniemieckiego gnojownika ani jakiegokolwiek obniżenia terenu". Pismem z dnia 2 grudnia 2020 r. organ pierwszej instancji poinformował strony postępowania o możliwości zapoznania się z materiałem dowodowym w sprawie. W dniu 16 grudnia 2020 r. Burmistrz Gminy P. otrzymał pismo J. J., w którym wniesiono o przeprowadzenie dowodu z wyroku Sądu Okręgowego we W. XII Wydział Cywilny z dnia [...] września 2020 r. (XII [...]), wydanego w sprawie z powództwa J. Ż., oddalającego to powództwo. Jak wspominano na wstępie, decyzją z dnia 22 grudnia 2020 r. Burmistrz Gminy P. odmówił wydania nakazu, o którym mowa w art. 29 ust. 3 ustawy. W toku postępowania odwoławczego zainicjowanego przez J. Ż., pismem z dnia 17 lutego 2021 r., kolegium poinformowało strony postępowania o możliwości zapoznania się z aktami sprawy, wskazując szczegółowo, jakie dokumenty się w nich przede wszystkim znajdują. W piśmie z dnia 10 marca 2021 r. J. J. wyjaśnił m.in., że wyrok Sądu Okręgowego we W. XII Wydział Cywilny z dnia [...] września 2020 r. (XII [...]) jest prawomocny (przedstawiono w tym zakresie stosowny dowód). J. Ż. nie skorzystał z prawa czynnego udziału w postępowaniu odwoławczym. Jak wspominano, we wniosku z dnia 23 lutego 2017 r., zwracając się do Burmistrza Gminy P. "o wszczęcie postępowania administracyjnego z art. 29 ust. 3 ustawy Prawo wodne" w przedmiocie zmiany stanu wody na działkach nr [...] i nr [...] oraz "wydanie decyzji nakazującej właścicielowi gruntu - działki nr [...] przywrócenie poprzedniego stanu wód, ewentualnie wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom na działce [...], wyrządzonym zmianą stanu wody na gruncie", J. Ż. stwierdził, że: zmiana stanu wody na gruncie spowodowana jest działaniem właściciela działki nr [...] (J. J.); właściciel działki nr [...] wykonał przy granicy działki nr [...] (należącej do J. Ż.) nadsyp z gruzu, piasku, gliny i gleby; tym samym zagrodził kierunek naturalnego spływu wód powierzchniowych; największe "nadsypanie z gruzu miało miejsce w roku 2014"; -tworzy się zastoisko wodne - niecka bezodpływowa, do której spływają wody opadowe z terenu działek o numerach [...]-[...] i części działki nr [...]; -dochodzi do zalewania działki J. Ż., w wyniku której naruszana jest konstrukcja posadowionych na nieruchomości budynków; - w wyniku zalań w ciągu ostatnich dwóch lat posadowione na nieruchomości J. Ż. budynki uległy zniszczeniu. Na skutek podtopień osiadły fundamenty, zapadły się posadzki, opadły tynki i kafelki. Skoro wniosek pochodzi z 2017 r., "zalania" miały następować od 2015 r. Postępowanie zakończone decyzją kolegium z dnia 28 lutego 2017 r. (SKO 4212/2/17), zostało zainicjowane pismem R. J. z dnia 13 stycznia 2014 r., w którym wnosił o wszczęcie postępowania "w sprawie zalewania i podtapiania ściekami i gnojowicą mojej posesji oraz zanieczyszczenia wody i gleby przez J. Ż.". R. J. twierdził, że przy płocie dzielącym posesje znajduje się "potężne rozlewisko ścieków", J. Ż. wykopał dół i wrzucił krąg betonowy, do którego odprowadza gnojowicę z chlewni. Organ pierwszej instancji zlecił - jak wspominano - wykonanie opinii "dotyczącej sprawdzenia czy na działkach o nr ew. [...] i [...]obręb P.(1), gmina P. doszło do zaburzenia stosunków wodnych" i do określenia, który z właścicieli doprowadził do zaburzenia stosunków wodnych. Opinia taka została sporządzona w lutym 2016 r. W piśmie z dnia 12 czerwca 2016 r. - złożonym w toku postępowania zainicjowanego przez R. J. - J. Ż. przypomniał o prowadzonych w latach 1998-1999 "wizjach lokalnych na działkach [...] oraz [...]. Były one prowadzone przez Wojewódzki Związek Spółek Wodnych i zarówno strona, jak R. J. otrzymali na piśmie wyniki tych wizji, które jasno mówią o systemie odprowadzania wód z działek [...] i [...]. Wyniki te wraz z odpowiadającą im mapą załączam do tego pisma jako załączniki 2 i 3". Odpowiadając na zarzuty organu pierwszej instancji, w 2016 r. J. Ż. twierdził, że: - "Na mojej działce nie wykopałem dołu, jedynie ustawiłem dwa betonowe kręgi na dotychczasowym poziomie działki, które umożliwiają zebranie wód w celu ich odprowadzenia za pomocą pompy wodnej";- "dół na ogrodzie został wykopany jeszcze w latach osiemdziesiątych w celu przechowywania wapna gaszonego i nie wpływa on w żaden sposób na gospodarkę wodną działki pana R. J. W tej chwili funkcjonuje on jako dół osadowy, w którym zbiera się również woda odpompowywana z działki [...], która spływa na działkę [...]. Na dowód załączam zdjęcia z roku 2004 (Załącznik 4) i obecnego (Załącznik 5), na których widać, że Pan J. podwyższył ukształtowanie terenu na swojej działce, przez co spływa z niej woda na moją działkę". Załącznik nr 5 to zdjęcie budynków gospodarczych i terenu na którym się znajdują. Takie spostrzeżenia J. Ż. poczynił po sporządzeniu opinii z 2016 r., której autorzy stwierdzili, że "Zmiana odpływu wody opadowej z terenu działki nr [...] oraz działek wyżej ległych tj. [...]-[...] została spowodowana podniesieniem poziomu gruntu działki ewid. nr [...] w części przylegającej do działki ewid. nr [...]. Doszło tu do nadsypania terenu działki ewid. nr [...] o ok. 0,3 m do 1,1 m. tym samym zagrodzenia kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych" (str. 32 opinii). Wcześniej, w toku toczącego się z wniosku R. J. postępowania, w którym podnosił on szereg zarzutów względem działań J. Ż., aktualny wnioskodawca nie wspomniał, aby poniósł szkody przez działania sąsiada, w szczególności polegające na naruszeniu konstrukcji budynków. Po sporządzeniu opinii nie tylko jednak wystąpił z "kontrwnioskiem" w sprawie naruszenia stosunków wodnych, ale - jak wspomniano - wytoczył J. J. powództwo o zapłatę. Skoro naruszanie stosunków wodnych spowodować miało zniszczenie budynków J. Ż. - a więc szkodę, o której mowa w art. 29 ust. 3 ustawy Prawo wodne, a ten argument był podstawą rozpatrywanego przez Sąd Okręgowy we W. powództwa J. Ż. przeciw J. J., jest oczywiste, że kolegium zapoznało się ze sporządzoną w tym postępowaniu - znajdującą się w aktach sprawy - opinią powołanego przez Sąd Okręgowy biegłego sądowego Sądu Okręgowego w Warszawie z zakresu budownictwa wodnego, melioracji i hydrologii z dnia 18 lipca 2019 r. (dalej jako biegły sądowy). Dotyczyła ona bowiem w istocie tego samego, czym zajmuje się obecnie kolegium - od powiedzią na pytanie, czy J. Ż. poniósł szkodę w postaci zniszczenia budynków na skutek podtopień będących winą naruszenia stosunków wodnych przez J. J. Z opinii biegłego sądowego nie wynika jednak, aby taka szkoda zaistniała. Niesporne jest, że obie strony są sąsiadami. J. Ż. jest właścicielem działki nr [...], natomiast J. J. jest właścicielem działki nr [...], na której zamieszkuje także jego ojciec, R. J. Z przeprowadzonych przez biegłego sądowego pomiarów geodezyjnych i oględzin - odmiennie niż to ustalono w opinii z 2016 r. - wynikało, że wody z działek o nr. [...]-[...] nie spływają na działkę nr [...]. Biegły sądowy wskazał, że J. Ż. twierdzi, iż w wyniku podtopień znajdujące się na jego działce budynki (dom, stodoła i stajnia) w okresie ostatnich dwóch lat "drastycznie osiadły, zapadły się posadzki, osiadły fundamenty, popękały ściany, podpadały tynki. Przed przedmiotowymi podtopieniami budynki te zaś znajdowały się w bardzo dobrym stanie, były na bieżąco remontowane. W aktach sprawy brak jest dokumentacji potwierdzającej bardzo dobry stan techniczny budynków oraz dokumentację wykonanych remontów. Wstępna szacunkowa ocena stanu zagospodarowania wody opadowej wskazuje na zaniedbania powoda w tym zakresie: brak płyty odbojowej wokół budynku, część wody opadowej z rur spustowych przedostaje się pod ściany fundamentowe budynku, od strony południowej wody opadowe i roztopowe zgodnie ze spadkiem spływają od ściany fundamentowej wykonanej z cegły ceramicznej powodującej jej destrukcje (rysy, pęknięcia). Brak na tej posesji odwodnienia liniowego i studni chłonnych gromadzących wody opadowe i roztopowe na własnej działce są również przyczyną gromadzenia się wody w sztucznie wytworzonym zagłębieniu w granicy z działką nr [...] wywołując okresowe podtopienia na działce o nr [...] podczas opadów nawalnych i burzowych o natężeniu powyżej 40 mm/m2" (str. 4). W opinii z 2016 r. (str. 30) stwierdzono z kolei, że odprowadzanie wód opadowych przez właścicieli działki nr [...] jest zgodne z § 9 pkt 5 planu miejscowego, "tj. wody odprowadzane są powierzchniowo w teren (grunt). (...) Niedogodnością jest ilość odprowadzanych wód, mała chłonność gruntu oraz ukształtowanie terenu, które powoduje, że przy wyczerpaniu chłonności gruntu, w okresach deszczowych nadmiar wody z działki ewid. [...] spływa na działkę nr [...]". Ustalenia obu opinii w zakresie faktu, że w okresach deszczowych nadmiar wody z działki nr [...] (J. Ż.) "spływa" na działkę nr [...] (J. J.) nie są więc sprzeczne. Biegły sądowy dokonał oględzin budynków, których rzekome zniszczenie w wyniku podtopienia było powodem pozwu J. Ż. przeciw J. J. i stwierdził "brak oznak zewnętrznych robót w zakresie np. wykonania izolacji pionowej i poziomej budynku czy prawidłowego systemu odprowadzania wody opadowej z dachów wszystkich budynków o obliczonej powierzchni 530 m2. Jedynie budynek mieszkalny ma odprowadzanie wody opadowej rurami spustowymi do przydrożnego rowu drogi powiatowej P.-T.". Biegły sądowy stwierdził, że znajdujące się na nieruchomości J. Ż. budynki mieszkalny i gospodarczy mają 150 lat, "a obliczony stopień zużycia fizycznego i technicznego wynosi 100%". Biegły sądowy ustalił, że "najniższy punkt terenu działki nr [...] zlokalizowany jest w miejscu gromadzenia się wód opadowych to jest miejsce tzw. zalewiska. Wysokość terenu (dna zalewiska) w miejscu gromadzenia się wód opadowych kształtuje się na poziomie 129.40 mn.p.m." (str. 16). Identyczne ustalenia znajdują się na str. 24 opinii z 2016 r,: "Najniższy punkt terenu działki ewid. Nr [...] jest zlokalizowany w miejscu gromadzenia się wód opadowych i kształtuje się na poziomie 129,40 m n.p.m." Biegły sądowy ustalił, że "wszystkie punkty terenu zlokalizowane na południowy zachód od tzw. zalewiska, zarówno te pomierzone w dniu 13.02.2016 r., jak i naniesione na mapę zasadniczą udostępnioną ze zbiorów zasobu powiatowego są wyżej położone tzn. ich wysokość jest większa i wzrasta w kierunku południowo-zachodnim do 131,19 m oraz południowo-wschodnim do 130,94 mn.p.m." Niemal identyczne ustalenia zawarte są na str. 24 opinii z 2016 r., w której stwierdzono, że "wszystkie punkty terenu zlokalizowane na południowy-zachód od zalewiska, zarówno te pomierzone w dniu 13.02.2016 r., jak i naniesione na mapę zasadniczą udostępnioną ze zbiorów zasobu powiatowego (...) są wyżej ległe tzn. ich wysokość jest większa i wzrasta w kierunku południowo-zachodnim oraz południowo-wschodnim." Biegły sądowy stwierdził, że "pomierzona w dniu 15.07.2019 r. rzędna powierzchni części posesji pomiędzy budynkiem gospodarczym a zalewiskiem wynosi 130,50 do 130,39 m npm na posesji p. Ż. jest porównywalna z wysokością terenu przy ogrodzeniu na posesji p. J. z rzędną 130,42 m npm. Różnica 3 cm podniesienia terenu nie wywołuje naruszenia stosunków wodnych i nie zmienia pierwotnych zasadniczych kierunków spływu wody". "Z przeprowadzonej analizy pomiarów geodezyjnych wynika, że różnica wysokości pomiędzy ww. punktami wynosi ponad 1,02 m. Wskazuje to na występujące w terenie działki nr [...] zagłębienie o wysokości 1,02 m i powierzchni około 40m2. Pomierzona w dniu 13 lutego 2016 r. rzędna lustra wody w zalewisku na działce nr [...] kształtowała się na wysokości 130,22, m tj. wysokość słupa wody w zalewisku na działce wynosiła w najniższym punkcie do 0,82 m". "Porównanie pozostałych rzędnych wysokości po jednej i drugiej stronie ogrodzenia działek ewid. nr [...] i [...] wskazuje na naturalny spadek terenu z działki p. Ż. na działkę p. J. Rzędne 131,50 m npm i 130,50 m npm na działce nr [...] jednoznacznie określają spadek terenu w kierunku działki nr [...] i zarazem ukierunkowują spływ wody na tą działkę i potwierdzają, że wody opadowe i roztopowe spływają na działkę nr [...]. Najniższe wartości wysokości terenu na tej działce (130,39 m npm) tworzą płaszczyznę spływu wody ciągnącą się od rozlewiska do przesmyku pomiędzy budynkiem stodoły i budynkiem gospodarczym na działce ewid. [...] (rzędna 129.73 m) aż do budynku gospodarczego zlokalizowanego na działce ewid. nr [...] (rzędna 129,6 m npm)." Z kolei w opinii z 2016 r. stwierdzono, że "Rzędna dna zalewiska na posesji p. Ż. jest niższa (129,40 m n.p.m.) od rzędnej terenu przy ogrodzeniu na posesji p. J. (pikieta nr 54 rzędna 130,42). Różnica wysokości pomiędzy ww. punktami wynosi ponad 1 m. Wskazuje to na występującą w terenie ścianę ziemną pomiędzy posesjami p. Ż. i p. J. w wysokości 1,02 m. Kolejno stwierdzono: "Porównanie pozostałych rzędnych wysokości po jednej i drugiej stronie ogrodzenia działek ewid. [...] i [...]wskazuje na naturalny spadek terenu z działki p. Ż., na działkę p. J. Jedynie w sąsiedztwie zalewiska różnica wysokości zaburza naturalne ukształtowanie terenu"(str. 25). Następnie w opinii z 2016 r. stwierdzono, że "dno tzw. zalewiska wskazuje na jego poniemieckie pochodzenie wykonane w końcu XIX wieku" - wyłożone jest tzw. kocimi łbami, podobnie jak podwórko "posesji p. Ż.", których "próżno szukać również w poniemieckim gospodarstwie p. J. Wniosek z badań geodezyjnych i geotechnicznych jest jednoznaczny: teren działki ewid. Nr [...] został nadsypany; nadsypany materiał (gruz, glina, piach) zakryły elementy podłoża dawnego gnojownika, który zlokalizowany był również po stronie działki ewid. Nr [...]. Poprzez nadsypanie terenu działki nr [...] spowodowano brak możliwości odprowadzenia wód opadowych i roztopowych korytarzem w stronę studni zlokalizowanej na działce ewid. nr [...]". Biegły sądowy stwierdził z kolei, że wykonane na działce nr [...] prace ziemne, o powierzchni 300 m2, polegające na rozplantowaniu hałdy piasku o objętości szacunkowej 9 m 3, tj. warstwą ok. 3 cm, nie miały żadnego wpływu na zmianę stosunków wodnych na działce nr [...], ponieważ zasadniczą przyczyną zalewania działki nr [...] jest istnienie na niej tzw. zalewiska utworzonego sztucznie. Z dokonanej przez biegłego sądowego analizy wykonanej ekspertyzy i weryfikacji pomiarów wynika, że rzędne wysokości dna rowu przydrożnego przy działce nr [...] są wyższe niż rzędna wysokości dna tzw. zalewiska (rzędna dna rowu to 129,81 m, rzędna dna zalewiska 129,40 m), co nie pozwala na odprowadzanie wody opadowej do rowu przydrożnego. Rzędna dna rowu przydrożnego zlokalizowanego po przeciwnej stronie drogi gminnej jest za to niższa niż dna zalewiska, a więc umożliwiałaby odprowadzanie do tego rowu wody z działki nr [...], jednak wiązałoby się to z kosztownym "przebiciem przez drogę z montażem kolektora". Identyczne ustalenia zawarte są na str. 21 opinii z 2016 r. Wskazano w niej, że rzędna wysokości dna rowu przydrożnego przy działce nr [...] wynosi 129,81 m i jest o 0,40 m wyżej ułożona od dna "zalewiska tworzącego się na posesji p. Ż.". Rów po przeciwnej stronie jest położony o ok. 0,3 m poniżej poziomu dna zalewiska. Biegły sądowy stwierdził również, że na terenie obu działek występują na głębokości zaledwie 0,40 m gliny, będące utworami słabo przepuszczalnymi, o ograniczonych zdolnościach filtracyjnych. Dlatego wody opadowe i roztopowe w znacznej większości nie są wchłaniane przez grunt, lecz "spływają one po powierzchni nieprzepuszczalnej (gliny) po skłonie stoku południowego-zachodu na północny wschód". Wody opadowe o małym natężeniu "przepływają swobodnie wykorzystując naturalne kierunku spływu na północny wschód w kierunku działki [...], [...]." Część wody opadowej i roztopowej gromadzi się w istniejącym zagłębieniu na działce o nr [...], część infiltruje w głąb przypowierzchniowej warstwy gleby. W przypadku opadów nawalnych i burzowych wody ze zlewni działki nr [...] mogą spływać na działkę nr [...] po wypełnieniu tzw. zalewiska znajdującego się w najniższym miejscu. Jak wspominano, w opinii z 2016 r. przyjęto założenie, że właściciel działki nr [...] zasypał "elementy podłoża dawnego gnojownika, który zlokalizowany był również po stronie działki ewid. Nr [...]", co powodowało brak możliwości odprowadzenia wód opadowych i roztopowych. W omówionym wyroku NSA w sprawie ze skargi kasacyjnej R. J. zaznaczono, że "rzędne wysokości na mapach geodezyjnych, jakimi posługiwali się biegli powołani przez organ I instancji oraz ekspert wyznaczony przez R. J. jednoznacznie wskazują, że teren w miejscowości P.(1) opada w kierunku działki skarżącego kasacyjnie. Oznacza to, że nieruchomość J. Ż. położona jest wyżej niż nieruchomość R. J., a zatem naturalnie wody opadowe kierują się w stronę działki nr [...], gdzie blokowane są przez konstrukcję wzniesioną w granicy nieruchomości skarżącego kasacyjnie. Spostrzeżenie to w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego przemawia za trafnością opinii z lutego 2016 r." Kolegium podkreśla, że przedmiotem postępowania sądowoadministracyjnego ze skargi R. J. było "ustalenie zmiany stanu wód na gruncie, a więc pewnej stałej okoliczności i jej sprawcy, a nie badanie zaszłości historycznych i roztrząsanie konfliktów sąsiedzkich. W sytuacji, gdy na podstawie analizy zgromadzonego materiału dowodowego, nie mógł wydać żadnego z nakazów, o których mowa w art. 29 ust. 3 Prawa wodnego." W sprawie prowadzonej z inicjatywy R. J. sądy obu instancji nie przesądzały sytuacji odwrotnej, a więc nie zajęły stanowiska, czy to J. J. zakłócił stosunki wodne na działce J. Ż. Tej kwestii dotyczyły jednak ustalenia poczynione przez biegłego sądowego. Jak zaś wskazał NSA w wyroku z dnia 19 grudnia 2012 r. (II OSK 1538/11), wadliwe z punktu widzenia prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy oraz obowiązującej w tym zakresie zasady prawdy obiektywnej i zasad postępowania dowodowego (art. 75 § 1 k.p.a.) jest zarzucenie organom administracyjnym sięgnięcie do opinii biegłego wydanej na użytek innego postępowania, skoro dotyczyła tych samych działek, odnośnie do których dotyczy postępowanie w sprawie. W obu opiniach biegłych niesporne było, że: istnieje na naturalny spadek terenu z działki J. Ż. (nr [...]) na działkę J. J. (nr [...]); - na granicy obu działek, na terenie działki nr [...], istnieje tzw. zalewisko, w którym gromadzą się wody opadowe i roztopowe z terenu działki nr [...]. Kolegium wskazuje, że rozbieżne są poglądy obu biegłych na "genezę" tzw. zalewiska. W Opinii z 2016 r. jej autorzy porównywali rzędne działki nr [...] z rzędną dna tzw. zalewiska i uznali, że J. J. zasypał "swoją część" poniemieckiego zalewiska, tworząc "zaporę" uniemożliwiającą naturalny spływ wód z działki J. Ż. ["nadsypany materiał (gruz, glina, piach) zakryły elementy podłoża dawnego gnojownika, który zlokalizowany był również po stronie działki ewid. Nr [...]"]. Biegły sądowy porównywał rzędne obu działek, jednak poza terenem tzw. zalewiska i nie dostrzegł istotnej różnicy poziomów, mogącej w jakikolwiek sposób naruszać stosunki wodne. Co więcej, uznał tzw. zalewisko istniejące na działce nr [...] za stworzone sztucznie ("Po nakazie usunięcia gnojówki która rozlewała się na działkę nr [...] został wykonany wykop w którym umieszczono 2 betonowe kręgi o średnicy 1000 mm i głębokości 1,0 m jako ujęcie wody lub gnojówki", str. 18 opinii biegłego sądowego). Kolegium powraca do zainicjowanej przez J. Ż. sprawy cywilnej, w której kwestia czasu powstania tzw. zalewiska była badana. Zauważa, że wskazywany wyżej wyrok Sądu Okręgowego we W. XII Wydział Cywilny z dnia [...] września 2020 r. (XII [...]), wydany w sprawie z powództwa J. Ż., stał się prawomocny z dniem 11 stycznia 2021 r. Zgodnie zaś z art. 365 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego; dalej jako k.p.c., "orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej. Oznacza to, że inne sądy, organy państwowe oraz organy administracji publicznej, rozstrzygające w sprawach innych niż karne (art. 365 § 2 k.p.c.) nie mogą dokonać odmiennej oceny prawnej roszczenia, ale także nie mogą dokonać odmiennych ustaleń faktycznych (P. Telenga, Komentarz aktualizowany do art. 365 k.p.c., Lex). W wyroku z dnia 5 października 2012 r. (IV CSK 67/12) Sąd Najwyższy (dalej jako SN) wskazał, że związanie treścią prawomocnego orzeczenia oznacza nakaz przyjmowania przez podmioty wymienione w art. 365 § 1 k.p.c., że w objętej orzeczeniem sytuacji faktycznej, stan prawny przedstawia się tak, jak to wynika z sentencji wiążącego orzeczenia. W konkretnym przypadku związanie to rozciąga się na motywy wyroku w takich granicach, w jakich stanowią one konieczne uzupełnienie rozstrzygnięcia niezbędne dla wyjaśnienia jego zakresu, w jakim indywidualizują one sentencję - jako rozstrzygnięcie o przedmiocie sporu. Wyrazem statuowanej tym przepisem prawomocności materialnej orzeczenia jest konieczność brania jej pod uwagę w kolejnym postępowaniu, w którym pojawia się dana kwestia, która nie może podlegać już ponownemu badaniu (Lex nr 1231342). Dodatkowo należy przywołać rozstrzygnięcie SN z dnia 4 lutego 2011 r. (III CSK 161/10), zgodnie z którym określony wart. 365 k.p.c. zakres związania sądu treścią prawomocnego orzeczenia oznacza zakaz dokonywania ustaleń sprzecznych z uprzednio osądzoną kwestią a nawet niedopuszczalność prowadzenia w tym zakresie postępowania dowodowego. Skutkiem pozytywnym jest to, że rozstrzygnięcie zawarte w orzeczeniu stwarza taki stan prawny, jaki z niego wynika, czyli sądy (i inne organy) rozpoznające spór muszą przyjmować, że dana kwestia kształtuje się tak, jak to przyjęto we wcześniejszym prawomocnym orzeczeniu. W kolejnym zatem postępowaniu, w którym pojawi się ta sama kwestia, nie może być ona już badana. Związanie dotyczy sentencji wyroku i motywów w tych granicach, jakie stanowią konieczne uzupełnienie rozstrzygnięcia. W konsekwencji nikt nie może kwestionować faktu istnienia prawomocnego wyroku i jego treści. Należy również podkreślić, że ww. przepis realizuje jedną z najistotniejszych gwarancji konstytucyjnych, jaką jest prawo do rozstrzygnięcia sprawy przez niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji), która nie byłaby możliwa do osiągnięcia bez stabilności, pewności i niewzruszalności rozstrzygnięć sądowych. Jest także jedną z gwarancji powagi wymiaru sprawiedliwości (por. wyrok SN z dnia 6 marca 2014 r., V CSK 203/13, Lex nr 1446456). Stanowiąc o związaniu prawomocnym wyrokiem nie tylko stron i sądu, który go wydał, ale także innych sądów oraz organów państwowych, przepis art. 365 § 1 k.p.c. wywiera określone skutki w sferze materialnoprawnej (por. wyroki NSA: z dnia 22 marca 2005 r., FSK 1437/04; z dnia 12 maja 2010 r., IFSK 674/09). W uzasadnieniu wyroku z dnia [...] września 2020 r. (XII [...]) Sąd Okręgowy we W. XII Wydział Cywilny stwierdził, że "Okoliczności sprawy jednoznacznie przesądzają, iż niniejsza sprawa wynika ze sporu pomiędzy stronami i ich rodzinami, a podstawę jej wytoczenia stanowiła nie poniesiona przez powoda i wyrządzona przez pozwanego szkoda, lecz korzystna dla powoda opinia sporządzona w postępowaniu administracyjnym". Zdaniem sądu okręgowego, "nie sposób uznać, aby do zmiany stosunków wodnych na działce nr [...] doprowadził pozwany" (J. J.). Sąd okręgowy zauważył, że J. Ż. po dopuszczeniu przez sąd opinii biegłego sądowego "dokonał pogłębienia obniżenia terenu działki nr [...] w miejscu dawnego gnojownika. Gdyby rzeczywiście zalewanie posesji powoda wyrządzało mu szkodę, starałby się on podjąć wszelkie możliwe działania, aby szkodę tę zminimalizować. Tymczasem powód wykonał czynności prowadzące do odmiennych skutków, utrudniając w jeszcze większym zakresie odpływ wód z jego nieruchomości. Nie dał wiary również sąd twierdzeniom powoda, że na działce nr [...] przy granicy z działką nr [...] istniało zagłębienie terenu będące pozostałością poniemieckiego gnojownika. Sam bowiem powód w trakcie przesłuchania wskazał, iż poniemiecki gnojownik zasypany został jeszcze w czasach gdy na nieruchomości mieszkał (...). Skoro został on zasypany, to utworzenie nowego gnojownika przez powoda wymagało przeprowadzenia prac ziemnych. Owego poniemieckiego gnojownika nie widać na zdjęciu lotniczym P.(1) wykonanym w latach 60 XX wieku. Za niewiarygodne uznał zatem sąd zeznania żony i dzieci powoda, w których twierdzili oni, że poniemiecki gnojownik na nieruchomości powoda przez cały czas się znajdował. Nie wykazał także powód, jakoby w wyniku działania pozwanego uszkodzeniu uległy urządzenia odprowadzające wodę z działki nr [...] do studni zlokalizowanej na działce nr [...]" (str. 28 uzasadnienia wyroku). Sąd okręgowy stwierdził, że opinia z 2016 r. "budzi wątpliwości co do swojej rzetelności", ponieważ wskazano w niej, iż na działkę nr [...] spływa woda z działek o nr. [...]-[...], a z pism Wojewódzkiego Związku Spółek Wodnych w Ś. i Regionalnego Związku Spółek Wodnych w Ś. wynika, że wody opadowe i roztopowe z działek nr [...] i nr [...] przejmowane były przez studnie na działce nr [...]. Sąd okręgowy uznał, że powołany przezeń biegły sądowy jednoznacznie stwierdził, iż naruszenie stosunków wodnych z naruszeniem przepisów prawa wodnego i budowlanego nastąpiło na działce nr [...] i zostało wywołane brakiem należytego zagospodarowania wody opadowej i roztopowej przez powoda. (...) Jednocześnie wykluczono, aby działka nr [...] została podwyższona o ok 0,84 m. Jak wspominano na wstępie, jednoznaczne brzmienie art. 29 ust. 3 ustawy oznacza, że aby wydać decyzję nakazową na jego podstawie konieczne jest ustalenie, po pierwsze, że właściciel gruntu (tu: J. J.) dokonał zmiany stanu wody na swoim gruncie (a więc działce nr [...]). W cytowanym wyroku sądu okręgowego z dnia [...] września 2020 r. (XII [...]) przesądzono, że tzw. zalewisko na działce nr [...] nie jest pozostałością poniemieckiego gnojownika istniejącego na obu działkach i zasypanego na działce nr [...]. Skoro zaś tak, J. J. nie mógł naruszyć stosunków wodnych "zasypując" swoją część poniemieckiego gnojownika. Nie odpowiada również za to, że tzw. zalewisko istnieje na działce sąsiada. Jak wspominano, biegły sądowy porównał rzędne obu działek poza terenem tzw. zalewiska i uznał, że podwyższenie działki J. J. o 3 cm nie ma żadnego wpływu na stosunki wodne. J. J. nie dokonał więc zmiany stanu wody na swoim gruncie (działce nr [...]). W takiej sytuacji nie ma oczywiście mowy, aby niestwierdzone zmiany stosunków wodnych szkodliwie wpływały na grunty sąsiednie. Fakt, że konsekwencją istnienia na działce nr [...] tzw. zalewiska jest niejako "zwrotne" zalewanie tej działki nie może być przedmiotem niniejszego postępowania. Zresztą, będąc związanym prawomocnym wyrokiem sądu okręgowego, kolegium nie mogło stwierdzić inaczej niż sąd w wyroku z dnia [...] września 2020 r. Reasumując, w sytuacji, gdy na podstawie analizy całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego ustalono, że nie doszło do zmiany stanu wody na gruncie J. J. (działka nr [...]), powodującej szkody na gruntach sąsiednich (działce nr [...]), nie można było wydać żadnego z nakazów, o których mowa w art. 29 ust. 3 ustawy. Ewentualne wydanie przez właściwy organ decyzji nakazującej właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom bezwzględnie wymaga bowiem uprzedniego wykazania, iż właściciel gruntu istotnie zmienił stan wód na gruncie a nadto, że zmiana ta szkodliwie wpływa na grunty sąsiednie. W skardze na ostateczną decyzję działając w imieniu skarżącego – pełnomocnik J. Ż., wniósł skargę, zaskarżając ją w całości. Decyzji zarzucono 1/ naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a to: przepisu art. 7, art. 75, art. 77 § 1, art. 80 w związku z art. 84 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku Kodeks postępowania administracyjnego (t. j. Dz. U. z 2021 r. poz. 735; dalej jako: k.p.a.), wyrażające się w dowolnej, powierzchownej i dokonanej wbrew zasadom doświadczenia życiowego ocenie zebranego materiału dowodowego, polegającej na nieuzasadnionym przyznaniu nadrzędnej mocy dowodowej opinii hydrologiczno-hydrogeologicznej biegłego sądowego R. K. z lipca 2019 roku, sporządzonej na potrzeby toczącego się przed Sądem Okręgowym we W. postępowania cywilnego, przy zupełnym zignorowaniu sprzeczności wniosków końcowych tejże opinii z uprzednio pozyskaną przez organ administracji ekspertyzą hydrologiczno-hydrogeologiczną dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W. z lutego 2016 roku, podczas gdy druga z tych opinii pozyskana została na potrzeby prowadzonego postępowania administracyjnego dotyczącego tożsamego stanu faktycznego jak w niniejszej sprawie i uznana została przez organy administracji obu instancji oraz Wojewódzki i Naczelny Sąd Administracyjny za opinię rzetelną, jasną i kompletną, przepisu art. 7, art. 75, art. 77 g 1, art. 80 w związku z art. 84 § 1 k.p.a. wyrażające się w nieprzeprowadzeniu przez organ administracji dowodu z opinii biegłego z zakresu hydrologii-hydrogeologii, w sytuacji gdy organ doszedł do przekonania, że z uwagi na istnienie opinii hydrologiczno-hydrogeologicznej biegłego sądowego R. K. z lipca 2019 roku, ekspertyza hydrologiczno-hydrogeologiczną dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W. z lutego 2016 roku jest dowodem niewystarczającym przy ustalaniu stanu faktycznego w niniejszej sprawie; przepisu art. 107 § 1 k.p.a. poprzez wewnętrzną sprzeczność ujawniającą się w treści uzasadnienia zaskarżonej decyzji, polegającą na stwierdzeniu z jednej strony - za Naczelnym Sądem Administracyjnym - że "teren w miejscowości P.(1) opada w kierunku działki R. J., co oznacza, że nieruchomość J. Ż. położona jest wyżej niż nieruchomość R. J., a zatem naturalnie wody opadowe kierują się w stronę działki nr [...] (R. J.), gdzie blokowane są przez konstrukcję wzniesioną w granicy nieruchomości R. J." (vide: s. 6 i 12 uzasadnienia decyzji), zaś z drugiej - recypując ustalenia Sądu Okręgowego we W. - że "jednocześnie wykluczono, aby działka [...] (a więc działka R. J.) została podwyższona o ok. 0,8- 1 m przez nasypanie gruzu, ziemi, żwiru i gliny" (vide: s. 14 uzasadnienia decyzji), co prima facie stanowi wywód wewnętrznie sprzeczny, przepisu art. 365 § 1 ustawy z dnia 17 listopada 1964 roku Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1575 z późn. zm.; dalej jako: k.p.c.) poprzez oparcie rozstrzygnięcia przez Organ II instancji li tylko na ustaleniach faktycznych, poczynionych przez Sąd Okręgowy we W. na podstawie opinii sporządzonej przez powołanego przez ten Sąd biegłego z zakresu hydrologii i hydrogeologii i uznanie, iż są one dla organu - z uwagi na brzmienie tego przepisu - bezwzględnie wiążące, podczas gdy przepis ten statuuje zasadę związania organów administracji publicznej prawomocnymi orzeczeniami, wyrażającą nakaz przyjmowania, że w objętej orzeczeniem sytuacji stan prawny przedstawiał się tak, jak to wynika z sentencji wyroku; przepis ten nie nakazuje - jak błędnie wskazało SKO - przyjmować, że wyrażone w uzasadnieniu orzeczenia motywy i ustalenia faktyczne bezwzględnie wiążą organ administracji publicznej i ograniczają tym samym rolę organu do bezrefleksyjnego recypowania tych ustaleń - organ administracji publicznej winien bowiem, zgodnie z właściwymi normami postępowania administracyjnego, dokonywać samodzielnych ustaleń faktycznych w sprawie oraz przeprowadzać ich ocenę, przepisu art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. polegające na bezzasadnym utrzymaniu w mocy zaskarżonej decyzji, w sytuacji gdy prawidłowym sposobem postępowania było uchylenie zaskarżonej decyzji organu I instancji w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia temu organowi. 2/ naruszenie przepisów prawa materialnego, a to przepisu art. 29 ust. 3 ustawy z dnia 18 lipca 2001 roku - Prawo wodne (tj. Dz. U. z 2017 r. poz. 1121 z późn. zm.; dalej jako P.w.) - znajdującego zastosowanie w niniejszej sprawie na podstawie przepisu art. 545 ustawy z dnia 20 lipca 2017 roku Prawo wodne (t. j. Dz. U. z 2021 r. poz. 624) - poprzez jego niezastosowanie i utrzymanie w mocy decyzji odmawiającej "nakazania zmiany stanu wody na gruncie tj. na działkach nr [...], objętej księgą wieczystą nr [...] oraz [...], objętej księgą wieczystą nr [...], położonych w miejscowości P.(1) w Gminie P. i wydania decyzji nakazującej właścicielowi gruntu - działki [...] przywrócenie poprzedniego stanu wód, ewentualnie wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom na działce [...] wyrządzonym zmianą stanu wód na gruncie", podczas gdy w okolicznościach sprawy ziściły się przesłanki do wydania decyzji na podstawie przepisu art. 29 ust. 3 P.w., albowiem doszło do zmiany stanu wód, polegającego na nadsypaniu terenu działki o nr [...] gruzem, pisakiem, gliną i glebą, co spowodowało zagrodzenie kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych. Mając na uwadze powyższe zarzuty strona wnosi o: 1/ uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Burmistrza Gminy P. z dnia 22 grudnia 2020 roku, wydanej w sprawie o sygn. akt: OŚ.630.2.33.2017 w całości; 2/ zasądzenie na rzecz Skarżącego zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych; 3/ rozpoznanie sprawy w trybie uproszczonym. W uzasadnieniu skargi opisano stan faktyczny sprawy, a dalej wskazano, że z decyzją kolegium skarżący zgodzić się nie może, albowiem uważa, że została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a także z naruszeniem przepisów prawa materialnego. W uzasadnieniu poszczególnych zarzutów pełnomocnik wskazuje, że naruszenia przepisu art. 7, art. 77 § 1, art. 80 w związku z art. 84 § 1 k.p.a. oraz przepisu art 107 § 1 k.p.a. upatruje w tym, że została ona wydana wskutek dowolnej, powierzchownej i dokonanej wbrew zasadom doświadczenia życiowego ocenie zebranego materiału dowodowego. Skarżący podnosi w pierwszej kolejności, że niniejsza sprawa stanowi niejako dalszy ciąg postępowania toczącego się z wniosku R. J. o nakazanie J. Ż. zaprzestania odprowadzania wód oraz ścieków na sąsiednią działkę nr [...], przywrócenia stanu wód gruntowych do stanu sprzed zalewania działki nr [...] oraz wykonania na swojej działce nr [...] urządzeń odprowadzających wody opadowe i roztopowe oraz inne do rowu przydrożnego (melioracyjnego) znajdującego się przy drodze gminnej. W postępowaniu tym, organ I instancji pozyskał opinię zespołu biegłych dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W., którzy przedstawili jednoznaczny wniosek, że działanie R. J., polegające na podniesieniu poziomu gruntu działki ewidencyjnej nr [...] w części przylegającej do działki ewidencyjnej nr [...], poprzez nadsypanie terenu działki nr [...] o ok. 0,3 m do 1,1 m, a tym samym zagrodzenie kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych, doprowadziło do zmiany odpływu wody opadowej, a zamiana stosunków wodnych spowodowała, że na działce nr [...] tworzy się zastoisko wodne - niecka bezodpływowa, do której spływają wody opadowe z terenu działek ewidencyjnych nr [...]-[...]. W tym miejscu warto podkreślić, że opinia ta została zaaprobowana przez organy administracji obu instancji oraz Wojewódzki i Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt odpowiednio: II SA/Wr 534/17 oraz II OSK 494/18) i uznana za rzetelną, jasną i kompletną. W postępowaniu toczącym się obecnie, ocenie organów - a obecnie sądu administracyjnego - poddane zostało wzmiankowane postępowanie R. J. w kontekście naruszenia przez niego stosunków wodnych na działkach [...] i [...]. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, iż ocena ta winna korespondować z uprzednio dokonaną, a zaaprobowaną przez sądy administracyjne, oceną okoliczności faktycznych. Z niezrozumiałych jednak przyczyn - abstrahując od nieprzeprowadzenia de facto przez organ I instancji postępowania dowodowego w niniejszej sprawie - organ II instancji, dysponując opinią zespołu biegłych, pozyskaną w uprzednio prowadzonym postępowaniu administracyjnym - poczynił zgoła odmienne ustalenia faktyczne, rugując wręcz wnioski płynące z ekspertyzy hydrologiczno-hydrogeologicznej dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W. z lutego 2016 roku, przy powołaniu na konkluzje zawarte w opinii hydrologiczno-hydrogeologicznej biegłego sądowego R. K. z lipca 2019 roku. Straciło jednak z pola widzenia Samorządowe Kolegium Odwoławcze we Wrocławiu, że jedyną opinią, która korzysta z przymiotu opinii biegłego w rozumieniu art. 84 k.p.a. i to ona stanowić winna podstawę rozstrzygnięcia administracyjnego w niniejszej sprawie, była i jest ekspertyza hydrologiczno- hydrogeologiczna, wydana przez biegłego dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W., a opinia sporządzona na potrzeby sprawy toczącej się przed Sądem Okręgowym we W., nie może być uznana za dowód z art. 84 k.p.a., gdyż stanowi jedynie uzupełnienie wyjaśnień R. J., który tę opinię przedłożył (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 grudnia 2007 roku, sygn. akt: IIOSK1682/06). Organ II instancji niezasadnie przyznał wyższą moc dowodową opinii pozyskanej w postępowaniu cywilnym, nie zważając na istniejącą w obrocie prawnym ekspertyzę zespołu biegłych, sporządzoną na potrzeby toczącego się postępowania administracyjnego. Działanie takie było oczywiście błędne, albowiem jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny dokument będący opinią biegłego, sporządzoną dla potrzeb innego postępowania, jest formalnie dokumentem prywatnym w postępowaniu podatkowym (odpowiednio w ty m przypadku administracyjnym - przyp. aut.) (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 czerwca 2019 roku, sygn. akt: IIFSK 2305/17). Stanowisko takie potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 5 marca 2002 roku, w którym stwierdził, że organ administracji w żadnym razie nie może oczekiwać dostarczenia konkurencyjnej opinii, sporządzonej poza postępowaniem administracyjnym, lecz sam powinien przeprowadzić albo dowód z opinii innego biegłego, albo rozprawę z udziałem dotychczasowego biegłego, gdyż opinia nie jest niepodważalna i strona ma prawo domagać się od biegłego odpowiedzi na swe zarzuty (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 marca 2002 roku, sygn. akt: I SA 1978/00). W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ II instancji poszukiwał co prawda twierdzeń zbieżnych w kontekście dwóch opinii, lecz na próżno - pomimo bowiem, że niektóre z tez stawianych przez ich autorów były podobne, to wnioski końcowe z nich płynące są wzajemnie nie do pogodzenia. Ekspertyza hydrologiczno-hydrogeologiczna, wydana przez biegłego dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W. jasno wskazywała winnego naruszenia stosunków wodnych, ekskulpując z odpowiedzialności za zaistniały stan J. Ż. Nie jest więc tak, jak twierdzi SKO, że w uprzednio toczącym się postępowaniu nie badano kwestii naruszenia stosunków wodnych przez właściciela działki [...] - owszem w postępowaniu tym osobą, która rzekomo miała dopuścić się naruszenia stosunków wodnych był J. Ż., lecz przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że nie dość, że to nie J. Ż. jest sprawcą tego zjawiska, to zakłócenie stosunków wodnych było konsekwencją podniesienia przez R. J. poziomu gruntu działki ewidencyjnej nr [...] w części przylegającej do działki ewidencyjnej nr [...], poprzez nadsypanie terenu działki nr [...] o ok. 0,3 m do 1,1 m, a tym samym zagrodzenie kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych. Skarżący podnosi przy tym, że odmawiając pośrednio - albowiem w uzasadnieniu próżno szukać jednoznacznego stwierdzenia w tym zakresie - mocy dowodowej Ekspertyzie hydrologiczno-hydrogeologicznej, wydanej przez biegłego dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W. i przyjmując bezkrytycznie ustalenia faktyczne, poczynione przez biegłego w postępowaniu cywilnym, organ dopuścił się naruszenia przepisu art. 84 § 1 k.p.a. W ten sposób bowiem ustalenia w sprawie wymagającej wiadomości specjalnych, przeprowadzone zostały bez udziału eksperta, lecz w oparciu o utrwalone w formie pisemnej spostrzeżenia i oceny osoby fizycznej, występującej jako biegły w innym postępowaniu (vide: wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 4 lipca 2012 roku, sygn. akt: III SA/GI 1894/11). W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego jednoznacznie wskazuje się, że stosownie do przepisu art. 7, 75, 77 § 1 i art. 84 g 1 k.p.a. organ administracyjny prowadzący postępowanie obowiązany jest - jeżeli w sprawie wymagane są wiadomości specjalne przeprowadzić z urzędu dowód z opinii biegłego, a opinia eksperta przedstawiona na zlecenie strony nie jest opinią biegłego w rozumieniu art. 84 § 1 k.p.a., gdyż na tej podstawie to organ administracji publicznej, a nie strona, powołuje biegłego (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 13 września 2007 roku, sygn. akt: IIOSK 1212/06). Na marginesie pełnomocnik podkreśla, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji ujawnia jej wewnętrzną sprzeczność - z jednej strony SKO, za Naczelnym Sądem Administracyjnym, stwierdza że "teren w miejscowości P.(1) opada w kierunku działki R. J., co oznacza, że nieruchomość J. Ż. położona jest wyżej niż nieruchomość R. J., a zatem naturalnie wody opadowe kierują się w stronę działki nr [...] (R. J.), gdzie blokowane są przez konstrukcję wzniesioną w granicy nieruchomości R. J." (vide: s. 6 i 12 uzasadnienia decyzji), zaś z drugiej - recypuje ustalenia Sądu Okręgowego we W. - że "jednocześnie wykluczono, aby działka [...] (a wiec działka R. J.) została podwyższona o ok. 0,8-1 m przez nasypanie gruzu, ziemi, żwiru i gliny" (vide: s. 14 uzasadnienia decyzji). Wobec powyższego pojawia się pytanie, o jakiej konstrukcji wspomina kolegium w jednej części uzasadnienia, skoro wyklucza jej istnienie na kolejnych stornach decyzji. Powyższe już prima facie stanowi wywód wewnętrznie sprzeczny i jako taki stanowi naruszenie przepisów postępowania jak bowiem wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku do cech dobrego uzasadnienia należą: logiczny związek i zgodność z rozstrzygnięciem i jego treścią, brak wywodów sprzecznych lub rozbieżnych z rozstrzygnięciem, ścisłość i dokładność wywodów, ich zwięzłość i prostota ujęcia oraz kompletność motywów (zńde: wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 13 kwietnia 2005 roku, sygn. akt: II SA/Gd 3959/01). 2. Uzasadnienie naruszenia przepisu art. 365 § 1 k.p.c. oraz przepisu art 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Dalej podnosi skarżący naruszenie przez organ II instancji przepisu art. 365 § 1 k.p.c. Już w tym miejscu wskazać należy, że przepis ten, choć umiejscowiony w ustawie regulującej postępowanie cywilne, niewątpliwie adresowany jest do organów administracji oraz sądów administracyjnych. Zgodnie z art. 365 § 1 k.p.c. orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Jak przyjmuje się w orzecznictwie sądowoadministracyjnym moc wiążąca prawomocnego orzeczenia jest traktowana jako przejaw prawomocności materialnej w jej aspekcie pozytywnym, obok uregulowanej w art. 366 k.p.c. powagi rzeczy osądzonej, uznawanej za negatywny aspekt prawomocności materialnej, który w ogóle wyklucza ponowne prowadzenie postępowania w tej samej sprawie między tymi samymi stronami (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 maja 2020 roku, sygn. akt: IOSK 1751/19). W okolicznościach niniejszej sprawy, podkreślić należy, że twierdzenia organu, o rzekomym związaniu poczynionymi przez Sąd Okręgowy we W. ustaleniami stanu faktycznego są nieuprawnione i bezzasadne. Przewidziane w art. 365 k.p.c. związanie innych sądów oraz organów państwowych prawomocnym orzeczeniem dotyczy bowiem tylko samej treści sentencji orzeczenia, a nie poglądów prawnych wyrażonych w jego uzasadnieniu, przy czym przedmiotowy zasięg prawomocności materialnej w sensie pozytywnym odnosi się jedynie do samego rozstrzygnięcia, nie zaś do jego motywów i zawartych w nim ustaleń faktycznych (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2007 roku, sygn. akt: II CSK 347/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2008 roku, sygn. akt: III CSK 284/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2011 roku, sygn. akt: I PK 198/10, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2011 roku, sygn. akt: I PK 193/10, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2012 roku, sygn. akt: II CSK 321/12, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2012 roku, sygn. akt: V CSK 485/11). Sąd Najwyższy niejednokrotnie podkreślał, że nie mają mocy wiążącej ani poglądy prawne wyrażone w uzasadnieniu orzeczenia, ani motywy i ustalenia faktyczne zawarte w uzasadnieniu (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2008 roku, sygn. akt: III CSK 284/07,wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2007 roku, sygn. akt: II CSK 347/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 2007 roku, sygn. akt: IV CSK 63/67; podobnie również, prof. dr hab. E. Marszałkowska-Krześ, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, wyd. 29, 2021, Legalis). Bezzasadnie przyjął więc organ II instancji, jakoby poczynione przez sąd okręgowy, przy pomocy opinii biegłego sądowego z zakresu hydrologii i hydrogeologii, ustalenia faktyczne były dla niego bezwzględnie wiążące i zwalniały go z poczynienia samodzielnych ustaleń faktycznych w sprawie - w oparciu o całokształt zgromadzonego materiału dowodowego - oraz przeprowadzenia ich całościowej, zgodnej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny. Przyjęcie takiej interpretacji - jak chce tego kolegium - prowadzi bowiem do niepożądanej sytuacji, w której rola organu administracji publicznej sprowadza się do bezrefleksyjnego recypowania ustaleń, poczynionych w innych postępowaniach przez sądy powszechne. W konsekwencji powyższych zarzutów, zdaniem strony skarżącej, samorządowe kolegium odwoławcze dopuściło się naruszenia przepisu art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., albowiem niezasadnie utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję, podczas gdy prawidłowym sposobem postępowania - co wskazał skarżący w odwołaniu - było uchylenie zaskarżonej decyzji organu I instancji w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia temu organowi. 3. Uzasadnienie naruszenia przepisu art. 29 ust. 3 P.w. Końcowo podnosi skarżący zarzut naruszenia przepisu art. 29 ust. 3 P.w. poprzez jego niezastosowanie i utrzymanie w mocy decyzji odmawiającej "nakazania zmiany stanu wody na gruncie tj. na działkach nr [...], objętej księgą wieczystą nr [...] oraz [...], objętej księgą wieczystą nr [...], położonych w miejscowości P.(1) w Gminie P. i wydania decyzji nakazującej właścicielowi gruntu - działki [...]przywrócenie poprzedniego stanu wód, ewentualnie wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom na działce [...] wyrządzonym zmianą stanu wód na gruncie". W myśl przepisu art. 29 ust. 1 pkt 1 P.w. właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu znajdującej się na jego gruncie wody opadowej, ani kierunku odpływu ze źródeł - ze szkoda dla gruntów sąsiednich. Zgodnie zaś z ust. 3 ww. przepisu jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. Jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie z brzmienia art. 29 P.w. wynika ogólny zakaz dokonywania przez właściciela działki jakichkolwiek zmian stanu wody na gruncie oraz kierunku jej spływu, ze szkodą dla gruntów sąsiednich, oraz obowiązek prawny usunięcia wszelkich przeszkód oraz zmian powstałych na jego działce, jeżeli szkodliwie wpływają one na grunty sąsiednie (vide: wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 22 grudnia 2006 roku, sygn. akt: IV SA/Wa 2065/06). W przedmiotowej sprawie niewątpliwie ziściły się przesłanki do wydania decyzji na podstawie przepisu art. 29 ust. 3 P.w., albowiem doszło do naruszenia stosunków wodnych - w wyniku działań właściciela działki [...], tj. podniesienia poziomu gruntu jego nieruchomości, doszło do zagrodzenia kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych, co doprowadziło do zmiany odpływu wody opadowej. Powyższe potwierdzone zostało jednoznaczną ekspertyzą hydrologiczno-hydrogeologiczną dr M. G., mgr B. G. oraz mgr inż. M. W. z lutego 2016 roku. Zanegowanie skutków płynących z przedmiotowej opinii doprowadziło jednak organ II instancji do zgoła odmiennych, sprzecznych ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, wniosków i skutkowało uznaniem, że brak było podstaw do merytorycznego orzeczenia o obowiązku przywrócenia stanu poprzedniego lub wykonania urządzeń zapobiegających szkodom. W doręczonej sądowi odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje: Stosownie do przepisu art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz. U. z 2016 r. poz. 1066 ze zm.) sąd sprawuje w zakresie swej właściwości kontrolę pod względem zgodności z prawem działalności administracji publicznej. Przedmiotem dokonywanej przez niego kontroli jest zbadanie, czy organy administracji w toku rozpoznania sprawy nie naruszyły prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na jej wynik. Czyni to wedle stanu prawnego i na podstawie akt sprawy, istniejących w dniu wydania zaskarżonego aktu. Po myśli zaś art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz. U. z 2016 r. poz. 718 ze zm.), zwanej dalej "P.p.s.a.", sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Zgodnie zaś z art. 145 § 1 P.p.s.a. sąd uwzględniając skargę na decyzję lub postanowienie: 1) uchyla decyzję lub postanowienie w całości albo w części, jeżeli stwierdzi: a) naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, b) naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, c) inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy; 2) stwierdza nieważność decyzji lub postanowienia w całości lub w części, jeżeli zachodzą przyczyny określone w art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego lub w innych przepisach; 3) stwierdza wydanie decyzji lub postanowienia z naruszeniem prawa, jeżeli zachodzą przyczyny określone w Kodeksie postępowania administracyjnego lub w innych przepisach. Oceniając pod tym kątem zaskarżoną decyzję jak i utrzymaną jej mocą decyzję organu pierwszej instancji, sąd doszedł do przekonania, że nie naruszają one przepisów w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Odnosząc się do zarzutów skargi trzeba stwierdzić, że nie podziela sąd zarzutu, jakoby organ dopuścił się naruszenia prawa materialnego, w toku rozpoznania kontrolowanej sprawy. Należy bowiem w pierwszym rzędzie wyjaśnić, że ustawodawca w art. 29 p.w. przyjął założenie, że stan wody na gruncie powinien być utrzymywany przez właściciela gruntu przez nakazy i zakazy, które są do niego bezpośrednio skierowane. Za ich pomocą powstają stosunki prawne o dwojakim charakterze: po pierwsze, pomiędzy właścicielem gruntu, podlegającym nakazom i zakazom z jednej strony, a osobą chronioną tymi nakazami i zakazami (właścicielem gruntu sąsiedniego). Po drugie, pomiędzy właścicielem gruntu, do którego kierowane są nakazy oraz zakazy i organem administracji, który zgodnie z art. 29 ust. 3 p.w., o ile spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie. W takim bowiem przypadku wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. Podporządkowanie takim nakazom lub zakazom stanowi podstawową cechę administracyjnego charakteru stosunków administracyjnoprawnych regulowanych przepisami p.w., zaś ich naruszenie powoduje odpowiedzialność administracyjną. Norma prawna określona w art. 29 p.w. ukazuje wzory typowego, powtarzającego się i powszechnie akceptowanego postępowania właściciela gruntu. Wywodzi się ona z generalnego zakazu wyrządzania szkód własnym działaniem właściciela gruntu na gruntach sąsiednich. Właściciel gruntu korzystając ze swoich uprawnień zobligowany jest zatem przywiązywać większą wagę do działań, które mogą doprowadzić do zmiany stanu wody na gruncie sąsiednim, z punktu widzenia możliwości wyrządzenia szkody dla gruntów sąsiednich. Z brzmienia art. 29 ust. 3 p.w. wynika nakaz przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie. W orzecznictwie sądów administracyjnych wyrażono pogląd, według którego "wydanie decyzji o nałożeniu lub o odmowie nałożenia sankcji określonej w art. 29 ust. 3 p.w. wymaga przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, którego celem jest ustalenie, czy właściciel nieruchomości w istocie dokonał zmiany stosunków wodnych na swoim gruncie i czy zmiany te spowodowały szkodę dla sąsiadujących gruntów" (zob. wyrok NSA z 19 grudnia 2012 r., sygn. II OSK 1538/11, LEX nr 1367319). Wszystkie czynności właściciela gruntu powodujące zmiany stanu wody na gruncie sąsiednim są tylko wtedy zabronione, jeżeli przynoszą szkodę właścicielowi gruntu sąsiedniego (zob. Z.K. Nowakowski, Wpływ gospodarki wodnej na własność ziemi, § 6. Odpływ wód, (w:) T. Dybowski, S.M. Grzybowski, Z.K. Nowakowski, Zagadnienia cywilistyczne prawa wodnego, Warszawa 1957, s. 257). Inaczej mówiąc, odpływy wód z punktu widzenia treści art. 29 ust. 3 p.w. mogą być oceniane jedynie ze względu na szkody, jakie powstają przez wprowadzenie sztucznych zmian w ukształtowaniu powierzchni gruntu, wpływającej na zatrzymanie, zahamowanie lub przyspieszenie odpływu, albo też na zmianę kierunku odpływu. Naruszenie zakazu wynikającego z art. 29 ust. 1 pkt 1, może spowodować wszczęcie postępowania administracyjnego, w wyniku którego może zostać wydana decyzja nakazująca właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. W orzecznictwie wyrażono pogląd, według którego "1. Wydanie decyzji na podstawie art. 29 ust. 3 p.w., poprzedza ustalenie: po pierwsze, czy właściciel gruntu dokonał zmiany stanu wody na gruncie i po drugie, czy zmiany te szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie. Zastosowanie przepisu art. 29 p.w. jest zatem uzależnione od wystąpienia skutku w postaci szkody (szkodliwy wpływ dokonanych zmian na grunty sąsiednie). Z tych względów przesłankami warunkującymi wydanie jednego z nakazów, o jakich mowa art. 29 ust. 3 p.w. są: zmiana stanu wody na gruncie i szkodliwe oddziaływanie takiej zmiany na nieruchomości sąsiednie. Tym samym pomiędzy zmianą stanu wody na gruncie, a szkodliwym oddziaływaniem musi istnieć związek przyczynowo-skutkowy" (zob. Wyroki NSA z 4 listopada 2014 r., sygn. II OSK 7/14, LEX nr 1658623 i z dnia 6 lipca 2017 r., II OSK 2795/15, Lex nr 2342647). W orzecznictwie sądowoadministracyjnym ustalony jest pogląd, że istotą rozstrzygnięcia na podstawie art. 29 ust. 3 p.w., przy stwierdzeniu przesłanek określonych przepisem art. 29 ust. 1 tej ustawy jest nakazanie właścicielowi gruntu przywrócenia go do stanu poprzedniego lub wykonania urządzeń zapobiegającym szkodom. Ustalenie, że nie występują łącznie przesłanki określone w ust. 1 tego artykułu, powinno prowadzić do odmowy wydania decyzji w sprawie przywrócenia stanu wody na gruncie w postępowaniu wszczętym na wniosek strony, a nie do umorzenia postępowania na podstawie art. 105 kpa jako bezprzedmiotowego (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 10 maja 2017 r., II SA/Kr 27/17 Lex nr 2315409). Wskazane w skardze przepisy prawa wodnego nie zostały naruszone. Odnosząc się do kolejnych zarzutów skargi, zdaniem sądu w tym składzie, orzekając w sprawie kolegium nie dopuściło się także naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Trzeba bowiem pamiętać, że do samodzielnego poczynienia ustaleń stanu faktycznego sprawy obowiązane są organy administracji publicznej, związane zasadą prawdy materialnej (art. 7 k.p.a.) oraz nakazem wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego (art. 77 § 1 k.p.a.), którego swobodnej oceny muszą dokonać (art. 80 k.p.a.). Nie można również tracić z pola widzenia, że opinia biegłego (mimo jej doniosłości i co do zasady konieczności w sprawach o naruszenie stosunków wodnych), jest tylko jednym z możliwych środków dowodowych, za pośrednictwem których organ realizuje obowiązek ustalenia stanu faktycznego sprawy, co oznacza, że nie korzysta ona ze szczególnej mocy dowodowej. Tak jak każdy inny dowód, podlega ocenie organu, dokonywanej z zachowaniem zasady swobodnej oceny dowodów (por. m.in. wyrok NSA z 29 października 2013 r., II OSK 1252/12, CBOSA) oraz w powiązaniu z pozostałym materiałem dowodowym. W szczególności ocenie organu podlega jej wiarygodność oraz przydatność dla rozstrzygnięcia sprawy, przy czym nie chodzi tu o wkraczanie przez organ w merytoryczną treść opinii sporządzoną przez osobę posiadającą wiedzę specjalistyczną, lecz o ocenę założeń przyjętych przez biegłego jako punkt wyjściowy dla dokonywanych w opinii rozważań (por. wyrok WSA w Krakowie z dnia 3 października 2018 r., II SA/Kr 837/18, Lex nr 2568715). Z natury rzeczy bowiem biegli nie mogą znać pewnych okoliczności stanu faktycznego sprawy, które są konieczne z punktu widzenia prowadzonych przez nich analiz, w związku z czym, to po stronie organu istnieje obowiązek ich ustalenia za pośrednictwem innych dowodów. Nadto, w kontrolowanym postępowaniu istotne pozostaje, że (wbrew odmiennym twierdzeniom skargi) żadna z omówionych i ocenionych przez SKO opinii biegłego nie została opracowana na potrzeby obecnego postępowania administracyjnego. Pierwsza opinia została sporządzona na potrzeby postępowania zakończonego prawomocną i ostateczną decyzją z dnia 28 lutego 2017 r. (SKO 4212/2/17) – w której odmówiono "nakazania właścicielowi działki nr [...] J. Ż.: zaprzestania odprowadzania wód oraz ścieków na sąsiednią działkę nr [...]; przywrócenia stanu wód gruntowych do stanu sprzed zalewania działki sąsiedniej nr [...] oraz wykonanie na swojej działce [...] urządzeń odprowadzających wody opadowych i roztopowych oraz innych do rowu przydrożnego (melioracyjnego) znajdującego się przy drodze gminnej....." Natomiast opinia biegłego sądowego została sporządzona na potrzeby postępowania przed sądem cywilnym w sprawie z powództwa J. Ż. przeciwko J. J. o zapłatę kwoty 184 170,80 zł, tytułem odszkodowania za spowodowanie - w wyniku zmiany stosunków wodnych - zalewania należących do J. Ż. budynków. Powództwo to zostało prawomocnie oddalone (już w pierwszej instancji- sygnatura akt XII [...]). W motywach tego rozstrzygnięcia sąd wskazał (między innymi), że powód J. Ż. domagał się zasądzenia od pozwanego J. J. kwoty 184170,80 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 2 marca 2017 roku do dnia zapłaty oraz kosztami procesu. Dochodzona kwota stanowiła odszkodowanie z tytułu uszkodzenia należących do powoda budynków - domu mieszkalnego, stodoły i stajni. Według powoda pozwany pracami wykonanymi na swojej nieruchomości zagrodził kierunek naturalnego spływu wód powierzchniowych, w wyniku czego na należącej do powoda nieruchomości tworzy się zastoisko wodne, do którego spływają wody opadowe z sąsiednich działek, co skutkuje zalewaniem posadowionych na nieruchomości budynków. Dalej SO we W. wskazał, że na zlecenie R. J. hydrogeolog dr L. P.i dokonał oceny ekspertyzy z lutego 2016 roku sporządzonej przez M. G., B. G. i M. W. uznając, iż ekspertyza ta jest niekompletna, zawiera liczne błędy oraz braki i nie daje pełnych podstaw do rzetelnego wyjaśnienia stanu faktycznego. W wyniku dopuszczenia dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu hydrologii mgr inż. R. K. z 10.12.2019 r. sąd przyjął, że zjawisko zalewania działki nr [...] występuje w okresach deszczów nawalnych, burzowych lub intensywnych o natężeniu powyżej 40 mm/m2 i dotyczy niewielkiego obszaru ok. 40 m2, który stanowi grunt pokryty brukiem kamiennym ("kocie łby") zlokalizowanym pomiędzy budynkiem gospodarczym a betonowym i prefabrykowanym ogrodzeniem tworzącym granicę działek nr [...] i [...]. Nieruchomość ta nie jest wyposażona w system zagospodarowania wody opadowej i roztopowej. Wody z dachów są odprowadzane bezpośrednio w grunt o podłożu gliniastym oraz ilastym i są ukierunkowane do zalewiska - pozostałości utworzonego i następnie pogłębionego przez powoda gnojownika, gdzie stagnują lub przelewają się podczas deszczów nawalnych na działkę nr [...]. Utworzenie sztucznego zalewiska celem zagospodarowania własnych wód opadowych w ilości 22,2 m3 (wody spływające z dachów w ilości 5,6 m3 i wody spływające z powierzchni gruntów w ilości 15,6 m3 jest nieprawidłowe. Zmiana stanu wody na działce nr [...] nastąpiła w wyniku zmian w ukształtowaniu powierzchni tej działki polegającej na wykonaniu przez powoda zagłębienia terenowego o powierzchni ok. 40 m2 i pojemności ok. 10 m3 celem gromadzenia gnojowicy i wód opadowych spływających z tej działki. Działka nr [...] położona jest na terenie płaskim. Różnica poziomów nieruchomości tej wynosi 1,29 m. Podłoże stanowią słabo przepuszczalne pisaki. Bezpośrednio przy granicy z działką nr [...] spadek wynosi od 0 do 0,6 co wskazuje, że wody opadowe w tej części spływają dalej w głąb działki nr [...]. Wzdłuż gliniastego terenu skierowane są w kierunku północnym poprzecznie do działki nr [...] wzdłużnie do drogi powiatowej ogrodzenia z działką nr [...] pod warstwą gleby występują pozostałości fundamentów nieistniejącej dawnej zabudowy. Wody opadowe na terenie tej nieruchomości są w całości zagospodarowane na biologicznie czynnej części działki i nie wywołują naruszenia stosunków wodnych na działkach sąsiednich. Wykonane na działce nr [...] w celu jej wyrównania prace ziemne na powierzchni ok. 300 m2 polegające na rozplantowaniu hałdy piasku o szacunkowej objętości 9 m3, co utworzyło 3 cm warstwę, nie miały żadnego wpływu na zmianę kierunków spływu wody na działce nr [...] i stosunków wodnych na działce nr [...]. Prace niwelacyjne sprawiły, iż wysokość n.p.m. gruntu w miejscu ich wykonania mieści się w przedziale 130,26 m - 130,58 m, podczas gdy pierwotnie wynosiła od 130 m do 130,5 m. Pomiary geodezyjne oraz odwierty geologiczne i odkrywki nie wykazały, że działka została podwyższona o ok. 0,8 - 1 m przez nasypanie gruzu, ziemi, żwiru i gliny. Poziomy działek nr [...] i [...] wzdłuż ich granicy są porównywalne i nie wywołują zakłócenia stosunków wodnych. Naruszenie stosunków wodnych z naruszeniem przepisów prawa wodnego i budowlanego nastąpiło na działce nr [...] i zostało wywołane brakiem należytego zagospodarowania wody opadowej i roztopowej przez powoda, a ich wynikiem są uszkodzenia posadowionych na działce nr [...] budynków. Rozwiązaniem problemu zalewania nieruchomości powoda jest zasypanie zalewiska i wykonanie kolektora rurowego bądź korytek ściekowych na długości ok. 30 m od budynku gospodarczego do rowu przydrożnego drogi wiejskiej zlokalizowanej po zachodniej stronie działki nr [...]". Dalej trzeba powiedzieć, że iż biegły sądowy nie odniósł się w niniejszej sprawie do treści opinii sporządzonej w postępowaniu administracyjnym. W opinii z dnia 18 lipca 2019 roku w sposób wyczerpujący opisano przebieg postępowania administracyjnego, w tym wydaną w nim opinię. Do opinii tej odniósł się wprost biegły na str. 14 opinii głównej. Sama zaś opinia z lutego 2016 roku budzi wątpliwości co do swojej rzetelności. Biegli wskazali bowiem, iż na działkę nr [...] spływa woda z wyżej położonych działek o nr [...] – [...]. Tymczasem z treści pism Wojewódzkiego Związku Spółek Wodnych W. w Ś. i Regionalnego Związku Spółek Wodnych w Ś. wynika, że wody opadowe i gruntowe z działek nr [...] i [...] przejmowane były przez studnie na działce nr [...], a urządzenia te zostały w 1999 roku zmodernizowane. Tym samym wielce wątpliwym jest, aby wody z działek nr [...] i [...] spływały na nieruchomość powoda. Dokumenty te załączał R. J. do składanych przez siebie zastrzeżeń do opinii, lecz zostały one zignorowane przez opiniujących. Jednocześnie w treści pism ustosunkowujących się do stawianych przez R. J. autorstwa M. G. można dostrzec negatywne nastawienie do osoby R. J. i jego pełnomocnika, co podaje w wątpliwość bezstronność i obiektywizm opiniujących przynajmniej na tym etapie postępowania. Na marginesie wskazać należy, iż poczynione w opinii z lutego 2016 roku ustalenia zakwestionowane zostały przez K. P. oraz dr L. P. Wreszcie za niemożliwe do zaakceptowania w ocenie sądu jest uznanie za prawidłowe działanie powoda polegające na wypompowaniu wody z istniejącego przy granicy działek nr [...] i [...] zalewiska na inną część posesji powoda i w wyniku spadku terenu zalewania nieruchomości pozwanego. Odmienne ustalenia poczynione w sporządzonej w postępowaniu administracyjnym opinii pozostawały bez wpływu na ocenę prawidłowości opinii autorstwa biegłego sądowego mgr inż. R. K. i nie mogły stanowić argumentu przemawiającego za przeprowadzeniem dowodu z opinii innego biegłego sądowego z zakresu hydrologii i hydrogeologii. Niedopuszczalnym jest przy tym żądanie przez stronę przeprowadzenia dowodu z opinii innego biegłego sądowego bądź instytutu tylko dlatego, że wydana w sprawie opinia jest dla strony niekorzystna, a taka sytuacja wystąpiła w niniejszym przypadku. Biegły sądowy mgr inż. R. K. jednoznacznie stwierdził, iż naruszenie stosunków wodnych z naruszeniem przepisów prawa wodnego i budowlanego nastąpiło na działce nr [...] i zostało wywołane brakiem należytego zagospodarowania wody opadowej i roztopowej przez powoda. Zmiana stanu wody na działce nr [...] nastąpiła bowiem w wyniku zmian w ukształtowaniu powierzchni tej działki polegającej na wykonaniu przez powoda zagłębienia terenowego o powierzchni ok. 40 m2 i pojemności ok. 10 m3 celem gromadzenia gnojowicy i wód opadowych spływających z tej działki. Zdaniem biegłego wykonane na działce nr [...] w celu jej wyrównania prace ziemne na powierzchni ok. 300 m2 polegające na rozplantowaniu hałdy piasku o szacunkowej objętości 9 m3, nie miały żadnego wpływu na zmianę kierunków spływu wody na działce nr [...] i stosunków wodnych na działce nr [...]. Jednocześnie wykluczono aby działka nr [...] została podwyższona o ok. 0,8 - 1 m przez nasypanie gruzu, ziemi, żwiru i gliny. Biegły sądowy porównywał rzędne obu działek, jednak poza terenem tzw. zalewiska i nie dostrzegł istotnej różnicy poziomów, mogącej w jakikolwiek sposób naruszać stosunki wodne. Co więcej, uznał tzw. zalewisko istniejące na działce nr [...] za stworzone sztucznie ("Po nakazie usunięcia gnojówki która rozlewała się na działkę nr [...] został wykonany wykop w którym umieszczono 2 betonowe kręgi o średnicy 1000 mm i głębokości 1,0 m jako ujęcie wody lub gnojówki", str. 18 opinii biegłego sądowego). W zainicjowanej przez J. Ż. sprawie cywilnej kwestia czasu powstania tzw. zalewiska była badana przez sąd okręgowy. W cytowanym w uzasadnieniu decyzji kolegium z dnia 17 marca 2021 r. wyroku Sądu Okręgowego we W. z dnia [...] września 2020 r. (XII [...]) przesądzono (m.in. po przesłuchaniu świadków), że tzw. zalewisko na działce nr [...] nie jest pozostałością poniemieckiego gnojownika istniejącego na obu działkach i zasypanego na działce nr [...], jak twierdzono w opinii z 2016 r. Skoro zaś tak, to J. J. nie mógł naruszyć stosunków wodnych "zasypując" swoją część poniemieckiego gnojownika. Nie odpowiada również za to, że tzw. zalewisko istnieje na działce sąsiada. Jak wspominano, biegły sądowy porównał rzędne obu działek poza terenem tzw. zalewiska i uznał, że podwyższenie działki J. J. o 3 cm nie ma żadnego wpływu na stosunki wodne. Biegły uznał tzw. zalewisko istniejące na działce nr [...] za stworzone sztucznie ("Po nakazie usunięcia gnojówki która rozlewała się na działkę nr [...] został wykonany wykop w którym umieszczono 2 betonowe kręgi o średnicy 1000 mm i głębokości 1,0 m jako ujęcie wody lub gnojówki". J. J. nie dokonał więc zmiany stanu wody na swoim gruncie (działce nr [...]). W motywach wyroku so, po przeprowadzeniu na tę okoliczność szerokiego postepowania dowodowego, stwierdzono, że zalewisko na działce nr [...] nie stanowi pozostałości poniemieckiego gnojownika istniejącego na obu sąsiadujących działkach, a zasypanego na działce nr [...], jak uznano w opinii z 2016 r. Wynika z tego, że J. J. nie mógł zasypując część gnojownika naruszyć stosunków wodnych na gruncie. Istotne znaczenie ma tu fakt, że biegły sądowy dokonał porównania rzędnych obu działek spoza terenu zalewiska i doszedł do wniosku, że podwyższenie działki J. J. o 3 cm nie ma żadnego wpływu na stosunki wodne. J. J. nie dokonał więc zmiany stanu wody na swoim gruncie (działce nr [...]). W konsekwencji, brak stwierdzenia zmiany stosunków wodnych nie pozwala organom wkraczać z decyzjami nakazowymi na gruncie art. 29 ust. 3 p.w. Suma wskazanych okoliczności uprawniała zatem organ odwoławczy do dokonania oceny dowodów zgromadzonych z jednej strony w poprzednim postępowaniu administracyjnym, a z drugiej w postępowaniu sądowym, a dokonana polemika dowodów nie wskazuje na przekroczenie zasad swobodności i nie nosi cech dowolności, jak to miało by wynikać ze stanowiska skargi. Pamiętać bowiem trzeba, że zarówno postepowanie sądowe jak i kontrolowane postępowanie przed organami administracji muszą rozwikłać, podstawowe dla wyniku obu postępowań zagadnienie, czy wnioskodawca poniósł szkodę na skutek podtopień z winy uczestnika postępowania i czy jest ona skutkiem naruszenia przez niego stosunków wodnych. W opinii biegłego sądowego z 2019 r. wskazano, że taka szkoda nie zaistniała. Wszyscy opracowujący ekspertyzy w obu sprawach byli zgodni co do tego, że istnieje naturalny spadek terenu z działki J. Ż. (nr [...]) na działkę J. J. (nr [...]) oraz, że na granicy obu działek, na terenie działki nr [...], istnieje zalewisko, w którym gromadzą się wody opadowe i roztopowe z terenu działki nr [...]. Dodać trzeba, że (wbrew odmiennym twierdzeniom skargi) kolegium w uzasadnieniu decyzji nie popadło w wewnętrzną sprzeczność, bowiem wskazało na naturalny spadek terenu w P.(1). Powodem odmowy uwzględnienia wniosku był brak stwierdzenia sumarycznych przesłanek z art. 29 ust. 3 p.w. Wbrew bowiem odmiennym twierdzeniom skargi kolegium uznało (za biegłym sądowym), że podniesienie poziomu gruntu nieruchomości uczestnika, nie spowodowało zagrodzenia kierunku naturalnego spływu wód powierzchniowych, co doprowadziło do zmiany odpływu wody opadowej. Reasumując skarga podlegała oddaleniu, po myśli art. 151 ppsa.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło