II GSK 2603/21

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2025-06-12

Skład orzekający: Andrzej Skoczylas, Elżbieta Czarny-Drożdżejko, Wojciech Sawczuk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy o wygłoszenie wykładów z zakresu prawa podatkowego, mimo nazwania ich umowami o dzieło, mogą być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług (zlecenia) w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że umowy o wygłoszenie wykładów, nawet jeśli nazwane umowami o dzieło, nie stanowią umów o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, jeśli nie można im przypisać cech twórczego, indywidualnego dzieła naukowego. Kluczowe jest, czy przedmiotem umowy jest stworzenie samoistnego, weryfikowalnego rezultatu, czy też staranne działanie w celu przekazania wiedzy. W przypadku wykładów, które mają charakter edukacyjny i polegają na przekazywaniu powszechnie dostępnej wiedzy, należy je traktować jako umowy o świadczenie usług (zlecenia), co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących umowy cywilnoprawne. Organy administracji oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny uznały, że umowy o wygłoszenie wykładów z zakresu prawa podatkowego, mimo nazwania ich umowami o dzieło, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług (zlecenia). Skarżący kasacyjnie (wykładowca i płatnik składek) zarzucili naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, twierdząc, że umowy te powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozstrzygnięcie
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne P. S. i Z. S. oraz zasądził od nich koszty postępowania kasacyjnego na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia NSA Elżbieta Czarny-Drożdżejko Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant starszy asystent sędziego Monika Majak po rozpoznaniu w dniu 12 czerwca 2025 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skarg kasacyjnych 1. P. S. 2. Z. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 kwietnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 2642/20 w sprawie ze skarg 1. P. S. 2. Z. S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 30 września 2020 r. nr 845/2020/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargi kasacyjne; 2. zasądza od P. S. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego; 3. zasądza od Z. S. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. I. Decyzją z 29 stycznia 2016 r. nr 40/Ub/2016 Dyrektor Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, na podstawie art. 109 ust. 1 i 4 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 581 ze zm. - dalej ustawa o świadczeniach) w zw. z art. 104 k.p.a. oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach orzekł, że P. S. (uczestnik), podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 Kodeksu cywilnego, zawarte z Z. S., prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą Z. we W. (płatnik) w dniach: 14 kwietnia 2011 r., 20 kwietnia 2011 r., 19 maja 2011 r., 25 maja 2011 r., 27 maja 2011 r., 15 czerwca 2011 r., 21 czerwca 2011 r., 12 lipca 2011 r., 22 lipca 2011 r., 26 sierpnia 2011 r., 20-21 września 2011 r., 26 września 2011 r., 28 września 2011 r., 18 października 2011 r., 19 października 2011 r., od 27 do 28 października 2011 r., 3 grudnia 2011 r., 8 grudnia 2011 r., 24 lutego 2012 r., 16 marca 2012 r., 27 marca 2012 r., 19 kwietnia 2012 r., 19 czerwca 2012 r., 23 czerwca 2012 r., 23 lipca 2012 r., 23 sierpnia 2012 r., 7 września 2012 r., 28 września 2012 r., 11 października 2012 r., 23 października 2012 r., 23 listopada 2012 r., 4 grudnia 2012 r., 12 grudnia 2012 r., 18-19 grudnia 2012 r., 9 stycznia 2013 r., 13 lutego 2013 r., 26-27 lutego 2013 r., 20-22 marca 2013 r., 11 kwietnia 2013 r., 23 maja 2013 r., 7 czerwca 2013 r., 14 czerwca 2013 r., 17 czerwca 2013 r., 24 czerwca 2013 r., 3 września 2013 r., 25 września 2013 r. II. Decyzją z 30 września 2020 r. nr 845/2020/Ub Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez uczestnika P. S., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. III. Wyrokiem z 12 kwietnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 2642/20 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargi P. S. i Z. S. na ww. decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 30 września 2020 r. Jak wyjaśnił, kwestię sporną stanowi charakter prawny umów zawartych przez skarżącego z płatnikiem składek, szczegółowo opisanych w decyzjach organów. W kontekście przedstawionego rozumienia umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług WSA wskazał, że przedmiotem spornych umów, nazwanych umowami o dzieło, było wygłoszenie szeregu wykładów o tematyce dotyczącej podatku VAT. W treści umów zawarto oświadczenie wykonawcy, że posiada odpowiednie umiejętności i kwalifikacje do wykonania umów, a także zobowiązuje się do ich wykonania terminowo i bez usterek (§ 5); za wykonanie umów zamawiający zobowiązuje się zapłacić wykonawcy wynagrodzenie w określonej wysokości (w przedziale od 750 zł do 4.500 zł), płatne po przyjęciu przez zamawiającego pracy stanowiącej przedmiot umowy (§ 4); zamawiający zobowiązuje się do pokrycia kosztów przejazdu i noclegów, bądź noclegów wykonawcy związanych z wykonaniem umowy (§ 4 pkt 3 umów z: 27 września 2011 r., 26 października 2011 r., 2 grudnia 2011 r., 26 marca 2012 r., 22 sierpnia 2012 r., 22 listopada 2012 r., 25 lutego 2013 r., 19 marca 2013 r.,13 czerwca 2013 r., 23 czerwca 2013 r., załączniki do umowy ramowej o dzieło autorskie); zamawiający ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich za czynności wykonane przez wykonawcę (§ 7 pkt 3) w postanowieniach umowy określono kwestie przeniesienia na zamawiającego praw autorskich majątkowych (§ 2). WSA odwołał się do wyroku Sądy Najwyższego z 4 czerwca 2014 r. sygn. akt II UK 420/13, w którym wyjaśniono, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. SN w wyroku z 4 czerwca 2014 r. sygn. akt II UK 548/13; NSA w wyrokach z 6 sierpnia 2019 r. sygn. akt II GSK 2313/17; 24 października 2019 r. sygn. akt II GSK 2369/17; 24 października 2019 r. sygn. akt II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019 r. sygn. akt II GSK 2964/17). Jedynie więc wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy - niepowtarzalnych doświadczeń własnych, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c. (zob. wyrok NSA z 11 października 2017 r. sygn. akt II GSK 2566/16). Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia płatnika składek podnoszone m.in. w zastrzeżeniach do protokołu kontroli, WSA doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały powyższe umowy jako umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że ich przedmiotem był wykład naukowy wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Zgodnie z § 1 pkt 1 badanych umów zamawiający zleca wykonawcy, a ten przyjmuje do wykonania wygłoszenie wykładu. Tematem szkoleń były informacje z zakresu prawa podatkowego (głównie tematyki związanej z podatkiem VAT), a zatem informacje powszechnie dostępne, które nie mogą zostać potraktowane jako wykładanie specjalistycznej, wąskiej, monotematycznej wiedzy. WSA nie zakwestionował dorobku naukowego skarżącego, jego kwalifikacji, czy też osobistych predyspozycji, jednakże nie zgodził się natomiast ze stanowiskiem, że w badanym przypadku, przeprowadzając zajęcia edukacyjne, wytworzył on jakieś dzieło (dzieła). Jak słusznie wskazuje organ, czym innym jest wytworzenie dzieła np. opracowanie jakiejś nowatorskiej koncepcji naukowej, utrwalonej np. w artykule naukowym, czy książce na dany temat (rezultat jednorazowy), a czym innym przeprowadzenie wykładów w ramach szkolenia na dany temat. Skarżący nie tworzył ani nie modyfikował "do innej postaci", a następnie przekazywał nowej dziedziny wiedzy, nie prezentował odkrytych przez siebie zagadnień, ale szkolił z powszechnej dziedziny wiedzy, a zatem wykonywał z należytą starannością powierzoną pracę. Ewentualne przygotowanie programu wykładów (które nie zostało uregulowane w treści umów) stanowi jedynie składową wykonanej usługi i powinno być traktowane jako materiał pomocniczy przydatny przy przeprowadzeniu wykładów i nie jest utworem w rozumieniu ustawy prawo autorskie. W ocenie Sądu pierwszej instancji, edukacyjny i dydaktyczny cel zawartych umów, determinuje ich charakter prawny, jako umów o świadczenie usług. Umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, czy też konsultacji w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Wykonywanie omawianych umów polegało w istocie na podejmowaniu szeregu czynności faktycznych, mających na celu staranne działanie. Rezultat w postaci uzyskania przez słuchaczy specjalistycznej wiedzy nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć, ich zaangażowania oraz indywidualnych predyspozycji i potrzeb, co jest nieprzewidywalne i niemierzalne. Przy omówionym powyżej rodzaju rezultatu, trudno mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady "dzieła". Zasób zdobytej wiedzy, czy też satysfakcja z udziału w wykładzie nie poddają się weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. W konsekwencji, sam § 5 umów, wskazujący że w przypadku stwierdzenia wad wykonawca zobowiązuje się do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia, w istocie był niewykonalny. Nie sposób bowiem poddać wygłoszonego przez skarżącego wykładu, ocenie na istnienie wad. Z tych względów tego rodzaju umowa(-y) o prowadzenie wykładu, stanowi/ą umowę/y starannego działania. Jedynie w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tej umowy przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Odnosząc się do zarzutu zaniechania przeprowadzenia dowodów z przesłuchania stron, a tym samym uniemożliwienie stronie czynnego udziału w sprawie, WSA uznał go za niemający wpływu na wynik sprawy, bowiem organy w toku postępowania podjęły odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego i wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Uznając, że fakty, mające znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, wynikają z dowodów już zgromadzonych, organy nie miały procesowego obowiązku prowadzenia dodatkowych, nawet zawnioskowanych przez strony dowodów. To, że skarżący odmiennie niż organ postrzega stan faktyczny sprawy i prawny charakter spornych umów, nie powoduje, że konieczne było przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron umowy. Nie jest też zasadny zarzut dotyczący nieuwzględnienia stanowiska Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, że specjalistyczne wykłady podlegają ustawie o prawach autorskich bowiem, jak już wyżej wskazano, kwalifikacja prawna danej umowy zależy od indywidualnych okoliczności danego przypadku. IV.1 Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł P. S. kwestionując go w całości i zarzucając: I. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez ich niewłaściwą wykładnię oraz nieprawidłowe zastosowanie, tj.: 1. art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e), jak i art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (dalej: u.ś.o.z.f.z.ś.p.) w zw. z art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. tekst jedn.: z 2020 r., poz. 1398, dalej jako: u.s.u.s.) poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że w realiach niniejszej sprawy zaistniały przesłanki do objęcia ubezpieczonego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu umów cywilnoprawnych zawartych z płatnikiem składek; 2. art. 750 w zw. z art. 734-749 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. tekst jedn.: z 2020 n, poz. 1740, dalej jako: KC) poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na ich zastosowaniu do umów będących przedmiotem niniejszej sprawy, które ze względu na swoje essentialia negotii, jak i accidentalia negotii, objęte umową stron są umowami o dzieło; 3. art. 627-646 KC poprzez ich niezastosowanie w odniesieniu do umów będących przedmiotem niniejszej sprawy, które ze względu na swoje essentialia negotii, jak i accidentalia negotii, objęte umową stron są umowami o dzieło; 4. art. 65 § 2 KC w zw. z art. 353¹ KC przez błędną wykładnię woli stron zawartej w umowie o dzieło, polegającą na niedostatecznym rozważeniu woli stron wyrażonej w treści umowy i załącznikach do umowy; 5. art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. tekst jedn.: z 2019 r., poz. 1231, dalej: prawo autorskie) przez jego niezastosowanie i przyjęcie, że nie ma on zastosowania do umowy i relacji łączących skarżącego z firmą ESAL II. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa procesowego, w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy, tj.: 1. art. 6 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. tekst jedn.; z 2020 r., poz. 256, dalej jako: KPA) poprzez brak przytoczenia podstawy prawnej, która upoważnia organ do ingerowania w treść zawartych umów cywilnoprawnych, przy całkowitym pogwałceniu praw stron dysponujących prawem do swobodnego zawierania umów; 2. art. 133 § 1, art. 134 § 1, art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) i art 151 p.p.s.a. przez oparcie się przez Sąd na stanie faktycznym, który nie został wyjaśniony przez organy w sposób pełny, tj. z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1, art. 78 § 1 i 2 i art. 80 KPA polegające na niewyczerpującym zebraniu i wybiórczym rozpatrzeniu całokształtu materiału dowodowego i niepodjęciu wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy w szczególności poprzez odmowę dopuszczenia dowodu z przesłuchania stron; 3. art. 109 ust. 6 u.ś.o.z.f.z.ś.p. i w związku z art. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. z 1997 r., nr 48, poz. 483, dalej: Konstytucja RP) poprzez wydanie wyroku niekorzystnego dla ubezpieczonego, mimo że strony (ubezpieczony i płatnik składek) działały w zaufaniu do licznych stanowisk organów władzy publicznej (zwłaszcza Ministra Kultury, Ministra Finansów) jednoznacznie wskazujących, iż wykłady/szkolenia są kwalifikowane jako umowy o dzieło. Strona wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia WSA w Warszawie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania. IV.2 Skargę kasacyjną wniosła również Z. S. zaskarżając go w całości i zarzucając: I. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez ich niewłaściwą wykładnię oraz nieprawidłowe zastosowanie, tj.: 1. art. 627-646 k.c. i art. 734-751 k.c., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowa zawarta przez skarżącą z P. S. była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej wykonywania, a w szczególności jednorazowy i ściśle określony przedmiot, każdej zawartej umowy, wskazują na umowę o dzieło, 2. art. 351¹ k.c. zasady swobody umów poprzez bezpodstawne przyjęcie, że strony wstanie faktycznym sprawy nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umowy o dzieło, w sytuacji gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, 3. art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn.: Dz.U.2021.1062) przez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że podczas wykonywanych umów nie doszło do powstania utworów, gdyż umowa dotyczyła powszechnej dziedziny wiedzy, podczas gdy utworem jest każdy przejaw działalności twórczej spełniający ustawowe przesłanki określone w naruszonym przepisie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a wykonanie w ramach zawartych umów powstawały utwory w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, 4. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej w zw. z art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przez niewłaściwe zastosowanie wskazanych przepisów polegające na błędnym przyjęciu, że P. S. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umów zawartych ze Skarżącą, wynikające z błędnego uznania, że umowy te stanowią umowy o świadczenie usług, podczas gdy były to umowy o dzieło, a osoba wykonująca takie umowy nie podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu i nie jest zgłaszana przez zamawiającego do ubezpieczenia zdrowotnego; II. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa procesowego, w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy, tj.: 1. art. 3 § 1 i § 2 pkt 1, art. 141 § 4 i art.145 § 1 pkt 2 p.p.s.a. w zw. z art. 6, art. 7 i art. 77 k.p.a., poprzez sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że umowy zawarte z P. S. przez skarżącą były umowami starannego działania, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umowami o dzieło podczas gdy treść umów i sposób ich realizacji, w szczególności jednorazowy, a nie ciągły charakter wykonywanych czynności, wskazują na umowy o dzieło, oraz art. 80 k.p.a., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowy zawarte z P. S. przez skarżącą była umowami starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, w szczególności jednorazowego każdorazowo określonego przedmiotu umowy (tematu wykładu), a nie ciągłego charakteru wykonywanych na jej podstawie czynności, należało wyciągnąć wniosek, że przedmiotowe umowy były umowami o dzieło. Strona (płatniczka) wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania. V. W odpowiedzi na skargi kasacyjne Prezes NFZ wniósł o ich oddalenie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: VI. Skargi kasacyjne są nieuzasadnione. Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu prawa. W niniejszej sprawie nie zachodzi nieważność postępowania pierwszoinstancyjnego. VII. Analiza obu skarg kasacyjnych (uczestnika i płatniczki) wskazuje, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości przyjęcia przez organ i WSA, że sporne umowy, których stroną byli skarżący kasacyjnie, nie stanowiły umów o dzieło, zwolnionych m.in. z obowiązku objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W ocenie NSA, jakkolwiek strony dzielą naruszenia formułowane w tym zakresie na procesowe i materialne, to jednak w dalszej części należy ocenić je łącznie (problemowo), gdyż podniesione uchybienia procesowe dotyczą w istocie błędnej kwalifikacji ustalonego stanu faktycznego, a więc błędu subsumcji normy prawnej i oceny charakteru zawartych umów, w tym także zebranych przez organ dowodów. To co strony postrzegają jako w istocie niewłaściwe ustalanie stanu faktycznego sprawy, w rzeczywistości stanowi zarzut wadliwej oceny zawartych umów i okoliczności temu towarzyszących. Z ogółu twierdzeń podniesionych w ocenianych skargach kasacyjnych wynika bowiem, że organy, a za nimi WSA nie tyle wadliwie przeprowadziły postępowanie dowodowe (co do tego nie można mieć zastrzeżeń, gdyż cała sprawa bazuje po prostu na interpretacji zapisów umownych i żądnego znaczenia nie mają zeznania stron, które potwierdziłyby jedynie wolę zawarcia przez nie umów o dzieło, a nie zlecenia), co dokonały błędnej subsumcji ustalonego stanu faktycznego do normy prawnej wywiedzionej przede wszystkim z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Niezasadne są więc twierdzenia o dokonaniu dowolnej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (odpowiednio zarzut nr II.2 i II.1 skargi kasacyjnej uczestnika i płatniczki), które formułowane są w kontekście dokonania niewłaściwej oceny umów, w efekcie czego miało dojść do odmowy nadania im charakteru umów o dzieło i przypisania charakteru umowy zlecenia. Podobnie niezasadny jest zarzut nr II.1 i II.3 skargi kasacyjnej uczestnika, które negują odpowiednio możliwość kwestionowania swobody umów stron skarżących kasacyjnie (ingerowania w ich wolną wolę i zdolność kontraktową) oraz niewzięcia w istocie pod uwagę korzystnych dla nich informacji, pojawiających się w przestrzeni publicznej ze strony organów naczelnych, które wskazywały na kwalifikowanie "wykładów i szkoleń jako umów o dzieło". Biorąc to pod uwagę należy wskazać, że WSA słusznie uznał, że w działaniu organów nie można dostrzec naruszeń procesowych. NSA podziela to stanowisko, bowiem w sprawie chodzi o zarzuty wadliwej subsumcji normy prawnej do ustalonego stanu faktycznego, a ściślej mówiąc chodzi o ocenę zawartych umów w kontekście obowiązku objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Wbrew sugestiom stron, nie ma sporu w tej sprawie o to, czy organ czegoś nie wyjaśnił, pominął, nie ustalił, albo nie ocenił, bowiem spór dotyczy w istocie tego, dlaczego umowy łączące uczestnika z płatniczką zostały zakwalifikowane jako umowy starannego działania (zlecenia), a nie umowy o dzieło. Jest to więc spór o meritum, a nie o przebieg postępowania administracyjnego. NSA wyjaśnia, że w przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym zbadano umowy zawarte pomiędzy stronami i dokonano zwartych w każdej z nich postanowień. Na tej podstawie, jak również na podstawie całokształtu wypowiedzi stron uznano, że mają one charakter umów zlecenia, a nie umów o dzieło. Podstawę rozstrzygnięcia organów stanowił przede wszystkim art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, którego i wykładnię i zastosowanie w pełni zaakceptował WSA. Przepis ten, z uwagi na przedmiot sprawy jaka zawisła przed organami i WSA, wyznaczał zakres postępowania. Oceniając zatem słuszność stanowiska Sądu pierwszej instancji przypomnieć wypada, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach wskazuje, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniami społecznymi rolników, które są osobami wykonującymi prace na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z przepisów regulujących umowę o dzieło (art. 627 i nast. k.c.) wynika więc, że: - między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, - przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, - przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być też stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi, - cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu. Przedmiotem umowy o dzieło jest zatem doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego), bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności, choć ta ostatnia niewątpliwie odgrywa rolę - przynajmniej pośrednią - w przypadku chociażby testu na obecność wad dzieła. W każdym więc przypadku dzieło ma być wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy jeszcze nie istnieje. Ponadto istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny, a przez to dystynktywny element umowy o dzieło. Z kolei z przepisów kodeksu cywilnego odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 w zw. z art. 734 i nast. k.c.) wynika, że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polegają na zobowiązaniu się do starannego działania, z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu), jak i na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę, zleceniobiorcę). Umowy te charakteryzuje oparcie ich na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę, jego wiedzy czy innych cech gwarantujących owo "staranne działanie". Nie jest przy tym niczym nadzwyczajnym stwierdzenie, że granica pomiędzy usługami, a dziełem może "bywać płynna" (tak wyrok SN z 3 listopada 2000 r. sygn. akt IV CKN 152/00). Ocena zawartych przez strony umów z punktu widzenia art. 353¹ k.c. wymagała więc wykazania przez organ, że umowy o dzieło, które zawarły strony, nie odpowiadają właściwości tego stosunku prawnego, a strony łączył inny stosunek prawny (por. wyrok SN z 10 lipca 2014 r. sygn. akt II UK 454/13). Co także istotne, zwłaszcza w nawiązaniu do zarzutu nr I.4 i II.1 skargi kasacyjnej uczestnika oraz nr I.2 skargi kasacyjnej płatniczki, zgodności z prawem zaskarżonego wyroku z całą pewnością nie podważają twierdzenia o naruszeniu art. 65 § 2 k.c., art. 6 k.p.a., czy też art. 353¹ k.c. (w skardze kasacyjnej płatniczki omyłkowo powołano art. 351¹ k.c.). Abstrahując od tego, że z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby WSA dokonywał wykładni oświadczeń woli stron umowy, a co za tym idzie, aby stosował art. 65 § 1 i 2 k.c. (czy też art. 353¹ k.c.), jako wzorzec kontroli legalności zaskarżonej decyzji, co powoduje, że zarzut jego naruszenia jest niezasadny, to trzeba nadto podnieść, że jakkolwiek przywołana regulacja prawna ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego (w tym zwłaszcza, jeżeli między stronami zawartej umowy, nie ma sporu co do jej charakteru), to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (zob. wyrok NSA z 20 sierpnia 2021 r. sygn. akt II GSK 403/21). Tym samym, wskazany "wzorzec kontroli" nie jest przydatny w procesie ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Nie może i nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że - nawet jeżeli taki byłby zgodny, a nie zawoalowany, zamiar skarżących kasacyjnie - strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok NSA z 3 lutego 2021 r. sygn. akt II GSK 1492/18). Przedstawione podejście koresponduje ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z 2 września 2020 r. sygn. akt I UK 96/19; 2 czerwca 2017 r. sygn. akt III UK 147/16; 10 stycznia 2017 r. sygn. akt II UK 518/15 ) - które Sąd w składzie orzekającym w rozpatrywanej sprawie podziela - a mianowicie, że zasada podlegania ex lege ubezpieczeniom społecznym należy do norm o charakterze ius cogens, co prowadzi do wniosku o podleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa i z tej przyczyny czynność prawna nie może zniwelować powstających na tym tle obowiązków publicznoprawnych, co wobec podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oznacza również, że decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron. Zwłaszcza, że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi jedynie w ujęciu formalnym (art. 1 k.p.c.), w ujęciu materialnym mają natomiast charakter spraw z zakresu prawa publicznego, a nie prywatnego, co wyklucza możliwość stosowania do relacji prawnych regulowanych prawem ubezpieczeń społecznych przepisów prawa prywatnego (np. Kodeksu cywilnego). Tak więc nazewnictwo stosowane przez strony, jak również ich wola wyrażona w umowie, nie wyłączają prawa organu do oceny wykreowanego w ten sposób stosunku prawnego, z punktu widzenia przepisów statuujących obowiązki publicznoprawne. Kontynuując niniejsze rozważania, w ocenie NSA stanowisko obu stron skarżących kasacyjnie nie podważyło skutecznie oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, a wcześniej przez organ, że sporne umowy nie są umowami o dzieło - umowami o rezultat usług, lecz umowami o świadczenie usług w postaci wykładów, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Uwzględnić należy istotę umowy o dzieło, tj. to czy strony w dostatecznie wyraźny sposób określiły w umowie cechy i parametry indywidualizujące dzieło, gdyż brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. W tym kontekście należy więc wskazać, że takiej cechy żadna z analizowanych umów niestety nie zawiera, jedynie określając mniej lub bardziej rozbudowany temat opracowania. Nie zmienia tej oceny wskazane różnicowanie nazw wykładów i ich dostosowywanie do "zapotrzebowania" rynku czy oczekiwań słuchaczy, np. "Faktura VAT w 2011" czy "Podatek VAT 2011/2012 - aktualne problemy i interpretacje". W ocenie NSA, w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu dla określonej grupy odbiorców), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki lub po prostu tematu wykładu. W pełni przy tym podzielić należy wnioski płynące z wyroku SN z 28 sierpnia 2014 r. sygn. akt II UK 12/14. Wygłoszony wykład może bowiem stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Dzieje się tak, gdyż wykonywanie obowiązków w zakresie edukacji wynikających z umowy o świadczenie usług, a nawet z umowy o pracę również może polegać na przeprowadzeniu wykładów autorskich, w istocie bardzo powszechnych w branży naukowo-szkoleniowej. Nie stanowi więc, jak wskazał SN, umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy, których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wykładu wiedzy z danej dyscypliny. Podobnie jest także wtedy, gdy strony związane są, tak jak w sprawie niniejszej, szeregiem jednostkowych umów, których przedmiot jest, z pewnymi modyfikacjami, powtarzalny i sprecyzowany. Celem tych umów było bowiem nie tyle stworzenie indywidualnego dzieła, co przekazanie wiedzy osobom zainteresowanym. Nie da się zatem uznać za dzieło tego, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów prac materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie - co oczywiste - nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. WSA słusznie więc wskazał, że umowy nie gwarantowały jakichkolwiek "parametrów" kontroli dzieła, ani też jego sprawdzalności, co przekłada się na iluzoryczną odpowiedzialność wykonawcy za wady dzieła. W istocie kryterium takim jest zadowolenie odbiorców wykładu z przeprowadzonego szkolenia, a nie stworzenie dzieła o określonych cechach. W wyroku NSA z 20 listopada 2018 r. sygn. akt II GSK 846/17 tutejszy Sąd uznał, że przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w jego ramach wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy (ich danej grupy), nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku wykład stanowi dzieło. Jedynie wyjątkowo wygłoszenie wykładu można zakwalifikować jako dzieło, o ile można mu przypisać istotne cechy utworu, a ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (tak SN w wyroku z 27 sierpnia 2013 r. II UK 26/13). Nie chodzi przy tym o odbieranie uczestnikowi prawa do uznania "wytworów posiadanej wiedzy", prezentowanych na przeprowadzonych szkoleniach/spotkaniach, jako utworu autorskiego o znamionach naukowych, czy też negowanie należytego wkładu w jego stworzenie. Każda praca naukowa czy koncepcyjna zawiera bowiem w sobie pewien pierwiastek twórczy. Chodzi natomiast o to, że "wykłady", które przeprowadził miały charakter cyklicznego przekazywania jak najlepszej wiedzy w danej dziedzinie, a więc starannego działania. Niezasadne są więc zarzuty dotyczące naruszenia przepisów o prawach autorskich. Wykładom uczestnika, nawet doprecyzowanym ich tytułem, czy niewątpliwie wcześniejszym przygotowaniem i doborem materiałów z uwagi na grupę odbiorców, nie można przypisać cech dzieła. Co najwyżej materiały te służą uatrakcyjnieniu oferty, kierowanej do określonego kręgu odbiorców. Cechę taką może, w drodze wyjątku, spełniać jedynie wykład naukowy o wyjątkowym, niestandardowym charakterze, dotyczący niepowtarzalnej tematyki, wypełniający przy tym kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Okoliczności, że wykłady uczestnika miały charakter indywidualny i adresowany raczej do profesjonalnego (zorientowanego) odbiorcy, zaś autor i wykonawca jest profesjonalistą w dziedzinie m.in. prawa podatkowego, specjalizującym się - jak wynika z nazw wykładów - w problematyce podatku VAT i fakturowania, także nie wpływa na zmianę oceny charakteru spornych umów dokonanej przez organy i Sąd pierwszej instancji. Okoliczność niewątpliwie specjalistycznego charakteru wykładów, skierowanego do profesjonalnej grupy odbiorców nie stanowiła sama w sobie o powstaniu szczególnego dzieła, jak również nie nadawała takiemu wykładowi powyżej omówionych cech charakterystycznych dziełu w rozumieniu art. 627 k.c. W ocenie NSA o zasadności skargi kasacyjnej nie może również świadczyć powoływane już na etapie postępowania przed WSA stanowisko organów naczelnych, w odniesieniu do kwestii traktowania wykładów/szkoleń jako objętych umowami o dzieło. Słusznie zauważył WSA, że w każdej sprawie podlega to indywidualnej ocenie. Ponadto podkreślenia wymaga, że prowadzona przez uczestnika działalność w zakresie przygotowywania i wygłoszenia wykładów autorskich dotyczących prawa podatkowego (m.in. VATu i fakturowania) na rzecz podmiotu zawodowo organizującego różnego rodzaju szkolenia, nie odbiega zakresowo od niejako standardowo wykonywanych przez pracowników akademickich działań naukowych na uczelniach. Za utrwalone należy przy tym traktować stanowisko NSA, co do kwestii wykładów na uczelniach w ramach procesu edukacyjnego, które klasyfikowane są jako umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło (por. wyroki z 28 czerwca 2022 r. sygn. II GSK 699/19, II GSK 294/19, II GSK 575/19, z 21 stycznia 2021 r. sygn. akt II GSK 1236/18; z 27 maja 2022 r. sygn. akt II GSK 115/19, II GSK 135/19, II GSK 106/19, II GSK 295/19, II GSK 76/19; z 28 czerwca 2022 r. sygn. akt II GSK 356/19; z 4 lutego 2015 r. sygn. akt II GSK 333/14, II GSK 87/14, II GSK 332/14; z 12 stycznia 2021 r. sygn. akt II GSK 700/18, II GSK 1237/18, II GSK 1122/18; 7 sierpnia 2019 r. sygn. II GSK 334/19; 25 października 2018 r. sygn. akt II GSK 703/18, II GSK 817/18, II GSK 1200/18). NSA wskazuje także, że w każdej z umów zawarto warunek, zgodnie z którym wykonawca zobowiązał się wykonać pracę terminowo i bez usterek (§ 5). W przypadku stwierdzenia wad wykonanej pracy wykonawca zobowiązał się także do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia. Skoro więc przedmiotem każdej umowy jest wygłoszenie wykładu na konkretny temat z zakresu głównie podatku VAT, w konkretnej dacie i do konkretnego, znanego płatnikowi, a być może także uczestnikowi, audytorium, to rodzi się zasadnicze pytanie, w jaki sposób ewentualne wady tak wykonanego "dzieła" (tego bowiem dotyczy ta regulacja umowna), miałyby zostać usunięte (jakie wady, skoro wykład ma być autorski i w jaki sposób, skoro się odbył). Stwierdzenie wady, o ile w ogóle można o tym mówić w sytuacji wygłaszania wykładu autorskiego, możliwe byłoby niezwłocznie po zakończeniu wykładu i po - jak można zakładać - pewnej interakcji ze słuchaczami. Przedmiotem umowy nie było przy tym sporządzenie zupełnego wykładu na piśmie (przy zachowaniu cech dzieła). Omawiany zapis umowny miał więc jedynie dostosować treść umowy do schematu właściwego umowom o dzieło. Powyższe stanowisko jest odpowiedzią na pozostałe zarzuty skarg kasacyjnych. W tej sytuacji, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 w zw. z art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.) orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło