II GSK 76/19
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2022-05-27
Skład orzekający: Krystyna Anna Stec, Wojciech Kręcisz, Zbigniew Czarnik
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie cyklu wykładów, w tym przeniesienie praw autorskich, może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji czy osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo ocenił, iż umowy dotyczące przygotowania i wygłoszenia cyklu wykładów, nawet z przeniesieniem praw autorskich, nie stanowiły umów o dzieło, lecz umów o świadczenie usług (zlecenia). Kluczowe dla rozstrzygnięcia było stwierdzenie, że wykłady te nie miały cech twórczych, indywidualizujących dzieło, a ich przedmiotem było przekazywanie wiedzy w ramach programu kształcenia uczelni, co nie pozwalało na zakwalifikowanie ich jako dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. W konsekwencji, osoba wykonująca te czynności podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o stwierdzeniu podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez W.S.B. we W. w związku z wykonywaniem umów o przygotowanie i wygłoszenie cyklu wykładów. Organ pierwszej instancji oraz Prezes NFZ uznali, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług (art. 750 K.c.), a nie umów o dzieło (art. 627 K.c.), co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę W.S.B. we W., podzielając stanowisko organów. W skardze kasacyjnej W.S.B. zarzuciła naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, kwestionując prawidłowość kwalifikacji umów jako umów o świadczenie usług oraz wadliwość uzasadnienia wyroku WSA.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną W.S.B. we W. Zasądzono od W.S.B. we W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia kwotę 240 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Krystyna Anna Stec (spr.) Sędzia NSA Wojciech Kręcisz Sędzia NSA Zbigniew Czarnik po rozpoznaniu w dniu 27 maja 2022 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej W.S.B. we W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 sierpnia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 653/18 w sprawie ze skargi W.S.B. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2018 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od W.S.B. we W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 17 sierpnia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 653/18 - po rozpoznaniu sprawy ze skargi W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu - oddalił skargę.
Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie sprawy.
Dyrektor Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] kwietnia 2017 r. działając na podstawie art. 109 ust. 1 i 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedno. Dz.U. z 2016. poz. 1793 ze zm., dalej: ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych) w zw. z art. 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 1257, dalej: k.p.a.) oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych publicznych, orzekł że zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017, poz. 459, dalej: K.c.), zawarte z W. przy ul. F. w okresie: - [...]-[...]
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5, 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 20-17 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2017 r. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania utrzymał w mocy decyzję organu I instancji uznając za prawidłowe ustalenie, że strony zawarły umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 K.c. i tym samym zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - oddalając skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2017 r., poz. 1369 ze zm.; dalej: p.p.s.a.) - w uzasadnieniu wyroku wskazał, że stan faktyczny oraz prawny w sprawie pozwalał na stwierdzenie, że zainteresowany - w umowach wskazanych w decyzji - zobowiązał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, przy czym fakt przeprowadzenia zajęć objętych zakwestionowanymi umowami na podstawie opracowanych wcześniej materiałów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. - w ocenie Sądu I instancji świadczy to o tym, iż sporne umowy należało zakwalifikować do umów o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 K.c.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosła W., zaskarżając go w całości, zarzuciła:
I. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
1. art. 1 p.p.s.a. oraz art. 3 § 1 p.p.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 w zw. z art. 134 § 1 i art. 135 p.p.s.a. poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku, nieodpowiadające wymogom art. 141 § 4 p.p.s.a., nieustosunkowanie się przez Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku do zarzutów podniesionych w skardze oraz na całkowitym braku rozpoznania i dokonania oceny prawnej podniesionych zarzutów, skutkujące brakiem rozpoznania istoty sprawy, a zwłaszcza zarzutu:
1) "naruszenia (...) art. 109 ust 4 zd. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez jego niezastosowanie polegające na wydaniu i utrzymaniu w mocy decyzji wydanej przez organ I instancji po upływie ustawowego i nie podlegającego przedłużeniu terminu 30 dni od dnia wniesienia wniosku przez ZUS Oddział we W. podczas gdy art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi lex specialis względem art. 35 k.p.a., a zastosowana w nim przez ustawodawcę formuła "organ rozpatruje sprawę w terminie", nie zaś "organ powinien rozpatrzyć" oznacza, że termin ustanowiony tym przepisem - w przeciwieństwie do terminu ustanowionego art. 35 k.p.a. - nie ma charakteru terminu instrukcyjnego, a terminu ustawowego, a zatem bezwzględnie obowiązującego, co oznacza, że jego przekroczenie powinno skutkować umorzeniem postępowania";
2) "naruszenia (...) art. 8 k.p.a. w zw. z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 2 Konstytucji RP - poprzez ich niezastosowanie i w konsekwencji naruszenie zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów administracji publicznej polegające na merytorycznym rozpatrzeniu sprawy i wydaniu zaskarżonej decyzji, w sytuacji gdy postępowanie przed Narodowym Funduszem Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wszczęte zostało w sposób nieoczekiwany, po upływie wielu lat - tak od zakończenia wykonywania spornej umowy, jak i również od zakończenia postępowania kontrolnego prowadzonego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. - wobec czego zarówno strona skarżąca, jak i uczestnik postępowania pozostawali w uzasadnionym przekonaniu, że w sposób prawidłowy ustosunkował się do przepisanych obowiązków dotyczących zawarcia umowy o dzieło, co oznacza, że postępowanie w sprawie winno zostać umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość oraz brak proporcjonalności, która powinna cechować działania władcze organu ingerującego w sferę wolności i praw obywatela";
3) "naruszenie art. 10 § 1 w zw. z art. 86 w zw. z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a., poprzez ich niezastosowanie, w wyniku którego doszło do niewyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całokształtu materiału dowodowego i niepodjęcia wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, w szczególności nieprzeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron, na okoliczność ustalenia zakresu treści wyeksponowanego świadczenia, w sytuacji, gdy dowód ten ma kluczowe znaczenie dla określenia przedmiotu umowy";
4) zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego wskazanych w skardze inicjującej postępowanie, wskazanych i podniesionych także szczegółowo w dalszej części skargi;
2. art. 1 § p.p.s.a., art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 9 oraz art. 77 § 1 k.p.a. oraz art. 107 § 3 k.p.a. polegającego na oddaleniu zamiast uwzględnieniu skargi, a w konsekwencji braku stwierdzenia nieważności decyzji organów pierwszej i drugiej instancji, pomimo iż:
- wydanie decyzji z naruszeniem niepodlegającego przedłużeniu terminu 30 dni od dnia wniesienia wniosku przez ZUS Oddział we W. zgodnie z art. 109 ust. 4 zd. 1 ustawy o świadczeniach, powinno skutkować umorzeniem postępowania (art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach stanowi lex specialis względem art. 35 k.p.a., a zastosowana w nim przez ustawodawcę formuła "organ rozpatruje sprawę w terminie", nie zaś "organ powinien rozpatrzyć" oznacza, że termin ustanowiony tym przepisem - w przeciwieństwie do terminu ustanowionego art. 35 k.p.a. instrukcyjnego, a terminu ustawowego, a zatem bezwzględnie obowiązującego);
- wszczęcie postępowania przed organem pierwszej instancji w sposób nieoczekiwany, po upływie wielu lat – tak od zakończenia wykonywania spornych umów, jak również od zakończenia postępowania kontrolnego prowadzonego przez ZUS Oddział we W. wobec czego zarówno strona skarżąca, jak i uczestnik postępowania pozostawali w uzasadnionym przekonaniu, że w sposób prawidłowy ustosunkowali się do przepisanych obowiązków dotyczących zawarcia umowy o dzieło - co oznacza, że postępowanie winno zostać umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość oraz brak proporcjonalności, która powinna cechować działania władcze organu ingerującego w sferę wolności i praw obywatela: czym organ naruszył art. 8 k.p.a. w zw. z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 2 Konstytucji RP, a czego nie rozważył i nie rozpoznał Sąd wydający zaskarżony wyrok;
3. art. 1 p.p.s.a. oraz art. 3 § 1 p.p.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1, 78 § 2 i 80 w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez przyjęcie, że "organy obu instancji poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wyczerpującą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych wniosków, oraz że "motywy podjętych rozstrzygnięć zostały wyjaśnione w uzasadnieniach obu decyzji, a argumentacja organów jest wyczerpująca i akceptowalna", podczas gdy decyzje organu pierwszej jak i drugiej instancji były obarczone brakami, na które strona skarżąca zwracała uwagę w skardze inicjującej postępowanie;
4. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7 oraz art. 8, 77, 80 i 86 k.p.a. w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez załatwienie sprawy administracyjnej przez wydanie wyroku opartego na błędnie ustalonym stanie faktycznym sankcjonując w ten sposób naruszenia przepisów postępowania administracyjnego, przede wszystkim art. 7 k.p.a. oraz art. 86 k.p.a. poprzez niedopuszczenie dowodu z przesłuchania stron, pomimo iż po wyczerpaniu środków dowodowych pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, ale także innych przepisów tego kodeksu normujących sposób dochodzenia do ustalenia rzeczywistego stanu faktycznego sprawy, tj. art. 8, 10 § 1 w zw. z art. 77, art. 78 § 2, art. 80 k.p.a. oraz 86 w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. dokonanych przez organy prowadzące postępowanie w pierwszej instancji i postępowanie odwoławcze;
5. art. 145 § 1 pkt 1) lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7 oraz art. 8, 77 i 80 k.p.a., poprzez przekroczenie granic prawa do oceny dowodów, w tym poprzez pozostawienie poza rozważaniami argumentów podnoszonych przez stronę i pominięcie istotnych dla sprawy materiałów dowodowych oraz dokonanie ich oceny wbrew zasadom logiki lub doświadczenia życiowego poprzez arbitralne przyjęcie, iż umowa zawarta w niniejszej sprawie nie mogła być zakwalifikowana jako umowa o dzieło, pomimo braku zbadania jej przedmiotu, a zwłaszcza:
- bezpodstawne przyjęcie, że "wykonawca przedmiotowych umów wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych’’, a także, że "zawarte umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów k.c. czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego", podczas gdy przedmiotem umowy było opracowanie i wygłoszenie cyklu wykładów, a zatem wykład "sam w sobie", a nie przeprowadzenie egzaminów, jakakolwiek czynność świadcząca o tym, iż umowa miała charakter umowy o usługi edukacyjne;
- bezpodstawne przyjęcie, że zamierzonym rezultatem umowy było przekazanie wiedzy uczestnikom wykładu, sprawdzanej poprzez zaliczenia i egzaminy, a rezultat ten nie odpowiada pojęciu dzieła w rozumieniu art. 627 K.c. podczas gdy przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu "samego w sobie", co odpowiada pojęciu dzieła w rozumieniu art. 627 K.c.;
- błędne założenie, że skoro pożądanym celem wygłoszenia wykładu było zwiększenie wiedzy u jego słuchaczy, to była to umowa o świadczenie usług a nie o dzieło (skutek), podczas gdy przedmiotem umowy było przygotowanie wykładu ustalonego w postaci wygłoszenia (przyczyna, cel zawarcia umowy), a nie skutek edukacyjny samego wykładu, analogicznie jak w przypadku umowy o koncert muzyczny, gdzie przedmiotem umowy jest wykonanie koncertu, a nie skutek koncertu w postaci wywołania doznań artystycznych u audytorium;
II. naruszenia przepisów prawa materialnego, a to:
1. art. 627 K.c. w zw. z art. 1 ust. 1 prawa autorskiego poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie testu, zgodnie z którym wykład akademicki "sam w sobie" nie może być przedmiotem umowy o dzieło, podczas gdy z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego jednoznacznie wynika, że jeśli wykład jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego i poddaje się testowi na istnienie wad fizycznych (co miało miejsce w niniejszej sprawie), to wykład taki może stanowić przedmiot umowy o dzieło;
2. art. 627 K.c. w zw. z art. 1 ust. 1 prawa autorskiego poprzez jego błędną wykładnie i przyjęcie, że "wykłady (...) mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego", podczas gdy zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą wykład może być przedmiotem umowy o dzieło, o ile zostanie ustalony w sposób pozwalający poddanie go testowi na istnienie wad fizycznych, a zatem chociażby w postaci wygłoszenia, co w niniejszej sprawie miało miejsce;
3. art. 627 K.c. poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że skoro świadczenie w ramach przedmiotu umowy było wykonywane cyklicznie, zawarte umowy nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o dzieło, w sytuacji, gdy okoliczność ta ma irrelewantne znaczenie dla oceny charakteru stosunku zobowiązaniowego łączącego strony umowy o dzieło;
4. art. 627 K.c. poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że charakter czynności polegających na przygotowaniu materiałów i wygłoszeniu wykładów na określony w umowach temat sprowadzał się do wykonywania pewnych czynności faktycznych w postaci świadczenia usług edukacyjnych, a nie wykonania dzieła w postaci wykładu "samego w sobie";
5. art. 734 K.c. oraz 750 K.c. w zw. z art. 627 K.c. poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że skoro wykonawca umowy musiał podjąć staranne działanie, by ziścił się rezultat umowy, to przesądza to o zakwalifikowaniu umowy jako umowy o świadczenie usług, podczas gdy warunkiem wstępnym dla wykonania każdej umowy o dzieło jest podjęcie starannego działania, w związku z czym ustalenie, że elementem umowy był obowiązek podjęcia starannego działania nie może przesądzać o cywilnoprawnej kwalifikacji zawartej umowy;
6. art. 734 K.c. oraz 750 K.c. przez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że umowy zawarte między stroną skarżącą a uczestnikiem postępowania były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, podczas gdy prawidłowa wykładnia i zastosowanie tych przepisów wskazuje, że umowy te ze względu na swoje essentialia negotii, jak i accidentalia negotii były umowami o dzieło;
7. art. 65 § 2 K.c. w zw. z art. 353(1) K.c. poprzez błędną wykładnię i pominięcie przy ocenie charakteru umowy woli stron wyrażonej w treści umowy oraz wynikającej z okoliczności towarzyszącej jej zawarciu i wykonywaniu;
8. art. 1 ust. 1 w zw. z art. 16 i 17 prawa autorskiego w zw. z art. 627 K.c. poprzez przyjęcie, że strony wiązała umowa zlecenia, w sytuacji gdy przedmiotem umowy było wykonanie dzieła o charakterze twórczym, a utwór ten ustalony został w formie wygłoszenia cyklu autorskich wykładów;
9. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez przyjęcie, że strona przyjmująca zamówienia była osobą wykonującą pracę na podstawie umowy o świadczenie usług;
10. art. 1 ust. 1 prawa autorskiego w zw. art. 627 K.c. w zw. z art. 354 § 1 K.c. poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że faktyczne regulowanie sposobu wykonania przedmiotu zawartej umowy przez akademickie zwyczaje odbierają przedmiotowi umowy twórczy charakter, podczas gdy wniosek ten pozostaje w sprzeczności z przepisami prawa autorskiego, a co więcej okoliczność ta dowodzi, że przedmiot umowy o dzieło poddawał się testowi na istnienie wad fizycznych;
11. art. 1 ust. 1 prawa autorskiego poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że wykład akademicki nie może stanowić utworu w rozumieniu prawa autorskiego;
12. art. 22 ust. 9 pkt 3 w zw. z art. 22 ust. 9b pkt 2 w zw. z art 22 ust. 1 w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 13 pkt 8 ustawy o PIT w zw. z art. 2 Konstytucji RP, poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że NFZ nie jest związany kwalifikacją umów cywilnoprawnych dla celów podatkowych oraz uznanie w związku z tym, że wykład akademicki nie może być przedmiotem umowy o dzieło, podczas gdy nie do pogodzenia z zasadą demokratycznego państwa prawnego, jest sytuacja w której istnieje osobna umowa o dzieło w rozumieniu prawa cywilnego, prawa podatkowego oraz prawa ubezpieczeń zdrowotnych.
Skutkiem powyższych naruszeń było błędne przyjęcie, że umowa zawarta pomiędzy stroną skarżącą jako płatnikiem składek oraz zainteresowanym miała charakter umowy o świadczenie usług, do której odpowiednio stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, co doprowadziło do wydania wyroku utrzymującego w mocy decyzję organu II instancji utrzymującą w mocy decyzję organu I instancji o objęciu zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Tym samym, naruszenie ww. przepisów miało istotny wpływ na wynik sprawy.
Wobec powyższego, wniosła o: uchylenie zaskarżonego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w całości, na podstawie art. 188 p.p.s.a. i rozpoznanie skargi; ewentualnie, w przypadku nie podzielenia przez Sąd zarzutów skarżącej naruszenia przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a zmierzających do umorzenia postępowania przez organ administracyjny w związku z niezastosowaniem art. 109 ust. 4 zd. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., o uchylenie zaskarżonego wyroku WSA w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji; ewentualnie, w przypadku nie podzielenia przez Sąd zarzutów skarżącej naruszenia przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy oraz podzielenia argumentów dotyczących naruszenia prawa materialnego uchylenie zaskarżonego wyroku WSA w całości, na podstawie art. 188 p.p.s.a. i rozpoznanie skargi. Na podstawie art. 176 § 2 p.p.s.a wniosła o rozpoznanie skargi na rozprawie, a także o zasądzenie kosztów postępowania na rzecz skarżącej w postaci kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego wg norm prawem przepisanych.
Zarządzeniem z dnia 29 marca 2022 r. na podstawie art. 15zzs4 ust. 3 w zw. z ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (tekst jedn.: Dz. U. z 2021 r. poz. 2095 ze zm.) sprawa została skierowana na posiedzenie niejawne.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie jest zasadna i podlega oddaleniu.
Wskazać zatem trzeba, że stosownie do art. 193 p.p.s.a., zdanie drugie, uzasadnienie wyroku oddalającego skargę kasacyjną zawiera ocenę zarzutów skargi kasacyjnej. Regulacja ta, jako mająca szczególny charakter, wyłącza więc odpowiednie stosowanie do postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym wymogów dotyczących koniecznych elementów uzasadnienia wyroku, które przewidziano w art. 141 § 4 w zw. z art. 193, zdanie pierwsze, p.p.s.a. Znaczy to, że sąd kasacyjny ma swobodę co do zakresu przedstawienia ustaleń faktycznych i argumentacji prawnej podawanej przez organy administracji i Sąd pierwszej instancji. Mając powyższe na uwadze skład orzekający NSA uznał wyżej przedstawiony stan faktyczny i prawny sprawy za wystarczający.
Przypomnienia w tym miejscu wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast, określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Ze skargi kasacyjnej wynika, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zgodność z prawem decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego stwierdził, że decyzja ta nie jest niezgodna z prawem, co uzasadniało oddalenie skargi wniesionej na tę decyzję na podstawie art. 151 p.p.s.a. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że niewadliwe przeprowadzone przez organ administracji ustalenia faktyczne uzasadniały – zdaniem Sądu I instancji – po pierwsze, przyjęcie ich za podstawę wyrokowania w rozpatrywanej sprawie, po drugie, zaakceptowanie dokonanej na ich podstawie oceny, że do umów zawartych przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania, zważywszy na ich przedmiot, należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem były to umowy o świadczenie usług, nie zaś umowy o dzieło, co po trzecie uzasadniało wniosek, że z tytułu wykonywania tych umów uczestnik postępowania podlegał, w okresach wskazanych w kontrolowanej decyzji, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Skarga kasacyjna, której zarzuty wyznaczają, zgodnie z zasadą dyspozycyjności, granice kontroli zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie uzasadnia twierdzenia, że rezultat tej kontroli powinien wyrazić się w krytycznej ocenie wyroku Sądu I instancji, której konsekwencją powinno być jego uchylenie.
O braku zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie sposób jest bowiem wnioskować na podstawie zarzutu z pkt I ppkt 3 petitum skargi kasacyjnej – do którego trzeba odnieść się w pierwszej kolejności – i podnoszonego na jego gruncie naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. mającego polegać – jak podnosi strona skarżąca – na uznaniu przez Sąd I instancji, że "organy poczyniły [...] wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wyczerpującą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych wniosków" oraz, że "motywy podjętych rozstrzygnięć zostały wyjaśnione w uzasadnieniach obu decyzji [...]".
Ocena zasadności tego zarzutu wymaga, aby w punkcie wyjścia podnieść, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a zasadniczo wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny, co tworzy to po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, uzasadnienie kontrolowanego wyroku, gdy chodzi o analizę przedstawionych w nim argumentów, nie uniemożliwia przeprowadzenia kontroli prawidłowości tego orzeczenia i wolne jest od sugerowanych przez stronę wadliwości, co prowadzi do wniosku, że Sąd I instancji uczynił zadość obowiązkowi jego sporządzenia w sposób uwzględniający konsekwencje wynikające z towarzyszącej uzasadnieniu każdego orzeczenia sądowego funkcji kontroli trafności wydanego rozstrzygnięcia.
Zupełnie inną kwestią jest natomiast siła przekonywania zawartych w nim argumentów, co prowadzi z kolei do tego wniosku, że brak przekonania strony o trafności rozstrzygnięcia sprawy, w tym do przyjętego kierunku wykładni i zastosowania prawa – którego prawidłowość, aby mogła być oceniona wymaga postawienia innych zarzutów kasacyjnych – czy też odnośnie do oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, której rezultat nie koresponduje z oczekiwaniami strony, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku i to w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Fakt więc, że stanowisko zajęte przez sąd administracyjny I instancji jest odmienne od prezentowanego przez wnoszącego skargę kasacyjną nie oznacza, że uzasadnienie wyroku zawiera wady konstrukcyjne czy też, że jest wadliwe w stopniu uzasadniającym uchylenie wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy tak jak w rozpatrywanej sprawie, stanowisko to zostało umotywowane w stopniu wystarczającym, aby podać je merytorycznej kontroli w postępowaniu wywołanym wniesioną skargą kasacyjną. Dlatego – co należy podkreślić – polemika z merytorycznym stanowiskiem sądu administracyjnego I instancji nie może sprowadzać się do zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Poprzez zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można skutecznie zwalczać, ani prawidłowości przyjętego za podstawę orzekania stanu faktycznego, ani stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa (por. np.: wyrok NSA z dnia 26 listopada 2014 r., sygn. akt II OSK 1131/13; wyrok NSA z dnia 20 stycznia 2015 r., sygn. akt I FSK 2081/13; wyrok NSA z dnia 12 marca 2015 r., sygn. akt I OSK 2338/13; wyrok NSA z dnia 18 marca 2015 r., sygn. akt I GSK 1779/13).
Jeżeli przy tym – w tym zwłaszcza w kontekście odnoszącym się identyfikacji spornego w sprawie zagadnienia, a w tej mierze Sądowi I instancji nie można zarzucić błędu, o czym mowa dalej – z art. 184 in fine p.p.s.a. wynika, że Naczelny Sąd Administracyjny oddala skargę kasacyjną również wtedy, gdy zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu, a w rozumieniu tego przepisu prawa, zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu, gdy rozstrzygnięcie sądu administracyjnego I instancji pozostaje w zgodności z treścią uzasadnienia i wnioskami wynikającymi z tego uzasadnienia, natomiast ewentualne błędy w nim zawarte dotyczą wykładni prawa, czy też nawet podstawy prawnej, a nie ulega wątpliwości, że po ich usunięciu – co odnieść trzeba również do deficytów argumentacji prawnej, która może przecież podlegać korekcie – sentencja nie uległaby zmianie (por. w tej mierze np. wyroki NSA z: 14 października 2020 r., sygn. akt II GSK 428/18; 9 grudnia 2016 r., sygn. akt II OSK 682/15; 11 marca 2015 r., sygn. akt II GSK 1334/13; 19 czerwca 2012 r., sygn. akt II OSK 852/12; 13 października 2009 r., sygn. akt I FSK 657/08), to tym bardziej omawiany zarzut należy uznać za nieuzasadniony.
W odniesieniu natomiast do tego aspektu zagadnienia, który podnoszony jest na gruncie zarzutu z pkt I ppkt 1 ppkt 1) – 4 ) petitum skargi kasacyjnej i odnosi się do braku rozpatrzenia przez Sąd I instancji zarzutów naruszenia, po pierwsze, art. 109 ust. 4 zdanie pierwsze ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w związku z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., po drugie art. 8 w związku z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a., po trzecie art. 10 § 1 w związku z art. 86 w związku z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. i po czwarte "[...] przepisów prawa materialnego wskazanych w skardze inicjującej postępowanie, wskazanych i podniesionych także szczegółowo w dalszej części skargi, co zdaniem strony skarżącej miałoby świadczyć o naruszeniu art. 1 p.p.s.a oraz art. 3 § 1 w związku z art. 141 § 4 w związku z art. 134 § 1 i art. 135 p.p.s.a., trzeba podkreślić, że brak odniesienia się przez wojewódzki sąd administracyjny do niektórych zarzutów lub twierdzeń zawartych w skardze nie stanowi sam w sobie uchybienia skutkującego koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku, albowiem jest, czy też może nim być – to jest uchybieniem stanowiącym uzasadnioną podstawę do uchylenia wyroku sądu administracyjnego I instancji – pominięcie zarzutów i argumentów istotnych oraz wykazanie w skardze kasacyjnej takiego właśnie ich charakteru, a mianowicie, że należycie je oceniając oraz prawidłowo identyfikując z ich punktu widzenia istotę spornego w sprawie zagadnienia sąd ten mógłby inaczej orzec w sprawie (por. np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia: 17 lutego 2011 r. sygn. akt I OSK 1824/10; 28 lipca 2015 r., sygn. akt II OSK 851/15; 21 listopada 2014 r. sygn. akt II OSK 1084/13; 28 czerwca 2016 r., sygn. akt II GSK 358/15; 5 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 641/17).
Innymi słowy – co trzeba podkreślić w relacji do znaczenia konsekwencji wynikających z art. 174 pkt 2 w związku z art. 176 p.p.s.a. (zob. w tej mierze również np. wyroki NSA z dnia: 9 czerwca 2021 r., sygn. akt III FSK 3619/21; 21 stycznia 2015 r., sygn. akt II GSK 2162/13; 13 stycznia 2015 r., sygn. akt II GSK 2084/13; 27 listopada 2014, sygn. akt I FSK 1752/13; 10 października 2014 r., sygn. akt II OSK 793/13; 20 sierpnia 2014 r., sygn. akt I OSK 2575/13) – nie każde naruszenie przepisów postępowania, nawet gdyby zaistniało, może skutkować uchyleniem zaskarżonego orzeczenia, lecz tylko i wyłącznie takie, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy.
Wobec prawidłowego zidentyfikowania przez Sąd I instancji spornego w sprawie zagadnienia oraz jego istoty – co aż nadto jasno wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku – nie sposób jest twierdzić, że pominięcie rozpoznania przez Sąd I instancji wskazywanych przez stronę skarżącą – a przywołanych powyżej – zarzutów (o czym mowa jeszcze dalej, albowiem część z nich powielono w zarzucie z pkt 2 petitum skargi kasacyjnej oraz w zarzutach osadzonych na podstawie z pkt 2 art. 174 p.p.s.a,) mogło skutkować nie dość, że naruszeniem przez ten Sąd art. 141 § 4 p.p.s.a., to również art. 134 § p.p.s.a.
Zwłaszcza, gdy w odniesieniu do zarzucanego naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. wyjaśnić, że granice rozpoznania wojewódzkiego sądu administracyjnego określa sprawa administracyjna będąca przedmiotem zaskarżenia – co innymi słowy oznacza, że sąd ten jest zobowiązany rozpatrzeć sprawę rozstrzygniętą zaskarżonym aktem z punktu widzenia jego zgodności z prawem (zob. np. wyrok NSA z dnia 26 maja 1998 r., sygn. akt II SA 915/97) – której treść i zakres wyznaczają normy prawa determinujące treść rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym akcie i precyzujące czynności pozwalające zidentyfikować skonkretyzowany w nich stosunek prawny (por. wyrok NSA z dnia 15 stycznia 2005 r., sygn. akt II GSK 321/07). Jeżeli tak, to nie ma podstaw, aby twierdzić, że rozpoznając sprawę ze skargi na decyzję w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego Sąd I instancji nie uwzględnił konsekwencji wynikających z przywołanego przepisu prawa. Mianowicie, że nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, nie wyszedł poza ich granice, mimo że w danej sprawie powinien był to uczynić lub rozpoznając skargę dokonał oceny pod względem zgodności z prawem innej sprawy (w znaczeniu przedmiotowym i podmiotowym), niż sprawa rozstrzygnięta zaskarżonym aktem lub rozpoznał skargę z przekroczeniem granic danej sprawy lub nie rozpoznał istoty sprawy, co gdyby nastąpiło mogłoby stanowić usprawiedliwioną podstawę kasacyjną (zob. np. wyrok NSA z dnia 13 marca 2019 r., sygn. akt II GSK 2349/17; wyrok NSA z dnia 3 listopada 2021 r., sygn. akt II OSK 3805/18).
A z całą pewnością o naruszeniu art. 134 § 1 p.p.s.a. nie sposób jest również wnioskować na podstawie zarzutu z pkt I ppkt 2 petitum tiret pierwsze i tiret drugie skargi kasacyjnej oraz prezentowanej w jego uzasadnieniu argumentacji.
Odpowiadając na zarzut z pkt I ppkt 2 petitum tiret pierwsze, który podobnie, jak dotychczas omówione nie jest usprawiedliwiony – w korespondencji do argumentów przedstawionych w odniesieniu do oceny zasadności zarzutu z pkt I ppkt 1 petitum skargi kasacyjnej – trzeba przede wszystkim podnieść, że z art. 109 ust. 4 zdanie pierwsze ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych nie sposób jest wywodzić konsekwencje wskazywane przez stronę skarżącą.
Jakkolwiek bowiem, z przywołanego przepisu prawa wynika, że organ o którym w nim mowa rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym oraz ustalenia prawa do świadczeń, wydając decyzję w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia ich wniesienia, to jednak nie oznacza to, że skutkiem upływu, czy też przekroczenia przez organ administracji terminu, o którym w nim mowa, jest obowiązek wydania decyzji o umorzeniu postępowania prowadzonego w sprawie, a podjęta w jej miejsce decyzja merytoryczna jest obarczona kwalifikowaną wadą prawną, a mianowicie wadą nieważności (strona skarżąca nie wyjaśnia, o którą spośród wad wymienionych w art. 156 § 1 k.p.a. miałoby chodzić). Tak bowiem nie jest.
W opozycji do stanowiska strony skarżącej trzeba podkreślić, że wymieniony przepis prawa ma charakter przepisu proceduralno kompetencyjnego (zob. w tej mierze także wyrok NSA z dnia 20 marca 2007 r., sygn. akt II GSK 318/06), o czym trzeba wnioskować na podstawie treści art. 109 oraz jego systematyki wewnętrznej, co w analizowanym zakresie oznacza również potrzebę uwzględniania znaczenia konsekwencji wynikających z zawartego w ust. 6 art. 109 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych odesłania do stosowania przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, a co za tym idzie stosowania w sprawach dotyczących objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym oraz ustalenia prawa do świadczeń, między innymi, art. 36 i art. 37 k.p.a.
Zważywszy na charakter przepisu prawa, którego naruszenie zarzuca skarga kasacyjna, zwłaszcza zaś na jego funkcje, nie sposób jest więc twierdzić – bo do tego w istocie rzeczy sprowadza się stanowisko strony skarżącej – że celem ustanowienia terminu, o którym w nim mowa, miałoby być (i jest) kształtowanie praw i obowiązków podmiotów w ramach stosunku prawnego wyznaczonego przepisami prawa materialnego, co miałoby mieć ten skutek, że po jego upływie miałoby następować wygaśnięcie praw lub obowiązków materialnoprawnych albo niemożność ich uzyskania lub nałożenia. Nic takiego bowiem z przywołanego przepisu prawa – ani też z konwencji językowej, którą na jego gruncie operuje ustawodawca – nie wynika. Zwłaszcza gdy w tej mierze podkreślić również, że decyzja podejmowana w sprawach, o których mowa w art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – a nie należą do nich sprawy, o których stanowi ust. 2 art. 109 tej ustawy – jest decyzją deklaratoryjną.
Wbrew stanowisku strony skarżącej tezy przeciwnej nie sposób jest budować w oparciu o zestawianie zwrotu, że Prezes Funduszu "rozpatruje sprawy w terminie nie dłuższym niż" (art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych) ze zwrotem, z którego wynika, że "załatwienie sprawy powinno nastąpić nie później niż w terminie" (art. 35 k.p.a.). Istota rzeczy, nie tkwi bowiem w różnicy w konwencji językowej stosowanej przez ustawodawcę – zwłaszcza, że przywołane zwroty są tożsame, gdy chodzi o ich walor i charakter, albowiem są kategoryczne i imperatywne, a brak rozpatrzenia, czy też załatwienia sprawy (tu również nie ma żadnej różnicy) w terminach, o których mowa w przywołanych przepisach prawa rodzi te same konsekwencje (określone w pierwszym przypadku w art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w związku z art. 36, czy też art. 37 § 1 pkt 1 k.p.a., zaś w drugim w art. 36, czy też art. 37 § 1 pkt 1 k.p.a.) – lecz w różnicy odnoszącej się do samego terminu. O ile bowiem, termin o którym mowa w art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych jest obliczany w sposób, o którym stanowi art. 57 § 3 k.p.a., to do terminu określonego w art. 35 § 3 k.p.a. ma zastosowanie sposób jego obliczania, o którym z kolei jest mowa w § 1 art. 57 k.p.a.
Z przedstawionych powodów nie ma więc podstaw, aby twierdzić, że w rozpatrywanej sprawie doszło do naruszenia – jako wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji – art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w sposób, w jaki przedstawiono to w skardze kasacyjnej.
Nie jest również tak, jak podnosi to strona skarżąca w zarzucie z pkt I ppkt 2 petitum tiret drugie skargi kasacyjnej – oraz prezentowanej w jego uzasadnieniu argumentacji – że o braku zgodności z prawem zaskarżonego wyroku należałoby wnioskować na tej podstawie, że Sąd I instancji nie rozważył tej okoliczności, że "[...] wszczęcie postępowania [...] w sposób nieoczekiwany, po upływie wielu lat – tak od zakończenia wykonywania spornych umów, jak również od zakończenia postępowania kontrolnego prowadzonego przez ZUS [...] – wobec czego zarówno strona, jak i uczestnik postępowania pozostawali w uzasadnionym oczekiwaniu, że w sposób prawidłowy ustosunkowali się do [...] obowiązków zawarcia umowy o dzieło" powinno powodować, że "[...] postępowanie winno zostać umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość oraz brak proporcjonalności, która powinna cechować działania władcze organu ingerującego w sferę wolności i praw obywatela", co – niezależnie od zarzucanego Sądowi naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. (w związku z art. 7, art. 8, art. 9, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a.) – a strona skarżąca nie wyjaśnia przy tym w jakiej relacji miałyby pozostawać ze sobą wymienione przepisy prawa, a także na czym dokładnie miałoby polegać naruszenie, jako wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji wskazanych przepisów k.p.a.) – miałoby również powodować naruszenie przez organy administracji przepisów art. 8 w związku z art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. i art. 2 Konstytucji RP, którego Sąd ten miałby nie dostrzec.
Przede wszystkim – oraz w korespondencji do argumentów przedstawionych w odpowiedzi na zarzut naruszenia art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – należy stwierdzić, że podnoszona przez stronę skarżącą w relacji do wskazywanego czasu zakończenia kontroli u strony, jako płatnika składek zwłoka we wszczęciu i prowadzeniu postępowania zakończonego zaskarżoną decyzją sama w sobie nie uzasadnia twierdzenia, że postępowanie to powinno być umorzone z uwagi na jego bezprzedmiotowość. Zwłaszcza, że strona skarżąca w ogóle nie wyjaśnia dlaczego należałoby przyjąć, że prowadzone w sprawie postępowanie nie mogło zrealizować i nie zrealizowało swoich celów, a w tym kontekście, na czym miałoby polegać zaktualizowanie się w rozpatrywanej sprawie przesłanek bezprzedmiotowości postępowania, w rozumieniu art. 105 § 1 k.p.a. – do którego skarga kasacyjna nota bene w ogóle nawet nie nawiązuje – a nie jest to bez znaczenia, gdy podkreślić, że konsekwencje zasady dyspozycyjności obowiązującej w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym wyrażają się w tym, że Sąd ten nie może domniemywać granic zaskarżenia wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego, albowiem te wyznaczają zarzuty skargi kasacyjnej, a nie jest dopuszczalna rozszerzająca wykładnia zakresu zaskarżenia i jego kierunków, uzupełnianie, konkretyzowanie, uściślanie lub interpretowanie niejasno sformułowanych zarzutów kasacyjnych, czy też nadawanie im innego znaczenia niż wynika to z ich treści i towarzyszącej im argumentacji, czy też stawianie jakichkolwiek hipotez i snucie domysłów w zakresie uzasadnienia podstaw kasacyjnych i domniemywanie tym samym intencji wnoszącego skargę kasacyjną (zob. np. wyroki NSA z dnia: 29 października 2020 r. sygn. akt I GSK 285/18; 16 lipca 2020 r. sygn. akt I GSK 611/20; 4 grudnia 2019 r. sygn. II FSK 2031/18; akt 17 lutego 2015 r. sygn. akt II OSK 1695/13). Nie jest również tak, że akcentowana przez stronę skarżącą okoliczność odnosząca się do zwłoki we wszczęciu i prowadzeniu postępowania zakończonego wydaniem zaskarżonej decyzji uzasadnia – w relacji do przedmiotu rozpatrywanej sprawy oraz treści kompetencji organu administracji – przyjęcie naruszenia zasady ochrony zaufania obywatela do państwa i prawa w stopniu, który miałby nie pozostawać bez wpływu na wynik sprawy (zob. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a.).
Uwzględniając istotę spornej w sprawie kwestii, której rozstrzygnięcie wymagało odpowiedzi na pytanie odnośnie do podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu – jak wymaga tego, w warunkach nim pokreślonych, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – albo niepodlegania temu ubezpieczeniu przez uczestnika postępowania we wskazanych w zaskarżonej decyzji okresach w związku z wykonywaniem przez niego pracy na podstawie zawartych ze stroną skarżącą 5 umów, za niezasadne należało uznać zarzuty z pkt I ppkt 4 i ppkt 5 petitum skargi kasacyjnej, na gruncie którego strona skarżąca podnosi kwestię odnoszącą się do ustaleń faktycznych – które jej zdaniem są błędne i przez to wadliwe – oraz deficytów ich oceny, w świetle wymogów określonych w art. 80 k.p.a.
Zważywszy na sposób skonstruowania tych zarzutów, których uzasadnienie nie wskazuje, o jakie konkretnie deficyty postępowania wyjaśniającego miałoby chodzić oraz jakie konkretnie miałoby być ich znaczenie dla wyniku tego postępowania, lecz eksponuje wadliwość oceny prawnej faktów ustalonych w toku tego postępowania– i abstrahując w tym miejscu od kwestii odnoszącej się do zastosowania w rozpatrywanej sprawie przepisu art. 65 § 1 § 2 k.c., jako wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji oraz przesłuchania stron spornych w sprawie umów na okoliczność ich zgodnego zamiaru, o czym mowa dalej – trzeba przede wszystkim podnieść, że ustaleń faktycznych nie można i nie należy mylić z prawną ich oceną. Jeżeli tak, a właśnie w ten sposób trzeba oceniać stawianą stronę skarżącą kwestię sporną, to omawiane zarzuty kasacyjne zmierzające do wykazania braku prawidłowości ustaleń faktycznych sprawy oraz braku prawidłowości ich oceny, nie mogą być uznane za skuteczne. Kwestionując ocenę Sądu I instancji, a co za tym idzie również organów administracji publicznej odnośnie do prawnego charakteru spornych w sprawie umów, na podstawie których uczestnik postępowania świadczył na rzecz strony opisaną w nich usługę, strona niezasadnie upatruje wadliwości tej oceny w naruszeniu wskazywanych w skardze kasacyjnej przepisów postępowania.
Jeżeli bowiem postępowanie administracyjne w rozpatrywanej sprawie było prowadzone w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zaś art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi, to przedmiot postępowania w sprawie wyznaczała norma prawa materialnego rekonstruowana z przywołanego przepisu, w relacji do której, normy procesowe mają wyłącznie instrumentalny charakter. Wskazana norma materialnoprawna wyznaczała więc ramy oraz zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie oraz koniecznych do przeprowadzenia w tym postępowaniu ustaleń.
Ustalenia te zaś, co ponownie trzeba podkreślić, nie zostały przez stronę skarżącą skutecznie zakwestionowane, albowiem nie wskazała ona na żadne konkretne wady, czy też konkretne deficyty postępowania wyjaśniającego, w świetle których – oraz rzecz jasna w sytuacji wykazania nie dość, że ich zaistnienia, to również ich wpływu na wynik sprawy – za uprawniony można byłoby uznać wniosek odnośnie do nieprawidłowego kwalifikowania spornych w sprawie umów.
Jeżeli więc punktem wyjścia dla dokonywanego przez organ administracji ustalenia koniecznego zakresu postępowania wyjaśniającego w konkretnej sprawie są normy prawa materialnego, a w istocie rzeczy – co istotne z punktu widzenia istoty spornej w sprawie kwestii i co trzeba podkreślić – przyjmowane przez ten organ ich rozumienie, to w świetle przedstawionych uwag za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że tego też właśnie, to jest podejścia organu administracji publicznej – a co za tym idzie Sądu I instancji – do rozumienia regulacji prawnej stanowiącej materialnoprawną podstawę wydanego w sprawie rozstrzygnięcia dotyczy istota kwestii spornej eksponowanej na gruncie omawianych zarzutów, nie zaś sfery faktów.
Jeżeli za fakt należałoby uznać zdarzenie, zjawisko lub sytuację, które miały miejsce, to gdy chodzi o rozpatrywaną sprawę oraz jej okoliczności, które przyjęte zostały przez Sąd I instancji za podstawę wyrokowania, za "fakt" w przywołanym tego słowa rozumieniu, należałoby uznać (niesporny) fakt zawarcia przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania 5 umów – nazwanych przez jej strony umowami o dzieło, na podstawie których uczestnik postępowania odpowiednio zobowiązał się do opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów: 1) "[...]" wraz z przeniesieniem praw autorskich na Zamawiającego. Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj.: od dnia [...] lutego 2008 r. do dnia [...] lipca 2008 r., 2) "[....] " wraz z przeniesieniem praw autorskich na Zamawiającego. Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj.: od dnia [...] lutego 2008 r. do dnia [...] lipca 2008 r., 3) w umowie nr [...], zgodnie z którą wykonawca (zainteresowany) zobowiązał się do wykonania dzieła w postaci - opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów - nie oznaczono tematu – umowa wraz z przeniesieniem praw autorskich na Zamawiającego. Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj.: od dnia [...] lutego 2008 r. do dnia [...] września 2009 r., 4) "[...]", wraz z przeniesieniem praw autorskich na Zamawiającego. Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj.: od dnia [...] września 2008 r. do dnia [...] lutego 2009 r.,5) "[...]", "[...] (j. ang.)" i jeden temat do wyboru, wraz z przeniesieniem praw autorskich na Zamawiającego. Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj.: od dnia [...] lutego 2009 r. do dnia[...]czerwca 2009 r.
Faktem w przedstawionym powyżej rozumieniu jest również wygłoszenie wymienionych wykładów w ustalonym przez strony tych umów miejscu oraz w ustalonych terminach, z uwzględnieniem ich wygłoszenia w częściach i zgodnie z harmonogramem zajęć opracowanym przez zamawiającego (na rzecz którego uczestnik postępowania zobowiązał się przekazać przedmiot umowy w wersji papierowej i elektronicznej), a także fakt wypłaty wynagrodzenia wyliczonego w oparciu o stawkę za każdą godzinę przeprowadzonych zajęć.
Inną natomiast i sporną w sprawie kwestią jest to, czy wymienione umowy stanowiły w rozumieniu przepisów obowiązującego prawa umowy o dzieło, jak twierdzi strona skarżąca, czy też charakteru takiego nie miały, jak w ślad za organem administracji publicznej przyjął to Sąd I instancji uznając, że umowy te były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. To zaś stanowi ocenę formułowaną na tym etapie procesu stosowania prawa, który wiąże się z potrzebą przeprowadzenia procesu wymagającego ustalenia źródła rekonstrukcji normy prawnej, klaryfikacji znaczeń, ustalenia ich sensu normatywnego, a następnie kwalifikowania danego faktu z punktu widzenia konkretnej i adekwatnej normy prawnej (co w rozpatrywanej sprawie odnosiło się do oceny prawnego charakteru spornych umów) oraz ustalenia konsekwencji tejże kwalifikacji.
Omawiane zarzuty kasacyjne nie mogły być więc uznane za zasadne, albowiem ustaleń faktycznych nie można i nie należy mylić z prawną ich oceną.
Przy tym, co nie mniej istotne – a co w kontekście istoty sporu prawnego w rozpatrywanej sprawie oraz w korespondencji do przedstawionych argumentów trzeba podkreślić – adekwatnego wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie mógł stanowić art. 65 § 2 k.c., a brak jego zastosowania w rozpatrywanej sprawie nie może uzasadniać twierdzenia o wadliwości przeprowadzonych w niej ustaleń.
Kontrolując zgodność z prawem decyzji administracyjnej wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, Sąd I instancji nie był zobowiązany, aby legalność wymienionej decyzji kontrolować z pozycji oraz przy uwzględnieniu kryteriów, o których mowa w art. 65 § 1 i 2 k.c., a mianowicie zasad współżycia społecznego, ustalonych zwyczajów, czy też zgodnego zamiaru stron umowy oraz jej celu. Zwłaszcza, gdy podkreślić, że przywołana regulacja prawna jednoznacznie i wprost odnosi się do reguł wykładni oświadczeń woli, co jakkolwiek ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego (w tym zwłaszcza, jeżeli nie przede wszystkim, między stronami zawartej umowy, co w rozpatrywanej sprawie nie ma przecież miejsca, albowiem spór przebiega na innej zupełnie płaszczyźnie), to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (zob. wyrok NSA z dnia 20 sierpnia 2021 r., sygn. akt II GSK 403/21). Tym samym, wskazany "wzorzec kontroli", którego brak zastosowania w rozpatrywanej sprawie zarzuca strona skarżąca, nie mógł być uznany za adekwatny, ani też przydatny w procesie ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu – jak wymaga tego, w warunkach nim określonych, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – albo niepodlegania temu ubezpieczeniu przez uczestnika postępowania w związku z wykonywaniem przez niego pracy na podstawie zawartych ze stroną skarżącą, a przywołanych powyżej umów.
Przepis art. 65 § 2 k.c. w zakresie, w jakim przy badaniu umów daje pierwszeństwo kryterium zgodnego zamiaru stron, nie znajduje zastosowania przy kwalifikowaniu umów dla potrzeb ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Nie może i nie powinno bowiem budzić żadnych wątpliwości, że – nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów – strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może bowiem prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok NSA z dnia 3 lutego 2021 r., sygn. akt II GSK 1492/18 i przywołane tam orzecznictwo).
Przedstawione podejście koresponduje ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z dnia: 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19; 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16; 10 stycznia 2017 r., sygn. akt II UK 518/15 ) – które Sąd w składzie orzekającym w rozpatrywanej sprawie podziela – a mianowicie, że zasada podlegania ex lege ubezpieczeniom społecznym należy do norm o charakterze ius cogens, co prowadzi do wniosku o podleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa i z tej przyczyny czynność prawna nie może zniwelować powstających na tym tle obowiązków publicznoprawnych. Oznacza to też, że w kontekście podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron, zwłaszcza że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi jedynie w ujęciu formalnym (art. 1 k.p.c.), w ujęciu materialnym mają natomiast charakter spraw z zakresu prawa publicznego, a nie prywatnego, co wyklucza możliwość stosowania do relacji prawnych regulowanych prawem ubezpieczeń społecznych przepisów prawa prywatnego (np. Kodeksu cywilnego).
Z przedstawionych powodów również więc zarzut z pkt II ppkt 7 petitum skargi kasacyjnej należało uznać za nieusprawiedliwiony.
Ponownie podkreślając, że przedmiot postępowania (przedmiot sprawy) oraz zakres postępowania wyjaśniającego wyznaczają i determinują normy prawa materialnego, za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że w rozpatrywanej sprawie – z uwagi na jej przedmiot – zakres ten wyznaczał przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniami społecznymi rolników, które są osobami wykonującymi prace na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Wobec treści przywołanego przepisu prawa, zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie wyznaczały również stosowne przepisy ustawy – Kodeks cywilny.
Z przepisów regulujących umowę o dzieło – najogólniej rzecz ujmując – wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz, że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu. Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło.
Z kolei z przepisów przywołanej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika – najogólniej rzecz ujmując, w tym także przy uwzględnieniu powyżej przedstawionych uwag – że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polega na zobowiązaniu do starannego działania – z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu) – a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę; zleceniobiorcę), przy – co do zasady – oparciu umowy na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę.
Tak zarysowane prawne ramy postępowania, w których zobowiązany był operować organ administracji zwłaszcza, że granica między usługami, a dziełem może "bywać płynna" (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00) powodowały, iż ocena przedmiotowych umów z punktu widzenia art. 353¹ k.c. wymagała skutecznego – co trzeba podkreślić – zaprzeczenia przez organ, że układając swą relację w formie umowy o dzieło strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13).
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, stanowisko strony skarżącej nie podważa oceny Sądu I instancji odnośnie do "skuteczności zaprzeczenia oraz skuteczności wykazania" przez organ administracji, że sporne w sprawie umowy nie są umowami o dzieło, to jest umowami o rezultat usług, lecz umowami o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, co prowadzi do wniosku o braku zasadności zarzutów z pkt II ppkt 1 – 6 i ppkt 8 – 9 petitum skargi kasacyjnej, których komplementarny charakter uzasadnia, aby rozpoznać je łącznie.
Nie można bowiem zasadnie zarzucić Sądowi I instancji, ani błędu w podejściu do rozumienia przepisów ustawy – Kodeks cywilny, wskazywanych na gruncie omawianych zarzutów kasacyjnych, jako naruszone, ani też braku prawidłowości ich zastosowania, jako wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji.
Jak podniesiono powyżej, z przepisów ustawy Kodeks cywilny regulujących umowę o dzieło – w relacji do przepisów tej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu – wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, a ponadto, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz, że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu (w odniesieniu do spełniania warunku rezultatu zob. również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2020 r., sygn. akt III UK 369/19).
Nie tracąc w związku z powyższym z pola widzenia konsekwencji wynikających z rezultatu stosowania metody typologicznej, która nakazuje – wobec jej istoty – uwzględnianie cech przeważających (dominujących) w danej umowie w relacji do normatywnych cech danej umowy wynikających z przepisów obowiązującego prawa (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 26 marca 2008 r. sygn. akt I UK 282/07; 5 maja 2010 r., sygn. akt I PK 8/10; 21 czerwca 2017 r., sygn. akt I UK 273/16), za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – i rzecz jasna, bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje.
Jeżeli tak, to uwzględniając znaczenie tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło, o istnieniu którego należy wnioskować na podstawie normatywnej treści art. 638 § 1 k.c. – a sprawdzian, o którym mowa w tym przepisie prawa nie jest możliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło, albowiem brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat, zaś w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14) – nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie – co oczywiste – nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.
Jakkolwiek więc istotnie, jak podnosi to strona skarżąca, możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, to jednak pod warunkiem, iż wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek – co trzeba podkreślić w relacji do przedmiotu spornych w sprawie umów – spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, co ma przecież swoje dalej jeszcze idące konsekwencje, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13 i sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r., sygn. akt IICKN 269/01; por. również wyroki NSA z dnia: 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17).
Co więcej – a nie jest to bez znaczenia z punktu widzenia przedmiotu spornych w sprawie umów oraz miejsca i czasu ich wykonywania – nie można tracić z pola widzenia i tego, że obiektywnie nauczyciel akademicki podlega jednak pracodawcy w zakresie prowadzenia dydaktyki. To bowiem uczelnia, co do zasady, zobowiązuje go do prowadzenia zajęć w określonym wymiarze rocznym (pensum), nakazując powtarzalne prowadzenie zajęć w określonych dniach i godzinach oraz precyzując jego miejsce. Nauczyciel akademicki w zakresie prowadzonych zajęć podlega także obowiązkom realizacji programu nauczania, co w pewnej mierze zbliża się do podporządkowania organizacyjnego pracodawcy (podległości aktom wewnętrznym, w szczególności regulaminowi pracy). Jeżeli tak, to w korespondencji do argumentów osadzonych na gruncie cech odróżniających umowę o dzieło od umowy zlecenia (świadczenia usług), za niemniej istotny należałoby uznać i ten argument, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi bowiem zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno świadczenie zamawiającego jak i wykonawcy dzieła uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła, determinowany przez jego wykonawcę a nie zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem – jak podkreślono – doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14).
W świetle przedstawionych argumentów oraz w relacji do tematów wykładów, których przygotowanie i wygłoszenie zostało zlecone uczestnikowi postępowania za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że podjęte w wykonaniu wymienionych czynności działania nie miały jednak cech twórczych indywidualizujących dzieło, jako ich rezultat. Jakkolwiek bowiem faktem jest, że podczas wykładu dobór słów, przykładów może być inny – podobnie, jak różny może być zbiór samodzielnie wybranych i przystosowanych materiałów dydaktycznych – to jednak nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt, albowiem wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Jakkolwiek więc wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu, to jednak nie stanowi to elementu dostatecznie wyróżniającego umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego we W. z dnia 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12). W tym również, jeżeli nie przede wszystkim z tego powodu, co w kontekście powyższego trzeba podkreślić, że ochronie prawa autorskiego – jak wynika to z art. 1 ust. 21 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych – nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazywania, co tym samym powoduje, że sam pomysł, czy też koncepcja wykładu – jeżeli nie została skonkretyzowana w danym wykładzie, jako utworze, a ze skargi kasacyjnej nie wynika, aby mogło, czy też miało być inaczej – nie podlega ochronie (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 543/13 oraz II UK 548/13 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 października 2013 r., sygn. akt I ACa 1233/12).
Co więcej, z punktu widzenia celu umowy o dzieło, w którym mowa w art. 627 k.c., za ustalony, oczekiwany i wcześniej nieistniejący rezultat umożliwiający zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego, nie sposób jest uznać przeprowadzenia cyklu wykładów, albowiem nie stanowi to żadnego ucieleśnionego rezultatu. A w tej mierze, nie można tracić z pola widzenia i tego, że wykłady stanowiące przedmiot spornych w sprawie umów – zważywszy na miejsce, terminy ich przeprowadzenia, sposób płatności wynagrodzenia charakteryzujący się regularnością oraz przedmiot wykładów – stanowiły cykl powtarzających się czynności, a ściślej rzecz ujmując cykl usystematyzowanych i powtarzających się zajęć dydaktycznych z przedmiotu – jak w pełni zasadnie należałoby przyjąć – zarządzanie, co siłą rzeczy uzasadnia ten wniosek, że ich celem było przekazywanie wiedzy z danej dziedziny oferowane w ramach programu kształcenia (oferty edukacyjnej) w Wyższej Szkole Bankowej we W.. Skoro przy tym prowadzenie zajęć dydaktycznych w formie wykładu nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, albowiem forma ta jest również zwykle stosowana w przypadku wykonywania omawianych czynności na podstawie umowy o pracę lub umowy o świadczenie usług, to tym bardziej nie sposób jest twierdzić, że wykonanie spornych w sprawie umów miałoby się materializować w obiektywnie osiągalnym i pewnym rezultacie, który miałby ponadto posiadać charakterystyczne i wynikające z umowy cechy – a o takich nie sposób jest w ogóle wnioskować na podstawie analizy wymienionych umów, albowiem ich przedmiot (gdy chodzi o jego określenie) nie charakteryzował się cechą indywidualizującą dzieło (utwór) zwłaszcza z tego powodu, o czym mowa była powyżej, że ograniczał się do danej dziedziny nauki, co uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu – umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.
Jakkolwiek więc, jak podniesiono powyżej, możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, to jednak w świetle wszystkich przedstawionych argumentów oraz w ich rekapitulacji za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że wykładom przygotowanym i wygłoszonym przez uczestnika postępowania na podstawie spornych w sprawie umów nie można przypisać cech utworów, albowiem spełniać je może tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a tej mierze – jak powyżej podniesiono – w odniesieniu do umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu.
Omawiane zarzuty kasacyjnej należało więc uznać za nieusprawiedliwione.
Skutku oczekiwanego przez stronę skarżącą nie mogą również odnieść zarzuty z pkt II ppkt 10 – 12 petitum skargi kasacyjnej, na gruncie których podnoszone jest naruszenie przepisów prawa materialnego, które miałoby polegać na błędnej wykładni art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz na błędnej wykładni wskazywanych przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych w związku z art. 2 Konstytucji RP.
Z uzasadnienia kontrolowanego wyroku nie wynika bowiem, aby w odniesieniu do przywołanych przepisów prawa – których dotyczą zarzuty błędnej wykładni – Sąd I instancji podejmował jakiekolwiek zabiegi interpretacyjne, a w konsekwencji, aby wyraził pogląd, który przypisuje mu strona skarżąca uznając go jednocześnie za nieprawidłowy. Jeżeli tak, to prowadzi to do wniosku, że na gruncie omawianych zarzutów kasacyjnych strona skarżącą podjęła polemikę z poglądem nieistniejącym, bo nie wyrażonym przez Sąd, co z kolei nie pozostaje bez wpływu na zasadność tego wniosku – a osadzony jest ona gruncie znaczenia wszystkich konsekwencji wynikających z zasady dyspozycyjności obowiązującej w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjny, o których mowa była powyżej – że omawiane zarzuty kasacyjne nie mogły być uznane za skuteczne.
Nie jest również tak, że zasadność oceny odnośnie do zgodności z prawem zaskarżonego wyroku można byłby skutecznie podważać z pozycji argumentu odwołującego się do treści art. 116 ust. 7 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Przeciwstawiając mu bowiem przede wszystkim argument ze znaczenia konsekwencji wynikających z art. 1 ust. 21 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, o czym mowa była powyżej, nie można również pomijać tego, że przepis art. 116 ust. 7 przywołanej ustawy uzyskał moc obowiązującą z dniem 31 sierpnia 2018 r., co relacji do terminów wykonywania spornych w sprawie umów oraz ustalonych przez organ administracji okresów objęcia uczestnika postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym dowodzi tego, że wymieniony przepis prawa nie mógł stanowić adekwatnego wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji.
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 w związku z art. 204 pkt 1 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło